Książę Cumberland jako wódz

Rosnąca potęga brytyjska w XVIII wieku stanowiła istotne zagrożenie dla jej głównego konkurenta – Francji. W wyniku splotu wielorakich czynników w roku 1744 oba kraje przystąpiły do konfliktu zbrojnego, zwanego austriacką wojną sukcesyjną. Dowodzenie brytyjskim siłom powierzono młodemu generałowi – Wilhelmowi, księciu Cumberland. Jednakże ocena jego postawy i umiejętności jest niezmiernie trudna. Z jednej strony powstrzymał jakobickie powstanie w Szkocji, z drugiej przegrał batalie pod Fontenoy i Lauffeld. Był dobrym organizatorem i umiał wyciągać trafne wnioski, z kolei współpraca z Holendrami i Austriakami nie wychodziła mu najlepiej. Aby w pełni ocenić talenty wodzowskie księcia Cumberlanda, trzeba przeprowadzić głębszą analizę jego decyzji.

Młodość

William August urodził się 15 kwietnia roku 1721 jako syn Karoliny Ansbach i przyszłego króla Wielkiej Brytanii Jerzego II[1]. Jak podaje jeden z jego biografów (Charteris): Od bardzo wczesnych lat Cumberland był przyuczany w obowiązkach dowódcy, a miniaturowy batalion złożony z pachołków służby służył mu do wojskowych ćwiczeń (…)[2]. Zdaniem J. Wojtczaka jego przeznaczeniem miała być marynarka wojenna, jednakże służba na morzu nie przypadła mu o gustu[3]. Oprócz wiedzy wojskowej i ćwiczeń, młody książę uczył się języków. Miał naturalny dar i w wieku dwunastu lat umiał biegle mówić po francusku, niemiecku i włosku[4]. Bardzo dobrze posługiwał się łaciną[5].

Staranna edukacja królewskiego syna szła w parze z przyrodzonymi cechami: odwagą, rozsądkiem i prawością. Jako młodzieniec wielokrotnie wykazywał się na królewskich polowaniach.

William August, Książę Cumberland/źródło: Wikimedia Commons

Kariera wojskowa

W 1740 po raz pierwszy otrzymał stanowisko oficerskie[6]. Został bowiem mianowany dowódcą pułku Coldstream, drugiego regimentu pieszej Gwardii[7]. Po dwóch latach (1742) został dowódcą pierwszego regimentu pieszej Gwardii[8].  Jednak na pierwsze szlify wojenne przyszło mu czekać jeszcze rok – do 1743, kiedy to wziął udział w starciu pod Dettingen.

Od 1740r. na europejskim kontynencie szalała wojna, zwana w historiografii wojną o sukcesję austriacką. Młody król Prus – Fryderyk II zaatakował włości habsburskie na Śląsku, łamiąc gwarancję Sankcji Pragmatycznej[9]. W sukurs przyszły mu Francja i Bawaria. Austria nie mogła wówczas liczyć na Wielką Brytanię, zajętą wojną z Hiszpanią. Jednak w 1743r. rząd w Londynie zdecydował się wysłać korpus ekspedycyjny. Brał w nim udział zarówno Jerzy II, jak i jego syn – Wilhelm August.

Podczas bitwy pod Dettingen (27 czerwca 1743) młody książę wykazał się zarówno odwagą, jak i dużą nieroztropnością: Równą brawurą wykazał się książę Cumberland, który porzucił swój pułk (1. Gwardyjski), by walczyć na prawym krańcu pierwszej linii. (…) Postrzelony w nogę, odmówił opuszczenia pola, a gdy trafił w ręce chirurga, domagał się pierwszeństwa dla poważniej rannego muszkietera[10]. Postawa jaką zaprezentował na niemieckiej ziemi przyniosła mu rok później godność naczelnego dowódcy wojsk brytyjskich (Captain-General)[11].

