Bitwa pod Minden – militarny i propagandowy triumf Londynu

Wojna Siedmioletnia z lat 1756 – 1763 kojarzy się, poniekąd słusznie, z kampaniami prowadzonymi przez Króla Prus Fryderyka Wielkiego. Co do udziału w konflikcie Wielkiej Brytanii, będącej głównym sojusznikiem Domu Brandenburskiego, podkreślane są zazwyczaj boje z Francuzami, toczone o kolonie w dalekich zakątkach Globu – Ameryce i Indiach. Londyn wysyłał jednak wojska również do Europy, odnosząc przy tym niekiedy spore sukcesy. Największy z nich – 1 sierpnia 1759 roku pod Minden w Westfalii.

Sklep Urodzeni Patrioci

Tło wydarzeń

Schyłek roku 1757 znany jest z wielkich zwycięstw Fryderyka Wielkiego, będących majstersztykami w dziedzinie sztuki wojennej. Król Prus zadał klęskę Francuzom i ich niemieckim sprzymierzeńcom pod Rossbach, a Austriakom pod Lutynią. Chwała brandenburskiego oręża sięgnęła największych rozmiarów w historii, a armie, które Berlin wysyłał w pole, budziły postrach nieprzyjaciół. Jednakże Prusy dalekie były od ostatecznego zwycięstwa. Przeciwników było zbyt wielu, a ich rezerwy dalekie od wyczerpania.

Pokazał to rok 1758. Austriacy i Francuzi nie ustępowali, wsparci przez Szwedów i Rosjan. Ci ostatni zajęli Prusy Wschodnie i napierali na zachód. Fryderyk musiał toczyć z nimi ciężkie walki, duże trudności sprawiali mu także Szwedzi, zbliżający się od północy do Berlina. Również kampania na froncie austriackim nie przebiegała gładko. Wojska Monarchii Habsburskiej nie dopuściły do zajęcia Ołomuńca, po czym przeniosły działania na teren Saksonii. Koalicjanci również nie odnieśli końcowej wiktorii, ale znajdowali się w bardzo korzystnym położeniu. Posiadali znaczną przewagę liczebną, niwelującą zdolności Fryderyka i umiejętności jego żołnierzy.

Również w zachodnich Niemczech sytuacja obróciła się przeciwko Prusakom. Ich Hanowerski sojusznik z trudem wytrzymywał napór wojsk francuskich. Walki w 1758 roku toczyły się tam ze zmiennym szczęściem. Francuzi byli o krok od wymuszenia na Hanowerze ratyfikacji tzw. Konwencji z Klosterzeven. Na jej mocy pokonany Elektorat miał wycofać się z wojny. Umowa nie weszła jednak w życie, a Ferdynand, Książę Brunszwiku – Wolfenbuttel odniósł kilka zwycięstw nad Francuzami. Mimo tego jego pozycja wciąż była trudna.

Sytuacja ta zaniepokoiła Wielką Brytanię. Należy tu wspomnieć o kluczowym fakcie powiązania Londynu i Hanoweru unią personalną. Król Jerzy II był jednocześnie Księciem – Elektorem, a Niemcy – krajem skąd wywodziła się jego rodzina, zwana notabene Dynastią Hanowerską. Nie można było więc pozwolić na to, by ziemia przodków wpadła w ręce Burbonów, od ponad pół wieku głównych nieprzyjaciół Brytanii. Na przełomie 1758 i 1759 roku na pomoc Ferdynandowi Brunszwickiemu wysłano dziewięć tysięcy żołnierzy. Ich liczba nie robi specjalnego wrażenia, jeśli weźmiemy pod uwagę masowe armie kontynentalnych potęg. Natomiast jak pokazały kolejne miesiące, oddziały te okazały się przydatne.

