Krzysztof Wójcik „Psy wojen. Od Indochin po Pakistan – polscy najemnicy na frontach świata” – recenzja

Zgodnie z definicją „najemnicy” to specyficzna formacja wojskowa składająca się z ochotników walczących za pieniądze, najczęściej w służbie obcego wojska dla danego państwa lub jakiejś organizacji, a nawet osoby prywatnej. Właśnie ten temat stał się motywem przewodnim książki Krzysztofa Wójcika pod tytułem „Psy wojen. Od Indochin po Pakistan — polscy najemnicy na frontach świata”. Autor przedstawia sylwetki żołnierzy fortuny działających na Bliskim Wschodzie, w wietnamskiej dżungli czy na rozległych wodach u wybrzeży Afryki.

Byli członkowie GROM-u, antyterrorysta z jednostki specjalnej, żołnierz FORMOZY, gangster, a potem świadek koronny oraz młokos z prowincji szukający przygód i zarobku – co ich wszystkich łączy? Wszyscy na pewnym etapie życia zostali najemnikami: czy to w Legii Cudzoziemskiej, w firmach ochroniarskich w Iraku i Pakistanie, czy w ochronie statków przed piratami.

Dziennikarz Krzysztof Wójcik przeprowadził wywiady z kilkoma najemnikami, którzy przewinęli się przez światowe fronty, od Indochin lat 50. ubiegłego wieku, po współczesny Irak, Afganistan czy Pakistan. Książka ta zawiera ich osobiste historie, barwne wspomnienia spisane soczystym językiem. Bogactwo szczegółów, żywe emocje i zróżnicowane losy bohaterów dają wyjątkowy wgląd w ciężką służbę najemnika.

– REBIS

W ubiegłym roku nakładem Domu Wydawniczego REBIS ukazała się najnowsza książka Krzysztofa Wójcika „Psy wojen. Od Indochin po Pakistan”. Autor ten, znany głównie za sprawą dziennikarstwa śledczego oraz książek Depresja miliardera. Historia Ryszarda Krauzego i Mafia na Wybrzeżu porusza mało znane historie polskich żołnierzy fortuny.

Na uwagę czytelnika zasługuje drapieżna okładka, która przedstawia sylwetkę uzbrojonego po zęby żołnierza fortuny. Dodatkowy efekt wizualny zapewniają pozyskane przez autora od jego rozmówców intrygujące czarno-białe fotografie urealniające opowieść o tak nierealnym dla statystycznego Kowalskiego temacie żołnierzy najemnych. Na wstępie należy zaznaczyć, że lektura została podzielona na dwie zasadniczo różniące się od siebie części — pierwszą i drugą. Na łamach ponad 300 stronicowej lektury, autor przedstawia doświadczenia żołnierzy fortuny zarówno z lat powojennych, jak i czasów współczesnych.

Autor poświecą wiele uwagi Legii Cudzoziemskiej . /fot. TECH. SGT. H. H. DEFFNER via Wikimedia Commons

Część pierwsza opowiada o żołnierzach fortuny, którzy wstąpili w szeregi powszechnie znanej Legii Cudzoziemskiej. Autor ujawnia szokujące fakty na temat ich służby oraz czynów, jakich dopuszczali się w trakcie służby. Pierwszy z kontraktorów, posługujący się imieniem Zygmunt to wyjątkowo ciekawy i intrygujący Polak, który opowiada o tym, jak uciekając przed sprawiedliwością, został oszukany i wręcz zmuszony do wstąpienia w szeregi wojsk najemnych.

Kolejną postacią jest niejaki Ryszard, weteran elitarnych PRL-owskich czerwonych beretów, który wstępuje do Legii Cudzoziemskiej, chcąc uciec od ówcześnie panującej w kraju biedy. Różni się znacznie od Zygmunta, albowiem to on sam z własnej i nieprzymuszonej woli wstąpił w szeregi najemnej armii, gdzie jak wnioskuję z opisu, czuł się jak „ryba w wodzie”. Doda (Ryszard — przyp. red) w zwięzły i typowo żołnierski sposób opisuje swoje doświadczenia z Legią Cudzoziemską oraz opowiada o swoich doświadczeniach, bliznach na duszy, jakie pozostały my po służbie w Rwandzie czy Somalii.

Ostatnim tym razem dość niekonwencjonalnym epizodem zawartym w części pierwszej jest historia zwykłego bandyty, człowieka znanego wśród tzw. ludzi z miasta pod pseudonimem Gizmo. Gangster o tym pseudonimie niedługo po wstąpieniu do Legii Cudzoziemskiej zdecydował się na dezercję i powrót do kraju, gdzie budował swoją reputację w półświatku na podstawie „dezercji z Legii”. Autor podkreśla tym samym fakt, ze wielu najemników po odejściu ze służby schodzi na złą drogę.

