Jak kształtowały się granice II Rzeczpospolitej?

11 listopada 1918 roku Polska po 123 latach zaborów odzyskała niepodległość. Po pierwszej fali euforii rządzący musieli zmierzyć się z wieloma problemami. Podstawowymi pytaniami zadawanymi przez Polaków pod koniec 1918 roku było: Jakie terytoria powinna zajmować II Rzeczpospolita? W jakich granicach powinna się mieścić? Czy mniejszości narodowe znajdujące się na Polskich terenach powinny być przymusowo polonizowane tak jak niegdyś Polacy w ramach rusyfikacji i germanizacji? Polskie elity były wyraźnie podzielone co do koncepcji państwa, a wydarzenia w latach 1918-1922 jeszcze bardziej utrudniły podjęcie decyzji.

Źródło: Wikimedia

Źródło: Wikimedia

Józef Piłsudski, który od 22 listopada 1918r. pełnił funkcję Tymczasowego Naczelnika Państwa był głównym orędownikiem federacyjnej koncepcji państwa Polskiego. Jego zdaniem Polskę, Litwę, Ukrainę i Białoruś powinien łączyć system sojuszy, który de facto stworzyłby federację pod przewodnictwem Polski. Państwa na wschód od Polski miały tworzyć swoisty pas buforowy oddzielający Polskę od Rosji Radzieckiej. Docelowo polityka Piłsudskiego zmierzała do stworzenia projektu „Międzymorza”, do którego miały należeć tereny między morzami: Adriatyckim, Bałtyckim i Czarnym („Morza ABC”). Idea marszałka miała nawiązywać do jagiellońskich tradycji wielokulturowej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Piłsudski uważał, że ten projekt pozwoli uniknąć państwom Europy Środkowej i Środkowo-Wschodniej dominacji Niemiec czy Rosji.

Źródło: Wikimedia

Źródło: Wikimedia

Roman Dmowski, jeden z twórców naszej niepodległości, endek i członek polskiej delegacji na Konferencji Wersalskiej był zwolennikiem koncepcji inkorporowania jak najdalszych terenów wschodnich, na których znajdują się Polacy. Uważał on, że jedynym realnym rozwiązaniem jest włączenie tych terenów w granice państwa i polonizacja ludności niepolskiej. Jego zdaniem tylko wtedy, gdy Polska będzie w posiadaniu rozległych terytoriów będzie stanowiła poważną siłę na arenie międzynarodowej i będzie mogła aspirować do miana europejskiej potęgi.

Trzecim pomysłem prezentowanym jeszcze w czasie I wojny światowej była koncepcja trialistyczna. Ów koncepcja narodziła się w Krakowie i była promowana przez konserwatystów galicyjskich. Miała ona na celu zmianę Cesarstwa Austro-Węgierskiego w Cesarstwo Austro-Węgiersko-Polskie. Jednak Cesarz Franciszek I nie był zainteresowany taką reformą i koncepcja szybko upadła.

Czwartym, najmniej znanym pomysłem była idea KPRP (Komunistyczna Partia Robotnicza Polski), dla której niepodległość była wyłącznie przeszkodą do światowej komunistycznej rewolucji. Polscy komuniści odrzucili uznanie niepodległości Rzeczpospolitej i byli w tym bardziej radykalni niż sam Włodzimierz Lenin, który deklarował w roku 1918 prawo do samostanowienia narodu polskiego.

Ogromne znaczenie dla Polski miała konferencja pokojowa, która zebrała się w Paryżu w styczniu 1919 roku. Podczas negocjacji pokojowych ponownie odżyły antagonizmy między Francją, a Wielką Brytanią. Francuzi starali się w jak największym stopniu rozbić Niemcy, co owocowało poparciem Paryża m.in. dla polskiego wniosku w sprawie rewidencji ziem na zachodzie. Wielka Brytania widziała zbyt wielkie niebezpieczeństwo dla niemieckiej gospodarki w silnej polskiej państwowości. O angielskim nastawieniu w sprawie polskiej świadczą słowa ówczesnego premiera Davida Lloyda Georga, który w marcu 1919 mówił:
Polacy nie mają pojęcia o organizacji, nie posiadają zdolności kierowania lub rządzenia. Premier [Ignacy Paderewski] jest pianistą. Prezydent [Józef Piłsudski] jest idealistą pozbawionym praktycznego zmysłu. Generałowie działają w wojsku każdy na własną rękę; nie mają pojęcia o wyćwiczeniu żołnierzy, których powołują pod broń, ani o koordynacji różnych jednostek, z których składa się armia„.

