Mieczysława Rakowskiego droga do władzy

Mieczysław Rakowski Tajnym Referatem i grudniowym wystąpieniem na Biurze Politycznym rozpoczął swój marsz do objęcia najważniejszych funkcji w państwie. Personalne  roszady  na szczytach władzy stosowane przez Jaruzelskiego zawsze były sygnałem dla polskiej opinii publicznej i zagranicznych mediów, że w PRL idzie nowe. Jaruzelski zanim zdecydował się na poważną korektę polityki gospodarczej czy zagranicznej poprzedzał takie zmiany długim okresem studiów i analiz które nie raz trwały miesiącami. Karuzela stanowisk była odzwierciedleniem aktualnego kursu politycznego ekipy Jaruzelskiego tak również działo się w końcówce lat 80, wówczas władze miały sporo  powodów do niezadowolenia. Fatalny stan gospodarki nie uległ poprawie mimo wprowadzenia I a potem II etapu reformy gospodarczej, klęska referendum z listopada 1987 r sprawiła, że zmiany w polityce wewnętrznej stały się koniecznością[1]. Ekipa Jaruzelskiego miała świadomość wprowadzenia radykalnych reform ekonomicznych, ale i politycznych. 

Po to właśnie I sekretarz PZPR zlecił kilku ośrodkom analitycznym opracowanie projektów zmian w polityce państwa, co oczywiście wiązało się prawie zawsze z zmianami personalnymi. W ramach wspomnianego wcześniej zespołu trzech opracowywano propozycje reform. W raporcie dla gen. Jaruzelskiego z 8 września  1987r Ciosek, Urban i Pożoga stwierdzili, że konieczne jest wprowadzenie drastycznych zmian w polityce i gospodarce, na tyle głębokich by społeczeństwo miało poczucie przełomu.[2]

W tym celu autorzy memoriału opisali dość szczegółowo stan nastrojów społecznych,  położyli szczególny nacisk na sprawy gospodarcze. Proponowano zniesienie cen urzędowych i regulowanych, ceny miał regulować rynek a nie jak dotychczas rząd. Postulowano reformę centrum gospodarczego polegającego na gruntownym odbiurokratyzowaniu gospodarki przez likwidację ministerstw działowo-gospodarczych w miejsce których miała powstać Komisja Planowania, ciało to miało  zajmować się programowaniem rozwoju poszczególnych branż.

Proponowano także utworzenie Urzędu ds. Postępu Naukowo- Technicznego, rozbudowę niezależnych od rządu banków, połączenie resortów handlu wewnętrznego i zagranicznego.[3] Propozycje zmian w strukturze kierowania gospodarką wiązały się nierozerwalnie z reformą centrum politycznego. Żeby zmiany były skuteczne i wywołały właściwy rezonans w społeczeństwie proponowano przeprowadzić roszady personalne na samych szczytach władzy, a zwłaszcza w rządzie. Zespół trzech dosłownie proponował wymianę  na stanowisku szefa rządu i zmianę jego statusu:  „Ustanowienia statusu premiera nieekonomicznego, premiera, który by odpowiadał za całokształt realizacji polityki wytyczonej przez partię, za organizowanie i wymuszanie realizacji. Proponujemy taki status premiera, aby stał on ponad koteriami interesów gospodarczych. Premier byłby strażnikiem zmian, postępu. Czynnikiem wymuszającym realizację NOWEJ POLITYKI GOSPODARCZEJ. Nie odpowiadałby natomiast za codzienne klejenie obrotów gospodarki. Tak usytułowany premier byłby ogniwem władzy będącym amortyzatorem pomiędzy kierownictwem gospodarczym kraju, a kierownictwem politycznym, ogólnym – to jest Biurem Politycznym i I Sekretarzem KC. ( Zadaniem kierownictwa politycznego wobec gospodarki byłoby programowanie, pilnowanie sprawiedliwości i wysuwanie żądań realizacyjnych w gospodarce – „ poganianie”. Zakłada to nieingerencję aparatu partii w bieżące w bieżące sprawy gospodarki. Premier byłby mężem zaufania Biura Politycznego organizującym wykonanie programu.)[4]  Messner z racji pochodzenia był silnie powiązany z lobby przemysłu ciężkiego i nie potrafiłby  stanąć ponad koteriami i interesami różnych grup zawodowych. Drugą zasadniczą wadą premiera i profesora z Katowic było całkowite uzależnienie od generała Jaruzelskiego i brak własnego zaplecza politycznego. Messner nie należał do żadnej frakcji wewnątrz PZPR, był tylko technokratą i wykonawcą poleceń Jaruzelskiego. Żadna ustawa, zamysł reformatorski nie mógł zostać wprowadzony w życie bez zgody I sekretarza. Zależność Messnera od Jaruzelskiego była tak wielka, że nawet przemówienia opracowywane przez premiera były sprawdzane i poprawiane przez faktycznie dzierżącego władzę w Polsce Generała. Taki człowiek z racji cech osobowościowych nie pasował do planów reformatorskich zespołu trzech nakreślonych w cytowanym wyżej memoriale.[5] Jaruzelski pewnie zdymisjonowałby nieudolnego premiera już wtedy, czyli marcu 1987, ale tak się nie stało z racji afery jaka wybuchła na szczytach władzy.

