Aresztowanie generała „Grota”. Jak było naprawdę?

30 czerwca 1943 r. Gestapo aresztowało dowódcę Armii Krajowej, generała Stefana Roweckiego ps. „Grot”. Przez lata domniemywano na temat okoliczności tego zdarzenia, a także późniejszych szczegółów śmierci generała „Grota”.

Wokół tej sprawy przez lata narosło wiele historii i mitów. Pojawiały się informacje, że „Grota” wydali sowieccy agenci w Warszawie lub Kordian Ratajski, syn Delegata Rządu na Kraj, Cyryla Ratajskiego, agent Gestapo, zlikwidowany przez AK podczas Powstania Warszawskiego.

Pułkownik Stefan Rowecki ps. „Grot”, „Rakoń”, „Grabica”, „Kalina” od 5 października 1939 r. należał do Służby Zwycięstwu Polski, gdzie sprawował stanowisko zastępcy jej komendanta, generała Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza. W maju 1940 r. mianowany generałem brygady, a od 30 czerwca 1940 r. sprawował obowiązki Komendanta Głównego Związku Walki Zbrojnej.

Schwytanie dowódcy Armii Krajowej (przekształcenie ZWZ w AK 14 lutego 1942 r.) stało się celem szefa SD i policji bezpieczeństwa na dystrykt warszawski, SS-Standartenfūhrera dr. Ludwiga Hahna. Zadanie rozpracowania polskiego generała otrzymał SS-Untersturmfūhrer Erich Merten, szef kontrwywiadowczego referatu Gestapo w stolicy. Niemcy próbowali na różne sposoby dotrzeć do „Grota”. 7 lipca 1941 r. rotmistrz Janusz Poziomski, agent kieleckiego Gestapo rozpoznał na ulicy pułkownika Janusza Albrechta, szefa sztabu KG ZWZ. Towarzyszący mu Niemcy aresztowali oficera i poddali śledztwu, podczas którego nakłoniono go do nawiązania kontaktu z „Grotem”, celem przedstawienia mu propozycji sojuszu polsko-niemieckiego. Zwolniony na „słowo honoru” Albrecht skontaktował się z otoczeniem Roweckiego, który nie chciał się z nim spotkać ani słyszeć o niemieckich propozycjach. 6 września 1941 r. płk. Albrecht zażył cyjanek.

Generał Stefan Rowecki ps. "Grot"/ Źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:General_Stefan_Rowecki_-_polish_commander.jpg

Generał Stefan Rowecki ps. „Grot”/ Źródło: http://commons.wikimedia.org

Przedstawię teraz przyjęte przez większość historyków okoliczności, które doprowadziły do aresztowania dowódcy Armii Krajowej. Momentem przełomowym w działaniach Gestapo stała się wpadka siatki „Hanka”. Utworzył ją podporucznik Ludwik Kalkstein, wyróżniający się oficer wywiadu ZWZ. Członkowie „Hanki” działali w całej Europie: Rzesza, Białoruś, kraje bałtyckie, Dania, Protektorat Czech i Moraw. Siatka liczyła 200-300 członków. Za sukcesy w pracy wywiadowczej, Kalkstein otrzymał nawet Krzyż Walecznych. W Warszawie, Kalkstein poznał Blankę Kaczorowską, działającą również w wywiadzie AK. Ją także wciągnął do swojej siatki. Kaczorowska została przerzucona do stolicy z Siedlec, gdzie była spalona w wyniku działań tamtejszego Gestapo.

W kwietniu 1942 r. Kalkstein wpadł w ręce Gestapo, wchodząc do „kotła” w jednym z mieszkań w Warszawie. Gestapo rozpoczęło śledztwo, podczas którego Kalkstein zaczął sypać. W ręce Niemców dostalisię jego ojciec, matka i siostra, którzy byli torturowani na jego oczach. Kalkstein stwierdził gestapowcom, że mimo tego, że urodził się w Polsce i służył temu krajowi to czuje się Niemcem i prosi o szanse rehabilitacji wobec III Rzeszy. Do współpracy z Niemcami wciągnął także Kaczorowską oraz swojego szwagra, Eugeniusza Świerczewskiego ps. „Gens”. Zdrajcy wydali Niemcom członków siatki „H” rozsianych po całej Europie, a także zadenuncjonowali swoich przełożonych z Oddziału II KG AK. Dotarłem do informacji, że dzięki jego zeznaniom Gestapo aresztowało m.in. podpułkownika Wacława Berkę ps. „Brodowicz”, pułkownika Mariana Drobika ps. „Dzięcioł” oraz kapitana Karola Trojanowskiego ps. „Radwan” (poszedł na współpracę z Gestapo).