Jako niespełna 25-letni mężczyzna, Wiliam August stanął przed najtrudniejszym wyzwaniem w swoim życiu – kierowaniem wojskami koalicji antyfrancuskiej. Otrzymując godność naczelnego wodza, brytyjski książę został jednocześnie postawiony na czele sił koalicyjnych, których zadaniem było pokonanie francuskich wojsk we Flandrii. Jego pierwszy poważny sprawdzian miał miejsce raptem dwa miesiące po nominacji[12] – 11 maja 1745r. starł się bowiem pod Fontenoy.

Fontenoy 1745

Siłami jakimi dysponował Cumberland wynosiły około 47.000, zgrupowanymi w 52 bataliony piechoty oraz 85 szwadronów kawalerii[13]. Naprzeciw stanął Maurycy Saski z 60 batalionami i 110 szwadronami (59 tysięcy żołnierzy)[14]. Kluczowe dla przebiegu starcia były jednak warunki geograficzne, w jakich przyszło się zmierzyć armiom oraz ich dyslokacja.

Przybyła wcześniej na przyszłe pole walki armia francuska zajęła pozycję na płaskowyżu, opierając swą linię o wsie Antoing, Fontenoy oraz las Barry[15]. W kluczowych miejscach wybudowali drewniano-ziemne reduty, które miały zwiększyć potencjał obronny armii Maurycego Saskiego. Pierwszą linię tworzyła piechota, drugą kawaleria. Odwody stanęły za laskiem Barry[16]. Ustawienie wojsk Ludwika XV sugeruje, że ich celem było rozegranie bitwy obronnej w oparciu o kilka punktów oporu. W obliczu takiej sytuacji, książę Cumberland i jego koalicyjna armia była zmuszona zaatakować armię francuską.

Prawa flanka sił koalicyjnych (złożona głównie z oddziałów brytyjskich) miała unieruchomić redutę Eu i uderzyć na płaskowyż, podczas gdy lewa – składająca się z wojsk niderlandzkich – zająć miała wsie Fontenoy i Antoing. (…) było uzgodnione, iż Holendrzy i Austriacy winni atakować francuskie centrum i prawą flankę, Holendrzy w szczególności odpowiedzialni byli za Fontenoy, podczas gdy Brytyjczycy zaatakują lewą francuską pomiędzy wsią Fontenoy a lasem Barry [17]– pisał o koncepcji bitwy J. Fortescue.

Bitwa pod Fontenoy/ źródło: Wikimedia Commons

Tak szczegółowa koncepcja bitwy wymagała podjęcia zgranych ataków, spójności i elastyczności w dowodzeniu, co nie stanowiło atutu wojsk antyfrancuskich. Po kilkunastogodzinnej bitwie wojska Maurycego Saskiego zatryumfowały. Obie strony utraciły koło 7.000 żołnierzy, z czego straty alianckie były dotkliwsze[18].

Postawa bitewna księcia Cumberlanda zyskała poklask i pochwałę[19]. Jednak nasuwa się tu pytanie w jakim stopniu przyczynił się do porażki swych oddziałów?  Zarzuty, jakie przytacza F.H. Skirne, można zgrupować w trzy zasadnicze kwestie: nie wykorzystanie brytyjskiej kawalerii na prawym skrzydle, brak współpracy z Holendrami oraz brak sukcesu w zajęciu reduty Eu[20].

Reduta Eu, znajdująca się na skraju lasu dokonała niemałego spustoszenia wśród brytyjskich wojaków. Do jej zdobycia został wyznaczony 1. regiment gwardii pod dowództwem generała Ingoldsby’ego[21]. Jednak na skutek niezrozumiałych okoliczności nie wykonał ataku[22]. Opis bitwy, zamieszczony w London Gazette sugeruje, że brak zajęcia francuskiej fortyfikacji był jednym z fundamentów alianckiej klęski[23]. Przypisuje się winę brygadierowi, nie zaś samemu naczelnemu wodzowi[24]. Wydaje mi się, że jednoznaczna ocena tego przypadku jest niezmiernie trudna i bez większej liczby szczegółowych źródeł trudna do uchwycenia.

