„Misjonarze” do cywila!

Żołnierzy, którzy przeszli szkolenie za granicą zawsze traktowano w naszej armii w co najmniej dziwny sposób. Najgorzej mieli ci co wyjechali na 2 – 3 lata i zeszli z zajmowanego w armii etatu. Po ich powrocie najczęściej okazywało się, że etat jest zajęty lub został zlikwidowany. Taki żołnierz trafiał do rezerwy kadrowej i po kilku miesiącach, najczęściej do cywila…

Taka sytuacja miała miejsce przez cały okres transformacji naszych Sił Zbrojnych, a więc po 1989 r. Po 2001 r pojawiły się duże misje wojskowe w Iraku i Afganistanie. MON, mając poważne kłopoty z wytłumaczeniem zasadności tych misji przed społeczeństwem, tłumaczył, iż misje przyniosą nowe doświadczenia dla wojska, co korzystnie wpłynie na zdolność bojową całych naszych sił zbrojnych. Okazało się jednak, że misje przyniosły tylko straty zarówno w sprzęcie jak i ludziach, a ci co brali w nich udział są najzwyczajniej niepotrzebni i zwalniani do cywila. Trzeba jasno powiedzieć: takie działanie MON to skandal! To jest działanie przynoszące szkody bezpieczeństwu państwa, gdyż dobrze wyszkoleni w misjach żołnierze zasilają korpus bezrobotnych. Dlaczego tak się dzieje?

>>> J. Rybak: Suma wszystkich minusów misji wojskowych <<<

Z prostego powodu. Zdecydowana większość tych żołnierzy trafiła do służby przed 2000 r, na zasadach poprzedniej ustawy pragmatycznej, gwarantującej prawo do 40% emerytury po 15 latach służby. Właśnie mija te 15 lat i MON postanowił pozbyć się tych żołnierzy aby na wszelki wypadek nie płacić tej emerytury, jeśli żołnierz nie daj Boże zwolni się do cywila. Podkreślam „na wszelki wypadek” gdyż nie wiadomo na pewno czy ci żołnierze się zwolnią. Na pewno nie zwolnią się, jeżeli będą mieli zagwarantowane godne warunki służby, zwłaszcza, iż mamy w Polsce duże bezrobocie. Być może MON przewiduje pogorszenie tych warunków i stąd takie decyzje.

Fot. st. chor. sztab. A.Roik/COM CAM DORSZ

Fot. st. chor. sztab. A.Roik/COM CAM DORSZ

Wygląda na to, że kierownictwo MON nie tylko nie potrafi zapewnić żołnierzom odpowiednich warunków służby ale i nie ma do nich zaufania. Nie jest prawda, iż zwalnianych żołnierzy można szybko zastąpić kimś innym. Przecież ci żołnierze mają nie tylko unikalne doświadczenia bojowe w misjach (wielu z nich wyjeżdżało kilkakrotnie), ale budżet państwa sfinansował ich wyszkolenie i przygotowanie do tych misji. Jeżeli MON swoimi decyzjami doprowadza do ich zwolnienia, to faktycznie oznacza że marnotrawi pieniądze podatników. Jeden z internautów napisał:
Wielka ucieczka żołnierzy ???? Co za amator wymyślił temat. Powinno być raczej wielkie zwolnienia wyszkolonych szeregowych zawodowych żołnierzy po 12 latach. Co obudzili się ze po 12 latach tracą naprawdę dobrych żołnierzy, czy minister MON coś z tym zrobi. Ustawa szmelc. A czy ktoś z wysoko postawionych weźmie się za tak zwane plecaki na egzaminie na podoficera. Którzy ze swoich jednostek macierzystych jeżdżą po kilka razy na egzaminy bo zaliczyć ich nie są zdolni, a taka druga osoba po misjach chociażby może pomarzyć o nawet puszczeniu dokumentów z jednostki. Nie mówiąc już o samych egzaminach gdzie większość miejsc zajętych przez plecaki i przechodzą bo ktoś wykonał telefon. Chore to jest co się robi. Nie wspominając już o przyjmowaniu na szeregowych żonek oficerów i podoficerów. I w ten sposób wojsko staje się tzw. firma rodzinna. A gdyby wybuchła wojna to oficerowie i żonki do schronów a na pierwszy strzał przypomną sobie o takim kowalskim co służył 12 lat i z otwartymi rękoma go przyjmą”.

Trudno się z taką opinia nie zgodzić. Trzeba jednak zauważyć, że ludzie odpowiedzialni w MON za taką politykę sami na misjach nigdy nie byli i nie wiedzą jaka jest faktyczna wartość żołnierza, który z takiej misji wrócił. Słabe to jednak uzasadnienie dla takiego rodzaju polityki MON. Zastanawia też, dlaczego BBN nie interweniuje w tej sprawie. Czyżby zagrożenie ze wschodu było nierealne i nie ma już potrzeby utrzymywania w służbie żołnierzy wyszkolonych w misjach bojowych?

>>> Misje pokojowe prowadzone prowadzone przez Wojsko Polskie w 2015 r.<<<

Komentarze

Absolwent Wydziału Zarządzania UW, studia techniczne WSOWŁ, studia podyplomowe Politechnika Białostocka, Wydział Budownictwa. Oficer operacyjny w SG WP, Szef Oddziału operacyjnego w MNF-I (USA) w Bagdadzie, attache obrony w Kuwejcie (2006-2010).

Najpopularniejsze posty