Tekst memoriału zgodnie z ustaleniami został najpierw przekazany Kiszczakowi, który przesłał go Jaruzelskiemu, ale w dość dziwnych okolicznościach z treścią proponowanych zmian zapoznał się również Messner[6]. Premier z tekstem dokumentu udał się do gen. Jaruzelskiego  i zażądał wyjaśnień. W gabinecie „Pierwszego” premier otrzymał zapewnienie żeby nie przejmował się nic nie znaczącymi świstakami papieru. Sam generał miał powiedzieć: „ Czym ty się zajmujesz, to nie ma żadnego znaczenia, takie tam gówno”.[7] W ten sposób Messner przedłużył żywot swojego gabinetu o kilka miesięcy, jednakże i tak został pozbawiony stanowiska na jesieni 1988r.  Afera z memoriałem  zespołu trzech była ważna również dla Rakowskiego w kontekście jego dalszych awansów tak partyjnych jak i rządowych. Istnieje bowiem kilka wersji w jaki sposób raport Cioska, Urbana i Pożogi znalazł się w rękach Messnera. Według Urbana raport do Messnera trafił przez Rakowskiego, polityk ten miał wypożyczyć memoriał do domu w celu skopiowania, jednak dokument nie trafił z powrotem do właściciela, ale został wypożyczony sekretarzowi KC- Tadeuszowi Porębskiemu[8], ten zaś miał przekazać pismo na ręce Messnera.   Rakowski wspomina w swojej książce, że zapoznał się z treścią memoriału, ale nie potwierdził ,ani nie zaprzeczył wersji Urbana. Rzecznik rządu zaś wspominał, że dokument mógł dotrzeć do premiera za pośrednictwem kierownika wydziału KC Andrzeja Gduli , który z kolei przekazał go wprost Messnerowi. Obaj panowie znali się z czasów kiedy pełnili funkcję pierwszych sekretarzy w terenie; Gdula w Wałbrzychu, a Messner a Katowicach. [9] W tan sposób premier dowiedział się, że gen. Jaruzelski rozważał zmianę polityki gospodarczej państwa, ale realizacje celów nakreślonych przez specjalny zespół doradców powołany przez Jaruzelskiego miała realizować już inna ekipa ludzi. Mieczysław Rakowski mógł więc sobie pozwolić na otwartą wojnę z premierem, wiedząc, że notowania tego ostatniego u Jaruzelskiego maleją dosłownie każdego dnia. Pewnie właśnie dlatego nie kryjąc osobistej niechęci atakował Messnera na posiedzeniach Rady Społeczno- Gospodarczej w prawie każdej kwestii, tak stało się np. w przypadku uchwalania specjalnych pełnomocnictw dla rządu. Na forum rady jej przewodniczący z ironicznym uśmiechem miał  stwierdzić, że doktrynalnie jest przeciw przyznawaniu ekipie Messnera nowych uprawnień, ale w tej konkretnej sytuacji gospodarczej jest to konieczne. [10]

Rakowski atakował premiera również na łamach swojego analitycznego opracowania skierowanego do szerszego grona odbiorców- głównie zewnętrznych, gdzie ekipie Messnera wystawiono druzgocącą cenzurkę. Tekst Uwag  dotyczących niektórych aspektów politycznej i gospodarczej sytuacji PRL w drugiej połowie lat osiemdziesiątych pełny jest uszczypliwości i osobistych wycieczek pod adresem urzędującego premiera. Propagandowe znaczenie tego tekstu o czym już wyżej wspomniano miało tylko utwierdzić Jaruzelskiego, że zmiany w rządzie są niezbędne i muszą być dokonane  szybko. Dodatkowo sytuację Messnera pogarszał nieformalny sojusz zwolenników Rakowskiego z OPZZ. Klasowe związki zawodowe na czele Miodowiczem tak samo jak Rakowski dążyły do obalenia Messnera. OPZZ zaatakowało rządowy projekt podwyżek cen z kwietnia 1987 r, jednak oficjalna krytyka takiego kursu musiała mieć aprobatę Biura Politycznego, którego zresztą Miodowicz był członkiem.  Z jednej strony decyzja taka mogła mieć związek z presją dołów i mas członkowskich na kierownictwo by nie godzić się na obniżanie standardu życia pracowników, z drugiej zaś strony Jaruzelski mógł nakazać Miodowiczowi takie zachowanie, ponieważ chciał wykorzystać OPZZ jako narzędzie do obalenia rządu Messnera.[11] Do upadku gabinetu wtedy nie doszło, na skutek afery z memoriałem zespołu trzech , choć wkrótce potem OPZZ nadal atakowało Messnera. Krytyka oficjalnych związków zawodowych spływała na rząd praktycznie za wszystko. Przewodniczący OPZZ wyrażał się krytycznie tak o założeniach II etapu reformy gospodarczej, sprowadzając go w zasadzie do podwyżek cen jak i do referendum, które dotyczyło obciążeń jakie miały dotknąć społeczeństwo po wprowadzeniu reform wynikających z planu zaproponowanego przez rząd. W marcu  Messner uzasadniał potrzebę podwyższania cen czynnikami ekonomicznymi. Państwowa prasa zaangażowana w kampanię popularyzacji zasadności wprowadzanych zmian rychło musiała zmienić front ponieważ pod koniec tego miesiąca ukazał się komunikat Rady OPZZ, informujący że rząd uwzględniając postulaty związkowców zdecydował się obniżyć skalę podwyżek. W czerwcu OPZZ znowu zaatakowała ekipę Messnera tym razem w związku z przygotowywanym referendum dotyczącym akceptacji planu II etapu reformy przez społeczeństwo. 25 czerwca 1987r Tymczasowa Rada OPZZ krytycznie odniosła się do wszystkich założeń reformy określając je jako ekonomiczne chciejstwo, że sama reforma jest niekompletna i dziurawa i że w II etapie brak jest modelu docelowego do jego władza chciałaby się zbliżyć. Działania OPZZ z tego okresu były tylko preludium do wydarzeń jakie miały zdarzyć się w 1988r.

