matwy

Bitwa pod Mątwami – bratobójcze starcie króla ze szlachtą

W XVII wieku Rzeczypospolita doświadczyła nie tylko  dramatu wojen z państwami ościennymi, lecz również wojny domowej na Ukrainie. Oprócz tego występowały często spory na linii szlachta- król. Wewnętrznie rozbity i skłócony stan szlachecki potrafił się jednoczyć w momencie, gdy  król zagrażał jego wolnościom.  Jednym z takich przykładów był rokosz Jerzego Lubomirskiego z lat 1665-66. Podczas niego doszło do krwawego, bratobójczego starcia pod Mątwami.  Skutkował on rozejmem pomiędzy królem a szlachtą, który gwarantował wycofanie się monarchy z reform.

Geneza

Jan Kazimierz po okresie wojen ze Szwedami postanowił zreformować kraj. Głównym elementem programu króla miało być przeprowadzenie elekcji vivente rege, przeciw której oponowała szlachta małopolska, na czele z Jerzym Lubomirskim. Jego silna opozycja wobec królewskich planów wywołała olbrzymie zamieszanie. Król oskarżył go o zdradę, a w wyniku procesu został skazany na banicję i konfiskatę majątku. Banita udał się na Śląsk, lecz po niedługim czasie, wrócił do kraju. Począł znowu wzywać szlachtę do konfederacji przeciw Janowi Kazimierzowi Wazie.  Doszło do podziału kraju – część szlachty stanęła za królem, a część za Lubomirskim: (…) województwo poznańskie, sandomierskie, kaliskie, sieradzkie, łęczyckie stanęły pod bronią po stronie Lubomirskiego1.

Po zawiązaniu konfederacji rozpoczęły się  działania zbrojne, o których Pasek wspomina: Do wypadku jednak wojny domowej obracam pióro. Jak z początku, tak i do końca Pan Bóg przy niewinności stawał. Wyszły wojska w pole, ustępował Lubomirski jako panu, królowi, ale się przecie bronił, kiedy bardzo nacierano; my też gonili, gdy przed nami uciekał. Na Montwach zeszły się wojska stacyi od siebie było przez przeprawę więcej, niżeli mila. Nazajutrz kazał król przeprawiać się na tamtę stronę2.

Jan Kazimierz, król Polski/ Źródło: Wikimedia Commons.

Jan Kazimierz, król Polski/ Źródło: Wikimedia Commons

Więcej światła na starcie rokoszan z wojskami Jana Kazimierza rzuca Jan Sobieski, który opisał bitwę w liście z 13 lipca 1666r.  Pisze bowiem, iż król ruszył za nimi w pościg, lecz ich nie dogonił. Dla przebiegu bitwy znaczenie ma inna informacja – rozdział  sił: Tak tedy stanęło między nami, aby tę fintę uczynić, tj. posłać niektóre chorągwie i les quartiers–maitres w inną stronę, a samym [iść] w trop za panem poznańskim na tę tu mątewską przeprawę; (…)3. Przeczy to jednej z podstawowych  zasad prowadzenia wojny, tj.  idei kumulacji sił przed bitwą. Chcąc dogonić i rozbić skonfederowane wojska poznańskie król nie powinien rozdzielać swoich sił. Wspomniane jest również, że pod Mątwami rzeka była: tak głębokie, że koń w kilku miejscach spłynąć musiał4. Mogło to utrudnić  przeprawę wojsk królewskich, a zarazem dać lepszą pozycję operacyjną wojskom rokoszowym. Wespazjan Kochowski, przekazuje, że: 13 lipca pod wsią Montwami, niedaleko Inowrocławia nad rzeką błotnistą, Noteć nazwaną, ruszyło się wojsko królewskie z Wilczyna do Inowrocławia (…)5.  Zaznacza także, że armia królewska posuwała się w dwóch grupach, oraz że druga część sił miała wykonać manewr skrzydłowy: Druga część wojska królewskiego ku Pakości udała się, gdzie związkowi z Lubomirskim i województw swój obóz zatoczyli6.

