Berlingowcy. Żołnierze tragiczni – recenzja

W związku z 70. rocznicą zakończenia II wojny światowej na polskim rynku wydawniczym ukazało się sporo publikacji poświęconych temu konfliktowi. Niewątpliwie jedną z ciekawszych prac na ten temat jest książka „Berlingowcy. Żołnierze tragiczni” opublikowana nakładem Wydawnictwa RM, dzięki której możemy z innej perspektywy poznać złożoną historię Wojska Polskiego formowanego na wschodzie od maja 1943 roku.

Historia oddziałów organizowanych niezależnie od londyńskiego rządu, cieszyła się dużym zainteresowaniem historyków w okresie PRL. To właśnie w tamtym czasie powstało mnóstwo książek omawiających różne aspekty funkcjonowania tzw. „ludowego” wojska – niestety wiele z tych prac obciążonych zostało zbędnym balastem ideologicznym. Po roku 1989 temat ten stał się mało popularny, a wręcz problematyczny. Polscy żołnierze którzy przybyli ze wschodu doczekali się wielu niesłusznych oszczerstw i przeinaczeń. Wiele osób negowało daninę krwi złożoną przez polskich żołnierzy w drodze do Berlina, a czasami nawet określając oddziały polskie jako polskojęzyczne formacje Armii Czerwonej. Zapominając w jakim położeniu znaleźli się Polacy po ewakuacji armii Andersa ze Związku Radzieckiego. Sytuacja zaś dla pozostałych była zła, więc „nowe” wojsko stało się jedyną szansą opuszczenia niegościnnej sowieckiej ziemi. Niezwykle trafnie opisał to wybitny historyk i sowietolog profesor Paweł Piotr Wieczorkiewicz: „Ludzie, którzy docierali w łachach, na bosaka, wynędzniali, ginący z głodu docierali do wojska, które niekoniecznie było ich wojskiem. Walczyło niekoniecznie w ich sprawie, ale była to jedyna szansa wyrwania się z nieludzkiej sowieckiej ziemi.”

Losy naszych bohaterów w recenzowanej książce są doskonałym potwierdzeniem słów tego znakomitego historyka.

Książka została wydana w ramach serii „Świadkowie – zapomniane głosy”. Dzięki temu tak jak w przypadku poprzednich publikacji tego cyklu uczestnicy opisywanych zdarzeń są niejako autorami, gdyż to na ich relacjach opiera się znaczna część narracji. O właściwy dobór i redakcję interesujących z punktu czytelnika wspomnień zadbał Dominik Czapigo z Ośrodka KARTA. Relacje zaczerpnięto z kilku źródeł m.in. Archiwum Wschodniego Ośrodka Karta, czy też  Zbiorów Specjalnych Centralnej Biblioteki Wojskowej. Relacje weteranów opatrzone zostały komentarzem historyka – Marcina Białasa. Umieszczenie na początku każdego rozdziału  wstępu objaśniającego sytuację w jakiej znajdowało się akurat wojsko Berlinga pozwala nam lepiej zrozumieć przytaczane relacje. Już w tym miejscu należy wskazać, że wszystkie wspomniane elementy składają się bardzo dobrą całość w czym niewątpliwa zasługa obu współtwórców książki.

Praca została zbudowana w oparciu o układ chronologiczno problemowy. Siedem głównych rozdziałów podzielono na liczne podrozdziały. Tak jak już wspomniałem wcześniej wstęp każdego rozdziału otwiera wprowadzenie nas w aktualną sytuację polityczną, czy też wojskową z jaką wiązały się omawiane wspomnienia. Książkę rozpoczyna informacja na temat kampanii polskiej w 1939 roku, jednak najbardziej interesujące z punktu czytelnika są trzy relacje opowiadające o próbie wstąpienia do Armii Andersa przez naszych bohaterów. Lektura kolejnych rozdziałów dotyczy: wspomnień na temat formowania i szkolenia wojska, a następnie zaś udziału w walkach na froncie od Lenino do Berlina. Przytaczane relacje dają nam doskonały obraz tego jak przebiegała walka na froncie wschodnim z perspektywy prostych żołnierzy walczących często w pierwszej linii. Książkę zamyka rozdział w którym poznajemy losy trzech żołnierzy tuż po wojnie.

Na kartach książki przywołano wspomnienia dziewięciu osób, są to: Bolesław Dańko, Józef Dubiński, Józef Franczak, Stanisława Kubiak, Roman Marchwicki, Jan Prorok, Andrzej Rey, Daniel Rudnicki, Wacław Zakrzewski. Większość z nich łączy jedna cecha mianowicie to, iż zostali deportowani w głąb ZSRR, gdzie zmuszeni byli pracować w kołchozach, przy wyrębie lasów bądź innych pracach przymusowych. Wśród naszych bohaterów Bolesław Dańko, Józef Franczak i Roman Marchwicki bezskutecznie próbowali dostać się do Armii Andersa, co ciekawe bratu tego ostatniego udało się dostać do wspomnianej Armii. Podobnie rzecz miała się z bratem Stanisławy Kubiak, której starszy brat wstąpił do sił zbrojnych formowanych pod dowództwem generała Andersa. Organizowane od maja Wojsko stało się dla nich jedyną szansą na odmienienie swego ciężkiego losu i powrót do ojczyzny. Na tle postaci ciekawie prezentuje się osoba Andrzeja Reya – żołnierza Armii Krajowej, aresztowanego przez NKWD, który jak sam wspominał dostał prosty wybór: „kuda choczesz – w Sibir ili w armiju?”.W  ten sposób stał się żołnierzem 3 Dywizji Piechoty, gdyż jak sam słusznie stwierdził – lepiej iść z bronią i walczyć z Niemcami niż gnić w łagrze na Syberii.

Wszystkie relacje sprawiają, że czytając je z innej perspektywy spoglądamy na Armię Berlinga. Historia przekazana przez pryzmat jednostek, które  doświadczyły wielu tragicznych przeżyć pozwala nam zrozumieć podejmowane przez Nich decyzję.

Podsumowując książkę oceniam bardzo dobrze. Polecam ją wszystkim osobom pragnącym zrozumieć skomplikowaną historię polskich oddziałów, które brały udział w walce z Niemcami na froncie wschodnim. Wreszcie jest to praca, która daje nam doskonały pogląd jak wyglądała wojenna rzeczywistość z perspektywy prostych polskich żołnierzy.


Berlingowcy_OKL_2.1.1.indd

Tytuł: Berlingowcy. Żołnierze tragiczni
Wydawca: Wydawnictwo RM
Rok wydania: 2015
Stron: 368

Format: 158×213 mm
Oprawa: Oprawa miękka
ISBN: 978-83-7773-316-5

Zakup książkę ze zniżką na stronie wydawcy!

Komentarze

Absolwent historii na Uniwersytecie Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie. Interesuje się historią wojskowości XIX i XX wieku oraz dziejami Rosji. Był członkiem koła historyków krajów Europy Wschodniej.

Najpopularniejsze posty