Część druga powieści traktuje o najemnikach z czasów nam współczesnych. Żołnierze fortuny opisani w tej części pracują w zapalnych rejonach na całym świecie dla wielkich międzynarodowych korporacji. Ochraniają VIP-ow na Bliskim Wschodzie czy statki handlowe na niezwykle ryzykowanych trasach wokół kontynentu Afrykańskiego. Bohaterowie w ciekawy sposób ukazują wyzwania, z jakim musieli sobie poradzić oraz podejmują temat tak ważnych w tej profesji kwestii finansowych.

Moja opinia? 

„Psy wojen. Od Indochin po Pakistan — polscy najemnicy na frontach świata” to bez wątpienia jedna z najciekawszych ciekawszych książek, z jakimi miałem do czynienia w tym roku. Od początku mojego zainteresowania wojną i wojskowością słyszałem wiele złego na temat najemników (zbrodnie popełnione choćby przez najemników Blackwater).

Nigdy nie szukałem informacji na temat ich osobistych doświadczeń — jedynym połączeniem z tą kwestią była do tej pory książka innego autora pt. Hiszpańska Legia Cudzoziemska. W przeciwieństwie do innych książek w tej tematyce, dzieło Krzysztofa Wójcika to pozycja niemalże obowiązkowa, która ukazuje zarówno służbę najemną w Legii Cudzoziemskiej, jak i czasy współczesne, czyli m.in. służbę kontraktorów w Pakistanie czy na statkach wokół kontynentu Afrykańskiego.

Z wielkim zaciekawieniem czytałem zarówno o wstąpieniu, jak i procesie szkolenia w Legii Cudzoziemskiej Zygmunta i Ryszarda. Dzięki ich szczerym do bólu opowieściom ujrzałem prawdziwy obraz tej najemnej armii. Zachęcony do dalszej lektury tymi opowieściami zawiodłem się, gdy przyszło mi poznawać, postać Gizmo, czyli zwykłego rozrabiaki, którego historii moim skromnym zdaniem auto poświęcił zbyt dużo czasu. Nie jestem nawet pewien czy Gizmo nie pasowałby lepiej do książki o mafii — umieszczenie tak szczegółowego opisu jego gangsterskiej działalności w książce o żołnierzach fortuny wydaje się kiepskim ruchem. Jednocześnie rozumiem, że celem autora było pokazanie tego, że nie wszyscy, opuszczając ten niebezpieczny zawód, pozostają po tej dobrej stronie.

Część druga, czyli czasy współczesne to kolejne ciekawe opowieści — mam jednak nieodparte wrażenie, że historie tu przedstawione nie są tak ekscytujące i obszerne jak w przypadku przedstawionego wcześniej Zygmunta i Dody. Być może to mylne wrażenie, ale czasy współczesne są dla mnie o wiele mniej interesujące niż służba w Legii Cudzoziemskiej i tajniki tamtejszego rygorystycznego szkolenia. Na uwagę zasługuje na pewno drapieżna okładka, która przedstawia sylwetkę uzbrojonego po zęby żołnierza fortuny — to właśnie ona skłoniła mnie do zainteresowania się książką Wójcika. Jak wspomniałem wyżej, „Psy wojen to jedna z najciekawszych pozycji książkowych, z jakimi miałem do czynienia w tym roku”.

Krzysztof Wójcik (ur. 1973), jeden z najlepszych dziennikarzy śledczych, dwukrotny zdobywca nagrody Grand Press (za publikacje o korupcji na wydziale prawa Uniwersytetu Gdańskiego i w pomorskim wymiarze sprawiedliwości) oraz laureat „Złotego Notesu” Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za całokształt pracy reporterskiej. Współpracował z „Gazetą Wyborczą”, „Rzeczpospolitą”, TV Puls, „Tygodnikiem Powszechnym” i TVP Info. Jest autorem książek Depresja miliardera. Historia Ryszarda Krauzego i Mafia na Wybrzeżu.


Autor: Krzysztof Wójcik

Tytuł: Psy wojen. Od Indochin po Pakistan – polscy najemnicy na frontach świata

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS

Oprawa: miękka

ISBN: 978-83-8062-211-1

Rok wydania: 2017

Liczba stron: 320

>>>> Książkę można kupić u wydawcy tutaj <<<<

Komentarze

Zainteresowania: szeroko pojęta kwestia bezpieczeństwa, wojskowość, polityka międzynarodowa, historia najnowsza, kino, książki, gry wideo.