Problem współpracy z Holendrami nie jest wyjątkiem. Kilkadziesiąt lat wcześniej, brytyjski wódz – Marlborough miewał z nimi problemy – i to pomimo licznych znajomości, wiedzy i ogromnego doświadczenia. Cumberland był młodym księciem, po raz pierwszy musiał dowodzić armią w polu. Nie uważam, by winę za to zrzucić na karby młodego Brytyjczyka, lecz na krnąbrność narodu niderlandzkiego. Ponadto nie byli zbytnio zaangażowani w walkę, co potwierdzają badania F.H. Skirne: Fakt, że Holendrzy stracili ledwie 6,5% swej liczebności, wymownie świadczy o ich zaangażowaniu[25].

W moim odczuciu prawdziwym błędem, jaki został popełniony przez królewskiego syna było niewykorzystanie masy kawaleryjskiego do wsparcia swego prawego skrzydła. Nie chodzi tylko o osłonę ataku, lecz także o próbę przełamania francuskiej linii na płaskowyżu.

Starcie pod Fontenoy w moim odczuciu stanowiło niezmiernie cenną lekcję w wojskowym życiu Cumberlanda, z której wyniósł wiele ważnych nauk.

Kampania w Szkocji

Podczas gdy książę Cumberland walczył z marszałkiem Maurycym Saskim na polach Flandrii, do Szkocji płynął książę Karol Edward Stuart, z zamiarem odzyskania tronu, utraconego wcześniej przez jego dziadka. Szybko uzyskał poparcie szkockich klanów, w przeciągu kilku tygodni zajął cały kraj[26].

Wojska wierne rządowi w Londynie nie były w stanie sprostać rebelii.  Dnia 21. września 1745 uległy pod Prestonpans, co wywołało panikę w kraju[27]. Niedługo potem jakobicka armia ruszyła na południe i wkroczyła do Anglii. Na początku grudnia dotarła do Derby[28]. W tym momencie na arenę walk wkroczył Cumberland, stając ze swoimi siłami w Coventry. Powstańcy, widząc doborowe i świeże oddziały rządowe, postanowili wycofać się na północ.

W dalszej kolejności książę Cumberland dał się poznać jako sprawny organizator, dowódca. Porażki królewskiej armii pod Prestonpans oraz Falkirk[29] zmusiły go do refleksji nad porządkiem i organizacją własnych sił. Lutym 1746r. podczas walk w północnej Szkocji zatrzymał się na kilka tygodni w Aberdeen. Jak podaje J. Wojtczak: Przez cały ten czas szykował się do rozstrzygającej kampanii, gromadząc zapasy i środki transportu. Poddał swoich żołnierzy intensywnemu szkoleniu, ucząc ich nowego sposobu walki z lubującymi się w walce wręcz góralami i odpieraniu ich przerażającego szturmu. (…) Żołnierze Cumberlanda wykorzystali przerwę zimową także na ćwiczenia z nowymi ładunkami muszkietowymi (…)[30]. Podczas decydującego starcia pod Culloden wspomniane czynniki odegrały niebanalną rolę w ujarzmieniu rebelianckich sił.

Brytyjski książę pokazał się podczas działań w Szkocji jako konsekwentny wódz. W cztery miesiące odrzucił siły Karola Edwarda Stuarta z środkowej Anglii aż po północne krańce Szkocji. Odbił wiele miast m.in.: Manchester, Carlisle czy Edynburg. W swoich poczynaniach działał szybko i zdecydowanie, co przy biernej postawie dowództwa jakobitów poskutkowało klęską pod Culloden 16. kwietnia 1746r.

