Źródło: forummarine.forumactif.com
Źródło: forummarine.forumactif.com

Największy okręt wojenny zatopiony przez U-Booty w czasie Wielkiej Wojny

Podczas I wojny światowej największym zatopionym okrętem wojennym przez kajzerowskie U-Booty był francuski pancernik Danton (18 400 t), posłany na dno u brzegów Sardynii, ugodzony trzema torpedami U 64.

Gdy w Wielkiej Brytanii zwodowano Dreadnoughta dla całego świata stało się jasne, że rozpoczęła się nowa era zbrojeń morskich. Brytyjską rękawicę pierwsi w Europie podnieśli Niemcy wodując pancerniki typu Nassau, prawie równolegle swoje pierwsze drednoty – typu South Carolina – zbudowali także Amerykanie. Nad Morzem Śródziemnym wyścig zbrojeń rozpoczął się jednak z pewnym opóźnieniem.

Francuzi nie byli początkowo zainteresowani nowym rodzajem pancernika. Przypomnijmy, iż marynarka francuska (Marine Nationale) była od połowy XIX stulecia tradycyjnie druga co do liczebności na świecie. Jeśli jednak Brytyjczycy realizowali uporczywie i konsekwentnie program rozbudowy floty pancernej, to nad Sekwaną znaczną popularność zdobyły sobie poglądy przeciwstawne, sygnowane autorytetami Aube’a i Charmesa. Jak wiadomo, forsowali oni  rozwój okrętów torpedowych i krążowników przeznaczonych do prowadzenia wojny handlowej. Doktryna ta zyskała sobie znaczną popularność na przełomie stuleci, równolegle skrajność tez i dogmatyzm tzw. „młodej szkoły” (Jeune École) odbiła się w sposób wybitnie niekorzystny nie tylko na francuskiej myśli morskiej, skostniałej na przeciąg kilkunastu lat w schematach, ale i programach budownictwa okrętowego.

Okręt liniowy Danton w Arsenale w Breście, 1911 r.  Dziwaczne sylwetki półdrednotów typu Danton - wielokominowe, czyniące wrażenie, jak gdyby jednemu okrętowi odcięto część dziobową, drugiemu rufową, a później obie jednostki połączono w jedną całość z pustym śródokręciem i dwoma, daleko od siebie odsuniętymi grupami kominów, z niezwykłymi kołpakami na wylotach. Takie sylwetki i takie kominy miały tylko jedyne okręty na świecie - francuskie pancerniki eskadrowe i krążowniki pancerne. Źródło: wikimedia.org

Okręt liniowy Danton w Arsenale w Breście, 1911 r.
Dziwaczne sylwetki półdrednotów typu Danton – wielokominowe, czyniące wrażenie, jak gdyby jednemu okrętowi odcięto część dziobową, drugiemu rufową, a później obie jednostki połączono w jedną całość z pustym śródokręciem i dwoma, daleko od siebie odsuniętymi grupami kominów, z niezwykłymi kołpakami na wylotach. Takie sylwetki i takie kominy miały tylko jedyne okręty na świecie – francuskie pancerniki eskadrowe i krążowniki pancerne. Źródło: wikimedia.org

W 1906 r. Francja nie posiadała niczego, co przypominałoby flotę liniową, jednocześnie francuska Marine Nationale zdawała się nie zwracać uwagi na szykującą się rewolucję w budownictwie okrętowym.  Większość pancerników różniła się od siebie konstrukcją, w zależności od teorii aktualnie w marynarce dominujących. Nic dziwnego, że pojawienie się w 1906 r. Dreadnoughta nie przeszkodziło Francuzom w wybudowaniu w latach 1907-1911 sześciu semidrednotów (półdrednotów) typu Danton o tradycyjnej charakterystyce artylerii, uzbrojonych w 4 działa 305 mm i 12 dział 240 mm, natomiast przeciw torpedowcom posiadały 16 dział kalibru 75 mm. Główny pancerny pas burtowy miał grubość 250 mm, a opancerzenie wież artylerii głównej odpowiednio 305 i 220 mm. Jedynym znakiem nowoczesności, jakie nosiły te okręty był napęd turboparowy, niezbyt zresztą udany, bo pożerający niesamowite ilości węgla.
Danton był pierwszym z serii okrętów liniowych, które zostały nazwane imionami filozofów, myślicieli i bohaterów rewolucji francuskiej (Danton, Diderot, Mirabeau, Condorcet, Vergniaud, Voltaire.).

