bitwa_o_ukraine

Jurij Felsztinski, Michaił Stanczew „Trzecia wojna światowa? Bitwa o Ukrainę”

Przeszło rok temu w Kijowie doszło do krwawego finału ukraińskiej rewolucji – drugiej mającej miejsce w tym wieku. Środowiska i ugrupowania polityczne, które zorganizowały tzw. euromajdan żądały zmiany władzy i tego aby ich państwo nadal kontynuowało proces integracji ze strukturami zachodnimi i nie zostało na wiele lat w rosyjskiej strefie wpływów. „Pomarańczowa Rewolucja 2.0” zakończyła się przejęciem władzy przez ugrupowania proeuropejskie i proamerykańskie, aczkolwiek nikt w drugiej połowie lutego 2014 r. nie zdawał sobie jeszcze sprawy z tego jak daleko idące konsekwencje to przyniesie. Ukraina w tym czasie zmieniła się nie do poznania i to w kierunku którego nikt się nie spodziewał. Doszło do załamania finansowego i gospodarczego, upadku wartości hrywny, utraty Krymu na rzecz Federacji Rosyjskiej, regularnego konfliktu zbrojnego w południowo-wschodniej Ukrainie, którego końca nie widać oraz śmierci tysięcy osób. Na domiar złego istnieje nadal bardzo duże ryzyko pogorszenia się sytuacji tak gospodarczej jak i militarnej.


Zagadnieniem przyczyn i przebiegu rewolucji, a następnie analizą czynników które doprowadziły do tragicznego konfliktu zbrojnego na Ukrainie zajął się Jurij Felsztinski i Michaił Stanczew w książce pt. „Trzecia wojna światowa? Bitwa o Ukrainę”. Jest to pierwsza publikacja dostępna na polskim rynku, która porusza temat wydarzeń na Ukrainie, jakie miały miejsce na przełomie 2013 i 2014 r. oraz tego, co się działo na Krymie w marcu 2014 r. Czytelnik z oczywistych powodów nie znajdzie tam jednak analizy działań wojennych, jakie miały miejsce w południowo-wschodniej Ukrainie podczas ostatniego lata. Dla wielu osób książka ta jest potwierdzeniem imperialnej i agresywnej polityki Federacji Rosyjskiej na dowód czego autorzy przedstawiają szereg przykładów, dla innych kolejnym „objawem” rusofobi (czy też putinofobi) i niepotrzebnego wyolbrzymiania obecnej sytuacji na Ukrainie. Każdy czytelnik ma prawo do własnej oceny.

Pod względem technicznym nie można mieć większych zastrzeżeń do Wydawnictwa Rebis, które wykonało kawał dobrej roboty. Książka posiada twardą i wytrzymałą okładkę, tekst jest czytelny, a czytelnik ma do dyspozycji wstawkę z papierem kredowym na którym umieszczono kilkanaście zdjęć. W książce nie zauważyłem większej liczby literówek ani też „dziwnych” określeń. Jerzy Redlich dokonał dobrego przełożenia tekstu. Ważnym ułatwieniem dla czytelnika jest indeks nazwisk.\

Autorzy niniejszej publikacji są dość dobrze znani jeśli chodzi o tematykę związaną z współczesną historią Rosji. Jurij Felsztinski jest autorem kilku głośnych i dla niektórych kontrowersyjnych książek w tym m.in. „Wysadzić Rosję”, czy też „Korporacja zabójców. Rosja, KGB i prezydent Putin”. Badacz urodził się w 1956 r. w Moskwie gdzie studiował z dobrymi wynikami historię w Państwowym Instytucie Pedagogicznym. W 1978 r. przeniósł się do USA gdzie podjął dalsze studia i uzyskał tytuł doktora. Między innymi to on wraz z zamordowanym Aleksandrem Litwinienką wykazali, że w 1999 r. FSB zabiła 300 Rosjan, by wywołać drugą wojnę czeczeńską. Do dnia dzisiejszego Jurij Felsztinski jest jednym z najostrzejszych krytyków Władimira Putina i jego administracji.

