Zdjęcia części zaginionych podczas "obławy augustowskiej"/ Źródło: http://niezlomni.com/wp-content/uploads/2013/10/oblawa-augustowska.jpg
Zdjęcia części zaginionych podczas "obławy augustowskiej"/ Źródło: http://niezlomni.com/wp-content/uploads/2013/10/oblawa-augustowska.jpg

„Mały Katyń” – kulisy „obławy augustowskiej”

Już po zakończeniu II wojny światowej, w lipcu 1945 r. Sowieci przeprowadzili na terenie Puszczy Augustowskiej masowe aresztowania Polaków podejrzewanych o przynależność do Armii Krajowej. W rękach NKWD i SMIERSZU znalazło się kilka tysięcy naszych rodaków. Kilkaset z nich zaginęło bez śladu. Do dzisiaj nie wiemy, gdzie zamordowano i pogrzebano ofiary  „obławy augustowskiej”.

„Obława augustowska” została przeprowadzona w dniach 12-25 lipca 1945 r. Puszcza Augustowska została otoczona kordonem wojsk Armii Czerwonej, NKWD oraz SMIERSZ-u z  III Frontu Białoruskiego. Ich liczbę można oszacować na około 30 tysięcy żołnierzy. Chociaż liczba ta nie jest pewna do końca. Aresztowań dokonywano na terenach powiatów sejneńskiego, augustowskiego, sokólskiego i suwalskiego. Zatrzymanych umieszczano w kilkudziesięciu zajętych na ten czas domach, szopach, itd. W Augustowie był to budynek przedwojennej cukierni tzw. „dom Turka”. Aresztowane osoby trzymano także na cmentarzu w Szczebrze. Sowieci uspokajali rodziny, mówiąc że za kilka godzin dana osoba wróci do domu. Twierdzili także, że  będą wydawać odznaczenia za walkę z Niemcami. Z Sowietami współpracowały miejscowe posterunki Milicji Obywatelskiej oraz członkowie Urzędów Bezpieczeństwa. W akcji wzięli udział także żołnierze Ludowego Wojska Polskiego, m.in. 1. Praskiego Pułku Piechoty. Swoją rolę odegrali także szpicle UB.

Ludzi zatrzymywano w domach, w pracy, aresztowano rolników pracujących na polach. Niejednokrotnie polskie domy były odwiedzane kilkakrotnie. Przy okazji Sowieci grabili polskie mienie i dokonywali gwałtów i morderstw. Członkowie rodzin aresztowanych, gdy próbowali dowiadywać się, kiedy ich krewni zostaną wypuszczeni do domów byli odpędzani. Niektórzy enkawudziści za butelkę wódki czy paczkę tytoniu zezwalali na zbliżenie się do budynków, podanie jedzenia czy czystych ubrań. Jednakże później wszelki ślad urywał się.

Tak wspomina te wydarzenia jedna z mieszkanek wsi Karolin, Zofia Rytelska: „Połowa lipca, śliczna pogoda. Miałam 15 lat. Trzeba było grabić koniczynę. Brat, Stanisław, mówi: <<Ty zostań z w domu. Pójdę z mamą.>> Tam go złapali. Mama płakała, prosiła…<<My tolko prawierit dokumienty>> – mówili (…) Szukaliśmy w Białowierśni. Nie było. Poszliśmy do Sejn, do magistratu. (…) <<Niczewo, dziewczonka.On prijdiot doma>> – obiecywali.”

W maju 2011 r. rosyjski historyk Nikołaj Pietrow, wiceprzewodniczący stowarzyszenia „Memoriał” ogłosił, że w archiwach Federalnej Służby Bezpieczeństwa odnalazł tajny dokument mówiący o planie zlikwidowania zatrzymanych przez Rosjan i współpracujących z nimi grup UB, MO i LWP domniemanych członków AK. Jak twierdzi Pietrow, ten plan podpisany był przez ówczesnego dowódcę SMIERSZ-u (radziecki kontrwywiad wojskowy) generała Wiktora Abakumowa. Akcję koordynować mieli: generał Iwan Gorgonow oraz generał Paweł Zielienin, obaj wysocy funkcjonariusze SMIERSZ. W archiwach FSB są podobno teczki 592 ofiar „obławy augustowskiej”. Pietrow uważa, że inne dokumenty związane z tymi wydarzeniami można odnaleźć jeszcze w Centralnym Archiwum Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej.

