Andrzej Wardziak „Infekcja: Genesis” – recenzja

„Warszawę opanowuje tajemniczy wirus. Mieszkańcy stolicy jeden po drugim zamieniają się w spragnionych ludzkiego mięsa zombie. I wyruszają na żer” – tak brzmi fragment opisu wydanego w dniu 6 lipca br. nakładem wydawnictwa Pascal morzącego krew w żyłach drugiego wydania powieści Andrzeja Wardziaka.

„Infekcja. Genesis” to licząca 464 strony powieść opisująca z pozoru zwyczajny dzień z życia siedmiu bohaterów którzy w krótkim czasie zmuszeni są zmierzyć się z nową rzeczywistością – chmarami bezlitosnych nieumarłych przemierzających Warszawę w poszukiwaniu ludzkiego mięsa. Powieść rozpoczyna się od ukazania obrazu normalnego dnia zabieganych mieszkańców Warszawy, niczym nie różniącego się od rzeczywistości. Po krótkim wstępie ukazującym normalność, autor szokuje przedstawiając scenariusz w którym to w przeciągu kilku godzin cała stolica zostaje opanowana przez zarażonych. W krótkim czasie oddziały Policji zostają rozgromione, a miasto ogarnia chaos – cudem ocaleni mieszkańcy, ukrywają się, szukają drogi ucieczki lub zaczynają walczyć z sobą zapominając kto jest prawdziwym wrogiem.

W trakcie lektury poznajemy – całkowicie różniących się od siebie osobowością bohaterów – Pawła (żołnierza jednostki specjalnej GROM), jego córkę Kaję (nastolatkę z czarnym pasem w karate), młodego policjanta (Jakub) i jego żonę (Natalia), fana heavy – metalu (Max), nastolatka o imieniu Tomek, oraz Jacka – niezrównoważonego psychicznie pracownika jednej z warszawskich korporacji. Czytając powieść dynamicznie przenosimy się z postaci na postać, dzięki czemu poznajemy punkt postrzegania sytuacji każdego z bohaterów.  Na przestrzeni zaledwie kilku dni obserwujemy jak bohaterowie zmagają się z problemami post-apokaliptycznego świata stolicy opanowanej przez setki tysięcy zarażonych i wchodzą w interakcje z innymi ludźmi – przeważnie tymi złymi. Główni bohaterzy szukają zapasów, kryją się przed Zombie jak i przemierzającymi Warszawę ocalałymi, którym nie można już ufać. Ich plan wydaje się banalnie prosty: nie dać zabić i uciec ze stolicy.

OCENA: Wrażenia po przeczytaniu tej książki są bez wątpienia pozytywne. Autor przedstawił tu motyw zombie, który ostatnimi czasy jest wielce nadużywany przez wytwórnie filmowe, doprowadzając do obrzydzenia tematu. Właśnie tak podchodziłem do tej książki, myśląc, że będzie to kolejny „odgrzewany kotlet” – okazało się, że nie miałem zupełnie racji.

Czytając czy oglądając opowieści o zombie pustoszących całe miasta, zawsze miałem pewien problem – nie mogłem wczuć się w otoczenie, w sytuację panującą w świecie lektury lub filmu ponieważ ulice amerykańskich miast (gdzie przeważnie dzieje się akcja) są mi zupełnie obce – w przypadku tej powieści było zupełnie inaczej. W mojej ocenie powieść Andrzeja Wardziaka dostarcza wyjątkowych przeżyć, ukazując apokalipsę w bardziej znanym nam otoczeniu – być może właśnie przez to tj. ukazanie apokaliptycznej stolicy książka okazała się tak ciekawa.

Śledząc losy bohaterów nie odczułem braku akcji, interakcji międzyludzkich oraz pewnej formy psychozy z którą muszą zmierzyć się bohaterowie. Bardzo spodobał mi się język oraz forma w powieści – w tym przypadku przeskakiwanie z bohatera na bohatera i ukazywanie ich zmagań można śmiało nazwać sukcesem. Niektóre z głównych postaci budzą głęboką niechęć (m.in. Jacek) a inne z kolei podziw (Paweł). Walka z nieumarłymi oraz pozostałymi przy życiu „złymi” ludźmi ukazana jest w dość ciekawy sposób – nie zauważyłem tu zbyt dużo niepoprawnych scen niczym z amerykańskiego filmu, gdzie każdy z bohaterów jest niczym rycerz na białym koniu, któremu niestraszne jest żadne zadanie – wręcz przeciwnie, bohaterowie niejednokrotnie byli o włos od śmierci.

Reasumując, książka jest bez wątpienia czymś wyjątkowym, ale nie pozbawionym wad. Akcja powieści dzieje się w ogarniętej przez nieumarłych stolicy, na przestrzeni kilku dni obserwujemy rozpad społeczeństwa i nieudolność służb ratunkowych starających się opanować sytuację. Chętnie zobaczyłbym w powieści większy fragment poświęcony działaniu Wojska Polskiego i sytuacji świata zewnętrznego – otoczenia, reakcji społeczeństwa i świata na epidemię i plagę zombie. Mam nadzieję, że doczekam się uwzględnienia tego w następnej powieści pt. „Infekcja. Exodus”  stanowiącej kontynuację historii – która zakończyła się w dość niespodziewany i szczerze mówiąc dziwny sposób – która ukaże się nakładem Wydawnictwa Pascal już w sierpniu. Nie mogę się doczekać!

MOJA OCENA: 8/10.


1465998427.7153Autor: Andrzej Wardziak

Tytuł: Infekcja: Genesis

Wydawnictwo: Pascal

Oprawa: miękka-klejona

Rok wydania: 2016

ISBN:  978-83-7642-840-6

Liczba stron: 464

>>>> Książkę można kupić u wydawcy tutaj <<<<

Komentarze

Absolwent Wyższej Szkoły Stosunków Międzynarodowych i Komunikacji Społecznej w Chełmie ukończył politologię o specjalności Polityka bezpieczeństwa państwa. Zainteresowania: szeroko pojęta kwestia bezpieczeństwa, wojskowość, polityka międzynarodowa, historia najnowsza, kino, książki, gry wideo.

Najpopularniejsze posty