Marcin Ciszewski „Invictus” – recenzja

19 czerwca 2019 roku nakładem wydawnictwa Warbook ukazała się kolejna książka dobrze znanego wszystkim zagorzałym fanom fikcji wojennej pisarza Marcina Ciszewskiego. Najnowsze dzieło autora to barwnie przedstawiająca się opowieść o superpancerniku USS „George Washington” i jego dramatycznej obronie Stanów Zjednoczonych przed inwazją potężnego przeciwnikaZwiązku Socjalistycznych Republik Sowieckich.  

Akcja powieści Invictus (łać. niezwyciężony, niepokonany) rozpoczyna się w 1941 roku — minęło ponad 20 lat od Bitwy Warszawskiej. Bolszewicy  wykorzystując swoją przewagę pokonali wówczas zaciekle broniącą ojczyzny armię Rzeczpospolitej, po czym ruszyli w podbój całej Europy. Pod silnym naporem rewolucji jak muchy padały kolejne europejskie kraje. Pochód czerwonych sztandarów zakończył się całkowitym sukcesem, albowiem już w dwa lata od nieszczęsnej Bitwy Warszawskiej w grudniu 1922 roku utworzony został Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich, obejmujący swoim terytorium od tereny od Władywostoku aż po Lizbonę.

Jedynym wolnym krajem w Europie została Wielka Brytania — kraj ten nie mógł jednak czuć się bezpiecznie! Jest rok 1941. Sowieci w błyskawicznej kampanii podbijają Anglię, w której obronie Amerykanie tracą większość floty Atlantyku, duże zasoby ludzkie i sprzętowe. Pogrążone w kryzysie gospodarczym i upokorzone po wojnie angielskiej Stany Zjednoczone redukują wydatki na armię i flotę. Istniejące środki grupa wpływowych polityków i wojskowych wykorzystuje do budowy największego pancernika w dziejach, okrętu wielokrotnie silniejszego od najsilniejszych okrętów, jakimi dysponuje wróg.

Kolejnym obiektem agresji Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich stają się skłócone wewnętrznie i rozsadzane przez sowiecką agenturę Stany Zjednoczone. Sprzymierzeni z sowietami Japończycy znienacka dokonują druzgocącego ataku na amerykańskie bazy floty i lotnictwa w Pearl Harbor na Hawajach. Sowiecki desant ląduje na Alasce. Jakby tego było mało z podbitej przez sowietów Europy ku wschodniemu wybrzeżu USA rusza najpotężniejsza armada desantowa w dziejach ludzkości. Amerykanie stają nad przepaścią, demokracja i wolność i  bezpieczeństwo obywateli stają się zagrożone. Jedyną nadzieją Stanów Zjednoczonych na odparcie desantu wrogich sił jest dowodzony przez wiceadmirała Franka Brattena — zagorzałego przeciwnika budowy wielkiego okrętu — potężny, ale samotny superpancernik „USS „George Washington”.

Marynarze nazywają go Invictus, Niezwyciężony.

Czy będzie w stanie przeciwstawić się najpotężniejszej armadzie desantowej w dziejach?

Moja opinia?

Muszę przyznać, że zabierając się za lekturę Invictusa, obawiałem się, że fabuła powieści nie przypadnie mi zbytnio do gustu z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, jako miłośnik fikcji wojennej w większości przypadków stroniłem od tematyki czasów okolic II wojny światowej, zdecydowanie bardziej wolałem czasy nam współczesne. Drugim powodem było raczej dość pobieżne zainteresowanie światem wojny na morzach i oceanach – zawsze ciekawość budziła we mnie przede wszystkim walka na lądzie i w powietrzu. Mimo wszystko jako zagorzały fan książek z gatunku politycznej i wojennej – fikcji nie mogłem przejść obok tej lektury obojętnie. Wkrótce okazało się, że moje wcześniejsze obawy były całkowicie bezpodstawne!

W swojej czytelniczej karierze przeczytałem dziesiątki, jeśli nie setki książek z dziedziny fikcji literackiej i zdaje sobie sprawę, że stworzenie spójnego i trzymającego się kupy obrazu świata powieści nie jest wcale łatwe. Czytając Invictusa, odkryłem w miarę spójny, intrygujący i jednocześnie szokujący obraz fikcyjnej rzeczywistości. Zdecydowanym plusem w tymże literackim dziele było ukazanie tego do jakich zmian polityczno-militarnych dochodziło we fikcyjnym świecie – ciekawie czytało mi się o tym jak to bolszewicy zajmowali i podporządkowywali sobie kolejne europejskie kraje. Niestety w kilku przypadkach ta fikcja nie miała sensu – mimo to ciężko jest zarzucić tu cokolwiek złego autorowi albowiem jest to przecież „fikcja” i doszukiwanie się tu zbytniego odbicia świata rzeczywistego jest błędem.

Kolejną — po dobrze zbudowanym świecie — wizytówką powieści są jej mniej lub bardziej budzący ciekawość bohaterowie. Postać głównego bohatera, wiceadmirała Franka Brattena jest niezwykle intrygująca. Frank to człowiek z trudną przeszłością — powiedziałbym nawet, że jest to swego rodzaju bohater tragiczny. Okaleczony na duszy po utracie swojej ukochanej żony główny bohater jest idealnym kandydatem do powierzenia mu misji samobójczej, wprost niewykonalnej. Kolejną wartą poświęcenia uwagi grupą postaci są Polacy! Najlepszym przykładem jest tu barwna i niezastąpiona postać Brzozowskiego — aż szkoda, że autor nie poświęcił tej osobie więcej uwagi. Kolejnymi są bez wątpienia polscy lotnicy z lotniskowca USS Lexington — to cwaniaki, których nie da się nie lubić! W powieści występuje także podporucznik pielęgniarka i lotniczka Jadwiga Piłsudska (tak, to z tych Piłsudskich — przyp.red.). Podporucznik Piłsudska wydaje się zarówno postacią ciekawą, jak i jednocześnie bezbarwną oraz nie koniecznie wnoszącą wiele do lektury. Podobnie jest ze wplecionymi w opowiadanie pokrótce losami bolszewików/sowietów.

Ostatnim elementem Invictusa, który wpłynął na sukces powieści, są bez wątpienia świetnie zbudowane sceny batalistyczne i trzymająca w napięciu akcja. Choć sceny walk w perspektywie całej lektury nie są tak obszerne, to jestem przekonany, że czytelnicy bez wątpienia nie będą się nudzić. Akcja powieści rozwija się dość szybko. Widać, że Pan Marcin Ciszewski, przygotowując się do napisania tej powieści, podszedł do sprawy dorośle i przedstawił nam spójny i realistyczny opis walk — pozbawiony fanaberii typowej dla scenarzystów z Hollywood, której spotkania tu na łamach powieści mocno się obawiałem.

Ocena: 8/10

Polecam serdecznie

Adrian Blicharz

 


Autor: Marcin Ciszewski

Tytuł: Invictus

Wydawnictwo: WarBook

Oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Rok wydania: 2019

ISBN: 978-83-65904-40-9

Liczba stron: 496

>>> Książkę można kupić u wydawcy tutaj <<<

 

Komentarze

Zainteresowania: szeroko pojęta kwestia bezpieczeństwa, wojskowość, polityka międzynarodowa, historia najnowsza, kino, książki, gry wideo.