Jak obliczyli śledczy Instytutu Pamięci Narodowej w rękach sowieckich znalazło się blisko 2 000 osób. Pietrow podaje liczbę około 9 000 osób. Zatrzymani byli następnie przesłuchiwani i torturowani. Śledczy radzieccy chcieli wyciągnąć od nich zeznania co do przynależności konkretnych osób do polskiego podziemia niepodległościowego. Większość została zwolniona po kilku lub kilkunastu dniach. Los pozostałych w liczbie około 600 osób jest nieznany. Wiemy tylko, że ludzie ci już nigdy nie powrócili do swoich domów.

Powód operacji? Prawdopodobnie aktywność miejscowych struktur Armii Krajowej Obywateli i byłych oddziałów poakowskich, które dawały się we znaki miejscowym organom „władzy ludowej”. Na pewno Sowieci poszukiwali także miejscowych „kułaków” czy członków elity polskiej na terenie Puszczy Augustowskiej. Być może także ich celem było zabezpieczenie przebiegających przez te tereny linii komunikacyjnych.

Generał Wiktor Abakumow - szef SMERSZ/ Źródło: http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=abakumow

Generał Wiktor Abakumow – szef SMERSZ/ Źródło: http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=abakumow

Rodziny przeprowadzały poszukiwania na własną rękę. Regina Wasilewska, poszukując brata odwiedziła Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa w Suwałkach. Na miejscu powiedziano jej, że jeśli przyjdzie jeszcze raz to do domu już nie wróci. Pisano także listy do Bolesława Bieruta, Organizacji Narodów Zjednoczonych a nawet samego Stalina. Wiele rodzin prosiło o pomoc Czerwony Krzyż. Była to m.in. Leokadia Zojko ze wsi Lasanka-Iwanówka. Oczywiście ich wołania o pomoc przemilczano.

Istnieją różne hipotezy co do miejsca przewiezienia i zamordowania ofiar obławy. Ma to być m.in. Lida, gdzie tamtejsze więzienie mogłoby pomieścić kilkaset osób. Z kolei miejscem egzekucji mógł być przedwojenny poligon polskiego 77. pp w Lidzie. Być może Polacy byli dzieleni na grupy i rozstrzeliwani w odległych od siebie miejscach. Kolejną teorią są plotki, że Polaków zamordowano w rejonie szosy Augustów – Lipsk. Inna, że należy szukać w okolicy wsi Sajenek. Tropy prowadzą także do Wołkowyska. Oczywiście wszystko to są domniemania. Dopóki nie uda się odnaleźć w rosyjskich archiwach konkretnych dokumentów, odnaleźć grobów ofiar „obławy augustowskiej” nie będziemy mieć 100 % pewności co do przebiegu tamtych wydarzeń.

29 czerwca 1987 r. Stefan Myszczyński odkrył w Uroczysku Wielki Bór pod Gibami groby. Okolicę obiegła wieść, że odnaleziono szczątki ofiar „obławy augustowskiej”. Jak okazało się później Myszczyński trafił na niemiecki cmentarz polowy. Niepowodzenie nie zraziło jednak potomków zaginionych w Puszczy Augustowskiej. Powołano do życia Obywatelski Komitet Poszukiwań Mieszkańców Suwalszczyzny, którego celem miało być ustalenie listy zaginionych oraz ustalenie ich dalszych losów. W Gibach odsłonięto pomnik ku czci aresztowanych w lipcu 1945 r. „Obława augustowska” nazywana jest często „małym Katyniem”.

W ramach śledztwa, które prowadzi Instytut Pamięci Narodowej, w tym roku rozpoczęto pobieranie materiału DNA od rodzin zaginionych podczas „obławy augustowskiej”. Gdyby udało się odnaleźć miejsca pochówków ofiar, wtedy będzie możliwe ustalenie czy leżą tam zaginieni latem 1945 r. w Puszczy Augustowskiej.

Komentarze

Absolwent historii UMCS. Jego zainteresowania to historia XX-lecia międzywojennego, front wschodni podczas II Wojny Światowej, historia wojsk powietrznodesantowych oraz dzieje Waffen SS.

Najpopularniejsze posty