Rakowski w tym czasie działaniom Miodowicza nie przeszkadzał i nie krytykował związków za warcholstwo i nieodpowiedzialność, co później będzie czynił kiedy sam będzie szefem rządu. Działania Rakowskiego z tego okresu sprowadzają się do zasady „im gorzej dla rządu tym lepiej”.  Dla Rakowskiego koniec 1987r to czas  kiedy był na tzw. fali wznoszącej, Jaruzelski coraz częściej zapraszał go na obrady Biura Politycznego , aż w końcu wicemarszałek sejmu został członkiem tego szanownego grona . [12] Nominację liberała czy też socjaldemokraty, bo tak określano w partii  Rakowskiego odebrano jako wzmocnienie skrzydła reformatorskiego w PZPR i samego szefa Rady Społeczno- Gospodarczej. W istocie był to kolejny krok „ Pierwszego” pozwalający przypuszczać, że w tragicznej sytuacji gospodarczej to właśnie partyjni liberałowie będą kierować nawą państwową.[13] Potwierdzeniem tego kursu  była wizyta Rakowskiego w Moskwie , gdzie Rakowski przebywał w pierwszych dniach stycznia 1988 r na zaproszenie Rady Najwyższej ZSRR. Ostatnia wizyta w stolicy państwa rad w wypadku Rakowskiego miała miejsce na początku lat 80, ale wtedy traktowano go jak zgniłego socjaldemokratę, rewizjonistę i ogólnie okazywano mu pogardę z uwagi na światopogląd i styl bycia. W 1988r sytuacja była jednak inna, rządy Gorbaczowa zmieniały ZSRR i cały obóz socjalistyczny, Rakowski zaś świetnie pasował do stylu nowej ekipy kierowanej przez nowego i młodego I sekretarza KPZR. Już w redakcji rządowego dziennika – „Izwiestij” Rakowski był traktowany na zupełnie innych warunkach niż kilka lat wcześniej, prowadził otwartą rozmowę na temat przemian w całym ZSRR i reform kierowanych i stymulowanych przez Gorbaczowa. W stolicy ZSRR spotykał się  z czołowymi publicystami i naukowcami popierającymi kurs reformatorski, a później także członkami radzieckich sfer politycznych : Andriejem Gromyką[14], Augustem Wossem[15] i innymi politykami.[16] Prasa , radio, telewizja obszernie informowały o przebiegu wizyty nadając mu wymiar niemalże oficjalnego spotkania najważniejszych dostojników obu państw. [17] Rozmach z jakim przyjęto Rakowskiego, sposób przedstawiania postaci wicemarszałka polskiego Sejmu w mediach sprawiał wrażenie, że klimat dla reform zmienił się w ZSRR na tyle, że i w Rakowskim zaczęto dostrzegać polityka który w przyszłości może odegrać istotną rolę w polskiej polityce. Nawet Jaruzelski po tej wizycie stwierdził , że: „ To rzeczywiście niecodzienne przyjęcie.