Francja była ostatnim mocarstwem morskim, które przystępowało do wodowania drednotów. Ze znacznym opóźnieniem do wyścigu zbrojeń morskich i budowy drednotów przystąpili brytyjscy sojusznicy. We Francji, gdzie należało przezwyciężyć liczne uprzedzenia, będące pokłosiem szkodliwych poglądów „młodej szkoły” (Jeune École), inicjatorami rozbudowy marynarki stali się jej kolejni ministrowie – wiceadm. Boué de Lapeyrère i Delcassé. Korzystając z dobrych wzorów niemieckich, przygotowali i przeprowadzili w 1912 r. w parlamencie ustawę flotową, analogiczną w założeniach do tirpitzowskiej.

Danton wszedł w skład francuskiej floty śródziemnomorskiej, nazywanej 1. Armią Morską. Półdrednoty typu Danton wchodziły w skład dowodzonej przez wiceadm. Paula Louisa Alberta Chocheprata 1. Eskadry Okrętów Liniowych. Operowała ona z baz w Tulonie i Bizercie. Okręt, nazwany imieniem żarliwego rewolucjonisty, eskortował konwoje statków transportowych, idące do Europy z Północnej Afryki. Uczestniczył w blokadzie cieśniny Otranto, która miała uniemożliwić okrętom Austro-Węgier wypłynięcie z Adriatyku na pełne morze. W niektórych opracowaniach można się spotkać również z informacją, iż brał udział także w blokadzie cieśnin czarnomorskich. Jednakże wspomniany francuski zespół nigdy nie uczestniczył w działaniach w rejonie tureckich cieśnin.
W marcu 1917 r. Danton wyszedł z Tulonu, gdzie poddawany był przeglądowi uzbrojenia, kotłów i maszyn. Celem rejsu była grecka wyspa Korfu, która stała się wtedy główną morską i lądową bazą państw Ententy na Śródziemnomorskim TDW w związku z zrekonstruowanym Fontem Salonickim. Pancernik wiózł marynarzy mających uzupełnić załogi stacjonujących na Korfu okrętów wojennych. Dantonowi przydzielono tylko jeden okręt eskorty – kontrtorpedowiec Massue (typ Claymore.).

Francuskie pancerniki generacji predrednotów uchodziły za najbardziej dziwaczne na świecie. Słaba (by nie rzec - nieistniejąca) ochrona przeciwtorpedowa, to wada wszystkich właściwie predrednotów, stąd tak często tonęły one po wybuchu jednej miny lub trafieniu jednej torpedy. Dopiero na przełomie wieków zaczęto wprowadzać wzdłużną gródź przeciwtorpedową, i tu akurat Francuzi byli prekursorami - jako pierwsze otrzymały ją Henri IV i Cesariewicz.  Źródło: deuxiemeguerremondia.forumactif.com

Francuskie pancerniki generacji predrednotów uchodziły za najbardziej dziwaczne na świecie. Słaba (by nie rzec – nieistniejąca) ochrona przeciwtorpedowa, to wada wszystkich właściwie predrednotów, stąd tak często tonęły one po wybuchu jednej miny lub trafieniu jednej torpedy. Dopiero na przełomie wieków zaczęto wprowadzać wzdłużną gródź przeciwtorpedową, i tu akurat Francuzi byli prekursorami – jako pierwsze otrzymały ją Henri IV i rosyjski Cesariewicz.
Źródło: deuxiemeguerremondia.forumactif.com

