Trumna i hełm mjr. Stefana Rago podczas pogrzebu / Źródło: NAC, sygn. 1-H-527-4
Trumna i hełm mjr. Stefana Rago podczas pogrzebu / Źródło: NAC, sygn. 1-H-527-4

Major Rago i kapral Oleksowicz – bohaterowie ze Zdziarskiej Przełęczy

W listopadzie 1938 r. oddziały podległe pod SGO Śląsk zostały użyte do zajmowania przyznanej Polsce Czadczyzny, a następnie części Spisza i Orawy. Wbrew pozorom z założenia pokojowe przejęcie terenów przyniosło ze sobą ofiary śmiertelne. W czasie wymiany ognia z wojskami czechosłowackimi na Zdziarskiej Przełęczy polegli mjr Stefan Rago oraz kpr. Henryk Oleksowicz z 24. pułku ułanów z Kraśnika.

 Kilka słów o bohaterach

Stefan Rago urodził się 2 lutego 1896 r. w Miedzianie w powiecie siedleckim. Ukończył słynne z krzewienia ducha polskości prywatne ośmioklasowe gimnazjum realne Edwarda Aleksandera Rontalera w Warszawie, w którym wstąpił do tworzącej się drużyny skautowej.

mjr Stefan Rago „Ciepcio” / Źródło: Wikimedia Commons

Po wybuchu I wojny światowej, w 1915 r., został powołany do służby w armii rosyjskiej, otrzymując przydział do Lekkiego Gwardyjskiego Grodzieńskiego Pułku Huzarów. Po rozformowaniu Legionu Puławskiego i organizacji polskich formacji utworzonych w carskiej Rosji, rozpoczął w maju 1916 r. służbę w Brygadzie Strzelców Polskich, w 1. pułku ułanów polskich. Brał udział we wszystkich walkach pułku na frontach: Białoruskim, Galicyjskim i w Rumunii. Uczestniczył m.in. w bitwie pod Krechowicami 24 lipca 1917 r., gdzie 1. pułk ułanów poniósł ciężkie straty.

Po rozwiązaniu macierzystej jednostki szer. Rago wraca do Polski i wstępuje do 7. pułku ułanów krechowieckich, by związać się z nim na szereg lat. 2 listopada 1918 r. otrzymał stopień kaprala, a rok później awansuje na podchorążego. Stefan Rago jest niezwykle ambitnym i zdolnym podoficerem, który początkowo dowodzi plutonem, wykonując z nim niejednokrotnie bardzo trudne i odpowiedzialne zadania. 10 lutego 1921 r. przedstawiony został do odznaczenia Krzyżem Virtuti Militari. We wniosku możemy wyczytać: 20 września 1920 r. […] pchor. Rago został wysłany na patrol w stronę Kopciowa dla sprawdzenia, czy po drodze nie cofa się nieprzyjaciel. Po przebyciu około 500 m pchor. Rago natyka się w ciemności na maszerującą kolumnę Litwinów. Nie tracąc czasu natychmiast rozwija swój pluton i oddaje kilka salw z okrzykiem „Hurra”, rzuca się na npla. Pierwsze szeregi Litwinów pierzchały, jednak dalsze, ochłonąwszy z psychicznego wrażenia zaatakowały mały oddział pchor. Rago, z tym większą zaciekłością, że chodziło o przedarcie się po jedynej drodze odwrotu. Pchor. Rago otrzymał ciężki postrzał w ramię, jednak nie zwracając uwagi na ranę, przez dłuższy czas odpiera nacierającego nieprzyjaciela, cofając się powoli do wsi. (Walka trwała w absolutnych ciemnościach i na kilka kroków).W tym czasie dyon mjra Lewandowskiego zdołał zorganizować obronę, zadaniem której było odparcie ataków npla i zabranie mu kilkuset jeńców, 4 armat i dowódcy 8. p.p. W powyższej akcji, jak również i w innych w których pchor. Rago brał udział, okazał swą niezwykłą brawurę natarcia, zimną krew i doskonały zmysł, które zawsze cechowały tego dzielnego żołnierza. Wniosek został rozpatrzony pozytywnie i na piersi Stefana Rago zawisł Krzyż Virtuti Militari V Klasy, No 5145. Odznaczony był również dwukrotnie Krzyżem Walecznych i Krzyżem Niepodległości.