Wielu premierów tak nie przyjmują.”[18]  Po powrocie do Warszawy Rakowski został zaproszony na krótką rozmowę u Wojciecha Jaruzelskiego , którą zanotował w swoich wspomnieniach.  Pogawędka dotyczyła oczywiście spraw politycznych , a zwłaszcza personalnych w tym zwłaszcza  Messnera. Premiera i cały jego gabinet ocenił dość ostro wyrażając swoją dezaprobatę w dość cierpkich słowach: „ Należałoby jak najszybciej uciekać od niego, ale zdaję sobie sprawę , że sytuacja jest niezwykle niezręczna, rząd bowiem powołany został raptem dwa lata temu, kilka miesięcy temu dokonano reorganizacji centrum , utworzono urząd wicepremiera( Sadowski) ds. reformy. Zatem gdybyśmy po tym wszystkim dokonali zmiany, ośmieszylibyśmy się w oczach świata.”[19] Na taką sugestię Rakowskiego Jaruzelski odpowiedział , że szefa rządu nie zmieni, ale za to zaproponował mu kierowanie propagandą na zagranicę i z zagranicy na Polskę, na takie zwiększenie obowiązków wtedy Rakowski się jednak nie zdecydował. Rozmowa z Jaruzelskim była być może już wtedy próbą zdobycia przychylności tow. I Sekretarza do walki o fotel szefa rządu. Rakowski wzmocniony przez polityczny awans na członka Biura Politycznego mógł efektywniej zjednywać sobie stronników na szczytach władzy. Działania takie, jak zakulisowa krytyka urzędującego premiera wypowiadana wprost do faktycznego szefa państwa mogła mieć jakieś znacznie w politycznych grach o władzę i zaszczyty. Działania takie, zresztą miały swoje uzasadnienie ponieważ Generał i jego otoczenie dostawało coraz bardziej alarmujące meldunki o stanie nastrojów społecznych z MSW i innych ośrodków analitycznych zajmujących się prognozowaniem rozwoju sytuacji politycznej w kraju. Zespół Prognoz KC PZPR mniej więcej w tym samym czasie kiedy Rakowski rozmawiał z Jaruzelskim na temat ewentualnych zmian kadrowych w rządzie  sformułował tezę, że wybuch społecznego niezadowolenia , wydaje się bardzo prawdopodobny w perspektywie następnych kilku miesięcy : „ Jest kwestią dyskusyjną jak długo ten okres będzie trwać. Według optymistycznej hipotezy- do wczesnej jesieni i bardziej pesymistycznej – do maja- czerwca.”[20] Podobna diagnoza sytuacji znalazła się również w memoriale zespołu trzech. Wedle oceny Cioska, Urbana i Pożogi został przekroczony punkt krytyczny wybuchu społecznego niezadowolenia, zjawisko to nie wystąpiło tylko dlatego, że w społeczeństwie istniały różnego rodzaju stabilizatory związane np. z recepcją wydarzeń z stanu wojennego, pewną rolę tonizującą miał odgrywać również Kościół Katolicki, a także względna słabość opozycji. [21] Autorzy memoriału jako remedium na kryzys zaufania do władz  proponowali ogłoszenie stanu wyjątkowego w gospodarce z jednoczesnym publicznym wyrażeniem niezadowolenia z stanu realizacji II etapu reformy gospodarki, tow. Generał miał stanąć na czele niezadowolenia społecznego przychylając się w ten sposób do fali demagogii – miała być to swoista ucieczka do przodu. Poza takimi demagogicznymi sugestiami sugerowano także zmianę systemu politycznego państwa poprzez wprowadzenie systemu prezydenckiego na wzór francuski bądź amerykański.  Powołanie Senatu składającego się w 1/3 z członków PZPR, 1/3 neutralnych autorytetów i w 1/3 członków umiarkowanej opozycji. Dopełnieniem reform systemu kierowania państwem miało być rozbicie OPZZ na kilka mniejszych central związkowych, co miało ułatwić kierowanie ruchem związkowym i wyhamować demagogię dotychczasowego kierownictwa OPZZ. [22] Sugestie tego typu nie zostały wtedy jeszcze uwzględnione przez Jaruzelskiego, natomiast zdecydowanie narastało niezadowolenie społeczne związane z wprowadzeniem kolejnej podwyżki cen.  Rakowski oczywiście wiedział, że pozycja rządu w  związku z wprowadzanymi  zmianami pogarsza się czemu dawał  wyraz na forum klubu poselskiego PZPR , a także na posiedzeniach Biura Politycznego gdzie ścierał się wicepremierem Sadowskim. Przykładem może być  posiedzenia politbiura z 26 stycznia 1988r była sytuacja ekonomiczna i społeczna oraz realizacja założeń II etapu reformy gospodarczej. Według relacji Rakowskiego prof. Sadowski zarzucił Radzie Społeczno–Gospodarczej uprawianie  demagogii i wystawianie rządowi tylko i wyłącznie krytycznych ocen. [23]  Destrukcyjne działania Rakowskiego miały prowadzić do stałego nadwątlania pozycji władz centralnych w społeczeństwie i niweczyć wysiłki reformatorskie rządu mające na celu uzdrowienie gospodarki, dodatkowo Rakowski miał wprowadzać podziały w ramach politbiura, tak by grać raczej na siebie a nie na ekipę Messnera i Sadowskiego.