Bronisław Komorowski z Joachimem Gauckiem i Norbertem Lammertem po uroczystości z okazji 75-lecia wybuchu II wojny światowej przed fragmentem muru Stoczni Gdańskiej przy północno-wschodnim narożniku budynku Bundestagu w Berlinie (10 września 2014) / Źródło: Wikipedia

Jak Pan Prezydent Bronisław Komorowski mija się z prawdą w kwestii bezpieczeństwa!

W sobotę, w ramach kampanii Pan Prezydent Bronisław Komorowski odwiedzał województwa wielkopolski i lubuskie. Wygłosił tam wiele ciekawych stwierdzeń odnośnie stanu naszej armii i planów związanych z jej rozwojem. Niestety większość sformowań dotyczących naszych sił zbrojnych mijała się prawdą. I albo wiedza Prezydenta o wojsku jest, delikatnie mówiąc mętna (mimo iż przez 1,5 roku był szefem MON) albo też w ramach kampanii próbuje on wprowadzić w błąd wyborców.

Sklep Urodzeni Patrioci

Zacznijmy od wystąpienia w Siedlcu. Pan Prezydent raczył tam stwierdzić –„ Armia zawodowa ma to do siebie, że jest mniejsza liczebnie, jest też zawsze lepsza profesjonalnie, a w związku z tym musi być też lepiej uzbrojona. To jest tendencja ogólna, związana z postępem techniki w wojsku – mówił prezydent w Siedlcu (Wielkopolskie).” Ogólnie to stwierdzenie jest jak najbardziej trafne, tylko że postępowanie Pana Prezydenta w związku z lepszym uzbrojeniem jej, było odwrotne od w/w stwierdzeń. Przypomnijmy iż za kadencji Pana Prezydenta Komorowskiego ograniczono poważnie wydatki na modernizację armii zabierając z jej budżetu ok. 11 mld zł. To mniej więcej tyle ile wynosi równowartość półtorarocznych zakupów nowoczesnego sprzętu w Wojsku Polskim. A o tym Pan Prezydent nie raczył wspomnieć.

Dalej jego wypowiedzi bywają jeszcze bardziej nie jasne, aby nie stwierdzić że kompromitujące kadencję obecnej głowy Państwa jeśli chodzi o system bezpieczeństwa kraju. Otóż Pan Prezydent stwierdza, że – „wchodzimy w etap, w którym będziemy rozbudowywali zdolności mobilizacyjne, także w zakresie szkolenia rezerw osobowych”. Rzecz w tym że te zdolności były rozbudowane przed rokiem 2009 (czyli przed kadencją Pana Prezydenta), a za kadencji Pana Prezydenta były REDUKOWANE! Przypomnijmy – w latach 2001-2009 średnio wojsko otrzymywało rocznie powyżej 60 tys. rezerwistów. Za kadencji Pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego ta liczba spadła poniżej 6 tys. rezerwistów. Dane te oficjalnie publikuje MON(!) Widać zatem że liczby mocno w tym zakresie kompromitują dokonania kadencji Pana Prezydenta. Powstaje pytanie – jak głęboka musiała być redukcja systemu mobilizacyjnego, skoro nie może sobie on poradzić z tak drastycznie zmniejszonymi rezerwami wojska i trzeba go PONOWNIE rozbudowywać?

Co ciekawe Pan Prezydent Bronisław Komorowski nieco później stwierdza – „Nie oznacza to powrotu do armii z poboru, bo takiej potrzeby nie ma.” Moje pytanie brzmi, jeśli nie z poboru chce on zwiększać liczbę przeszkolonych rekrutów, to skąd planuje ich wziąć? Wprawdzie pojawia się też wypowiedź iż „W Polsce liczba młodych ludzi, którzy chcieliby służyć w wojsku jest wystarczająco duża”. Ale Pan Prezydent nie dodał iż dotyczy to służby zawodowej a nie odbycia 4 miesięcznego przeszkolenia i powrotu do cywila. Obecnie aby móc zapewnić wystarczający dopływ rezerw osobowych do Wojska Polskiego, potrzeba rocznie około 15 tys. rekrutów. Nieoficjalne źródła MON podają iż w chwili obecnej brakuje około 80 tys. wyszkolonych rezerwistów w korpusie szeregowych! Widać Pan Prezydent Komorowski liczy na to, że jakimś cudem tylu ochotników się znajdzie. A jak nie? Tego Pan Prezydent nie raczył ująć.

Tu warto poruszyć jeszcze jedną kwestię, która jest wśród naszej klasy politycznej tematem tabu. Jest prawdopodobne, że taka liczba ochotników się nie znajdzie gdyż jak to się mówi – przykład idzie z góry lub ryba psuje się od głowy. Otóż ja nie słyszałem aby żadne z dzieci prominentnych polityków, wliczając w to Głowę Państwa, obecną Panią Premier i byłego Premiera, szefa komisji MON w Sejnie czy w ogóle szefa MON albo naszą opozycję, podjęło zaszczytną służbę wojskową w ramach przeszkolenia NSR (obecnie innych możliwości nie ma). Co ciekawe synowie innych głów Państw (Wielkiej Brytanii, Szwecji, Hiszpanii) taką służbę pełnią. W tym zakresie, w Polsce jakos nikt się nie powołuje na normy i zwyczaje europejskie. Widać u nas, wśród klasy politycznej są inne standardy. Ale to temat na osobny artykuł.