Drugim autorem jest prof. Michaił Stanczew, który urodził się w 1953 r. w Mołdawii. Swoją młodość spędził jednak w Kazachstanie na skutek deportacji jego rodziny. Studia z zakresu historii ukończył na charkowskim Uniwersytecie im. Karazina. Do dnia dzisiejszego jest jego pracownikiem i ma na koncie całą paletę różnych publikacji (tak książek jak i artykułów). Przez pewien czas pracował także w służbie dyplomatycznej Ukrainy oraz władzach Charkowa.

Jurij Felsztinski i Michaił Stanczew w książce opisują szeroką problematykę związaną z naszym wschodnim sąsiadem. Znajduje się tam krótki opis historii ziem dzisiejszej Ukrainy oraz procesu formowania się narodu ukraińskiego i jego tożsamości w czasach średniowiecza, nowożytności, podczas I i II wojny światowej aż po koniec zimnej wojny. Dużo więcej miejsca zajmuje historia niepodległej Ukrainy oraz opis tego jaki wpływ na nią przez ponad 20 lat miała Federacja Rosyjska. Szeroko opisana jest także „Pomarańczowa Rewolucja”, jej następstwa oraz dojście do władzy Partii Regionów i Prezydenta Janukowycza. Łącznie te wszystkie kwestie zajmują ponad 150 stron opracowania – jest to niewątpliwie krótkie streszczenie historii narodu ukraińskiego. Mimo iż wydaje się, że sięganie do historii z okresu średniowiecza nie ma sensu podczas oceniania dzisiejszego konfliktu, to autorzy pokazują jednak, że Ukraina i Ukraińcy od zawsze byli w większy lub mniejszy sposób skonfrontowani z Moskwą – czasem z własnej winy, aczkolwiek dość często głównie z powodów imperialnej polityki władz z St. Petersburga/Moskwy.

Najwięcej miejsce w publikacji poświęcone jest jednak samym krwawym wydarzeniom, jakie miały miejsce na majdanie oraz tego dlaczego i w jaki sposób doszło do zmiany władzy. Autorzy w tym miejscu powołują się na szereg różnego typu materiałów, dość często takich, które nie były znane dużej liczbie ludzi. Ważnym elementem pracy jest krótki opis głównych klanów „oligarchii” występujących na Ukrainie w tym głównie donieckiego (tradycyjnie prorosyjskiego), czy też dniepropietrowskiego i grup z nimi związanych. Autorzy w tym miejscu starają się także odpowiedzieć na pytanie czy na Ukrainie doszło do zmiany władzy, czy też mamy tylko do czynienia z wojną oligarchów.

Niewątpliwie kontrowersyjny jest jednak rozdział 10 noszący tytuł „Banderowcy” jako „znak firmowy” w którym to umieszczono bardzo obszerną treść fragmentu broszury z 1948 roku odnalezionej we wsi Tusiw w rejonie Dolińskim obwodu iwanofrankiwskiego 13 czerwca 2005 r. Można odnieść wrażenie, iż jej umieszczenie ma pokazać, że UPA i OUN były wspaniałymi niepodległościowymi organizacjami niepodległościowymi i Ukraińcy mogą być z nich dumni. Nie ma jednak większej wzmianki o bardzo dużej liczbie zbrodni jakich dopuściło się ukraińskie środowisko nacjonalistów oraz faktu ich częściowej kolaboracji z Niemcami. Według mnie autorzy niepotrzebne dopuścili się tego fragmentu w niewątpliwie internującej książce.

Na sam koniec książki mamy dwa duże rozdziały poświęcone wydarzeniom na Krymie z wiosny 2014 r. Przedstawiono tam zarys przyczyn i przebiegu wydarzeń, jakie spowodowały, że półwysep znalazł się pod kontrolą Rosji.

Książka „Trzecia wojna światowa? Bitwa o Ukrainę” jest niewątpliwie publikacją ciekawą i wartą lektury z kilku powodów. Jak już wspomniano to pierwsze opracowanie poruszające temat rewolucji na Ukrainie oraz jej głównego skutku, jakim było rozpoczęcie konfliktu zbrojnego między Kijowem a Moskwą. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że jeszcze w 2013 r. wielu ekspertów w tym nawet polskie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego twierdziło, że w naszym regionie nie ma i nie będzie ryzyka wojny przez jeszcze wiele lat. Jak się okazało – po kilku miesiącach wszelkie tego typu analizy okazały się błędne. Z tego też powodu każdy, kto interesuje się tym konfliktem musi sięgnąć do tej publikacji i się z nią zapoznać nawet jakby nie zgadzał się z jej treścią.