Na wiosnę 1759 roku siły Hanowersko – Brytyjsko – Brunszwickie starały się wyprzeć Francuzów z zajmowanych przez nich terytoriów, ale na próżno. Dowodzący burbońską armią Markiz de Contades przejął inicjatywę i na początku lipca zajął ważną twierdzę Minden nad rzeką Wezerą, około 60 kilometrów na zachód od Hanoweru. Ponaglany przez sojuszników Ferdynand zdecydował się wtedy zaatakować nieprzyjaciół. Jego wojska nadeszły z północy, maszerując po zachodniej stronie Wezery. De Contades przerzucił armię na tą stronę rzeki i zajął pozycje na równinie na północny – zachód od Minden. Nieprzyjacielskie siły spotkały się 1 sierpnia 1759 roku.

Siły wojsk i ich rozmieszczenie

Istnieją rozbieżności co do liczebności wrogich armii pod Minden. Można przyjąć, że wojska Ferdynanda, składające się z oddziałów z Hanoweru, Wielkiej Brytanii, Brunszwiku, Hesji – Kassel i Hrabstwa Schaumburg – Lippe (dla ułatwienia będą nazywane w dalszej części artykułu wojskami sprzymierzonymi) liczyły od 37 do 41 tysięcy żołnierzy i od 170 do 181 armat. Natomiast de Contades prowadził od 44 do 51 tysięcy Francuzów i Sasów, wspartych przez około 162 działa. Miał więc niewątpliwie pewną przewagę liczebną, ustępując nieznacznie przeciwnikowi jak chodzi o artylerię.

Bitwa pod Minden - rozmieszczenie wojsk /Źródło: Wikimedia

Bitwa pod Minden – rozmieszczenie wojsk /Źródło: Wikimedia

Jak widać na załączonej mapie, obie armie oparły wschodnią flankę o Wezerę. Następnie linie biegły prostopadle do niej, by mniej więcej w środku szyku zakręcić na południowy – zachód, opierając się ostatecznie o miejscowość Hahlen. Prawa flanka sprzymierzonych wygląda bardzo słabo, ponieważ na mapie nie jest uwzględniona brytyjska i hanowerska kawaleria Wicehrabiego Sackville stojąca za piechotą Księcia Anhalt. Ogólnie rzecz biorąc, wojska brunszwickie i heskie zajęły pozycje na lewym skrzydle sprzymierzonych, natomiast brytyjskie i hanowerskie na prawym, z pominięciem kilku wyjątków. Po stronie przeciwnej regimenty francuskie stanowiły przeważającą większość, posiłki saskie umieszczone zostały w drugiej linii lewego skrzydła pod dowództwem Księcia Franciszka Ksawerego Wettyna. Zwraca uwagę jazda de Contadesa, której większość stanęła w centrum, uszykowana w trzy linie. Kawaleria nie chroniła natomiast flanek, jak zwykle było przyjęte. Również sprzymierzeni zrezygnowali z konnicy po lewej stronie, w rejonie Wezery. Prawą stronę chronił wspomniany wyżej Sackville.

Należy dodać, że na tyłach wojsk francuskich znajdowała się niewielka rzeka Bastau, płynąca prostopadle do Wezery i wpadająca do niej w Minden. Mogła ona z pewnością utrudnić ewentualny odwrót armii de Contadesa. Markiz z pewnością ufał, że twierdza Minden da mu oparcie w potrzebie.

Bitwa

Rankiem 1 sierpnia 1759 roku sprzymierzeni ruszyli do natarcia z punktem ciężkości na prawym skrzydle, w kierunku Hahlen. Miejscowość została zajęta przez Księcia Anhalt, który korzystał z faktu, że część sił francuskich wciąż przeprawiała się przez Bastau i znajdowała się w nieładzie. Zawiódł jednak Sackville, który pozostał z tyłu i nie ruszył za resztą armii. Bez wsparcia licznych szwadronów jego jazdy, von Anhalt nie mógł kontynuować natarcia i zatrzymał się, czekając na posiłki.

Tymczasem Francuzi, zgodnie ze swoim pierwotnym planem, zaatakowali na prawym skrzydle, gdzie dowodził marszałek Wiktor Franciszek, Książę de Broglie. Natarł on na oddziały Wagenheima, w przeważającej mierze pochodzące z Brunszwiku. Nie odniósł jednak sukcesu. We wschodniej części pola walki zapanowała sytuacja patowa, obie strony skupiły się na kanonadzie artyleryjskiej, chcąc zmiękczyć wroga.