Culloden Moor 1746

Spotykając na polach Culloden armię jakobicką, królewski syn podjął decyzję o przyjęciu bitwy w tym miejscu. Równiny teren był delikatnie poprzecinany strumykami i gdzieniegdzie posiadał jakieś zabudowania[31]. Dawało to przewagę wojskom Cumberlanda, gdyż można  było przewidzieć kierunek ataku młodego Stuarta. Cumberland dysponował 16. kwietnia ponad 5 tysiącami piechurów i około 750 kawalerzystami[32]. Jego przeciwnik miał pod rozkazami nieco ponad 6 tysięcy ludzi i około 160 jeźdźców[33]Książę Cumberland, widząc rebeliantów przygotowanych do bitwy, rozkazał zatrzymać się; rozkazał swoim kolumnom uformować dwie linie, osłonięte kawalerią i wyznaczając silny oddział odwodowy, ustawił się naprzeciw przeciwnika[34].

Starcie rozpoczęło się koło godziny 13, od pojedynku ogniowego[35]. Pierwszy ruch wykonali jakobici – zaatakowali lewe skrzydło armii królewskiej. Widząc to zagrożenie, generał Hawley ruszył na czele dragonów i odrzucił ten atak[36]. W następnej kolejności oflankował jakobitów[37]. Był to jeden z zasadniczych elementów bitwy, gdyż dysponując 500 jeźdźcami związał swoją uwagą 3 bataliony wroga (800)[38].

Losy bitwy zdecydowały się jednak w centralnym rejonie pola walki. Ustawiona w dwie linie armia rebeliancka zaatakowała główne siły brytyjskie. Atak został przeprowadzony z furią i zawziętością równą ogniu piekielnemu: Te regimenty, połączone razem, atakowały pod ciężkim ogniem dział (ładowanych kartaczami) i muszkietów od frontu, oraz z flanki kiedy znalazły się w pobliżu regimentu Wolfe’a. Mimo wszystko dalej posuwali się naprzód i atakując z mieczami w dłoniach przełamali regimenty Burrela i Monro z pierwszej linii (…)[39]. Niedługo potem nadeszły posiłki z trzeciej linii Cumberlanda, impet szkockiego ataku został zatrzymany[40]. Będące pod ciągłym ogniem brytyjskich muszkietów siły powstańcze w końcu złamały się i rozpoczęły ucieczkę. Klęski dopełnił atak kawalerii brytyjskiej z prawego skrzydła[41]. Na polu bitwy pozostało prawie 2000 ciał walczących za sprawę jakobitów i 300 za króla Jerzego II[42].

Dowodzenie księcia Cumberlanda w tej bitwie oparte było o dyscyplinę i wyszkolenie własnych wojsk. Miał zaufanie zarówno do żołnierzy jak i oficerów. Nie działał jednak po omacku. Podczas kilku miesięcy walk z jakobitami nauczył się swoich podkomendnych, a oni nauczyli się jego. Podczas zimowej przerwy w Aberdeen przygotował żołnierzy do walki z szkockimi góralami. Formując głęboką linię, brytyjska piechota była w stanie oprzeć się „szarży” jakobitów. Dodając do tego przewagę w jeździe i artylerii otrzyma się czynniki, które w przeważającej mierze zadecydowały o wyniku pod Culloden.

Lauffeld 1747

Książę Wiliam August Cumberland przebywał w Szkocji do końca roku 1746, porządkując sprawy i przywracając władzę Londynu. Jednak klęski koalicji w Niderlandach spowodowały, że z początkiem 1747r. powrócił na Stary Kontynent[43]. Planował zaatakować szybko i narzucić Francuzom inicjatywę[44]. Nie udało mu się tego zrealizować. Francuzi i marszałek Maurycy Saski pierwszy wyprowadził uderzenie – jego  armia skierowała się ku Maastricht[45]. Jej strategiczne położenie wymusiło ruch koalicji. Wojska księcia Cumberlanda i Maurycego Saskiego spotkały się na polu bitwy w pobliżu twierdzy[46].