kpr. Henryk Oleksowicz / Źródło: www.kacwin.com (domena publiczna)

kpr. Henryk Oleksowicz / Źródło: www.kacwin.com (domena publiczna)

Rtm. Stefan Rago był słuchaczem Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie pod Warszawą. Po odbyciu tego szkolenia z dniem 1 stycznia 1935 roku, uzyskuje na podstawie rozkazu Dz. Pers. Nr 9/35 nominację do stopnia majora. W tym czasie gen. bryg. Wieniawa Długoszowski pisał o nim: major Rago jest oficerem kawalerii bardzo wysokiej klasy, o dużym talencie taktycznym, obdarzony prawdziwym instynktem wojennym, niesłychanie cennym. Cechuje go nadto charakter prawy z natury „serce jak na dłoni”, impulsywność zawsze w kierunku szlachetnym, nadzwyczajna dobroć i serdeczność, koleżeńskość, dbałość o żołnierza, któremu umie trafić do serca. Jest jednak przy tym bardzo lekkomyślny (jest to wada kojarząca się z wymienionymi zaletami). W czerwcu 1936 roku został przeniesiony na stanowisko dowódcy dyonu zapasowego w 24. pułku ułanów w Kraśniku, który wchodził w skład 10. Brygady Kawalerii – pierwszego w Polsce oddziału zmechanizowanego. Od 7 lipca do 30 września 1938 r. przebywał na leczeniu w Centralnym Sanatorium Wojskowym, skąd powrócił do pułku na stanowisko dowódcy II dyonu liniowego, który w tym czasie znajdował się już na Śląsku.

Natomiast kapral Henryk Oleksowicz urodził się 3 czerwca 1913 r. w Zbydniowie k. Stalowej Woli. Ukończył szkołę powszechną w rodzinnej miejscowości. Przez kilka lat grał w miejscowej orkiestrze parafialnej. Po odbyciu służby zasadniczej, z uwagi na trudną sytuację rodzinną zdecydował się związać swe dalsze życie zawodowe z wojakiem. Służył w 24. pułku ułanów. Po odbyciu specjalistycznego przeszkolenia otrzymał awans do stopnia kaprala. W wojsku kontynuował swoje zainteresowania muzyczne, grając w orkiestrze pułkowej na klarnecie. Wraz z pułkiem wyruszył 20 lipca 1938 r. na manewry, które odbywały się na Wołyniu, a stamtąd na Zaolzie. Służył w II dywizjonie 24 p.uł. w poczcie dowódcy mjr Stefana Rago. 25 listopada wraz z całą brygadą wyruszył na Podhale.

Zajmowanie Jaworzyny – śmierć „białych ułanów”

Mam wrażenie, że pan będzie jednak korespondentem wojennym – słowa mjr. Rago do jednego z dziennikarzy relacjonujących zajęcie Jaworzyny.

Z oddziałów 10. BK sformowano Grupę Operacyjną Podhale, pod dowództwem płk dypl. Maczka. Z dniem 26 listopada pułk został przetransportowany do nowego miejsca postoju w Bukowinie. Po dotarciu wszystkich oddziałów 10. BK w rejon Nowego Targu zostały utworzone z brygady trzy Oddziały Wydzielone, nazwane od nazwisk dowódców: OW Cieśliński, OW Święcicki, OW Dworak. W skład OW Dworak znalazł się dywizjon II/24*, bateria armat 100 mm z damot. oraz kompania TKS z batalionu pancernego. Do dyspozycji dowódcy oddelegowano również żołnierzy z posterunków Straży Granicznej w Jurgowie i Łysej Polanie oraz funkcjonariuszy Policji Państwowej z Jurgowa i Bukowiny. Przy nim znajdowało się również dowództwo brygady, z płk Maczkiem na czele. Wyłączony z OW Dworak dywizjon I/24 wraz z II/10 oraz dywizjonem przeciwpancernym i kompanią czołgów lekkich utworzyły odwód GO Podhale.