[24] Taktyka  „podgryzania” pozycji rządu różnymi metodami i przy różnych okazjach miała ten efekt, że w świadomości elit partyjnych zaczęło narastać wrażenie, że ktoś nieudacznego Messnera musi zastąpić. Już w lutym polityka ekonomiczna rządu zaczęła przynosić negatywne efekty w postaci pojawienia się pierwszych protestów. Rakowski w swoim dzienniku politycznym zrelacjonował pod datą 2 lutego posiedzenie Biura Politycznego na którym Kiszczak informował zebranych o pojawieniu się żądań płacowych w niektórych zakładach pracy. Robotnicy w związku z kolejną podwyżką cen zażądali rekompensat w postaci kilu tysięcy złotych. [25]  Dzień wcześniej władze wprowadziły podwyżkę cen, która swoim zasięgiem objęła podstawowe produkty spożywcze, usługi , sięgając od 40 do 50%. Zapowiedziano co prawda wdrożenie osłon , jednak ich wpływ na obniżenie poziomu życia był ograniczony. Skala podwyżek cen była najwyższa od 1982r, co musiało wywołać protesty w całym kraju. Na pojawienie się  fali strajków wpływ miały czynniki o charakterze ogólnym i takie które wynikały z okoliczności. Pierwsze wynikały z faktu, że działania podjęte przez rząd Messnera nie przyczyniły się do uzdrowienia gospodarki. Czynniki wynikające z potrzeb chwili wynikały z wyczerpywania się zasobów gotówki , był to skutek nieakceptowanego pomysłu wdrożenia operacji cenowo- dochodowej. Idee związania poziomu płac z realnymi dochodami przedsiębiorstw , mające zastąpić dotychczasowe formy alokacji inwestowania dochodów nie zostały również zaakceptowane.[26] W związku z nieudanymi próbami reformowania gospodarki wzrastało zagrożenie wybuchu niezadowolenia społecznego. Władze miały oczywiście tego świadomość i starały się opracować scenariusze wyjścia z trudnej sytuacji politycznej. Analityczne opracowania zespołu trzech były takimi dokumentami, które miały pomagać gen. Jaruzelskiemu podejmować decyzje właśnie w sytuacjach kryzysowych. W tym celu Urban, Ciosek i gen. Pożoga opracowali dla Jaruzelskiego kolejne memorandum w którym poruszono wszystkie tematy związane z bieżącą sytuacją kryzysową w polityce i gospodarce PRL-u. 18 marca na biurku Jaruzelskiego pojawił się kolejny dokument opracowany przez wspomnianych polityków. W tekście tym zwrócono szczególną uwagę na możliwe przesilenie i zmianę ekipy rządzącej.  W związku z tym autorzy memorandum przedstawili Jaruzelskiemu pakiet zmian do wdrożenia, które pomogłyby ustabilizować sytuację i umocnić pozycję Jaruzelskiego w społeczeństwie. Teks memorandum podzielony jest na dwie części : gospodarczą i polityczną[27] . W pierwszej części zawarto propozycje reform ekonomicznych, które miały zrewolucjonizować działanie gospodarki komunistycznego państwa. Urban Ciosek i Pożoga proponowali likwidację nierentownych przedsiębiorstw takich jaki cementownie, likwidacje monopolu wielkich firm przez podział na mniejsze podmioty. Zmianom miała ulec także instytucja nomenklatury, planowano wprowadzenie jawności wyboru przez partię osób ubiegających się o stanowisko , a także wprowadzenie procedury konkursowej.

Za zasadne uznano także wprowadzenie zmian w prawie pracy wprowadzając większą elastyczność w stosunkach pracodawcy z pracobiorcą. Nowe przepisy pozwalać miały na zwolnienie nieefektywnego pracownika. Przewidywano także konieczność wprowadzenia nowej twardej waluty do obiegu, a wraz z pojawieniem się nowej złotówki na rynku planowano zrezygnować z reglamentacji towarów przemysłowych. Doradzano również wprowadzenie w jak najszybszym czasie ustawy dla przedsiębiorczości , a także ustaw o kapitale zagranicznym który inwestowałaby w Polsce .[28]  Ostatnim postulatem doradców gen. Jaruzelskiego było zawieszenie obsługi zadłużenia zagranicznego PRL, w celu sfinalizowania proponowanych reform. Partnerzy zachodni mieli zostać poinformowani i podjętych przez polski rząd działaniach kanałami dyplomatycznymi oraz oficjalnie przez środki masowego przekazu.[29] Dopełnieniem reform gospodarczych miały być zmiany polityczne , dotyczące zwłaszcza ustroju PRL.  Autorzy memoriału powtórzyli swoją propozycję z poprzednich dokumentów gdzie proponowano wprowadzenie instytucji prezydenta z kompetencjami podobnymi do założeń ustrojowych funkcjonujących w francuskiej ustawie zasadniczej.