W tym momencie do przodu ruszyły siły von Sporckena, ulokowane na lewo od von Anhalta. Składały się one z piechoty brytyjskiej i hanowerskiej. W wyniku błędnego zrozumienia rozkazu pomaszerowały one wprost na francuską kawalerię. Żołnierze sprzymierzeni szli uszykowani w cienkie linie. W kapelusze zatknięte mieli róże, co stało się potem symbolem bitwy. Francuzi natychmiast ruszyli do szarży.

Bitwa pod Minden - natarcie francuskiej kawalerii /Źródło: Wikimedia

Bitwa pod Minden – natarcie francuskiej kawalerii /Źródło: Wikimedia

Jak widać na powyższej mapce, sytuacja von Sporckena stała się nie do pozazdroszczenia. Piechota walcząca w linii była zwykle bezradna wobec zmasowanego ataku kawalerii, a sprzymierzeni nie mieli już czasu na uformowanie czworoboków. Dodatkowo nieprzyjacielska bateria artylerii mogła razić sprzymierzonych ogniem flankowym.

Pierwsza linia francuskiej jazdy, którą do walki rzucił Książę de Fitzjames, natarła z entuzjazmem, ale dobrze wyszkolone bataliony brytyjsko – hanowerskie oddały miażdżącą salwę po dopuszczeniu jej na odległość kilkunastu kroków. To samo spotkało drugi atak jazdy. Przed nacierającymi wojskami von Sporckena powstała plątanina martwych ludzi i koni. Własną jazdę próbował ratować Książę de Guerchy, prowadząc podległe mu jednostki piechoty z lewego skrzydła. Przeciwko jego siłom rzucono natychmiast prawoskrzydłową hanowerską piechotę w sile pięciu batalionów wspartych ogniem artylerii, zatrzymując i ten atak. Tymczasem Książę de Poyanne poprowadził trzecią, ostatnią falę francuskiej kawalerii, złożoną z elitarnych szwadronów. Próbował oskrzydlić nieprzyjaciela, ale nie otrzymał pomocy od powstrzymanego de Guerchy’ego, natomiast sprzymierzonych wsparł nacierający na lewo od nich von Wutginau z oddziałami hanowerskimi i heskimi.

Bitwa pod Minden - obraz Richarda Catona Woodville'a /Źródło: Wikimedia

Bitwa pod Minden – obraz Richarda Catona Woodville’a /Źródło: Wikimedia

Francuskie centrum poniosło ciężkie straty. Teraz armia Ferdynanda Brunszwickiego rozpoczęła atak na całej linii. Mimo rozkazów dowódcy do walki w dalszym ciągu nie włączyła się bezczynna jazda Sackvilla, której atak mógłby najprawdopodobniej doprowadzić w zaistniałej sytuacji do całkowitego załamania sił francuskich.

De Contades próbował ratować sytuację nakazując przejście do ataku Księciu de Beaupreau, spotkał on się jednak ze zdecydowanym przeciwdziałaniem hanowerskiej piechoty i musiał zarządzić odwrót, w czasie którego był także atakowany przez nieprzyjacielską jazdę. Na przeciwnym skrzydle do walki włączyły się oddziały saskie, ale musiały ustąpić przed nadciągającymi batalionami von Sporckena, wspartymi ogniem artylerii.

W tym momencie cała armia francuska znalazła się w odwrocie. Działa sprzymierzonych kontynuowały ostrzał, który potęgował straty wojsk de Contadesa. Wiele z nich poniesiono, kiedy zdezorganizowane grupy żołnierzy tłoczyły się przy mostach prowadzących przez rzekę Bastau. Zwycięstwo Ferdynanda było całkowite.

