Amerykańscy Marines na Saipanie/ Źródło: Wikimedia Commons

Nie taki dentysta straszny jak go malują…Historia Bena Salomona

1 maja 2002 r. prezydent George W. Bush odznaczył pośmiertnie Kongresowym Medalem Honoru kapitana Bena Salomona, który poległ podczas bitwy o Saipan, 7 lipca 1944 r. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Salomon na co dzień nie uczestniczył w walkach na pierwszej linii – leczył i wyrywał zęby amerykańskich żołnierzy.

Sklep Urodzeni Patrioci

Ben Salomon przyszedł na świat 1 września 1914 r. w Milwaukee, w stanie Wisconsin. Dyplom lekarza stomatologa uzyskał w roku 1937, kończąc Uniwersytet Południowej Kalifornii. Trzy lata później został powołany do amerykańskiej armii, gdzie stopniowo zdobywał kolejne stopnie oficerskie. Podczas walk o Saipan służył jako kapitan w II batalionie 105. pułku 27. Dywizji Piechoty.

7 lipca 1944 r. doszło do silnego japońskiego kontrataku, kiedy to na pozycje zajmowane przez dwa amerykańskie bataliony uderzyło od 3 000 do 5 000 Japończyków. W pewnym momencie atak nieprzyjaciela przebił linię obrońców. Japończycy zabijali każdego napotkanego na swojej drodze Amerykanina. W tym czasie Salomon przebywał na punkcie medycznym swojego batalionu, oddalonym jedynie 50 jardów od pierwszej linii. Niespodziewanie do namiotu, w którym Ben udzielał pomocy medycznej rannym wbiegł japoński piechur i zamordował bagnetem jednego z opatrywanych przez dentystę żołnierzy. Kapitan wyjął pistolet i zastrzelił na miejscu Japończyka, wracając po chwili do swojej pracy. Niedługo potem do środka wdarło się kolejnych dwóch „żółtków”. Skończyli oni jednak jak ich poprzednik.

Sytuacja zaczęła się komplikować jeszcze bardziej, gdy obok namiotu pojawiło się kolejnych czterech Japończyków. Z zeznań naocznych świadków wiemy, że Salomon rzucił się w kierunku nieprzyjaciół, wytrącił jednemu z nich samurajski miecz, po czym zastrzelił jego i następnego z Japończyków. Na pozostałych rzucił się już z gołymi rękami. Skupiwszy na sobie uwagę napastników dał szansę rannym na dobycie broni i zlikwidowanie wroga.

Zdając sobie sprawę, że pozostanie na punkcie medycznym oznacza śmierć dentysta polecił wszystkim tym, którzy są w stanie się poruszać na wycofanie się. Sam postanowił osłaniać odwrót. Dołączył do załogi pobliskiego karabinu maszynowego. Jego towarzysze zginęli jednak w walce i lekarz pozostał jedynym obrońcą tego odcinka. Wtedy widziano go żywego po raz ostatni. Gdy po kilku dniach Amerykanie odbili utracone pozycje, odnaleziono ciało kapitana Salomona. Lekarze doliczyli się na jego zwłokach 76 ran po kulach i wielu obrażeń od bagnetów. Amerykański dentysta drogo sprzedał swoje życie. Przed jego stanowiskiem na ziemi leżało 98 zabitych japońskich żołnierzy!

Komentarze

Absolwent historii UMCS. Jego zainteresowania to historia XX-lecia międzywojennego, front wschodni podczas II Wojny Światowej, historia wojsk powietrznodesantowych oraz dzieje Waffen SS.

Najpopularniejsze posty