[30] Obok prezydentury przewidziano także konieczność wprowadzenia senatu, gdzie reprezentowane miało być znacznie szersze spectrum poglądów niż w sejmie. Senat miał być wyposażony w inicjatywę ustawodawczą i prawo do wstrzymywania prawomocności ustaw do czasu kiedy Sejm większością 2/3 głosów nie przegłosował nowego prawa w pierwotnej wersji. Po raz kolejny ponowiono propozycję rozwiązania problemu Lecha Wałęsy jako osoby publicznej. Autorom memoriału zależało na wciągnięciu Wałęsy do struktur władzy poprzez polemiczny wywiad opublikowany na łamach „ Konfrontacji” czy nawet polemikę przywódcy Solidarności z Alfredem Miodowiczem.[31] Taktyka ta miała na celu stopniowe oswajanie aparatu partyjnego i społeczeństwa z nowym przypuszczalnym statusem Wałęsy w zreformowanym systemie politycznym Polski Ludowej. Osoba Lecha Wałęsy miała też pewne znaczenie symboliczne dla Zachodu, chodziło tutaj również o „ wytrącenie” tego argumentu propagandzie zachodniej. Poza wymienionymi zmianami proponowano również reformę prawa paszportowego, nowe przepisy wprowadzały instytucję paszportu dziesięcioletniego , trzymanego w domu , a nie zdeponowanego w siedzibie Służby Bezpieczeństwa.  W memoriale poruszono również problem stowarzyszeń , tutaj również proponowano przyspieszenie prac nad ustawą , która pozwoliłaby zrzeszać się w ramach takich organizacji członków tzw. umiarkowanej opozycji. Ostatnim punktem proponowanych zmian była reforma PRON.  Instytucja ta miała ulec znacznym przeobrażeniom, poprzez rozszerzenie bazy. W ramach PRON miały powstać nowe stowarzyszenia i organizacje dzięki czemu PRON stałby się autentycznie działającą organizacją , a nie martwą przybudówką istniejącą tylko dzięki woli Jaruzelskiego. [32] Istotą programu opracowanego przez zespół trzech była pakietowość zmian, reformy miały być wprowadzone szybko i miały wstrząsnąć społeczeństwem , pokazać , że władze starają się wyjść z kryzysu. Generał miał być tak w poprzednich memoriałach zwornikiem zmian i reform. Autorzy memoriału swoje opracowanie określali jako umowę społeczną  zawierającą „z jednej strony czasowe wyrzeczenia ze strony społeczeństwa, a z drugiej zobowiązanie władzy wyprowadzenia Polski z obecnego etapu kryzysowego.”[33]    Wizerunkowe znaczenie tego procesu miało też wymiar zewnętrzny , partnerzy zachodni  mieli zgodzić się na odroczenie spłaty zobowiązań kredytowych zaciągniętych w zachodnich bankach w zmian za reformę ekonomiczną i polityczną PRL.  Program reform i przemian ustrojowych zarysowany powyżej miał być wdrożony w życie w czerwcu lub lipcu 1988 , lub ostatecznie na jesieni, ale ten termin z uwagi na groźbę wybuchu społecznego był określany jako niekorzystny dla władz. Opisane tutaj propozycje przemian zostały ostatecznie wprowadzone , częściowo w zmodyfikowanej formie już przez rząd Rakowskiego. Messner dla Jaruzelskiego był już od dawna politykiem „ zgranym” i wprowadzanie przez niego opisanych wyżej zmian byłoby raczej mało wiarygodne dla społeczeństwa. Generał czekał więc na właściwy moment który dostarczyłby pretekstu do dokonania zmiany na stanowisku szefa rządu.   Dogodną okazję do takiego manewru personalnego na szczytach władzy była groźba pojawienia się akcji strajkowych.  W lutym i  marcu nie doszło jeszcze do wybuchu powszechnego niezadowolenia , ale w społeczeństwie utrzymywał się stan apatii i złości na politykę władz.  Sklepowe półki świeciły pustakami, co władze starały się ukryć przy pomocy sztuczek  propagandowych stosowanych w środkach masowego przekazu.  W telewizji jak co roku braki w zaopatrzeniu sklepów tłumaczono przejściowymi trudnościami.  Wszystko to wraz z podwyżkami cen miało miejsce w okresie dla Polaków szczególnym kiedy przygotowywano się do  Świąt Wielkanocnych. W takich okolicznościach 25 kwietnia w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym w Bydgoszczy i Inowrocławiu rozpoczął się strajk.  W kolejnych dniach przerwano prace w Hucie im. Lenina w Krakowie . Robotnicy wystąpili z żądaniami podwyżki płac i przywrócenia do pracy tych kolegów , którzy zostali zwolnieni po 13 grudnia 1981r. W kolejnych dniach strajki i protesty wybuchały w innych miastach, 2 maja w Stoczni Gdańskiej im. Lenina po mszy św. w parafii św. Brygidy odbyły się wiece z udziałem młodzieży i robotników. Następnego dnia czyli w poniedziałek 2 maja grupa młodych stoczniowców rozpoczęła dzień pracy od nawoływania do strajków solidarnościowych z strajkującymi robotnikami z innych regionów kraju. Głównym celem protestów poza oczywiście postulatami płacowymi była ponowna rejestracja  „Solidarności”.