Tzw. linia Dmowskiego, granice Rzeczypospolitej postulowane przez Romana Dmowskiego na konferencji pokojowej w Paryżu (1919) / Źródło: Wikimedia

Tzw. linia Dmowskiego, granice Rzeczypospolitej postulowane przez Romana Dmowskiego na konferencji pokojowej w Paryżu (1919) / Źródło: Wikimedia

Ostatecznie, dzięki działaniom dyplomatycznym Romana Dmowskiego i Ignacego Paderewskiego traktat wersalski przyznał II RP prawię całą Wielkopolskę (zajętą już wówczas przez Polaków) i większość Pomorza Gdańskiego. O przynależności Górnego Śląska, a także południowej części Warmii i Mazur zdecydować miał plebiscyt. Traktat wersalski nie rozstrzygnął kwestii wschodniej granicy Polski. Państwa ententy liczyły na szybki upadek rządów bolszewickich i powrotu do „białej” Rosji więc nie chciały odbierać jej ziem litewskich, białoruskich i ukraińskich. Pod koniec 1919 roku zachodnie mocarstwa uznały prawo Polski do ziem położonych na zachód od linii III rozbioru (bez Wilna i Lwowa). Granice tą nazywamy linią Curzona od nazwiska brytyjskiego ministra spraw zagranicznych George Nathaniela Curzona. W rzeczywistości w kwestii granicy wschodniej nie liczyły się zabiegi dyplomatyczne, lecz wyłącznie siła oręża.

Powstanie wielkopolskie, o którym już wcześniej wspominałem było w moim przekonaniu idealnym połączeniem działań zbrojnych ze sztuką dyplomacji. Przyjazd Ignacego Paderewskiego do Poznania (docelowo jechał do Warszawy objąć urząd premiera) był iskrą, dzięki której Poznaniacy uznali właśnie ten moment za odpowiedni na wybuch długo wyczekiwanego i co ważniejsze cierpliwie przygotowywanego powstania. Pod rozkazami generała Józefa Dowbór-Muśnickiego Armia Wielkopolska licząca ok. 70 tysięcy żołnierzy zajęła Wielkopolskę, a Niemcy zajęci tłumieniem rewolt w Berlinie nie byli w stanie odpowiedzieć. Gdy Niemcy opanowali sytuację w stolicy i szykowali kontrofensywę, dzięki naciskom delegacji polskiej w Paryżu, w lutym 1919r. ententa narzuciła dowództwu niemieckiemu rozejm, który przerwał ataki na pozycję Polaków. Do początku 1920r. Polacy przejęli całą władzę i administrację w dzielnicy.

>>> Czytaj także: Poznań 1918 – największe powstanie Polaków <<<

Mniej korzystne były decyzję traktatu w sprawie Górnego Śląska, o którego przynależności zdecydować miał plebiscyt. Delegacja Polska w Paryżu naciskała, aby w plebiscycie mogli głosować osoby niezamieszkałe na terenach plebiscytowych, ale tam urodzone. Niestety Polacy przeliczyli się, ponieważ mimo, że wśród takich osób więcej było Polaków to Niemcy mieli doskonałe połączenia kolejowe i to im łatwiej było przewieść odpowiednią ilość osób na głosowanie.

W tej sytuacji część polskich Górnoślązaków w sierpniu 1919r. zdecydowała się podjąć walkę zbrojną kierowaną przez miejscowe komórki Polskiej Organizacji Wojskowej. I powstanie śląskie objęło stosunkowo niewielkie tereny, lecz przyniosło Polakom wymierne korzyści. Nad przebiegiem plebiscytu czuwać mieli alianci. Została także stworzona mieszana policja, złożona z Polaków i Niemców.

