Extremalna promocja notebooka MSI

Michael E. Haskew – Broń pancerna II wojny światowej

Michael E. Haskew stworzył w 2014 r. książkę pt. Broń pancerna II wojny światowej – opancerzenie, prędkość, uzbrojenie, szybkostrzelność. Jest to jedna z części serii „Panorama Techniki Wojskowej” publikowanej przez Wydawnictwo Almapress. Czym jest wspomniana publikacja? W wielkim skrócie – próbą przedstawienia w ciekawy i innowacyjny sposób tradycyjnie nudnych podstawowych informacji technicznych na temat uzbrojenia.

Sklep Urodzeni Patrioci

Omawiana publikacja zawiera teoretycznie opis różnego typu pojazdów pancernych z okresu II wojny światowej, w tym także pojazdów powstałych przed jej wybuchem. W książce większość miejsca zajmują zdjęcia, rysunki, szkice i ciekawe barwne wykresy na których porównuje się niektóre głównie teoretyczne dane techniczno-taktyczne różnego typu pojazdów. Autor skupia się głównie na porównaniu kalibrów pocisków, grubości pancerza, zasięgu, prędkości pojazdów po drodze i w terenie oraz skuteczności zasięgu danej broni. Są to jednak w ponad 90% opisy teoretyczne – jeśli ktoś szuka kwestii związanych z praktycznym wykorzystaniem opisywanego uzbrojenia to tego tam nie znajdzie.

Cała publikacja niewątpliwe wygląda bardzo ładnie – twarda i mocna oprawa, kredowy i drogi papier, duży forma, ciekawa kompozycja wewnętrzna, bardzo ciekawe przekroje niektórych pojazdów czy też przystępna cena powoduje, że Wydawnictwo Almapress zasługują na ocenę „-5”. Grafiki są bardzo czytelne i pomagają w zrozumieniu nierzadko zawiłej materii, aczkolwiek raczej tylko dla osób, które dopiero zaczynają raczkować w tej tematyce. I pewnie dla takich osób jest to kierowane. To są także jedyne zalety tej publikacji…

Jeśli o wady techniczne, to szkoda, że tekst nie jest jednak wyjustowany i nie ma w nim małych akapitów.

Z kolei niektóre z grafik nie wiadomo jednak, po co są w ogóle umieszczone. Każdy w wieku ponad 10 lat liczyć przecież potrafi zna liczby (może system edukacji w Polsce jeszcze tak nie upadł choć jest na dobrej drodze ku temu), więc nie ma sensu przedstawiania „obrazkowo” tego, ile pocisków może zabrać dany pojazd. Jest to całkowici i kompletny bezsens, który tak naprawdę nie wnosi do treści niczego.W to miejsce można było przecież wstawić dużo ciekawsze grafiki czy też zdjęcia, nie mówiąc o większej ilości merytorycznego tekstu (zarzut wobec autora) – a jest go mało, choć czasami mamy do czynienia z ciekawostkami jak tak, iż złe rozplanowanie przedziału bojowego w SU-122 powodowało, iż dowódca często musiał asystować w obsłudze działa. Są to jednak wyjątki.

Treść owej publikacji – a dokładnie tekst, jest bardzo słaby, ogólnikowy, czasem wręcz stereotypowy. Interesuje się tą tematyką od dawna i nic nowego z niego nie wyciągnąłem.Autor przedstawia same ogólne komunały i nie przedstawia żadnej większej próby analizy pewnych rozwiązań technicznych, odpowiedniej historii jego powstania czy też zalet i wad danego pojazdu. Jeśli ktoś chcę się dowiedzieć czegoś o np. czołgu M4 Sherman to w tej publikacji wiele informacji nie przeczyta. Książki nie trzymają poziomu całej serii.

Wisienką na torcie wad tej pozycji jest podrozdział: czołgi dawne i współczesne: Sherman Firefly oraz M1 Abrams. Po co to w ogóle jest to nadal nie wiem… Gdyby nie ów grafiki i rysunki taką książkę można napisać w jeden weekend bazując na Wikipedii. Sorry, ale taka jest prawda parafrazując powiedzenie pewnej byłej pani minister. Są tam także błędy merytoryczne – Char B1 i B1bis nie jest we francuskiej nomenklaturze czołgiem ciężkim. O innych rzeczach nawet nie chce mi się pisać.

Pominę już to, że autor „opisał” (za dużo powiedziane) tylko walki w Normandii i na Łuku Kurskim, Pacyfiku oraz napomniał o Stalingradzie. Pytanie tylko, czy w kilkunastu zdaniach da się to zrobić. Jak widać, da się. Czytelnik niech jednak nie oczekuje nic ciekawego. Kiedyś, dawno temu pamiętam, że w chyba takim czekoladowym kinder niespodziance były w plastikowym pojemniku złożone w kosteczkę małe karteczki w formacje A5 na których opisywano jakieś bitwy czy też sprzęt. Wartość merytoryczna byłaby w tym wypadku porównywalna!!!

Całość publikacji poza niewątpliwie ogromnym nakładem pracy (szczególnie wydawnictwa za co ma ocenę -5 jeśli chodzi o grafikę i jakość techniczną) nie trzyma nawet przyzwoitego poziomu. Czy książka ma jakakolwiek wartość? Tak ma, dzięki pewnym grafikom. Generalnie jednak szkoda lasów tropikalnych. Na pewno jednak wartości nie ma na pewno sam tekst. W porównaniu do dwóch pozostałych publikacji z tego wydawnictwa, jakie recenzowałem to ta książka jest pod kątem merytorycznym straszna – dla małych dzieci.Ładne ilustracje tym razem nie są w stanie uratować publikacji. Wydawnictwo popełniło błąd publikując taką książkę. Szkoda Panie i Panowie było tak dużego nakładu pracy na wydanie tego czegoś…

Komentarze

Politolog, historyk wojskowości specjalizujący się w historii armii francuskiej w XX w. oraz współczesnych konfliktach zbrojnych.