[34] W okresie poprzedzającym pierwsze akcje strajkowe i w trakcie ich trwania  Rakowski miał pełną świadomość pogarszającej się sytuacji władz i upadającej gospodarki. Napiętą sytuację polityczną postanowił wykorzystać do realizacji swoich osobistych celów. W pierwszych dniach strajku na Biurze Politycznym była rozpatrywana po raz kolejny sprawa ustawy o nadzwyczajnych pełnomocnictwach dla rządu. Rakowski w tej sprawie podtrzymał swoją negatywną opinię, by takich nadzwyczajnych uprawnień Messnerowi i Sadowskiemu nie udzielać. Oficjalnie z takim stanowiskiem po raz kolejny wystąpił na posiedzeniu Rady Społeczno- Gospodarczej, gdzie totalnie skrytykował politykę rządu i stwierdził, że:   Tekst wystąpienia był uzgodniony wcześniej z Jaruzelskim i ukazał się następnego dnia w głównych dziennikach rządowych , oraz telewizji. [35] W kolejnych dniach Rakowski kilkakrotnie spotykał się z Jaruzelskim , przede wszystkim były to wizyty o charakterze konsultacyjnym , ale i bardziej oficjalnym , np. na posiedzeniach Biura Politycznego. Jaruzelski spotkania tego typu traktował raczej jako forum wymiany poglądów , a nie miejsce gdzie podejmowano decyzje polityczne. Rakowski natomiast obok spotkań z tow. I Sekretarzem sondował stan nastrojów i opinii u innych prominentnych ludzi z kręgów władzy i nauki.  Podczas spotkania z Antonim Rajkiewiczem[36] dowiedział się od profesora, że Wojciech Jaruzelski wyraził gotowość odejścia  z wszystkich zajmowanych stanowisk, jednak na osobistą prośbę Gorbaczowa wstrzymał się z podjęciem tej decyzji ponieważ mogła ona osłabić osobiście pierwszego sekretarza KPZR i tym samym proces przebudowy socjalizmu. Drugim tematem rozmowy był rząd Messnera. Rajkiewicz doradzał Generałowi zdymisjonowanie premiera i zastąpienie go kimś bardziej kompetentnym. Rakowskiemu zaś wróżył awans na stanowisko I Sekretarza PZPR. Zmiana kierownictwa w tym czasie nie była jeszcze możliwa, ale sam fakt pojawiania się takich tematów  w gronie ludzi związanych z władzą w mniejszym lub większym stopniu unaoczniał spadek zaufania do Generała i do partii w ogóle. [37]  Rakowski nawet pisze w swoich wspomnieniach, że wieści tego typu zaczęły złościć kolegów w Biurze Politycznym, co oczywiście nie poprawiało i tak już napiętej atmosfery politycznej. [38] W kilka dni później odbył spotkanie z sekretarzami szczebla wojewódzkiego: Józefem Oleksym[39], Leszkiem Millerem[40] i Zygmuntem Czarzastym[41]. Młodzi operatywni politycy choć bojowo nastawieni potwierdzili, że struktury lokalne partii są martwe i nie spełniają swojej roli podczas strajków. Rozmowy Rakowskiego potwierdzali więc potrzebę zmian w sposobie funkcjonowania władz i samej PZPR. Same strajki w ocenie władz zakończyły się klęską strajkujących , jednakże sam fakt ich zaistnienia stanowił siłę napędową procesów umożliwiających Jaruzelskiemu wdrożenie planu przemian socjalistycznego państwa. W tym celu należało w pierwszej kolejności wprowadzić zmiany w kierownictwie państwa i partii.  W dzienniku Władysława Baki pod datą 20 maja znajduje się zapis dotyczący rozmowy profesora z Wojciechem Jaruzelskim. Z relacji Baki wynika, że Generał zdecydował się zrewidować swoją dotychczasową politykę najpierw przez wprowadzenie zmian kadrowych. Jaruzelski miał stwierdzić że :  „ Potrzebne są silne impulsy polityczne, aby nadać odpowiednią dynamikę reformom. Nie dokona się tego bez znacznym zmian w składzie Biura Politycznego i Sekretariatu KC, a  w dalszej kolejności w rządzie.” [42]   W dalszej części tekstu jest mowa o nominacji prof. Baki na członka politbiura i sekretariatu KC.  Wraz z wejściem utożsamianego z skrzydłem reformatorskim w partii na nominacje mógł też liczyć Rakowski: „ Generał poinformował mnie o innych zamierzonych zmianach w składzie Biura Politycznego i Sekretariatu KC. Powiedział, że od dawna nosi się z zamiarem powierzenia ważnej dziedziny działalności partyjnej M.F. Rakowskiemu i z tego powodu włączono go do Biura Politycznego w grudniu  ub. r. Obecnie dokonany zostanie krok drugi, mianowicie  M.F. Rakowski zostanie sekretarzem KC odpowiedzialnym za propagandę.”[43]  Tak więc już pod koniec maja Rakowski mógł czuć się  pewny, że jego dalsza kariera polityczna będzie nabierać coraz większego tępa. Oczywiście kierowanie propagandą nie było szczytem marzeń tego polityka, ale dawało już solidne podstawy do kolejnych awansów.  Zwłaszcza, że był to awans spóźniony, biorąc pod uwagę funkcjonowanie tego polityka w kręgach władzy niemal od wczesnych lat pięćdziesiątych i dopiero pod koniec istnienia Polski Ludowej udało mu się zdobyć wymarzony fotel w sekretariacie KC.  