Jurij Felsztinski i Michaił Stanczew w swojej książce wskazują na to, że Wladimir Putin jest głównym winowajcą takiej diametralnej zmiany sytuacji i rozpoczęcia jeszcze nieoficjalnego militarnego konfliktu rosyjsko-ukraińskiego zakończonego intensywnymi walkami w Donbasie. Autorzy przedstawiają Putina jako osobę, który chce odwrócić dawną potęgę ZSRR i porównują go do Józefa Stalina oraz Adolfa Hitlera. Warto jednak nadmienić, że także częściowo oskarżają ukraińskie elity polityczne o pewne błędy i potknięcia, które przez ok. 25 lat niepodległości Ukrainy zapewniły odpowiednie warunki sprzyjające rosyjskiej inwazji i dały jej odpowiednie preteksty.

Co ciekawe – i częściowo kontrowersyjnie – autorzy twierdzą, że potencjalna wojna między Zachodem, Kijowem a Moskwą zakończy się rozpadem Federacji Rosyjskiej oraz wielką wygraną narodu ukraińskiego. Według ich opinii wojna jest bardzo prawdopodobna a jednym z dowodów na poparcie takiej tezy ma być wzrastająca liczba ćwiczeń wojskowych jakie przeprowadzają rosyjskie siły zbrojne. Autorzy zaznaczają, że Rosja nie ma jednak sił i środków a potencjalna zawierucha wojenna zakończy się dla niej klęską. Można zadać sobie jednak pytanie dlaczego Moskwa w obliczy pewnej klęski (a tak uważają autorzy) miałaby rozpocząć konflikt światowy. Odpowiedź na to pytanie pozostawiam każdemu czytelnikowi.

Autorzy także twierdzą, że Ukraińcy są gotowi umierać za swój kraj i walczyć do końca lub ostatecznego zwycięstwa – wydarzenia z Debalcewa i masowe porzucanie sprzętu oraz pozycji przedstawia jednak z goła inny obraz patriotycznej waleczności strony ukraińskiej.

Drugim powodem który sprawia, że książka jest ciekawa są nawiązania do wielu analogii historycznych, które mają w ten sposób wykazać, że jesteśmy u progu potencjalnego i wg ich opinii prawdopodobnego nowego konfliktu lokalnego, a być może nawet światowego, który ma zostać sprowokowany przez Władimira Putina. Obecny los Ukrainy porównują do wydarzeń, jakie miały miejsce w latach 1938-1939, a w tym układu z Monachium, zajęcia Czechosłowacji, stworzenia marionetkowej Słowacji a ostatecznie wojny z Polską, która doprowadziła do konfliktu światowego.

Ostatnim ciekawym aspektem omawianej publikacji jest bardzo bogaty i duży aneks w którym zawarte są przetłumaczone materiały z Wikileaks, treść rozmów Łeonida Kuczmy m.in. z gubernatorem obwodu lwowskiego Stepanem Senczukiem z 1 lipca 2000 r. oraz krótkie życiorysy najważniejszych ukraińskich, prorosyjskich i rosyjskich „bohaterów” ostatnich wydarzeń.

Książka „III wojna światowa? Bitwa o Ukrainę” zasługują na uwagę i lekturę z wielu powodów – jednym z nich jest to, iż żaden konflikt zbrojny mający miejsce od 1945 r. nie powodował tak licznych konsekwencji dla naszego narodu (geopolitycznych, gospodarczych, finansowych i militarnych). Już to wymusza konieczność jego śledzenia i zapoznawania się z różnymi analizami potencjalnego rozwoju sytuacji oraz wyciągnięcia wniosków co doprowadziło w historii, iż „planowany okres pokoju” przeistoczył się w „potencjalny okres wojny”, która mogłaby dosięgnąć także nasz kraj. Z tego też powodu zachęcam do lektury.

Komentarze

Politolog, historyk wojskowości specjalizujący się w historii armii francuskiej w XX w. oraz współczesnych konfliktach zbrojnych.

Najpopularniejsze posty