e5f254fe-87df-4a2d-a93d-645b0b0c48f9 (1)

Amnestia to jest dla złodziei, a my to jesteśmy Wojsko Polskie!

7 marca 1949 roku komunistyczni zbrodniarze zamordowali w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie majora Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora”- cichociemnego, żołnierza AK, legendarnego dowódcę oddziałów partyzanckich na Lubelszczyźnie. Zabito go metodą katyńską strzałem w tył głowy wraz z grupą sześciu jego podkomendnych.

Hieronim Dekutowski urodził się 24 września 1918 roku w Tarnobrzegu, jako dziewiąte dziecko Jana i Marii z domu Sudacka. Przyszły cichociemny ukończywszy szkołę powszechną dalszą naukę kontynuował w Państwowym Gimnazjum im. Hetmana Jana Tarnowskiego w Tarnobrzegu gdzie w 1939 r. zdał maturę. Młody Hieronim od najmłodszych lat był zaangażowany w działalność harcerską będąc m.in. członkiem drużyny harcerskiej im. Jana Henryka Dąbrowskiego.

W czasie kampanii wrześniowej walczył jako ochotnik, następnie przeszedł na Węgry gdzie jak tysiące innych Polaków został internowany. Po ucieczce z obozu przedostał się drogą przez Jugosławię i Włochy do Francji, gdzie odtwarzane były oddziały Wojska Polskiego. Dekutowski otrzymał przydział do 2. Dywizji Strzelców Pieszych w czasie pobytu uczęszczał do Szkoły Podchorążych Piechoty w Camp de Coëtquidan, ale szkolenie przerwało rozpoczęcie działań wojennych. Po klęsce Francji przedostał się do Szwajcarii, a stamtąd okrężną drogą dotarł do Wielkiej Brytanii. Na wyspie służył kolejno – jako karabinowy w III batalionie I Brygady Strzelców, kontynuował naukę w Szkole Podchorążych Piechoty[ukończył ją jako prymus] następnie zaś trafił do 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej. W 1942 r. zgłasza się na prestiżowy kurs cichociemnych, który kończy z pozytywnym skutkiem dzięki właściwym cechom charakteru oraz nabytym umiejętnościami. W nocy z 16 na 17 września 1943r. w ramach operacji „Neon 1” zostaje przerzucony do okupowanego kraju wraz z kpt. dypl. Bronisławem Rachwałem ps. „Glin” i ppor. Kazimierzem Smolakiem ps. „Nurek” do punktu odbiorczego w okolice Wyszkowa. W chwili skoku Dekutowski przyjmuje pseudonim „Zapora” następnie otrzymuje awans na stopień podporucznika.

 

Hieronim Dekutowski w armii polskiej we Francji (1940)/ Źródło: Wikimedia

Hieronim Dekutowski w armii polskiej we Francji (1940)/ Źródło: Wikimedia

Zapora otrzymuje przydział do Inspektoratu Zamość, gdzie dowodząc oddziałem AK broni ludność polską przed wysiedleniami, likwiduje kolaborantów i przeprowadza szereg akcji przeciw wrogom. Na początku 1944 roku stanął na czele Kedywu w Inspektoracie Rejonowym AK Lublin – Puławy tutaj również Dekutowski daje poznać się z jak najlepszej strony, jego oddział przeprowadził ponad 80 akcji przeciwko Niemcom jak np. ta pod wsią Krężnica Okrągła koło Bełżyc, gdzie jego odział zaatakował kolumnę transportową składającą się z 13 samochodów skutkiem tego doszło do regularnej bitwy w której zabito prawie 50 hitlerowców. W ramach akcji „Burza” oprócz prowadzenia walki zbrojnej ochraniał też sztab Komendy lubelskiego Okręgu AK. W sierpniu 1944 roku podjął nieudaną próbę przedostania się na pomoc walczącej Warszawie.

Hieronim Dekutowski ps. “Zapora”

Hieronim Dekutowski ps. “Zapora”

„Wyzwolenie” terenów na których działał dotąd Zapora oznaczało jedno dla Polaków – masowe represje, aresztowania, zsyłki na Syberię i mordy i gwałty dokonywane przez Sowietów na lokalnych społecznościach. Zaczął się etap w którym katownie UB a szczególnie ta na Zamku Lubelskim poczęły spływać potokiem krwi Polskich patriotów. Wobec takiej sytuacji Hieronim Dekutowski postanowił poświęcić walce z wrogiem wszystko co miał najcenniejsze –  mianowicie swoje życie. Ukochanej dziewczynie powiedział: „Idę do lasu, nie wiem, czy przeżyję, nie możemy być razem”. Na początku 1945 r. Zapora rozpoczął formowanie oddziału, który w szczytowym okresie liczył około 350 osób, wraz z tymi siłami rozpoczął walkę z oddziałami NKWD, UB, MO i KBW.