Ludwik Kalkstein/ Źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Stefan_Rowecki#mediaviewer/File:Ludwik_Kalkstein.jpg

Ludwik Kalkstein/ Źródło: http://commons.wikimedia.org

Niemcy rozsiali plotkę, że Ludwik Kalkstein został po zakończeniu śledztwa rozstrzelany. Tym samym zdrajca, pod nowym nazwiskiem Paul Henchel mógł spokojnie rozpocząć wykonywanie zadania przydzielonego mu przez Mertena, odnalezienie generała „Grota”. Największe szanse na sukces miał „Gens”, który  znał Roweckiego jeszcze sprzed wojny, gdy w latach 20. razem służyli pod generałem Stanisławem Szeptyckim. „Grot” zazwyczaj poruszał się samotnie po ulicach Warszawy. Pułkownik Emil Fieldorf ps. „Nil” namawiał go na do przydzielenia mu obstawy, ale generał odmawiał. 30 czerwca 1943 r. idący ulicą na Solcu, Świerczewski dostrzegł generała Roweckiego. Tego dnia, „Grot” miał spotkać się z jedną ze swoich łączniczek, Elżbietą Zboińską-Prądzyńską ps. „Ela”, od której miał otrzymać 100 000 zł dla Delegata Rządu na Kraj, Jana Stanisława Jankowskiego. Następnie miał w planach udział o godzinie 1000 w spotkaniu z oficerami z KG AK na ulicy Barskiej 5. O godzinie 940 dotarł jeszcze do jednego ze swoich mieszkań konspiracyjnych, przy Spiskiej 14, gdzie planował wymienić kennkartę oraz zabrać dokumenty na spotkanie. Śledzący go „Gens” zatelefonował natychmiast do Mertena. Z Al. Szucha wyjechało natychmiast kilkanaście policyjnych samochodów, obstawiając budynek przy Spiskiej 14. Niemcy zgromadzili wszystkich znajdujących się w kamienicy ludzi na podwórzu. Rowecki liczył być może, że to jedna z licznych łapanek i uda mu się uniknąć aresztowania. Nic takiego się nie stało. Do stojącego generała podszedł jeden z gestapowców, pokazując mu jego przedwojenną fotografię stwierdził: „Pan jest Komendantem Armii Krajowej. Pański pseudonim „Grot”. Nazywa się Pan Stefan Rowecki. Papiery Pańskie nas nie interesują jako fałszywe”. Niemcy nałożyli generałowi kajdanki i szybko przewieźli na Al. Szucha. Wstępne przesłuchania prowadzone m.in. przez doktora Hahna oraz SS-Haupsturmfūhrera Alfreda Spilkera były krótkie. W obawie, że Polacy spróbują odbić więźnia zapadła decyzja o wywiezieniu go samolotem do Berlina. W stolicy III Rzeszy, gen. Rowecki znalazł się na Prinz-Albrecht-Straße 8, gdzie znajdowała się główna siedziba Gestapo. Tam ze względu na rangę i znaczenie więźnia, Niemcy prowadzili z nim „towarzyskie” rozmowy. Ich pytania dotyczyły struktury organizacyjnej AK, zasad konspiracji czy środków łączności. Jak zeznał tłumacz, gestapowiec z Warszawy, Kurt Steiger, generał odmawiał odpowiedzi na pytania Niemców. Wiadomo, że z „Grotem” spotkał się SS-Gruppenfūhrer Heinrich Mūller, szef Gestapo. 16 lipca Niemcy osadzili Roweckiego w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen, konkretnie w celi nr 71 bunkra Zellenbau. Generała przesłuchiwał m.in. SS-Sturmbanfūhrer Harro Thomsen z Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Na początku 1944 r. „Grot” został przeniesiony do celi nr 50. Po wybuchu Powstania Warszawskiego, komendant obozu, SS-Standartenfūhrer Anton Kaindl otrzymał rozkaz od Heinricha Himmlera, aby zgładzić generała Stefana Roweckiego. „Grot”  został zamordowany na początku sierpnia 1944 r.