Obie armie liczyły ponad 100.000 żołnierzy[47], lecz siły koalicyjne postanowiły przyjąć bitwę defensywną[48]. Cumberland, po Fontenoy, sądził że wydanie bitwy obronnej będzie najlepszym rozwiązaniem. Oparł swoją linię na wzgórzach i wsiach, służących za punkty oporu o znaczeniu taktycznym. Prawą flankę – obejmującą wzgórza Spaeven – obsadzili Austriacy, centrum Holendrzy, zaś lewą flankę (wsie Vlytingen oraz Lauffeld) Brytyjczycy i Hanowerczycy[49]. Obrona wsi była istotnym punktem planu Cumberlanda, toteż wysłał do ich obrony 6 batalionów[50]. Brytyjski książę doskonale wyczuł zamiary francuskiego marszałka, który planował przełamanie linii wojsk koalicyjnych atakiem na Vlytingen i Lauffeld[51]. Uderzyć miało tam 40 batalionów piechoty, wspartych kawalerią i artylerią[52]. Przed samą bitwą – jak podaje Charteris – Cumberland wycofał oddziały z Vlytingen i dodatkowo nakazał wieś spalić[53]. Spowodowało to powstanie niebezpiecznego wybrzuszenia w linii sił koalicyjnych.

Bitwa pod Lauffeld/ źródło: Wikimedia Commons

Rankiem drugiego dnia lipca roku 1747, armia francuska rozpoczęła atak. Na wieś spadły cztery francuskie brygady wspomagane przez 30 szwadronów jady i 20 dział[54]. Brytyjskie bataliony odparły zarówno ten, jak również dwa kolejne natarcia[55]. Ciężar bitwy skierował się ku temu punktowi – obie strony ściągały w ten rejon pola bitwy coraz więcej oddziałów.

Cumberland postanowił zaatakować. Słabnące ataki francuskie mogły świadczyć o zmęczeniu i dawać nadzieję armii koalicyjnej na zwycięstwo. Wojska Cumberlanda i Maurycego Saskiego raz jeszcze zwarły się w krwawym boju koło Lauffeld. Jednocześnie francuski marszałek dał rozkaz swojej kawalerii zaszarżować na centrum aliantów[56]. Ruch ten doskonale mu się opłacił, gdyż w szeregach Holendrów zapanował popłoch i zaczęli uciekać. Panika przełożyła się na całą armię. Klęskę próbowała ratować brytyjska kawaleria. Ligonier, zdeterminowany ocalić ich za wszelką cenę, wziął dragonów Greya, Inniskilinga, oraz Cumberlanda, i poprowadził ich przeciwko masom francuskiej kawalerii. Waleczna brygada zaszarżowała, rozbiła konnicę i spadła na piechotę za nią, lecz będąc zirytowani ostrzałem zewsząd, ich rajd został powstrzymany, sami zaś ciężko ukarani[57]. Francuzi zatryumfowali, Cumberland po raz drugi przegrał z Maurycym Saskim. Na polu walki pozostało około 16.000 zabitych[58].

Wydaje mi się, że ocena postawy Cumberlanda pod Lauffeld jest trudna do jednoznacznego sprecyzowania. Z jednej strony przewidział, gdzie nastąpi francuski atak, lecz tę wiedzę nie do końca umiał właściwie spożytkować. Przed samą bitwą wycofał się z Vlytingen, co niebezpiecznie wygięło linię wojsk koalicyjnych i pozbawiło je dodatkowego punktu oporu. Maurycy, dzięki temu, cały atak skupił na Lauffeld. Cumberlandowi można zarzucić jeszcze dwie rzeczy: zbyt późne rzucenie kawalerii brytyjskiej do ataku na prawe skrzydło Francuzów, oraz brak wykorzystania prawego skrzydła swojej armii, tj. wojsk austriackich. Brytyjski książę bronił się następującymi słowami: Wielką niedogodnością naszej pozycji, był fakt, że prawe skrzydło zajmowało tak silny punkt, że nie mogło ani być zaatakowane, ani wykonać dywersji[59]. Jeden z pojmanych brytyjskich oficerów winę za porażkę przyznaje Holendrom: Gdyby lewe skrzydło naszej armii zostałoby wsparte, bitwa stałaby się generalna i powinniśmy z pewnością odnieść całkowite zwycięstwo. Zostało to powstrzymane przez tchórzostwo i ohydne zachowanie Holendrów, którzy zawrócili plecami do bitwy, a uciekając wywołali chaos w dwóch brygadach (…)[60]. Brak zaangażowania w bitwę prawego skrzydła było jednym z decydujących czynników, które wpłynęły na wynik starcia.

