Biegać szybciej, strzelać celniej i szybciej

Krystyna Pałka to polska biathlonistka, wicemistrzyni świata w biegu pościgowym z 2013 roku, a zarazem kapral Wojsk Lądowych RP służąca w Wojskowym Oddziale Gospodarczym nr 2 we Wrocławiu. Jest trzykrotną medalistką zimowych światowych wojskowych igrzysk sportowych w Dolinie Aosty (2010). 10 lutego 2013 roku zdobyła srebrny medal w biegu na dochodzenie biathlonowych mistrzostw świata w Nowym Mieście na Morawach.

Pani Krystyna była uprzejma udzielić nam wywiadu w którym opowiada o nadchodzącym sezonie, igrzyskach olimpijskich, wojsku i pracy zawodowej.

Mistrzostwa Polski / Źródło: www.krystyna-palka.pl

Mistrzostwa Polski / Źródło: www.krystyna-palka.pl

Szczepan Jagiełło: Witam, na wstępie chciałbym zapytać jak przebiegały przygotowania do zbliżającego się sezonu? Czy wykonała Pani wszystkie założenia?

Krystyna Pałka: Ciężko powiedzieć. Najlepszą oceną przygotowań będą już same starty. Jedyne co mogę powiedzieć to fakt, że przygotowania były bardzo długie, ciężkie i wymagające wielu wyrzeczeń. Zawsze można doszukiwać się, że może czegoś się nie wykonało. Bardzo ciężko też ingerować w plan trenera Adama Kołodziejczyka. Pozostaje mi tylko wierzyć, że jestem dobrze przygotowana i robić swoje podczas zawodów.

Sz.J. : Ten sezon zimowy jest wyjątkowy chociażby ze względu na igrzyska olimpijskie, czy ma to bezpośredni wpływ na zmianę stylu życia, treningów, startów?

K.P. : Praktycznie nie było żadnej zmiany w stylu życia, treningach, czy tez startach. Wyjazdów było tyle co zwykle, treningi tak samo ciężkie, ilość startów porównywalna do tych w zeszłych sezonach. W zasadzie wszystko wygląda podobnie. Jedyna zmiana to taka, że ten sezon jest wyjątkowy, gdyż główną imprezą są Igrzyska Olimpijskie. To impreza najważniejsza w życiu każdego sportowca. Dlatego w takich sezonach nie przygotowujemy się, by startować od początku na wysokim poziomie, tylko by ta forma przyszła jednak na same Igrzyska Olimpijskie. Wszystkie lata pomiędzy Igrzyskami, każde zmagania są dla nas treningiem do tych najważniejszych zawodów.

Sz.J. : Kiedy u pani narodził się pomysł na służbę w wojsku? Czy ma to bezpośredni związek z lepszymi warunkami treningowymi, które oferuje wojsko?

K.P. : Pomysł na służbę w wojsku pojawił się już w czasach liceum ogólnokształcącego. Reprezentowałam wtedy klub sportowy WKS Zakopane, który później zmienił się na BKS WP Kościelisko. Był to wojskowy klub sportowy, a ja dość często miałam zgrupowania w jednostkach wojskowych. Wtedy tylko mężczyźni dysponowali takim przywilejem. Dzięki temu mogli spokojnie trenować i mieć stałą pracę. W tamtych czasach kobiety nie miały szans dostać się do wojska. Jedynym wyjściem była rezygnacja z biathlonu, po czym można było starać się o służbę. Dopiero po kilku latach pojawiła się taka możliwość. Praktycznie większość zawodników z całego świata jest objętych wojskiem lub policją.  Wojsko w naszym przypadku bardzo pomogło. W biathlonie bardzo ciężko dojść do wysokiego poziomu. Musisz wiele lat przepracować, by zacząć przeplatać się w czołówce światowej. Bywały lata gdzie nie udało się spełnić wymogów do stypendium i wtedy trzeba było się rozglądać za pracą. Tak zakończyło karierę wielu utalentowanych zawodników. Wojsko wyłapując zawodników i dając im etaty uratowało zawodników przed zakończeniem kariery. Ja byłam w tym gronie i szczerze mogę powiedzieć, że też myślałam o zakończeniu kariery. Etat w wojsku umożliwił mi dalszą kontynuację treningów.

Na zdjęciu st. szer. Krystyna Pałka/obecnie w stopniu kaprala. Źródło: wikipedia.pl

Na zdjęciu st. szer. Krystyna Pałka (obecnie w stopniu kaprala) / Źródło: wikimedia.pl

Sz.J. : Jak łączy pani obowiązki sportowe i zawodowe?

K.P. : To by połączyć obowiązki zawodowe i sportowe to kwestia dobrej organizacji i wytrwałości. Będąc w szkole podoficerskiej oprócz wszystkich zajęć w szkole miałam swoje dodatkowe sportowe zajęcia. Zawsze staram się dobrze zagospodarować czas. Oczywiście bardzo często dni się wydłużają i bywają czasy, że wracam z treningu o 23 i padam, a o 5 już trzeba być na nogach. Całe szczęście wojsko jest wyrozumiałe dla sportowców i umożliwia spokojne przygotowania.

Sz.J. : Sport czy kariera zawodowa? Dlaczego?

K.P. : Dopóki jestem w kadrze Polski i jestem na siłach, by reprezentować nasz kraj na wysokim poziomie to sport. Wiadomo jednak, że sport nie będzie trwał wiecznie i przyjdzie czas, by zacząć rozwijać karierę zawodową. Dlatego warto tak organizować swoje życie, by pogodzić jedno z drugim.

Sz.J. : Cele i założenia na ten sezon?

K.P. : Ciężko mówić otwarcie o celach. Wiadomo celem są Igrzyska Olimpijskie. Chciałabym trafić z formą biegową na same Igrzyska, bo o strzelanie się nie boję. Chciałabym podnieść się w punktacji ogólnej Pucharu Świata (w porównaniu z zeszłym rokiem). A założenie na sezon to biegać szybciej, strzelać celniej i szybciej.

Sz.J. : Czego Pani życzyć w nadchodzącym sezonie?

K.P. : Tylko zdrowia i szybkich nart.

Sz.J. : W takim razie życzę dużo zdrowia i szybkich nart. Dziękuję, za wywiad i poświęcony czas.

K.P. : Pozdrawiam.

Absolwent historii i politologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Zainteresowany geografią polityczną świata i aspektami działalności Unii Europejskiej. Jak sam podkreśla, jego konikiem jest historia III Rzeszy, a także kampanie wyborcze w USA.