Jürgen Roth „Tajne akta S. Smoleńsk, MH-17 i wojna Putina na Ukrainie”

Katastrofa rządowego samolotu pod Smoleńskiem stała się bezprecedensową tragedią w naszej historii po 1945 r. Śmierć prezydenta oraz towarzyszących mu dziesiątek najwyższych państwowych urzędników i wojskowych wstrząsnęły Polską i postawiły ją na zakręcie. Swoista narodowa dekapitacja pociągnęła zaś za sobą gigantyczną falę pytań o to jak mogło dojść do tego niewyobrażalnego dramatu.

Sklep Urodzeni Patrioci

Sytuacji, która przekroczyła możliwości percepcji bardzo wielu ludzi. Zrodziło to oskarżenia i zarzuty pod adresem ówczesnej ekipy władzy. Krótki okres ogólnonarodowej żałoby nie powstrzymał wykreowania wielkiego muru podziałów i nieufności. Nie pozwala to do dzisiaj na chłodne spojrzenie w kierunku bardzo wielu aspektów. Dlatego też niezwykle pomocną może okazać się praca dotycząca tej materii nie napisana przez Polaka, który stoi po którejś ze stron tej barykady.

Niemiecki dziennikarz śledczy i publicysta Jürgen Roth, zajmujący się od wielu lat problematyką przestępczości zorganizowanej na styku polityki i wielkiego biznesu podjął się zadania z polskiej perspektywy wręcz karkołomnego. Przeanalizowanie oceanu faktograficznego jakim jest katastrofa smoleńska i próba odpowiedzi na pytanie o jej przyczyny, budzi a priori w naszym kraju nie bezpodstawne emocje. Roth przystępując do swoich badań wyszedł z pozycji całkowitego obiektywizmu, nie posiadając żadnych inklinacji do podzielenia racji żadnej ze stron sporu. Więcej Niemiec tego totalnego konfliktu nie rozumie. Nie potrafi pojąć jak mogło dojść w Polsce do tak wielkiego społecznego rozbicia, sięgającego momentami absurdalnych wręcz rozmiarów. Jednakże podejmując ten temat od początku stawia jasno sprawę swoich poglądów politycznych. Nie chcąc się zapewne narazić na zarzuty tych, dla których już samo pisanie o „Smoleńsku” jest nietaktem. Jego przekonania na pewno nie stawiają go w jednym szeregu z opcją polityczną, z której pochodziło najwięcej ofiar katastrofy.

Autor umieścił sprawę smoleńską w o wiele szerszej perspektywie niż czyni to większość rodzimych publicystów czy komentatorów. Rozpatruje ją w swoistym łańcuchu wydarzeń, łączącym ją ze sprawą zestrzelenia przez rosyjskich separatystów na Ukrainie samolotu pasażerskiego należącego do malezyjskich linii lotniczych w lipcu 2014 r. oraz konfliktem jaki toczy się we wschodnich rejonach tego państwa od początku tego właśnie roku. Zaś jako możliwy spiritus movens tych wszystkich zdarzeń wskazuje pośrednio lub wprost na najwyższe czynniki polityczne Rosji. Nie czyni tego jednak jako gołosłowny, tabloidowy atak. Stawiając tak śmiałe podejrzenia analizuje politykę państwa rosyjskiego, zwłaszcza w jej gospodarczym odcinku, za panowania Władimira Putina. Interesują go gigantyczne wpływy i koneksje a nawet system zależności jaki przez szereg lat, udało się mu wypracować w Europie a szczególnie w jego rodzinnych Niemczech. Tutaj właśnie zdaje się odnajdywać pierwotne przyczyny tych feralnych epizodów na wschodzie naszego kontynentu.  Co bardzo ważne Roth nie ulega politycznej poprawności współczesnych elit europejskich. Bez ogródek ukazuje hipokryzję i przewrotność decydentów zarówno tych unijnych jak i w najważniejszych państwach wspólnoty. Zadaje pytania o polityczną ślepotę czy też świadomą, wyrachowaną grę o najwyższe stawki, gdzie życie ludzkie przestaje mieć już jakąkolwiek wartość. To zaś wszystko okraszone medialną maszynerią, drążącą od lat świadomość europejczyków. Roth dokładnie zdaje sobie sprawę z faktu, że ogromna większość kwestii dotyczących katastrofy smoleńskiej, nie powie nic lub prawie nic lwiej części społeczeństw zachodnich. To co dla Polaków jest oczywistością dla innych może być totalnym zaskoczeniem. Dlatego też pewne zagadnienia wyjaśnia od początku. Jednakże przy ogromie przeróżnych, nieraz niezwykle zawiłych problemów, pewna rekapitulacja przyda się i naszym rodakom.