Podsumowanie

Zarówno historycy, jak i obserwatorzy ówczesnych zdarzeń, winę za porażki zrzucają na sojuszników. Fontenoy i Lauffeld zostały przegrane nie przez Cumberlanda, lecz przez bierność i niechlujstwo oddziałów niderlandzkich.

Pod Fontenoy Cumberland znajdował się na prawym skrzydle, znalazł się nawet w centrum natarcia swoich wojsk na pozycje Maurycego Saskiego. Pod Culloden również znajdował się na prawym skrzydle i również brał udział w starciu z jakobickimi rebeliantami. To samo miało miejsce pod Lauffeld. W analizach historyków można znaleźć porównania brytyjskiego księcia do księcia Marlborough – wybitnego wodza brytyjskiego, gromiącego kolejne francuskie armie. Podobnie jak Cumberland też kłócił się z Holendrami. Na tym podobieństwa się jednak kończą. Marlborough zawsze miał kontrolę nad polem walki, dowódcy z nim współdziałali, a plany taktyczne były realizowane. Cumberlandowi brakowało niekiedy szczęścia, lecz czy dobry wódz nie powinien go mieć ?

Obiektywna ocena Cumberlanda – jako wodza – jest niezmiernie trudna. Nie potrafił przeciwstawić się francuskiemu marszałkowi – ani pod Fontenoy, ani pod Lauffeld. Z drugiej strony jego odwaga, talenty organizacyjne uratowały Wielką Brytanię przed jakobicką insurekcją. Dobrze „czytał” pole przyszłej bitwy, jego plany taktyczne były racjonalne. Nie potrafił jednak współdziałać z wojskami niderlandzkimi, czy korzystać z kawalerii. Taka, w moim przekonaniu, winna być ocena umiejętności dowódczych syna Jerzego II – Duke’a Cumberlanda.

Michał Łukaszewski

 

Bibliografia

  1. Charteris E., Wiliam Augustus Duke of Cumberland. His early life and times (1721-1748), Londyn 1913.
  2. Fortescue J.W., A history of the British Army, II., Londyn 1910
  3. Gentleman’s Magazine, Vol. XVII., Londyn 1747.
  4. Home J., The history of the rebellion in the year 1745, Londyn 1802.
  5. London Gazette, nr. 8430, Londyn 1745.
  6. Reid S., Culloden Moor 1746. The death of Jacobite cause, Oxford 2002.
  7. Rolt R., Historical memoirs of his late Royal Highness Wiliam Augustus, duke of Cumberland, Londyn 1767.
  8. Skirne F.H., Fontenoy, przekł. M. Młynarz, Oświęcim 2013.
  9. Townshend C.V.F., The military life of field-marshal George First Marquess Townshend, Londyn 1901.
  10. Wojtczak J., Culloden Moor 1746, Warszawa 2012.
  11. Wright R., The life of major-general James Wolfe, Londyn 1864.

[1] E. Charteris, Wiliam Augustus Duke of Cumberland. His early life and times (1721-1748), Londyn 1913, s. 1.

[2] Tamże, s. 22.

[3] J. Wojtczak, Culloden Moor 1746, Warszawa 2012, s. 186.