Siły obu stron

Relacje źródłowe nie  zawierają żadnych danych dotyczących sił walczących w bitwie mątewskiej. Można jednak przypuszczać, że siły królewskie przeważały liczebnie. Po stronie Lubomirskiego oprócz jego  dywizji stanęła zbuntowana szlachta, głównie z ziem poznańskiej, kaliskiej i sieradzkiej. Natomiast po stronie Jana Kazimierza oprócz wojsk koronnych były również siły litewskie,  siły tatarskie i posiłki z Francji. Oprócz jazdy król miał także oddziały piechoty i artylerii, formacji tych nie posiadali buntownicy. W posiadaniu Lubomirskiego znajdowały się jedynie oddziały jazdy. Można z tego wywnioskować, że zbuntowany hetman był skazany na  klęskę. Warto w tym miejscu stwierdzić, że w w okolicach Mątew (głęboka rzeka, bagna) to posiadanie jednostek piechoty przez Jana Kazimierza, dawało mu większą szansę na zwycięstwo, niżeli jeździe rokoszan. Relacja Kochowskiego przekazuje nam  informację o dziesięciu regimentach wojsk wiernych królowi idących na pole walki: (…) trzema pułkami konnego wojska polskiego, to jest: królewskim,  Potockiego pisarza polnego i Sieniawskiego strażnika koronnego; przytem siedm regimentów dragonii konnej, to jest:  królewski Potockiego, Hetmana wielkiego koronnego; Jabłonowskiego Wojewody ruskiego, Pisarza polnego koronnego, Czarnieckiego, Starosty kaniowskiego, Bohuna i Bryona7.  Chcąc podsumować te informacje, należy stwierdzić, iż obie strony mogły liczyć na oddziały wierne i oddane sprawie.

Reprodukcja obrazu

Reprodukcja obrazu „Bitwa pod Mątwami”

Bitwa

Z relacji Sobieskiego wynika, iż strona królewska nie wiedziała o zbliżającym się wrogu: (…) i szykiem stali za górami, że my ich widzieć nie mogli8. Utrata elementu zaskoczenia sprawiła, że niczego nie spodziewające się wojska Jana Kazimierza dalej się przeprawiały. Oddziały te miały po przekroczeniu zbudować szańce przed kolejną przeprawą, lecz okazało się że przed nimi jest szerokie pole. Zaskoczyło to  dowódców królewskich, z czego można sądzić, iż Jan Kazimierz zaniedbał rozpoznanie pola walki. Siły rokoszan natomiast  miały wystawione czujki przy przeprawie i znały posunięcia nieprzyjaciela. Wtedy na nieświadome niczego wojska królewskie uderzyli rebelianci: Jedni nasi dopiero z wody wyjeżdżali, a drudzy w szyku się stawiać poczęli. Skoro tedy hurmem nastąpili i wojsko związkowe, i pospolite ruszenia, zaraz zmatwali i zmieszali naszych, lubo dragonia ognia dawali dobrze. Ale niepodobna było wytrzymać, (…) a posiłkować było niepodobna9.  Jazda królewska walczyła w osamotnieniu, pozbawiona wsparcia ogniowego.  Pod wpływem silnego uderzenia szeregi wojsk królewskich zachwiały się i pękły. Buntownicy uderzyli z ogromną pasją i zajadłością, których konsekwencją była rzeź wojsk królewskich: Nie tylko Tata-rowie,  Kozacy nigdy takiego nie czynili tyraństwa, ale we wszystkich historiach o takim od najgrubszych narodów nikt nie czytał okrucieństwie. Jednego nie najdują ciała, żeby czterdziestu nie miał mieć w sobie razów, bo i po śmierci nad ciałami się pastwili[10].  Gdy wreszcie nadciągnęła artyleria, jej ostrzał nie miał już wpływu na losy starcia.  Bitwa dobiegała końca, a wynik był zaskakujący  – zwyciężył Lubomirski, a król musiał się wycofać.