Jednym z bezpośrednich powodów powrotu Zapory do walki z komunistami był incydent w Chodlu. Abram Tauber będący komendantem posterunku MO/UB był Żydem uratowanym przez zaporczyków w czasie wojny, mimo to postanowił zwabić 4 byłych żołnierzy Dekutowskiego na posterunek, po czym skrępowano ich zaś Tauber osobiście zastrzelił ich jednego po drugim. Na wieść o tych zajściach Hieronim Dekutowski postanowił przeprowadzić akcję odwetową, która miała miejsce nocą z 5 na 6 lutego 1945 r. Data ta stanowi początek walki z okupantem. Do największych osiągnięć tego okresu należy niewątpliwie opanowanie Janowa Lubelskiego, rozbicie posterunków MO/UB w Bełżycach i Kazimierzu Dolnym,

1 czerwca 1945 r. Dekutowski zostaje rozkazem Delegatury Sił Zbrojnych awansowany na stopień majora. Wykonując rozkazy dowództwa ujawnia część swoich żołnierzy, sam nie wierząc w dobre intencje komunistów dwukrotnie próbuje przedostać się na Zachód za każdym razem bezskutecznie. Jesienią 1945 r. po powstaniu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość będącego naturalnym spadkobiercą DSZ został komendantem oddziałów partyzanckich na terenie Inspektoratu WiN „Lublin”. Nadal wraz z podległymi oddziałami walkę z komunistami, na terenach od Lubartowskiego na północy do Tarnobrzeskiego na południu i od Zamojszczyzny po wschodnią Kielecczyznę. 24 września 1946 r. Zapora przeprowadza akcję przeciwko wsi Moniaki tzw. moskwie[miejscowość szczególnie popierająca nową władzę] w wyniku jej spalono 29 domostw a także ukarano chłostą 40 zwolenników komunistów. W sumie w tym okresie siły Zapory przeprowadziły szereg akcji przeciw Sowietom i ich polskim towarzyszom zabijając w sumie około 400 ubeków, milicjantów i żołnierzy KBW

Po ogłoszeniu przez komunistów amnestii w lutym 1947 roku Hieronim Dekutowski zaprzestał prowadzenia akcji zbrojnych i w czerwcu się ujawnił. Wobec zagrożenia aresztowaniem postanowił ponownie przebijać się za granicę. Przekazał dowodzenie nad oddziałem kpt. Zdzisławowi Brońskiemu pseud. „Uskok” w liście do którego napisał: ”Ja dziś wyjeżdżam na angielską stronę – jestem umówiony z chłopakami co do kontaktów, jak będę po tamtej stronie. Stary – najważniejsze nie daj się nikomu wykiwać i bujać, jak tam wyjadę, załatwię nasze sprawy pierwszorzędnie – kontakt będziemy mieć i tak. Czołem – Hieronim”.

Hieronim Dekutowski "Zapora" (po lewej) i Zdzisław Broński "Uskok"/Źródło:Wikimedia

Hieronim Dekutowski „Zapora” (po lewej) i Zdzisław Broński „Uskok”/Źródło:Wikimedia

W wyniku zdrady swojego zastępcy Stanisława Wnuka „Opal”, major Zapora 16 września 1947 r. wpadł w Nysie w ręce UB. Rozpoczął się w ten sposób ostatni, najbardziej tragiczny etap życia niezłomnego żołnierza. Zapora był brutalnie przesłuchiwany przez ubeków, znęcali się nad nim Jerzy Kędziora i Eugeniusz Chimczak. Nawet w tak tragicznych okolicznościach nie stracił nasz bohater ducha walki podjął bowiem próbę ucieczki.

Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 lispopada 1948 roku Zapora został skazany na siedmiokrotną karę śmierci. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski.

Pomimo iż miał niespełna 31 lat Zapora wyglądał jak starzec ubeccy kaci powybijali mu zęby, połamali nos i żebra, powyrywali paznokcie, major całkowicie osiwiał.

7 marca 1949 r. majora Hieronima Dekutowskiego zamordował metodą katyńską słynny kat Piotr Śmietański w mokotowskim więzieniu w Warszawie. Ostatnie słowa jakie krzyknął cichociemny brzmiały: „Jeszcze Polska nie zginęła! Przyjdzie zwycięstwo”.

23 maja 1994 r. Sąd Wojewódzki zrehabilitował mjr cichociemnego Hieronima Dekutowskiego „Zaporę” uznając, że wraz ze swymi podkomendnymi działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.

Pomnik poświęcony Hieronimowi Dekutowskiemu i jego podkomendnym, znajdujący się przed Zamkiem Lubelskim w Lublinie/Źródło:Wikimedia

Pomnik poświęcony Hieronimowi Dekutowskiemu i jego podkomendnym, znajdujący się przed Zamkiem Lubelskim w Lublinie/Źródło:Wikimedia

Przez lata miejsce pochówku bohatera było nieznane, dopiero w 2012 r. odnaleziono je na kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie. Oni mieli zostać wymazani z polskiej historii. Teraz powracają do naszej świadomości. Każde nowe nazwisko powoduje, że to, co chcieli osiągnąć zbrodniarze, czyli zapomnienie, pochowanie w nieznanym miejscu, zostaje przezwyciężone. Oni powracają i wraz z nimi powraca historia ich życia – mówił prezes IPN Łukasz Kamiński.

Komentarze

Absolwent historii na Uniwersytecie Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie. Interesuje się historią wojskowości XIX i XX wieku oraz dziejami Rosji. Był członkiem koła historyków krajów Europy Wschodniej.

Najpopularniejsze posty