Źródło: Wikimedia

Źródło: Wikimedia

W sierpniu 1920r. na wieść o polskich klęskach w wojnie z bolszewikami, niemieccy działacze sprowokowali antypolskie wystąpienia. Ich skutkiem było II powstanie śląskie. Tym razem powstanie objęło większe tereny i Polakom udało się zmusić Niemców do ustępstw dotyczących warunków plebiscytu, które miało odbyć się 20 marca 1921 roku. Niestety jego wynik był niekorzystny dla Polski i niepogodzona z takim wynikiem strona polska zdecydowała się na III powstanie śląskie, które wybuchło 3 maja 1921 roku. Właśnie podczas tego powstania rozegrała się bitwa w rejonie Góry Świętej Anny, która stała się symbolem śląskiej walki o polskość. Walkę zbrojną przerwała interwencja dyplomatyczna państw ententy. W październiku Liga Narodów dokonała podziału spornych ziem. Polsce przypadła mniejsza, część wschodnia (29% terytorium), ale bardziej uprzemysłowiona (ok. 70% przemysłu węglowego) trafiła w Polskie ręce.

O ile w wyżej wymienionych przypadkach sytuację wyjaśniała w dużej mierze siła polskiego oręża, o tyle sprawa granicy z Czechosłowacją miała swój specyficzny wydźwięk. Polacy na Śląsku Cieszyńskim zajęci byli przygotowaniami do wyborów do Sejmu Ustawodawczego RP. Głosowanie miało odbyć się 26 stycznia 1919 roku. Wtedy zaatakowali Czesi. Zdawali sobie sprawę, że głosowanie będzie formalnością . Polacy na Śląsku Cieszyńskim opowiedzą się za Polską. Dlatego postanowili nie dopuścić do tego głosowania i wysłali tam swoje wojska, które zajęły prawie cały sporny region. Gdy Armia Czerwona stała na przedpolach Warszawy, Edward Benesz, delegat Czechów na konferencji paryskiej, wynegocjował w Paryżu poparcie dla czeskich planów przejęcia Śląska Cieszyńskiego. W ten sposób ustalona została południowa granica Rzeczpospolitej.

Czesi w zdobyciu terytorium wykorzystali podstęp i siłę, natomiast Niemcy, aby wygrać plebiscyt na Warmii i Mazurach zastosowali propagandę. Zakrojona na szeroką skalę niemiecka propaganda głosiła, że państwo Polskie jest bytem tymczasowym. Ponadto głosowanie miało odbyć się latem 1920 roku, kiedy to bolszewicy zdobywali ogromne połacie ziem polskich. Propaganda odniosła swój skutek i sporne tereny zostały przyłączone do Niemiec.

Gdy w kwietniu 1919 roku wyprawa polska usunęła Armię Czerwoną z Wilna Józef Piłsudski wydał odezwę „Do mieszkańców Wielkiego Księstwa Litewskiego„, w której obiecał mieszkańcom prawo do samodzielnego podjęcia decyzji o ich losie. Naczelnik Państwa chciał ustanowić w Wilnie stolicę państwa litewskiego połączonego unią z Polską, lecz ten pomysł nie znalazł aprobaty w kręgach litewskich elit. Tymczasem w lipcu 1920 roku podczas ofensywy na zachód miasto zajęli ponownie bolszewicy, którzy następnie przekazali je Litwinom w zamian za pomoc w walce z Polakami. Po odparciu Armii Czerwonej Piłsudski zdecydował się odzyskać Wilno. Nie mógł jednak zaatakować Litwy bez casus belli. Aby nie narazić się opinii publicznej zainicjowany został „bunt” gen. Lucjana Żeligowskiego – rzekomo zbuntowane oddziały polskie złożone z Wileńczyków. „Zbuntowane” oddziały zajęły cały region, na którym stworzyły państwo kontrolowane przez Warszawę – Litwę Środkową. W lutym 1922 to kadłubkowe państwo weszło w skład II Rzeczpospolitej. Litwini nie uznali tego aktu. Do 1938 roku Polska była w stanie wojny z Litwą, a skutki „buntu” Żeligowskiego odczuwamy do dziś we wzajemnych napiętych stosunkach.