Należy przypomnieć, że jesienią 1916 r. Niemcy wysłali cztery duże okręty podwodne (najpewniej były to U 32, U 52, U 64 U 65), aby dołączyły do sześciu (U 21, U 33, U 34, U 35, U 38 U 39), które już wcześniej, poprzedniej wiosny i jesieni, skierowane zostały na południowe wody; tuż za nimi podążyły U 47U 63. Z Niemiec na Morze Śródziemne wyruszyło także siedem podwodnych stawiaczy min ulepszonego typu UC II (UC 20, UC 22, UC 23, UC 24, UC 25, UC 34, UC 45), a w pierwszym półroczu 1917 r. dołączyło do nich dziewięć kolejnych (UC 27, UC 37, UC 38, UC 52, UC 53, UC 54, UC 67, UC 73, UC 74.). W przeciwną stronę, na morza północne, powróciły cztery jednostki. Do większych okrętów przeniesionych z flotylli Morza Północnego, dodano jednostki typu UB III, które weszły do służby w drugiej połowie 1917 r. W roku 1918, aby zrównoważyć poniesione przez śródziemnomorskie flotylle straty, mogły zostać wysłane jedynie trzy nowe UB-Booty (UB 105, UB 128, UB 129.). Do stycznia 1917 r. przetrwało trzynaście U-Bootów.
U 64 wyruszył z Wilhelmshaven do Cattaro (ob. Kotor) 26 listopada 1916 r. i stał się jednym z najbardziej niszczycielskich korsarzy na Morzu Śródziemnym. Jego dowódca – Kapitänleutnant Robert Moraht okazał się jednym z największych asów wojny podwodnej w latach 1914-1918. Z U-64 odbył 10 patroli, podczas których zatopił aż 45 statków o łącznym tonażu 129 569 BRT. W spotkaniu z tak doświadczonym przeciwnikiem miał boleśnie dopełnić się los Dantona.

U 64 był nowo zbudowaną jednostką (przekazany do służby 15.04.1916) i był to okręt podwodny dalekiego zasięgu, przeznaczony do prowadzenia operacji na akwenach oceanicznych. Posiadał wyporność 808/946 t, moc 2000/1200 KM, prędkość 15,2/9,7 węzła. Przy maksymalnym zapasie paliwa, wynoszącym 151 t miał on bardzo duży zasięg dochodzący aż do 11 400 mil morskich przy prędkości 8 węzłów, co umożliwiało mu działanie na odległych akwenach. Zasięg podwodny wynosił 51 Mm przy prędkości 5 węzłów. Znacznie skrócony został czas alarmowego zanurzenia wynoszący dotychczas 55-105 sekund (okręty serii U 57-U 70 zdolne były do błyskawicznego zanurzenia w czasie zaledwie 30-50 sekund.). Uzbrojenie U-Bootów dalekiego zasięgu detaszowanych na Morze Śródziemne składało się z 4 wyrzutni torped kal. 500 mm (2 na dziobie i 2 na rufie), a zapas torped od 6 do 12. Począwszy od U 61 do U 65 montowano działo kalibru 105 mm, a na niektórych 1 x 105 mm plus 1 x 88 mm. Załoga liczyła 4 oficerów + 32 podoficerów i marynarzy.

W dniu 19 marca 1917 r. w okolicach południowo-zachodniego krańca Sardynii panowała pogoda sprzyjająca atakom torpedowym. Niezbyt silny wiatr o sile 4 stopni w skali Beauforta powodował, że ślad wystrzelonej torpedy nie był widoczny z pokładu statku lub okrętu.

Kapitänleutnant Robert Moraht wsławił się patrolami na Morzu Śródziemnym. Podczas jednego z nich, w okresie od 19 do 25 października 1917 r., zatopił siedem statków handlowych. Wyczyn ten zaowocował przyznaniem mu jednego z najwyższych odznaczeń wojennych - Pour le Mérite. Dzięki swoim osiągnięciom zajął wysokie 16 miejsce na liście dowódców z największym zatopionym tonażem. Podczas II WŚ służył w Kriegsmarine w dziale administracji. Po wojnie trafił do niewoli, w której przebywał na terenie Związku Radzieckiego. Do Niemiec powrócił dopiero w 1948 r. Źródło: uboat.net