Niezwykle ważnym kierunkiem obranym przez autora a mającym odpowiedzieć na stawiane przez niego pytania, jest można by powiedzieć zwrócenie się do człowieka. Roth tam gdzie jest to możliwe i pożądane szuka prawdy nie w rzeczach a w ludziach. Bardzo negatywną tendencją, która zdominowała sposób myślenia wielu ludzi o katastrofie smoleńskiej jest zdezawuowanie znacznej części rodzin ofiar. Fakt, że momentami w głównych mediach pojawiały się informacje wręcz mające zakpić czy wyszydzić daną osobę czy rodzinę, musi budzić szczególne oburzenie. Oczywiście nie dotyczyło to wszystkich rodzin a jedynie tych, którzy otwarcie sympatyzowali z określoną opcją polityczną. Jürgen Roth zadał sobie trud zarówno dotarcia jak i wnikliwej rozmowy z przedstawicielami tych właśnie rodzin. Pokazane zostały tutaj nie tylko szok, trauma i ból po utracie ukochanych ludzi ale i sposób traktowania bliskich ofiar przez instytucje państwowe. Autor dokonuje w tym miejscu jakby konfrontacji pomiędzy tym czego dowiedział się od rodzin a informacjami jakie często najwyższe czynniki w Polsce i Rosji udzielały opinii publicznej. Wynikający z nich głęboki rozdźwięk skłania Rotha do stawiania coraz to nowych pytań zarówno o jakość prowadzonych równolegle w tych państwach śledztw jak i o polityczną wolę wyjaśnienia mnożących się niejasności.

Co dla wielu może być deprecjonujące całą tę pracę, Roth niezwykle często powołuje się na informacje i refleksje uzyskane od Antoniego Macierewicza. Stara się podążać stawianymi przez niego samego pytaniami oraz wątpliwościami. Nie przyjmuje a priori wniosków zarówno jego jak i Zespołu Parlamentarnego, na czele którego stoi. Jednak stara się wyjaśnić w najbardziej wiarygodny dla siebie sposób czy zarzuty stawiane poszczególnym politykom, urzędnikom czy instytucjom mają pokrycie w rzeczywistości. Niezwykle drobiazgowej analizie poddał problemy poruszane podczas kolejnych Konferencji poświęconych katastrofie. Zarówno sam rozmawiał z uczestniczącymi w nich naukowcami jak i weryfikował ich ustalenia z niezależnymi ekspertami. Również i na płaszczyźnie naukowej uderzyła Rotha nagonka medialna a i niekiedy środowiskowy ostracyzm jakiemu zostali poddani uczeni, którzy zdecydowali się na podjęcie badań dotyczących „Smoleńska” w swoich dziedzinach. Gromadząc coraz to nowe, informacje o rażących wręcz nieprawidłowościach w prowadzonym postępowaniu oraz wściekły opór przeciwko podważaniu oficjalnych ustaleń, jaki miał miejsce w polskich mediach, autor skłania się do przekonania że nie była to zwyczajna katastrofa lotnicza. Jednakże najbardziej sensacyjnym elementem pracy Jürgena Rotha jest ujawniony przez niego dokument Federalnej Służby Wywiadowczej Niemiec. Pochodząca sprzed prawie dwóch lat depesza, mówi o tym że 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku, funkcjonariusze rosyjskiej FSB dokonali zamachu przy użyciu środków wybuchowych. Autor niemal od razu zaznacza, że takim wywiadowczym notatkom można wierzyć lub nie. Jednakże już umieszczając ją w całym, ogromnym szeregu tropów i wskazówek, musi ona dać do myślenia. Wnioski nasuwające się o wiedzy polityków wielu krajów europejskich, przerażają samego Rotha.

„Tajne akta S” opublikowane w Polsce, w której każdy ma jakieś zdanie co stało się tego mglistego poranka przed kilku laty w Smoleńsku, musi wywołać skrajnie różne reakcje. Po jednej ze stron zapewne odzew będzie się wahał od ośmieszenia zawartych w niej tez po degradowanie jej autora. Po drugiej zaś będzie ona kolejną amunicją do uderzania w przeciwników politycznych. Chyba nie zdoła ona przekonać nikogo kto ma już utrwaloną opinię. Być może zasieje nieco wątpliwości. Pewne jest jedno, zdecydowanie warto po nią sięgnąć choćby ze względu na wielką pracę zebrania i usystematyzowania najważniejszych informacji, dotyczących tragedii, które po latach w niejednym miejscu mogły zacząć się już zacierać lub przyjmować nieco inny niż pierwotnie obraz.

 

Tytuł „Tajne akta S. Smoleńsk, MH-17 i wojna Putina na Ukrainie”
Autor Jürgen Roth
Wydawnictwo Wydawnictwo Zysk i S-ka
Oprawa miękka
Rok wydania 2015
ISBN 978-83-7785-691-8
Liczba stron 340

Komentarze

Najpopularniejsze posty