Walka o granice II Rzeczypospolitej 1919–1921 / Źródło: Wikimedia

Walka o granice II Rzeczypospolitej 1919–1921 / Źródło: Wikimedia

Mówiąc o Kresach Wschodnich należy pamiętać, że już w 1918 roku Polacy stanowili tam mniejszość, żyjącą głównie w miastach. Wsie były opanowane przez Ukraińców. W Galicji Wschodniej po upadku Cesarstwa Austro-Węgier miejscowi Ukraińcy opanowali z zaskoczenia Lwów. Miejscowi Polacy (2/3 mieszkańców miasta) chwycili za broń. Po trzech tygodniach krwawych walk, w których niezwykłą odwagą popisała się miejscowa młodzież i dzieci (Orlęta Lwowskie), miasto znalazło się w polskich rękach. Jednak to Ukraińcy kontrolowali większość Galicji Wschodniej. Dopiero ofensywa wojsk polskich z udziałem „błękitnej armii” w czerwcu 1919 roku rozstrzygnęła półroczną wojnę. W rezultacie Polska zajęła całą Galicję Wschodnią, doprowadzając do upadku republikę zachodnioukraińską.

Polskie władze największego przeciwnika niepodległości widziały w Rosji. Dla Warszawy rezultat wojny domowej w Rosji nie miał większego znarzenia.”Biali” generałowie widzieli państwo Polskie tylko w takim charakterze jakie miało Królestwo Polskie. Natomiast bolszewicy dążyli do światowej komunistycznej rewolucji, na której stał „trup białej Polski”.

Wykorzystując zaangażowanie Armii Czerwonej w wewnętrznej wojnie Polacy zajęli do końca 1919 roku rozległe obszary Białorusi, Wołynia i Podola. Była to realizacja planów Piłsudskiego. Z tych terenów chciał stworzyć państwa buforowe. Gdyby Józef Piłsudski wtedy uderzył na Rosję Radziecką, prawdopodobnie rządy bolszewików szybko upadłyby. Jednak marszałek widział większe zagrożenie w Rosji Carskiej, sojuszniczce państw ententy, niż w Rosji Sowieckiej, do której wrogo nastawiona była cała Europa.

Tymczasem pod koniec maja bolszewicy przeszli do kontrofensywy i rozerwali linię frontu. Chaotycznie cofające się polskie armie nie zdołały powstrzymać przeciwnika, który pod koniec lipca przekroczył Bug i ruszył na Warszawę. Los Polski wydawał się przesądzony. Państwa zachodnie wywierały presję na Polaków, aby podpisali pokój na niekorzystnych warunkach. W tym czasie w Białymstoku zaczął działać Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski – namiastka przyszłego komunistycznego rządu.

Zagrożenie ojczyzny wyzwoliło ogromną mobilizację i ofiarność Polaków. Dzięki wielkiej akcji propagandowej w ciągu kilku tygodni do wojska zgłosiło się ponad 100 tysięcy ochotników. Udało się także opanować strach i panikę.

W dniach 13-17 sierpnia doszło do wielkiej Bitwy Warszawskiej. Przez niektórych historyków uważana za jedną z osiemnastu bitew decydujących o losach świata. Dzięki niej Polacy zatrzymali bolszewicką nawałę na zachód i powstrzymali połączenie sił rosyjskich z niemiecką rewolucją. Zaś Lenin 8 października 1920 roku oświadczył publicznie w Moskwie:
„Gdyby Polska stała się sowiecka, gdyby robotnicy warszawscy otrzymali od Rosji pomoc, jakiej oczekiwali i jaką powitaliby z radością, przekreśliłoby to traktat wersalski i zrujnowałoby cała międzynarodowy porządek zbudowany przez zwycięzców”.

Przez przeciwników Marszałka Piłsudskiego nazywana „Cudem nad Wisła”, co moim zdaniem jest krzywdzące i umniejsza zasługi Piłsudskiego w tej bitwie. Ostatecznie wojnę polsko-bolszewicką zakończył pokój ryski, zawarty 18 marca 1921 roku, który ustalił wschodnią granicę Rzeczpospolitej na linii Dźwina-Zbrucz.

Analizując wydarzenia z lat 1918-1922 można łatwo zauważyć, że koncepcja Romana Dmowskiego była jedyną, realną możliwością ustalenia granic II RP. Polityka federacyjna Józefa Piłsudskiego nie miała racji bytu przy agresywnej polityce Moskwy i przy wzajemnej niechęci państw mających tworzyć ową federację.

>>> Czytaj także: Dyplomatyczna gra o granice Polski w czasie II wojny światowej <<<

Artykuł powstał na podstawie:
– J. Karski „Wielkie mocarstwa wobec Polski 1919-1945” Wydawnictwo Poznańskie.
– I. Landau, J. Tomaszewski, Polska w Europie i świecie 1918-1939, Warszawa 1980.

Komentarze