W dniu 27 listopada wszystkie OW miały zająć po godz. 8 pozycje wyjściowe do zajęcia spornych terenów. W niedzielny ranek poruszająca się w szyku ubezpieczonym kolumna pojazdów OW Dworak została zatrzymana w Jurgowie przez czechosłowackich parlamentariuszy. Dowodzący nimi płk František Kůhl poinformował płk dypl. Maczka oraz płk dypl. Dworaka, że ma rozkaz uniemożliwić przejęcie Żdżaru przez Wojsko Polskie. Płk dypl. Maczek odpowiedział, iż zajmie teren zgodnie z decyzją Komisji Delimitacyjnej. Wobec bezowocnych rozmów obie strony porozumiały się telefonicznie ze swoimi przełożonymi. Płk Kůhl otrzymał rozkaz otwarcia ognia, gdyby oddziały polskie próbowały zając sporny teren. Natomiast gen. Bortnowski wydał rozkaz, aby rozpocząć działania militarne i siłą przejąć wyznaczony obszar. Związku z tym pododdziały II dywizjonu 24. p. uł. spieszyły się i zajęły pozycje wyjściowe do ataku. Ułanów wspierać miały czołgi rozpoznawcze TKS z baonu pancernego oraz TK-3 ze szwadronu rozpoznawczego. Gdy po godzinie 11 ruszyła polska tyraliera odezwały się czechosłowackie ckmy. Atakujący zalegli odpowiadając ogniem. Wymianę ognia przerwał przybyły czeski ppłk Duda, który poinformował płk Kůhla o ustaleniach Komisji Delimitacyjnej i korekcie przebiegu nowej linii granicznej. Jednocześnie polecił wycofać oddziały ok. 2 km na wschód i zająć pozycje na skraju wsi Żdziar.

Około godziny 12, gdy polskie oddziały ruszyły zajmować sporny obszar na północ od drogi Podspady-Żdziar, od strony wycofującej padły kolejne strzały. Jak się okazało rozkaz odwrotu nie dotarł do wszystkich czeskich pododdziałów. Związku z tym ruch wojsk polskich potraktowany został jako natarcie i otworzono ogień. W wymianie ognia poległ mjr Stefan Rago, a ciężko ranny został kpr. Henryk Oleksowicz. Okoliczności śmierci mjr Rago opisuje nam korespondent Ilustrowanego Kuriera Codziennego. W swojej relacji pisze: nagle nadchodzi wiadomość, iż poniżej przy Przełęczy Ździarskiej od strony gajówki, jeden z dowódców podchodzących oddziałów został ciężko ranny. Za chwilę nadchodzi wiadomość, że dowódca tam został zabity. […] Mjr Rago znajdował się w lasku opodal drogi prowadzącej do Żdziaru, kiedy wojska słowackie mające się wycofać, rozpoczęły prowadzić ogień karabinów maszynowych. Mjr Rago odwrócił się do żołnierzy wysuwających się z lasu i wydał rozkaz położenia się na ziemi. W chwili gdy był odwrócony, kula przebiła mu hełm z tyłu głowy i wyszła ustami.

Przełęcz Zdziarska, droga w kierunku Podspady-Jurgów. Na samochodzie PZInz. 302 ciało poległego mjr Rago.

Przełęcz Zdziarska, droga w kierunku Podspady-Jurgów. Na samochodzie PZInz. 302 ciało poległego mjr Rago.

Natomiast przebieg zdarzeń po trafieniu mjr Rago i okoliczności postrzału kpr. Oleksowicza możemy odnaleźć we wniosku płk dypl. Maczka o przyznanie kapralowi Srebrnego Krzyża za Dzielność. Dowódca 10. BK pisał: w dniu 27 listopada 1938 r. podczas akcji na przełęczy Zdziarskiej był jako trębacz podoficerem obserwatorem 1. szwadronu, który wchodził w skład dywizjonu śp. mjr Rago. Wysłany przez dowódcę 1. szw. do mjr Rago przyszedł w chwili, gdy śp. mjr Rago wysunąwszy się przed lizierę lasu trafiony został pociskiem nieprzyjacielskim. Widząc upadającego majora kpr. Oleksowicz podbiegł do niego celem niesienia pomocy, nie bacząc na ogień nieprzyjaciela, wziął ciało śp. mjr Rago chcąc je wycofać do lasu. W czasie niesienia pomocy został raniony trzema pociskami ckm w nogę, łokieć i żebra. Czynem swoim dał przykład nie tylko odwagi, lecz także przywiązania i dyscypliny w stosunku do poległego oficera. Po ustaniu strzałów, żołnierze przenieśli ciało zabitego oficera wpierw na przełęcz, a stamtąd przetransportowano samochodem do Jaworzyny. Ciężko ranny kpr. Oleksowicz przewieziony został do Zakopiańskiego Szpitala Klimatycznego, gdzie otrzymał Srebrny Krzyż za Dzielność oraz awans na plutonowego.