Dalsza wypowiedź Pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego, niestety jeszcze bardziej mija się z prawdą. Stwierdził on, że „w polskiej armii od 2001 r. trwa bardzo szybki, szybszy niż w innych krajach, proces modernizacji technicznej”. Niestety fakty mówią co innego i sprawdzić to może każdy w … wikipedii. Weźmy dla przykładu marynarkę wojenną i ostatnie 12 lat (uwzględniam też rządy opozycji). Aby nie być posądzony o stronniczość sprawdźmy jak wyglądał zakup nowych okrętów we wszystkich krajach bałtyckich i w Polsce – czyli tam gdzie skupione są działania naszej Marynarki Wojenne. Przedstawia to poniższa tabela. Dla uwiarygodnienia danych podałem też kursywą typ okrętów.

0bec7dc24bbf474aad78f9de5589d792.jpg

• Okręty używane przejęte od innych marynarek

Tak to nie żart. W ramach Prezydenckiego „szybkiego procesu modernizacji naszych sił zbrojnych” w Polsce, jako w JEDYNYM KRAJU na Bałtyku (a prawdopodobnie i w Europie) w tym czasie NIE WDROŻONO ANI JEDNEGO OKRETU WOJENNEGO! Jak pokazałem Polska jest w ogonie krajów bałtyckich jeśli chodzi o modernizację Marynarki Wojennej. W czołówce są Dania, Rosja i Niemcy. Niestety jeśli ktoś prześledzi też inne kraje europejskie to okaże się iż również jesteśmy tam w ogonie, jeśli chodzi o modernizację Marynarki Wojennej.

Idźmy dalej tym tropem i weźmy pod lupę wojska lądowe i także kraje bałtyckie i podobny okres 12 lat (aby nie być posądzonym o stronniczość). Weźmy pod uwagę tylko najcięższy sprzęt, który łatwo policzyć, łatwo wskazać i trudno ukryć przed opinią publiczną. Poniższa tabela przedstawia które kraje, ile nowego typu sprzętu wprowadziły, bądź są w trakcie wprowadzania, do służby. Nie przedstawiałem sprzętu który jest w fazie badań lub prototypu. Uwzględniłem też uzbrojenie używane, uzyskane od innych krajów.

d3c74a6607c45ecae14014c495b75047.jpg

*program zakończono 2003 **nie posiada na wyposażeniu

Po tabeli widać iż zdecydowanym liderem wprowadzania nowego rodzaju uzbrojenia jest Federacja Rosyjska, zaś Polska jest W OGONIE wprowadzania nowego sprzętu. Mniej wprowadziły go tylko Litwa i Łotwa. Jak z tym zestawieniem brzmią słowa Pana Prezydenta który stwierdził – (przypomnę to jeszcze raz) – „w polskiej armii od 2001 r. trwa bardzo szybki, szybszy niż w innych krajach, proces modernizacji technicznej”?

Różne rzeczy można politykom wybaczyć. Ale oszukiwanie wyborców w sprawie tak ważnej jak bezpieczeństwo kraju, to moim zdaniem mocno kompromituje polityka. Niestety tym razem dotyczy to Prezydenta RP. Ale równie duże vaux pas popełniają i inni kandydaci. Im jednak trzeba zarzucić inny grzech (kto wie czy nie gorszy) – grzech zaniechania. Otóż, oni w swoich wypowiedziach pomijają w ogóle sprawy bezpieczeństwa i obrony kraju. Większość kandydatów nie posiada tego tematu w swoich oficjalnych programach lub też jest on traktowany po macoszemu! Jest to tym bardziej nie zrozumiałe iż nie dawno jak w piątek, w kolejnym kraju – Łotwie, mniejszość rosyjska zwróciła się do Rosji z apelem o pomoc. Wszystko więc wskazuje, że konflikt w Europie może się rozlać też na inne kraje i prawdopodobnie może otrzeć się o Polskę lub wprost do nas zawitać. Mówią o tym już tacy analitycy jak George Friedmann czy Zbigniew Brzeziński, a ich słowa trudno ignorować. Stąd dla mnie nie zrozumiałe jest milczenie naszej klasy politycznej, w środku kampanii prezydenckiej, na tematy związane z obronnością. A jeżeli się je porusza to wskazuje się wprost fałszywy ich obraz.

Jak narzazie „uzawodowienie” naszej armii polegało tylko i wyłącznie na pozbyciu się poboru, nie zwiększono znacząco ani ilości sprzętu ani wielkości finansowania (nadal jest 1,95% PKB) ani nie poprawiono wyszkolenia. Stąd szczera dyskusja jest jak najbardziej wskazana. Ale zamiast niej mamy ciszę lub niczym nie uzasadniony optymistyczny PR.

Komentarze

Oficer rezerwy rozpoznania, ukończył historię na Uniwersytecie Szczecińskim i studia podyplomowe na SGGW. Manager zarządzający i doradca w firmach konsultingowych

Najpopularniejsze posty