W inowrocławskim muzeum wisi z kolei obraz przedstawiający bitwę autorstwa Mariana Adamczyka.

W inowrocławskim muzeum wisi obraz przedstawiający bitwę autorstwa Mariana Adamczyka

Inny przebieg walk przekazuje Pasek. Według niego rokoszanie wpierw uderzyli na prawe skrzydło tzn.  na kozaków i dragonów królewskich.  Jego zdaniem to od nich rozpoczęła się rzeź rokoszan: (…) tam dopiero wytrzymawszy ogień, wzięli na szable, i jak tną, tak tną; tu z za przeprawy zaś dają ognia z armaty; nic to jednakże nie przeszkodziło, i nie wyszło półtorej godziny, jak wycięto owych ludzi. Naginęło także oficerów znacznych (…)11. O niezwykłej brutalności rokoszan świadczyć może przypadek pułkownika Czopa. W toku najcięższych walk podjechał do niego żołnierz rokoszowy i  strzelił mu w ucho z pistoletu i zabił12. Król widząc porażkę swych wojsk łamie i turbuje się.  W świetle informacji przekazywanych przez J. C. Paska, po bitwie to król wysłał posłów do Lubomirskiego, a nie odwrotnie jak twierdzi w swoim liście Sobieski.

Kwestię poselstwa wydaje się rozstrzygać w swej relacji Wespazjan Kochowski. Według niego wpierw przeprawę rozpoczęły wojska litewskie. Rotmistrz Zarudny, będący dowódcą oddziału zwiadowczego sił Lubomirskiego wysłał harcowników by zatrzymali przechodzące wojska królewskie.  W  międzyczasie rzucił on gońca do głównych sił rokoszan z informacją o ataku. Zaraz po wysłaniu informacji, zaczęło się pojawiać coraz więcej wojsk Jana Kazimierza po drugiej stronie Noteci. Zdaniem Kochowskiego miały to być:  regiment piechoty, regiment dragoni i siedem dział. Gdy wieść o ofensywie króla dotarła do uszu byłego marszałka, to nie krył on ogromnego zaskoczenia. Jednakże  szybko zadecydował  by zaatakować silniejszego – jak sądził – przeciwnika. Domyślał się jednak, iż wojska królewskie będą znajdować się w niekorzystnej pozycji, co może dopomóc jego wojskom. Gdy siły królewskie, będące już po przeprawie zaczęły się szykować na wieść o ucieczce buntowników, uderzyły na nich nagle trzy pułki rokoszan13. Po czym doszło do tak gwałtownych walk, że kiedy załamała się linia jazdy Jana Kazimierza to rokoszanie rozpoczęli rzeź: Półtory godziny tak się passowali, aż jazda królewska tył podała, dragonie przyparte do błot, związkowi ścinali i topili14.

Natomiast w relacji Poczobuta-Odlanickiego należy dostrzec krytykę Jana Sobieskiego: (…) i sam Pan Marszałek ledwie się uprowadził, zgubiwszy sajdak od boku i szablę15. Wojsku litewskiemu zdaniem autora nic się nie stało, ponieważ nie przekroczyło wtenczas rzeki.  Przybycie piechoty i artylerii na pole walki, już nic nie wniosło. Ostrzał z dział był nieskuteczny, a gros sił po drugiej stronie rzeki uległo zagładzie, w tym bardzo duża ilość kadry oficerskiej.  Autor wspomina także, że: Po tej klęsce Król Jegomość był przychylniejszym do zgody (…)16. i przez to  można rozumieć, że to od króla wyszła propozycja rozmów pokojowych.

Jerzy Lubomirski, przywódca rokoszan/ źródło: Wikimedia Commons.

Jerzy Lubomirski, przywódca rokoszan/ źródło: Wikimedia Commons.