Po krwawym incydencie doszło do kolejnego spotkania z oficerami czechosłowackimi, którzy wyrazili żal i wyrazy współczucia z powodu śmierci oficera. Po zakończeniu rozmów, około godz. 14 polskie oddziały zajęły, zgodnie z rozkazem, linię za Przełęczą Ździarską przechodzącą żlebiną koło wzgórza Brzegi. W międzyczasie wojska polskie zajęły Jaworzynę. Zakończenie operacji oddanych przez władze czeskie terenów nie zakończyło działań bojowych OW Dworak. 3 grudnia 1938 r. ostatecznie zakończono wytyczanie granicy w rejonie Przełęczy Ździarskiej, a kontrole nad terenem przejęła Straż Graniczna. Od 6 grudnia rozpoczęło się wycofywanie oddziałów z okolic Jaworzyny.

Ostatnia droga na wieczną wartę

Fragment konduktu pogrzebowego w Nowym Targu / Źródło: NAC, sygn. 1-H-527-6

Fragment konduktu pogrzebowego w Nowym Targu / Źródło: NAC, sygn. 1-H-527-6

29 listopada oficerowie i żołnierze 24. pułku ułanów uczestniczyli w uroczystościach pogrzebowych w Nowym Targu, gdzie przewieziono ciało poległego oficera. Uroczystości żałobne rozpoczęły się o godzinie 10 mszą świętą odprawianą przez ks. kanonika Franciszka Karabułę, w asyście licznego duchowieństwa przybyłego z okolicznych miejscowości. Po nabożeństwie koledzy z pułku wynieśli na swych barkach z kościoła trumnę ze zwłokami zmarłego majora, składając ją na wojskowej ciężarówce. Uformował się olbrzymi kondukt, który pośród bicia dzwonów ruszył na dworzec kolejowy. Poprzedzał go pluton honorowy na motocyklach, za nim postępowały liczne delegacje ze sztandarami i wieńcami. Konduktowi towarzyszyła orkiestra 24. pułku ułanów z Kraśnika oraz szwadron honorowy kawalerii. Za trumną podążała matka, wdowa i córka prowadzone przez oficerów. Natomiast wzdłuż drogi utworzył się gęsty szpaler mieszkańców, który w miarę posuwania się konduktu dołączył do pochodu. Każdy bowiem pragnął towarzyszyć zmarłemu w ostatniej drodze, mimo, iż nie znano go osobiście. Na stacji kolejowej wniesiono trumnę do wagonu, przy dźwiękach Salve Regina. W imieniu kolegów, zmarłego pożegnał dowódca płk dypl. Kazimierz Dworak mówiąc: „Swoją śmiercią bohaterską zasłużyłeś się swemu pułkowi – Żegnaj Stefanie”.

Delegacja 24. pułku ułanów uczestniczyła również w pogrzebie mjr Rago w Warszawie, który odbył się 1 grudnia. W asyście kompanii honorowej został pochowany na cmentarzu wojskowym na Powązkach. W pogrzebie uczestniczyli m.in.: Marszałek Polski Edward Rydz-Śmigły, Minister Spraw Wojskowych gen. Tadeusz Kasprzycki, a także ks. infułat Ferdynand Machay.