Kapitänleutnant Robert Moraht wsławił się patrolami na Morzu Śródziemnym. Podczas jednego z nich, w okresie od 19 do 25 października 1917 r., zatopił siedem statków handlowych. Wyczyn ten zaowocował przyznaniem mu jednego z najwyższych odznaczeń wojennych – Pour le Mérite. Dzięki swoim osiągnięciom zajął wysokie 16 miejsce na liście dowódców z największym zatopionym tonażem. Podczas II WŚ służył w Kriegsmarine w dziale administracji. Po wojnie trafił do niewoli, w której przebywał na terenie Związku Radzieckiego. Do Niemiec powrócił dopiero w 1948 r. Źródło: uboat.net

O godz. 13.37 dowódca U 64 – Kapitänleutnant Robert Moraht – dostrzegł przez peryskop sylwetkę pięciokominowego okrętu liniowego, który zbliżał się do U-Boota, co prawda zygzakując, ale z taką regularnością, że Morath z łatwością zajął pozycję odpowiednią do ataku torpedowego.

O godz. 14.05 U 64 odpalił dwie torpedy z odległości zaledwie 250 metrów. Obie trafiły, pierwsza na wysokości pomostu bojowego zaatakowanego okrętu, druga w przednią maszynownię, w połowie długości jego sylwety. W ostatniej chwili wachtowi Dantona spostrzegli ślady torowe torped mknących pod powierzchnią wody. Padła komenda do wykonania zwrotu, sternik rozpaczliwie zakręcił kołem, płetwa steru maksymalnie odchyliła się na burtę. Ale na jakikolwiek manewr było już za późno. Ciężko uszkodzony Danton przechylił się mocno na lewą burtę i wyglądało, że wkrótce zatonie. Pokład stał się zbyt stromy, aby marynarze mogli spuścić na wodę łodzie ratunkowe. Rzucali więc do morza tratwy i skakali do wody.  Mimo to Kapitänleutnant Moraht kazał wystrzelić trzecią torpedę do tonącego okrętu, której wybuch spowodował, że okręt liniowy przewrócił się do góry dnem i zatonął w ciągu kilku minut, dziobem w głąb, o godz. 14.55, w pozycji 38°49′ N i 8°11′ E.
Danton zatonął w trzy kwadranse. Dowódca pancernika Capitaine de vaisseau Delage, pozostał na pomoście bojowym w otoczeniu licznych oficerów. Nie próbował się ocalić, zginął wraz z okrętem. W pewnej chwili stalowy kolos z szumem i chlupotem przewrócił się do góry dnem. Marynarze w wodzie wspinali się na burty, szukali schronienia na odwróconym kilem do góry kadłubie pancernika. Z załogi liczącej 858 ludzi, zginęło 296, była to jedna z najbardziej dotkliwych strat w ludziach na okręcie wojennym francuskiej bandery w czasie całej wojny na morzu.

Choć francuski okręt liniowy był eskortowany przez kontrtorpedowiec Massaue i płynął zygzakiem, został ugodzony trzema torpedami U 64, który dzięki pośpiesznemu zanurzeniu uniknął kontrataku z użyciem bomb głębinowych, a później dopisał do swojej listy zniszczeń kolejnych siedem jednostek handlowych, w tym dwa brytyjskie krążowniki pomocnicze i trzy włoskie żaglowce.
Kapitänleutnant Robert Moraht napisał dygresyjnie po zatopieniu Dantona w wydanych – także w Polsce – wspomnieniach, zatytułowanych Wilkołak mórz: U-64 poluje na wroga (Gdańsk 2008): udało mi się w końcu spełnić swoje młodzieńcze marzenia.