Minden – znaczenie starcia i narodziny legendy

Wojska hanowersko – brytyjsko – brunszwickie straciły na polu bitwy około 2600 – 2800 zabitych i rannych. Znacznie trudniejsze do ustalenia są straty przegranych. Jak zwykle bywało w takich wypadkach, zdemoralizowani żołnierze, nawet jeśli cali i zdrowi, mogli, korzystając z zamieszania, opuścić szeregi armii. W każdym bądź razie można szacować, że stronie francuskiej ubyło od 8 do 11 tysięcy ludzi. Kilkakrotną różnicę w stratach obu stron pogłębia fakt, że wycofujący się nie mieli sposobności do zajęcia się własnymi rannymi, którzy dostawali się do niewoli, lub, pozostawieni bez pomocy, umierali. W ręce zwycięzców wpadły tabory, 43 armaty i 17 sztandarów. Wśród poległych francuskich kawalerzystów znalazł się między innymi ojciec późniejszego bohatera Wojny o Niepodległość Stanów Zjednoczonych, Markiza de Lafayette.

Bitwa pod Minden przechyliła szalę zwycięstwa w zachodnich Niemczech na stronę Hanoweru i jego sprzymierzeńców. Francuzi musieli przejść do defensywy i wkrótce stracili terytoria zajęte od początku roku 1759. De Contades został tymczasem zdymisjonowany, a jego miejsce zajął de Broglie. Podobno Markiz tłumaczył się potem przed Królem Ludwikiem XV, iż pierwszy raz w życiu widział pojedynczą linię piechoty odpierającą trzy linie kawalerii, wsparte ostrzałem artyleryjskim.

Zmiany personalne nie ominęły armii Ferdynanda Brunszwickiego. W tym przypadku ze stanowiskiem musiał pożegnać się Sackville, którego zachowanie o mały włos nie doprowadziło do klęski Hanowerczyków. Po latach wrócił on jednak do łask i zajmował wysokie polityczne stanowiska.

Jeśli chodzi o wpływ Minden na ogólną sytuację wojenną, można powiedzieć, że na jakiś czas oddaliła od Fryderyka Wielkiego zagrożenie francuskie. Jednakże już 11 dni po zwycięstwie Ferdynanda, to jest 12 sierpnia 1759 roku, Król Prus nie zdołał pokonać silniejszej liczebnie armii rosyjskiej pod Kunowicami, a przeprowadzony przez nią kontratak, doprowadził do całkowitej klęski Brandenburczyków. Prusy stanęły nad przepaścią i dobra sytuacja w Westfalii niewiele tu pomagała.

Brytyjski piechur na tablicy upamiętniającej bitwę /Źródło: Wikimedia

Brytyjski piechur na tablicy upamiętniającej bitwę /Źródło: Wikimedia

Natomiast w Wielkiej Brytanii wieści o bitwie wywołały euforię. Choć wyspiarze stanowili tylko część sprzymierzonych wojsk, ich udział w decydującej fazie starcia spowodował, że Minden stało się jednym z symbolicznych zwycięstw brytyjskiego oręża. Jednostki, które wsławiły się w batalii, do dzisiaj kultywują związane z nią tradycje. Piechurzy maszerujący z różami w kapeluszach naprzeciwko wrogiej kawalerii przeszli do legendy i każdego 1 sierpnia brytyjscy żołnierze dekorują tymi kwiatami swoje nakrycia głowy. Co ciekawe w tym dniu co roku nieznana osoba wysyła sześć czerwonych róż do Konsulatu Brytyjskiego w Chicago. Razem z nimi przychodzi kartka upamiętniająca bitwę, zawierająca listę sześciu brytyjskich regimentów, które brały udział w starciu. Pierwszy raz miało to miejsce w 1967 roku, z przerwą na lata 2001 i 2002. Być może zmarł wtedy oryginalny nadawca i dopiero po jakimś czasie znaleźli się naśladowcy. Jedno ze źródeł twierdzi natomiast, że o otrzymywaniu podobnego bukietu róż poinformował już w 1964 roku konsul brytyjski w Kansas City – miało to już wtedy trwać od co najmniej sześciu lat.

Komentarze

Najpopularniejsze posty