G. K. Chesterton – „Źródło i mielizny” – recenzja

Dorobek twórczy Chestertona ma to do siebie, że każda kolejna publikacja jego następnej części, musi wywołać jakiś rezonans. Bez względu na to czy będzie to druzgocąca krytyka czy też totalna gloryfikacja. Przejść obok niej nie sposób, ponieważ porusza ona kwestie, o których każdy z nas, bez względu na wykształcenie, pozycję społeczną czy wyznanie, posiada jakąś opinię. Tak też jest w przypadku zbioru esejów „Źródło i mielizny” wydanym nakładem Frondy.

Ten angielski pisarz, publicysta i intelektualista, w swojej bogatej i barwnej twórczości, ma tę jedną, zasadniczą umiejętność, że potrafi w sposób niezwykle głęboki i analityczny mówić o kwestiach fundamentalnych, ubierając je po wielokroć w kostium na pozór błahych lub w ogóle nie związanych z nimi spraw. I tak na przykład rozpoczynając esej rozważaniami na temat zawiłości językowych angielszczyzny, płynnie i wręcz niepostrzeżenie dla czytelnika zaczyna badać stan współczesnej mu inteligencji brytyjskiej na tle stosunków społecznych. Niezwykle cenne i interesujące są rozważania autora natury historiozoficznej. Chesterton posiada niezwykle szerokie, wręcz panoramiczne spojrzenie na problemy dręczące ludzkość na przestrzeni wieków ale również na najróżniejsze próby ich rozwiązywania. Rozbiera na czynniki pierwsze przeróżne ideologiczne czy filozoficzne próby uszczęśliwiania człowieka. Wytyka ich wewnętrzną niespójność oraz miałkość argumentu. Przeciwstawia im zaś fundamentalne i uniwersalne wartości, które widzi jedynie w wierze katolickiej, Kościele i tradycji. Analizuje ataki, przeprowadzane pod każdym możliwym kątem, na te właśnie wartości. Jeżeli trzeba uznając zasadność stawianych pytań czy wątpliwości. Jednakże tłumacząc i odszyfrowując błędne na nie odpowiedzi.

Chesterton jest myślicielem na wskroś oryginalnym i nietypowym. W przeciwieństwie do innych tego typu umysłów nie daje gotowych recept czy też prostych rozwiązań. Nie ubarwia świata a przedstawia go realnie takim jakim on jest w całej swojej złożoności. Aczkolwiek nieustannie wskazuje na konkretne elementy, do których człowiek bez względu na epokę, w której przyszło mu żyć, może z powodzeniem sięgnąć. Więcej, daje gwarancję że się nie zawiedzie i odnajdzie odpowiedzi na nurtujące go pytania i problemy. Fakt, że nie będą one ani łatwe ani przyjemne w percepcji, świadczy zdaniem pisarza, tylko o ich prawdziwości i uniwersalnej trwałości.

Co interesujące, Chesterton dając owe wskazówki i drogowskazy, ukazuje jedynie na bardzo konkretnych przykładach zarówno z historii jak i z realiów mu współczesnych, konsekwencje ich wyboru. Nierzadko mówi również z autopsji, o własnych doświadczeniach. Nie zagłębia się jednak w badanie procesów, które do nich doprowadziły. Jasno dając do zrozumienia, że ich natura i charakter odbierają mu jako literatowi kompetencje do takowych analiz. Z drugiej zaś strony w sposób drobiazgowy rozważa wszelkie idee, nurty czy prądy myślowe, które starały się lub wciąż starają podkopać a w konsekwencji unicestwić, tę część człowieka, którym jest wiara. Oprócz niej tym co konstytuuje człowieka, nadając sens i porządek jego egzystencji jest według niego tradycja. Zarówno w czasach pisarza jak i późniejszych, atakowana z furią przez tzw. „postępowców”. Z generalnymi argumentami przez nich używanymi, autor rozprawia się z łatwością i totalnie. Nie korzysta w przeciwieństwie do nich z apriorycznych i niespójnych wewnętrznie frazesów. Za to w oryginalny sposób, paradoksalnie uwidacznia nieustającą świeżość i nowość tradycji. Podkreślając jej nieustanną aktualność oraz niezbędność w życiu zarówno zbiorowym jak i indywidualnym. Nie jako zbiór omszałych zakazów lecz bezdenny skarbiec wszelakich wartości.

Nie sposób nie wspomnieć, pisząc o twórczości Chestertona o jednym z jej najbardziej charakterystycznych elementów a mianowicie przewrotnym i ironicznym humorze. Autor w sposób kąśliwy choć nikomu nie uwłaczający, potrafi przeanalizować przeróżne przejawy rzeczywistości. Aksjomaty tzw. nowoczesności, o których niektórzy nie śmieli by nawet pomyśleć, inaczej niż w jedynie słuszny sposób, pod piórem Chestertona są odzierane z fałszywej wielkości. I chyba jest to fundamentalna zasada satyry, że ma piętnować głupotę a uczyć zdrowego rozsądku. I to jest kwintesencja zarówno tego zbioru esejów, jak i całej twórczości  wybitnego pisarza.

„Źródło i mielizny” są doskonale opracowanym i przetłumaczonym zbiorem tekstów Chestertona. Dlatego też każdy czytelnik, który po niego sięgnie ma zagwarantowany doskonały pod względem merytorycznym „produkt”. Zaś jeżeli chodzi o treść, która jest efektem prac edytorskich i redakcyjnych, zostało w niej uchwycone to wszystko co w tym autorze najlepsze. Doskonałe pióro, przystępny język czy błyskotliwe rozważania. Dotykają one przeróżnych spraw, których jednym głównym punktem wspólnym jest człowiek. Bo od człowieka Chesterton wychodzi i do niego dąży. W relacji do Boga, świata i samego siebie. Pozycja niezwykle wartościowa i godna polecenia.

chestertonTytuł: „Źródło i mielizny”
Autor: Gilbert Keith Chesterton
Liczba stron: 336
Oprawa: twarda
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8079-074-2
Wydawnictwo: Wydawnictwo Fronda

 

>>>> Książkę można kupić u wydawcy tutaj <<<<

Komentarze

Najpopularniejsze posty