[4] E. Charteris, dz. cyt., s. 55.

[5] Tamże.

[6] R. Rolt, Historical memoirs of his late Royal Highness Wiliam Augustus, duke of Cumberland, Londyn 1767, s. 9.

[7] Tamże.

[8] Tamże.

[9] Sankcja Pragmatyczna – edykt cesarza Karola VI z 1713r., mówiący o niepodzielności dominium habsburskiego oraz możliwości dziedziczenia owych ziem przez kobiety. Genezą aktu był fakt, że cesarz nie posiadał męskiego potomka, lecz same córki.

[10] F.H. Skirne, Fontenoy, przekł. M. Młynarz, Oświęcim 2013, s. 54.

[11] E. Charteris, dz. cyt., s. 163.

[12] Nominacja księcia Cumberland miała miejsce 6 marca 1745r., Patrz: E. Charteris, dz. cyt., s. 163.

[13] F.H. Skirne, dz. cyt., s. 86.

[14] Tamże, s. 90.

[15] Tamże, s. 96.

[16] Tamże, s. 90.

[17] J.W. Fortescue, A history of the British Army, vol. II., Londyn 1910, s. 111.

[18] C.V.F. Townshend, The military life of field-marshal George First Marquess Townshend, Londyn 1901, s. 69.

[19] F.H. Skirne, dz. cyt., s. 108.

[20] Tamże, s. 110-111.

[21] Tamże, s. 91.

[22] London Gazette, nr. 8430, Londyn 1745.

[23] Tamże.

[24] Tamże.

[25] F.H. Skirne, dz. cyt., s. 108.

[26] Młody Stuart wylądował w Szkocji 25 lipca, a już w połowie wrześniaujął panowanie nad Edynburgiem – stolicą kraju., Patrz: J. Home, The history of the rebellion in the year 1745, Londyn 1802, s. 40.; S. Reid, Culloden Moor 1746. The death of Jacobite cause, Oxford 2002, s. 34.

[27] J. W. Fortescue, dz. cyt., s. 130-131.

[28] S. Reid, dz. cyt., s. 34.

[29] J.W. Fortescue, dz. cyt., s. 139-141.

[30] J. Wojtczak, dz. cyt., s. 168.

[31] E. Charteris, dz. cyt., s. 266-267.

[32] S. Reid, dz. cyt., s. 27.

[33] Tamże, s. 26.

[34] J. Home, dz. cyt., s. 229.

[35] S. Reid, dz. cyt., s. 67.

[36] C.V.F. Townshend, dz. cyt., s. 99-100.

[37] Tamże, s. 100.

[38] S. Reid, dz. cyt., s. 26, 27, 70.

[39] J. Home, dz. cyt., s. 232.

[40] C.V.F. Townshend, dz. cyt., s. 98-99.

[41] S. Reid, dz. cyt., s. 79.

[42] Tamże, s. 85, 87.

[43] E. Charteris, dz. cyt., s. 299.

[44] Tamże, s. 301.

[45] R. Wright, The life of major-general James Wolfe, Londyn 1864, s. 98.

[46] C.V.F. Townshend, dz. cyt., s. 106-107.

[47] R. Wright, dz. cyt., s. 97.

[48] E. Charteris, dz. cyt., s. 311.

[49] J. W. Fortescue, dz. cyt., s. 159.

[50] E. Charteris, dz. cyt., s. 311.

[51] Tamże, s. 312.

[52] Tamże.

[53] Tamże, s. 313, 315.

[54] Tamże, s. 314.

[55] Tamże.

[56] Tamże, s. 316-317.

[57] J.W. Fortescue, dz. cyt., s. 162.

[58] Tamże, s. 162-163.

[59] E. Charteris, dz. cyt., s. 318.

[60] Gentleman’s Magazine, Vol. XVII., Londyn 1747, s. 317.

Komentarze

Najpopularniejsze posty