Wyniesienie, w asyście honorowej 24. pułku ułanów, trumny z kościoła garnizonowego po nabożeństwie pogrzebowym / Źródło: Nac, sygn. 1-H-525-5

Wyniesienie, w asyście honorowej 24. pułku ułanów, trumny z kościoła garnizonowego po nabożeństwie pogrzebowym / Źródło: NAC, sygn. 1-H-525-5

W tym samym czasie drugi z naszych bohaterów, kpr. Oleksowicz, leżał w szpitalu w Zakopanem. U którego, pomimo stałej opieki lekarzy, przez cały okres pobytu utrzymywała się wysoka gorączka. Jego stan z dnia na dzień się pogarszał. W ostatnim liście do syna Jan Olekwsowicz pisał: pozdrawiamy cię Wszyscy Mój Drogi Synu i prosimy Boga ażebyś jak najszybciej wyzdrowiał. Pozdrawiam serdecznie tę Panią co Cię opiekuje…. Niestety, rany jakich doznał Henryk Oleksowicz w czasie incydentu były na tyle poważne, że w ich wyniku zmarł 13 stycznia 1939 r. Ukazująca się w tym czasie w Nowym Targu „Gazeta Podhala” pisała: zwłoki dzielnego żołnierza zostały w Zakopanem uroczyście przez tłum ludności odprowadzone na stację kolejową do wagonu-kaplicy i odwiezione na wieczny spoczynek do Zbydniowa. […] Imię ś.p. plut. Oleksowicza pod Tatrami pozostanie u ludności na zawsze w pamięci Cześć i spokój wieczny dzielnemu żołnierzowi polskiemu!

plut. Henryk Oleksowicz w szpiatlu klimatycznym w Zakopanem / Źródło: www.kacwin.com (domena publiczna)

plut. Henryk Oleksowicz w szpitalu klimatycznym w Zakopanem / Źródło: www.kacwin.com (domena publiczna)

Uroczystości żałobne odbyły się 17 stycznia 1939 r. w Zbydniowie. Oprawę pogrzebu przygotował 24. pułk ułanów. Wzięli w nich udział m.in. gen. Tadeusz Kasprzycki Minister Spraw Wojskowych, płk dypl. Stanisław Maczek, i płk dypl. Kazimierz Dworak. Mszę świętą odprawiał ks. proboszcz płk Jan Głót, w asyście ks. por. Sapatałowicza oraz ks. Tchurzeskiego. Po uroczystym nabożeństwie plut. Henryk Oleksowicz spoczął na miejscowym cmentarzu parafialnym. W tym samym dniu w macierzystym garnizonie w Kraśniku, kapelan pułku odprawił Mszę Świętą za tragicznie zmarłego już podoficera.

Kilka dni po tragicznych wydarzeniach, w miejscu gdzie poległ mjr Rago i ciężko ranny został kpr. Oleksowicz bardzo szybko żołnierze z 24. pułku ułanów ustawili drewniany krzyż. Wielu turystów odwiedzających odzyskane jesienią 1938 r. tereny niejednokrotnie zapalało przy nim znicze i składało wiązanki kwiatów. Wiosną 1939 r. otoczony został drewnianym płotkiem.  Jednakże W pierwszych dniach września 1939 r. krzyż został usunięty i zniszczony przez żołnierzy słowackich, uczestniczących w agresji na Polskę.

* Według nomenklatury wojskowej kolejne szczeble podziału organizacyjnego jednostki zapisuje się cyfrą rzymską łamaną na numer jednostki. II/24 oznacza drugi dywizjon w 24. p. uł.

Bibliografia:

– Kowalski R., Bohaterowie ze Żdziarskiej Przełęczy. Część I, „Na Spiszu”, 2004 r., nr 4.
– Kowalski R., Bohaterowie ze Żdziarskiej Przełęczy. Część II, „Na Spiszu”, 2005 r., nr 1.
– Kowalski R., Działania Grupy Operacyjnej Podhale na Spiszu, Orawie i w Pieninach jesienią 1938 roku, [w:] Od Zaolzia po Jaworzynę. Rewindykacje graniczne jesienią 1938 roku, pod red. R. Kowalskiego, Nowy Targ 2004.
Po zajęciu Jaworzyny. Jak zginął mjr. Rago?, „Goniec Częstochowski”, 30.XI.1938 r., nr 274.
Strzały na Przełęczy Zdziarskiej, „Ilustrowany Kurier Codzienny”, 29.XI.1938 r., nr 330.

Komentarze

Absolwent historii i politologii na Uniwersytecie Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie. Interesuje się historią wojskowości XX w., stosunkami międzynarodowymi, terroryzmem oraz polskimi misjami stabilizacyjnymi poza granicami kraju.

Najpopularniejsze posty