Napoleon na Świętej Helenie/ Źródło: Wikimedia Commons

Napoleon Bonaparte na pokładzie łodzi podwodnej?

Po przegranej bitwie pod Waterloo cesarz Francuzów, Napoleon Bonaparte dostał się do niewoli brytyjskiej i został przewieziony na leżącą na Południowym Atlantyku Wyspę Świętej Heleny, skąd miał już nigdy nie powrócić do Europy. Mimo zesłania zarówno ex-cesarz jak i jego zwolennicy nie przestali myśleć o kolejnej już w jego życiu ucieczce.

O ile jednak powrót z Elby przebiegł gładko, tak przechytrzenie brytyjskiego garnizonu Świętej Heleny i patrolujących okoliczne wody okrętów wymagało dopracowania idealnego planu. Leżąca na środku Atlantyku samotna wyspa, którą okalały wysokie klify, patrolowana przez brytyjskich żołnierzy, stanowiła nie lada przeszkodę. Klęska planów dotyczących jego europejskiego imperium, spowodowała, że Napoleon mógł śnić o zbudowaniu nowego cesarstwa na terenie Meksyku lub Wenezueli. Na terenie obu krajów miał wielu zwolenników, którzy podobno planowali atak na brytyjski garnizon na Świętej Helenie i odbicie ex-cesarza siłą! W grę wchodziło także przewiezienie Bonapartego do Stanów Zjednoczonych, gdzie po okresie „100 Dni Napoleona” wyemigrował jego brat, Józef (ex-król Hiszpanii). Jednak żaden z tych pomysłów nie wszedł w życie.

Jednym z najbardziej zaskakujących  planów była propozycja niejakiego Toma Johnsona, brytyjskiego przemytnika, który w 1820 r. zaoferował swoje usługi „bonapartystom”. W zamian za kwotę 40 000 funtów obiecał wydostać Napoleona z wyspy. Cały plan polegał na przedostaniu się Bonapartego ze swojej rezydencji Longwood House na jeden z klifów na wyspie. Na miejscu mieli czekać ludzie Johnsona, którzy za pomocą „ławeczki bosmańskiej” spuściliby Napoleona z urwiska do czekającej na powierzchni morza specjalnie skonstruowanej przez przemytnika łodzi podwodnej! „Etna”, bo tak się nazywała łódź miała dostarczyć pasażera na pokład większej jednostki – „Eagle”, wyposażonej w torpedy, na wypadek ataku brytyjskich okrętów. Następnie Napoleon miał zostać bezpiecznie wywieziony do jednej z Ameryk.

Cała historia ujrzała światło dzienne kilkanaście lat po śmierci Bonapartego, dzięki opublikowaniu pamiętnika Toma Johnsona. Inspiracją budowy łodzi podwodnych miał być dla niego projekt „Nautilusa”, amerykańskiego inżyniera Roberta Fultona z 1800 r. Opowieść brytyjskiego przemytnika można by włożyć między bajki, jednak słowa Johnsona potwierdza kilka relacji z tamtych czasów, m.in. generała Charlesa Tristana, markiza de Montholon, który towarzyszył Napoleonowi na Świętej Helenie.

Nie wiemy czy Napoleon wiedział o wszystkich pomysłach podejmowanych przez jego zwolenników, których celem miało być jego uwolnienie z izolacji na Świętej Helenie. Nie doczekał się również realizacji planu Johnsona i zmarł 5 maja 1821 r. Co do przyczyn jego śmierci narosło wiele teorii, ale to już temat na inną historię.

Komentarze

Absolwent historii UMCS. Jego zainteresowania to historia XX-lecia międzywojennego, front wschodni podczas II Wojny Światowej, historia wojsk powietrznodesantowych oraz dzieje Waffen SS.

Najpopularniejsze posty