Źródło: lepoint.fr

Źródło: lepoint.fr

Zagłada Dantona wstrząsnęła Francją. Deputowani w parlamencie ostro oskarżali rząd, że nie zapewnił wielkiemu okrętowi dostatecznej eskorty. Parlamentarzysta nazwiskiem Garat żalił się, że wraz z pancernikiem poszła na dno jedna dwunasta francuskiej floty. Z państw, które odniosły zwycięstwo w długiej i wyniszczającej wojnie, najgorzej w zakresie floty wojennej wyszła Francja. W 1914 r. łączna wyporność francuskiej floty wojennej wynosiła 690 000 t oraz 257 000 t w budowie, a po zakończeniu wojny 485 000 t i 25 000 t w budowie. Z porównania tych wartości – nawet przy założeniu, że budowy zostały wstrzymane – wynikają straty w wysokości 205 000 t. Straty Francji są tym drastyczniejsze, że podczas I wojny światowej na morzu okręty francuskie nie odniosły żadnych poważniejszych sukcesów.
A tymczasem, 1. Armia Morska w sierpniu 1914 r. stanowiła bardzo silny zespół, który nie miał sobie równych w tym rejonie i który był zdecydowanie silniejszy od c.k. floty Austro-Węgier, która była potencjalnym przeciwnikiem w rozpoczynającej się wojnie.
6 sierpnia 1914 r. Wielka Brytania i Francja podjęły ustalenia, zgodnie z którymi dowodzenie operacyjne w całym obszarze Morza Śródziemnego przejmowała Francja. Na mocy uzgodnień podjętych jeszcze przed wojną Francuzi sprawowali dowództwo operacyjne w zachodniej części Morza Śródziemnego, Brytyjczycy zaś w jego wschodniej części. Z chwilą wejścia w życie porozumienia z 6 sierpnia 1914 r. francuskiemu dowódcy podlegać miały następujące siły brytyjskie: 1-2 krążowniki pancerne, 4 krążowniki lekkie i 16 kontrtorpedowców. Pod zwierzchnictwem Brytyjczyków pozostawały bazy morskie na Malcie i w Gibraltarze.

Okręty brytyjskie znajdujące się w tym czasie we wspomnianym akwenie współpracować miały z Francuzami tylko do momentu zatopienia, bądź zdobycia Goebena i Breslaua ( w chwili wybuchu I wojny światowej Niemcy dysponowali w basenie Morza Śródziemnego tzw. Dywizjonem Śródziemnomorskim – tworzyły go obydwa wymienione krążowniki.). Potem trzy krążowniki liniowe oraz dwa lub trzy okręty liniowe uzyskać miały pełną swobodę działania (chyba, że Włochy zrezygnowałyby z neutralności.). Paryż brał także na swoje barki blokadę Adriatyku, Kanału Sueskiego, Cieśniny Gibraltarskiej oraz zapobieganie przedostania się na Morze Śródziemne wrogich krążowników i krążowników pomocniczych.