SS-Standartenfūhrer dr Ludwig Hahn - szef SD i Sicherheitspolizei na dystrykt warszawski/ Źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Ludwig_Hahn_personal_SS_files.jpg?uselang=pl

SS-Standartenfūhrer dr Ludwig Hahn – szef SD i Sicherheitspolizei na dystrykt warszawski/ Źródło: http://commons.wikimedia.org

Inną hipotezą co do szczegółów aresztowania, która nie może być do końca zweryfikowana, jest istnienie niebezpiecznego agenta Abwehry, który rozpracowywał Roweckiego oraz kierownictwo AK. Ciężko ją jednak zweryfikować z powodu braków niemieckich dokumentów dotyczących tej sprawy. Jak wynika z powojennych zeznań pracowników warszawskiego Gestapo i ich agentów, „Grot” był obserwowany już od jakiegoś czasu przed zatrzymaniem, Niemcy znali adresy jego mieszkań konspiracyjnych. Decyzję o aresztowaniu podjęto, gdy Niemcy dowiedzieli się o planowanym zastąpieniu Roweckiego przez Tadeusza „Bora” Komorowskiego. „Grot” realizował antyradziecką politykę Londynu w szeregach AK. Jego następca miał zmienić tą linie działania. Abwehra musiała współpracować z Gestapo, ponieważ nie miała uprawnień policyjnych. Według tych zamysłów, 30 czerwca Rowecki był umówiony na Spiskiej z owym agentem, co do którego miał pełne zaufanie. Jak zeznał Thomsen, niedługo przed dotarciem do mieszkania, „Grot” spotkał na ulicy Grójeckiej nieznanego nam z nazwiska mężczyznę, którego generał znał wcześniej. On właśnie, będący agentem Gestapo miał powiadomić swoich mocodawców o spotkaniu dowódcy AK. Niemcy z kolei chcieli sprawić, aby generał nie domyślił się, że zdrajcą jest człowiek, z którym miał spotkać się na Spiskiej. Winą w oczach generała miał ponieść tajemniczy mężczyzna z Grójeckiej. Ich samochody miały zajechać na Spiską dopiero kilkanaście minut po spotkaniu z tajemniczym mężczyzną na Grójeckiej, a nie natychmiast po pojawieniu się „Grota” w konspiracyjnym mieszkaniu. Wywiad wojskowy udostępnił Gestapo swoje materiały dotyczące generała, ale żądając by agent, który go wydał pozostał nieujawniony. Aby nie spalić agenta Abwehry, Niemcy „aresztowali” go razem z generałem. Jeden z gestapowców biorących udział w akcji, Alfred Milke zeznał, że na Spiskiej zatrzymano trzy osoby. Jak ustalili zwolennicy teorii o istnieniu agenta Abwehrstelle, wywiezieni ze Spiskiej mężczyźni to: „Grot”, towarzyszący mu funkcjonariusz Gestapo oraz ów agent. Pierwsi dwaj zostali przewiezieni na Szucha, natomiast agent oddzielnym samochodem został wywieziony w bezpieczne miejsce.

Jedno jest pewne, aresztowanie dowódcy Armii Krajowej nastąpiło w wyniku zdrady. Kto wie jak potoczyłyby się losy polskiego podziemia w dalszych latach wojny, gdyby na czele AK stał generał Stefan Rowecki ps. „Grot”.

Komentarze

Absolwent historii UMCS. Jego zainteresowania to historia XX-lecia międzywojennego, front wschodni podczas II Wojny Światowej, historia wojsk powietrznodesantowych oraz dzieje Waffen SS.

Najpopularniejsze posty