W wieku 62 lat  14 czerwca 1988, podczas drugiego dnia VII plenum PZPR  w tajnym głosowaniu na Biurze Politycznym Rakowski otrzymał jedynie 23 głosy przeciwko nominacji na sekretarza KC. [44] Jaruzelski wykonał pierwsze ruchy kadrowe, tego samego kiedy włączył do ścisłego grona swoich współpracowników Rakowskiego, z Biura Politycznego odeszli : Marian Woźniak[45], Włodzimierz Mokrzyszczak[46], Tadeusz Porębski, zaś z sekretariatu KC Jaruzelski wyrzucił gen. Józefa Baryłę i Stanisława Cioska jednocześnie nominowany na stanowisko w BP politycznym został Władysław Baka, co według Rakowskiego było pewnym zaskoczeniem. Decyzje Jaruzelskiego wzmacniały skrzydło reformatorskie w partii i były przygotowaniem dla dalszych zmian w rządzie. Czy już wówczas Rakowski mógł liczyć się z powierzeniem tej funkcji przez „ Pierwszego”? Z całą pewnością  już wtedy wiedział o planowanych zmianach szykowanych w partii i państwie przez Jaruzelskiego. W tym celu w dniach 13- 14 czerwca odbyło się  VII plenum KC PZPR, na którym Jaruzelski oficjalnie ogłosił program przebudowy systemu gospodarczego i politycznego PRL. W swoim programowym przemówieniu Jaruzelski w całkowicie nowej tonacji i formie wyraził swoje zdanie na temat opozycji politycznej stwierdził, że: „wielu ludzi nawet nie zgadzających się z nami w różnych, często nawet zasadniczych kwestiach, w tym uważających się za tzw. opozycję, zajęło obywatelskie , patriotyczne stanowisko , co potwierdzało słuszność zrewidowania stereotypowego pojęcia opozycyjności.” W dalszej części przemówienia była mowa o przedstawicielach pluralistycznych nurtów myślenia obywatelskiego i postulował poszerzenie i otwarcie nowych dróg dochodzenia do szerokiej reformatorskiej koalicji.[47] Słowa te wywołały szok zarówno w kraju jak i zagranicą, jednak dla Rakowskiego nie były żadnym zaskoczeniem ponieważ o zmianach dyskutowano już jakiś czas  w ciałach decyzyjnych partii i państwa. Wystąpienie na plenum było pierwszym oficjalnym i przyjaznym gestem ekipy Jaruzelskiego skierowanym w stronę opozycji w którym można dopatrzeć się chęci rozpoczęcia oficjalnego dialogu między obiema stronami politycznej barykady. W następnych miesiącach pojawiły kolejne sygnały tego typu, które zwiastowały rewizję dotychczasowego kursu politycznego wobec opozycji. Rakowski zgadzał się z tą polityką i popierał Jaruzelskiego w budowaniu nowej strategii politycznej zwłaszcza, że po awansie na sekretarza KC ds. propagandy spodziewał się dalszych ruchów Jaruzelskiego w tym kierunku. W swoim dzienniku zamieścił wpis w którym dość jasno wyraził intencje co do swojej politycznej przyszłości:” WJ wzmocnił trzon reformatorski w  kierownictwie partii. Wymieniono dwa nazwiska- Baki i moje[…] Jeśli w ciągu kilku miesięcy obaj nie wniesiemy jakieś nowej jakości, zauważalnej dla partii i społeczeństwa to upowszechni się opinia, że niby coś mieliśmy zrobić, ale wyszło – jak zwykle.”[48] Roszady kadrowe dla Rakowskiego po plenum były korzystne, ale nie oznaczały zakończenia tego procesu, przynajmniej tak interpretował to wtedy Rakowski. Awans być może wiązał się jeszcze z jednym czynnikiem, a mianowicie planowaną na lipiec  wizytą I Sekretarza KPZR w Polsce. 11 lipca na lotnisku w Warszawie odbyło się oficjalne przyjęcie Michaiła Gorbaczowa, później tego samego dnia w Sejmie wygłosił dość długie, ale dobre przemówienie i został serdecznie przyjęty przez posłów i osobiście również przez gen. Jaruzelskiego. Szef wielkiego socjalistycznego mocarstwa wypowiedział znamienne słowa, które w istocie oznaczały pełne poparcie dla polityki Jaruzelskiego prowadzonej w Polsce. „ Każda partia- powiedział Gorbaczow- samodzielnie szuka dróg przejścia do nowej jakości socjalizmu, nie może być tu wspólnych recept, mechanicznego kopiowania.”[49]  Po części oficjalnej wieczorem odbyło się przyjęcie w gmachach URM w którym Rakowski oczywiście brał udział. Podczas kolacji rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych ZSRR Eduardem Szewardnadze i doszło wówczas do dość zabawnej sytuacji. W ZSRR Gorbaczow chcąc ratować kraj przed całkowitym rozkładem wprowadził prohibicję i w trakcie wszelkich oficjalnych uroczystości czy przyjęć zamiast alkoholi do wszelkich potraw podawano soki. W czasie wizyty w Polsce również obowiązywała taka praktyka. Rakowski komentując podane soki powiedział:  „Towarzyszu  Szewardnadze, system w którym do sałatki podaje się sok musi upaść. Roześmiał się”[50] System i tak upadł, ale jeszcze wtedy nie wydawało się to realne, choć przepowiednia Rakowskiego ziściła się w przeciągu zaledwie kilkunastu następnych miesięcy.

Komentarze

Najpopularniejsze posty