Nadrobienie błędów, które zaowocowały stanem rzeczy w postaci całkowitego nieprzygotowania francuskiej marynarki do zakrojonych na szeroką skalę działań bojowych miało jednak trwać całe lata. Efekty działań nowatorów – doktrynerów i epigonów „młodej szkoły” (Jeune École) były do tego stopnia katastrofalne, iż czasu utraconego na bezpłodne spory i eksperymenty z mało przydatnymi jednostkami, nie udało się już odrobić.
Zawiódł również głównodowodzący 1. Armii Morskiej – wiceadm. Auguste Manuel Hubert Gaston  Boué de Lapeyrère, która de facto stanowiła trzon francuskiej marynarki wojennej.
Tymczasem to on z mocy układu z Wielką Brytanią z 1913 r. miał dowodzić siłami aliantów na Morzu Śródziemnym. Nikt inny jak on sam nie opierał się jakimkolwiek zadaniom związanym z eskortowaniem konwojów, przewożących francuskie oddziały z Afryki Północnej do metropolii, dowodząc, że jego okręty liniowe potrzebne będą do ofensywnych akcji na Morzu Jońskim. Tymczasem Boué de Lapeyrère w rzeczywistości zrobił wszystko na odwrót, nie interesując się ani walną bitwą morską, którą chciał wydać flotom państw Trójporozumienia, ani też współpracą ze swym brytyjskim sojusznikiem, pozostawiając go bez jakiejkolwiek informacji dotyczącej własnych planów. Na dodatek Boué de Lapeyrère, podobnie jak adm. Archibald Berkeley Milne (któremu podlegał trzon brytyjskiej Floty Śródziemnomorskiej), działał w zwolnionym tempie, nie przejmując się dynamiką wydarzeń pierwszych dni sierpnia 1914 r. W ten sposób, nie koordynując swych działań z dowódcą brytyjskiej Floty Śródziemnomorskiej, umożliwił swobodną ucieczkę niemieckim krążownikom Goeben i Breslau, które przedostały się do Stambułu w pierwszych dniach sierpnia 1914 r. Działania Francuzów i Brytyjczyków nie były do tego czasu kompletnie koordynowane. Ne istniał nawet jakikolwiek zorganizowany system informowania się (kanałami szyfrowanymi) o ruchach okrętów Trójprzymierza na Morzu Śródziemnym.
Wyglądało na to, że „wilki morskie” czasów pokoju tracą na wartości, gdy potrzebna jest szybka ocena sytuacji i szybkie decyzje. Ale i Boué de Lapeyrère nie uniknął krytyki i oficjalnego postępowania. Przytłoczony kierunkiem rozwoju działań wojennych 15 października 1915 r. zrezygnował z dowodzeniem flotą pod pretekstem złego stanu zdrowia. Krytykowany za swą opieszałość w początkowym okresie wojny, Boué de Lapeyrère również w dalszych działaniach nie przyczynił się do zmiany układu sił na Morzu Śródziemnym. Jego główny przeciwnik, marynarka austro-węgierska, nie dała się sprowokować do podjęcia walnej bitwy poza obszarem Adriatyku, nękając flotę sprzymierzonych wypadami okrętów podwodnych. Tymczasem 3 marca 1916 r. francuski parlament rozpoczął dochodzenie w sprawie marnych rezultatów prowadzonej przez Marine Nationale wojny na Morzu Śródziemnym. Niewypuszczenie Goebena, mizerne sukcesy, natomiast spore straty wśród okrętów floty francuskiej, a także niesubordynacja Boué de Lapeyrère’a stały się kluczowymi kwestiami, którymi zajęła się komisja pod przewodnictwem emerytowanego wiceadm. Amedeé Bienaime’a. Niestety, materiały z prac tej komisji nigdy nie zostały opublikowane, a kiedy pod koniec wojny Bienaime nalegał na ich upublicznienie okazało się, że… zaginęły. Bienaime wydał po wojnie bardzo krytyczną wobec Boué de Lapeyrère’a pracę.

Niemiecka Admiralicja wydała chełpliwy komunikat:

Po zniszczeniu okrętu liniowego Danton straty naszych przeciwników w okrętach wojennych, z wyłączeniem jednostek pomocniczych, sięgnęły 850 tys. ton. To tyle, ile wynosił połączony tonaż flot Rosji i Japonii na początku wojny i tylko o 60 tys. ton mniej niż tonaż marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych.

Ale niemieccy politycy i wojskowi nie mieli powodów do radości. Przewaga ekonomiczna i militarna państw Ententy wzrastała z miesiąca na miesiąc.

W lutym 2009 r. podczas konferencji prasowej w Muzeum Nauki i Technologii w Mediolanie poinformowano, że pancernik został odnaleziony. Odkrycia dokonano przypadkowo podczas badań dna morskiego przed budową gazociągu z Algierii do Włoch. Stalowy kolos spoczywa na głębokości ponad 1000 metrów. Wbity w dno stoi na równej stępce. Kadłub jest cały, rdza nie przeżarła stalowych burt. Stan wraku jest dobry, choć z dwóch wież armat kal. 305 mm i sześciu kal. 240 mm, na swoim miejscu pozostały tylko trzy ostatnie. Przyczyną tego jest zapewne fakt, iż pancernik przed zatonięciem przewrócił się do góry stępką. Dla zarządców rurociągu wrak był problemem – leżał dokładnie na trasie jego przebiegu i w związku z tym przesunięto ją o 300 m.