Wnioski

Bitwa z 13 lipca 1666 roku miała dramatyczny przebieg – część wojsk królewskich, głównie jazda litewska i dragonia przekroczyła rzekę. Nie mając odpowiedniego rozpoznania w terenie siły te zostały zaskoczone gwałtownym atakiem rokoszan. Siły Lubomirskiego przełamały linię wroga i rozpoczęły rzeź oddziałów będących po drugiej stronie rzeki. Tylko nieliczne siły wydostały się z matni, trwającej około półtorej godziny.  Gdy zjawiła się na polu walki reszta piechoty i artylerii, to formacje te niezdolne były, by odwrócić losy starcia. Bitwa zakończyła się całkowitą porażką króla polskiego. Poruszony klęską Jan Kazimierz wysłał posłów w celu pertraktacji

 Straty

Niewątpliwie bitwa była krwawa, co podkreślali wszyscy autorzy. W dwóch relacjach zachowały się dane dotyczące ofiar.  Kochowski podaje liczbę 387317 ofiar, a Poczobut- Odlanicki 374318. Rozbieżność wynika z trudności w precyzyjnym ustaleniu liczby zabitych. Trzeba mieć na uwadze, jeszcze to, iż Odlanicki nie brał udziału w bitwie. Można jednak przyjąć, że szacowana liczba zabitych pod Mątwami waha się od 3000 do 4000 osób.

Skutki

Niedługo po klęsce mątewskiej król zawarł z rokoszanami ugodę w Łęgonicach. Ugoda tyczyła się amnestii, opłacenia wojska, reform monetarnych  oraz konieczność przeprosin króla przez Lubomirskiego. Lubomirski zmarł niedługo po zawarciu ugody, natomiast król abdykował i udał się za granicę. Rokosz ujawnił problemy wewnętrzne państwa polskiego, w tym niezgodę szlachty na centralizację władzy monarszej. Efektem tego była dalsza zapaść gospodarcza i polityczna Rzeczypospolitej. Rokosz osłabił także jej pozycję podczas rozmów pokojowych z Rosją.

PRZYPISY:

[1] J.C. Pasek, Pamiętniki Jana Chryzostoma Paska z czasów panowania Jana Kazimierza, Michał Korybuta i Jana III, Poznań 1837, s. 190.
[2] Tamże, s. 197.
[3] J. Sobieski, Listy Jana Sobieskiego do żony Marii Kazimiry, Kraków 1860, s. 46.
[4] Tamże, s. 46.
[5] W. Kochowski, Historya panowania Jana Kazimierza, t. III, Poznań 1859, s. 58.
[6] Tamże, s. 59.
[7] Tamże, s. 58.
[8] J. Sobieski, dz. cyt., s. 46.
[9] Tamże, s. 47.
[10] Tamże, s. 47.
[11] J. C. Pasek, dz. cyt., s. 198.
[12] Tamże, s. 199.
[13] W. Kochowski, dz. cyt., s. 59.
[14] Tamże, s. 60.
[15] J. W. Poczobut- Odlanicki, Pamiętnik Jana Władysława Poczobuta Odlanickiego  (1640-1684), Warszawa 1877, s. 95.
[16] Tamże, s. 96.
[17] W. Kochowski, dz. cyt., s. 63.
[18] J. W. Poczobut- Odlanicki, dz. cyt., s. 96.

BIBLIOGRAFIA:

1. Kłaczewski W., Jerzy Sebastian Lubomirski, Warszawa 2002.
2. Kochowski W., Historya panowania Jana Kazimierza, t. III, Poznań 1859.
3. Majewski W., Bitwa pod Mątwami, [w:] Studia i Materiały do Historii Wojskowości, t. VII, Warszawa 1961.
4. Pasek J.C., Pamiętniki Jana Chryzostoma Paska z czasów panowania Jana Kazimierza, Michał Korybuta i Jana III, Poznań 1837.
5. Poczobut- Odlanicki J.W., Pamiętnik Jana Władysława Poczobuta Odlanickiego  (1640-1684), Warszawa 1877.
6. Sobieski J., Listy Jana Sobieskiego do żony Marii Kazimiry, Kraków 1860.

Komentarze

Najpopularniejsze posty