Sekwencje zdjęć obrazujące zatonięcie Dantona 19 marca 1917 r.:

Cuirasse_le_Danton_peu_apres_son_torpillage_1917Cuirasse_le_Danton_torpillé_et_s'inclinant_mars_1917

Źródło: wikimedia.org

Źródło: wikimedia.org

Francuski okręt liniowy (semidrednot) Danton

Rok budowy:
• położenie stępki 16.01.1908
• wodowanie 4.07.1909
• oddanie do służby 1.06.1911
Stocznia: Arsenal de Brest
Wyporność: 18 400 t
Wymiary: 146,6 x 25,8 x 8,3 m
Napęd:
• 26 kotłów opalanych węglem
• 4 turbiny Parsonsa, 22 500 KM
Uzbrojenie: 4 x 305 mm, 12 x 240 mm, 16 x 75 mm, 8 x 47 mm, 2 wt. kal. 450 mm.
Salwa rufowa: 2 x 305 mm, 4 x 340 mm
Salwa burtowa: 4 x 305 mm, 6 x 240 mm, 1 torpeda
Ciężar salwy burtowej: 3080 kg
Załoga: 850.

Na wskazaniach echosondy (grudzień 2007) około 20 Mm na południowy zachód od Sardynii zauważono wyraźne ślady grupy nieokreślonych szczątków będący najprawdopodobniej kadłubem dużego okrętu. Z Dantonem zatopionym na tych wodach znaleziska tego nie kojarzono, bowiem oficjalna pozycja jego zatonięcia była położona kilkanaście mil morskich na wschód. 28 stycznia następnego roku obiekt został zbadany przez kolejny pojazd podwodny – Triton XL operujący z pokładu innej jednostki Fugro – Skandi Inspector. Ten statek nie dość, że dysponował sonarem, to jeszcze miał na wyposażeniu kamery, którymi wykonano dostępny w internecie film. Źródło: freerepublic.com

Na wskazaniach echosondy (grudzień 2007) około 20 Mm na południowy zachód od Sardynii zauważono wyraźne ślady grupy nieokreślonych szczątków będący najprawdopodobniej kadłubem dużego okrętu. Z Dantonem zatopionym na tych wodach znaleziska tego nie kojarzono, bowiem oficjalna pozycja jego zatonięcia była położona kilkanaście mil morskich na wschód. 28 stycznia następnego roku obiekt został zbadany przez kolejny pojazd podwodny – Triton XL operujący z pokładu innej jednostki Fugro – Skandi Inspector. Ten statek nie dość, że dysponował sonarem, to jeszcze miał na wyposażeniu kamery, którymi wykonano dostępny w internecie film. Źródło: freerepublic.com

Bibliografia

• J. Labayle Couhat – French Warships of World War I, London 1974.
• A. Perepeczko – U-Booty Pierwszej Wojny Światowej, Warszawa 2000.
• T. Klimczyk – Pancerniki, Warszawa 2002.
• T. Klimczyk – Wrak pancernika Danton, [w:] „Morze, Statki i Okręty”, nr. 4/2009.
• T. Klimczyk – Ucieczka Goebena − aliancki blamaż, [w:] „Morze, Statki i Okręty”, numer specjalny 1/2009
• P. P. Wieczorkiewicz – Historia Wojen Morskich. Wiek Pary, Londyn 1995.
Jane’s Fighting Ships of World War I, London 2001.
• R. Moraht – Wilkołak mórz: U-64 poluje na wroga, Gdańsk 2008.
• P. Nykiel – Wyprawa do Złotego Rogu. Działania wojenne w Dardanelach i na Morzu Egejskim (sierpień 1914 – marzec 1915), Kraków-Międzyzdroje 2008.
• P. G. Halpern – A Naval History of World War I, Abingdon 2003.
• R. H. Gibson, M. Prendergast – Niemiecka Wojna Podwodna 1914-1918, Oświęcim 2014.

Komentarze

Wyznawca teorii wojennomorskich Mahana, Colomba i Corbetta. Gorący orędownik propagowania doktryny Nawalizmu na gruncie medialnym i społecznym w naszym kraju. Zainteresowania: wszystko co związane z budownictwem okrętowym oraz strategią i taktyką wojen morskich wieku pary, od okresu wojny krymskiej do okresu interwencji British Baltic Force w trakcie rosyjskiej wojny domowej włącznie. Dla stosownej przeciwwagi umysłowej, pochłania go również tematyka alianckich bombardowań powietrznych na niemieckie ośrodki miejskie w toku II WŚ oraz historia i rozwój "skrzydła bombowego" Rządu JKM - RAF Bomber Command.

Najpopularniejsze posty