Źródło: Wikipedia

Obalić Putina?

Od początku anektowania półwyspu krymskiego oraz wybuchu wojny domowej na wschodzie Ukrainy państwa zachodnie podjęły próby uderzania w rosyjskie kręgi władzy. W założeniu takiego działania miałoby to doprowadzić do zachwiania się pozycji Władimira Putina w Rosji w efekcie czego miałby on zrezygnować ze swych imperialnych ambicji. Niestety, mimo wprowadzonych sankcji oraz poważnych perturbacji w rosyjskiej gospodarce, rządy Władimira Putina nie słabą, a nawet znacząco się umocniły.

Sklep Urodzeni Patrioci

W całej masie dyskusji, komentarzy oraz tekstów dotyczących wydarzeń na Ukrainie oraz ich wpływu na polityczne kręgi władzy w Rosji pojawiło się wiele teorii dotyczących przyszłości obecnego prezydenta tego kraju. Wielu komentatorów wróży nieuchronny koniec rządów Putina. Według ich założeń zła sytuacja gospodarcza przełoży się na wzrost niezadowolenia społecznego, które doprowadzi do upadku prezydenta wraz z jego najbliższym otoczeniem politycznym. Równie często można spotkać się z opiniami mówiącymi, że władza w Rosji jest nie do ruszenia. Warto rozważyć obie możliwości uwzględniając przy tym różne czynniki.

Podstawowym problemem w postrzeganiu Rosji jest założenie, iż jest to takie samo państwo europejskie jak Niemcy, Francja, Wlk. Brytania lub Polska. Ze złych założeń powstają złe koncepcje, które prowadzą do złych działań nie przynoszących  oczekiwanych efektów. Najlepszym tego przykładem są sankcje nałożone przez państwa zachodnie na Rosję. Prawdopodobnie gdyby w takiej samej sytuacji jak Rosji, przyszło stanąć Polsce, Francji lub innemu państwu europejskiemu, a już na pewno unijnemu, musiałoby ono zrewidować swoją politykę. Już pierwsze poważniejsze problemy gospodarcze wpłynęłyby na powstawanie akcji protestacyjnych, w mediach zaczęto by prawdopodobnie krytykować rządzących, w sferze internetowej fala krytyki byłaby jeszcze silniejsza, a opozycja dopełniałaby dzieła rozchwiania rządzącej ekipy. Przy takich założeniach sankcje oraz izolacja na arenie międzynarodowej mogłyby stać się skutecznym narzędziem do zachwiania poczucia pewności przywódcy. Tak zadziałałoby to w przypadku każdego demokratycznego państwa w Europie. W Rosji demokracja jest w dużej mierze fasadowa, a  przez większość istnienia państwa nie było jej wcale. Zdecydowana większość mediów (TV, prasa, radio) jest podporządkowana władzy na Kremlu, w Internecie, z którego  wiele opozycyjnych portali zostało wyrugowanych, działają setki „wynajętych”  komentujących, którzy mają za zadanie wychwalać posunięcia rosyjskiego prezydenta. Opozycja jest nieliczna, słaba i podzielona, a jej działacze padają niejednokrotnie ofiarami morderstw na zlecenie polityczne. Wobec  powyższego sankcje, które uderzają w rosyjską gospodarkę są tłumaczone w rosyjskich mas mediach jako niesprawiedliwe oraz celowe działanie państw zachodnich, które chcą doprowadzić do upadku państwa rosyjskiego. W ten sposób wmawia się społeczeństwu kłamstwo tłumaczące skutki agresywnej polityki Federacji Rosyjskiej wobec jej sąsiadów. W takiej sytuacji sankcje, mimo iż wpływają na negatywne wyniki rosyjskiej gospodarki, nie są w stanie przełożyć się na zwiększenie poziomu niezadowolenia społecznego. Medialny przekaz mediów w Rosji przedstawia aneksję Krymu jako wykonanie woli jego mieszkańców, w dodatku zgodne z prawem  międzynarodowym  w myśl zasady o samostanowieniu narodów/ludów

Kolejną istotną kwestią są same sankcje. Obecnie najbardziej uderzające w rosyjskie społeczeństwo sankcje wprowadził… Władimir Putin – gdy podjął decyzję o wprowadzeniu embarga na niektóre produkty spożywcze pochodzące z krajów UE. Sankcje Zachodu uderzają w większym stopniu w rosyjskich  polityków/biznesmanów wyższego szczebla, jednak ich być albo nie być jest całkowicie uzależnione  od woli urzędującego prezydenta. Zrozumiałym jest więc to, że prędzej pogodzą się ze stratą nawet większości swojego majątku, niż wybiorą drogę, którą swego czasu wybrał Michaił Chodorkowski. Według niezależnego  rosyjskiego Centrum Lewady, zajmującego się badaniem opinii publicznej w Rosji, od początku kryzysu ukraińskiego poparcie dla rządów Władimira Putina znacząco wzrosło, przy jednoczesnym notowaniu spadku poziomu niezadowolenia z poczynań prezydenta.

Poparcie W. Putina / Źródło: http://www.levada.ru/eng/

Poparcie W. Putina / Źródło: http://www.levada.ru/eng/

Dane potwierdzają tylko skuteczność rosyjskiej propagandy  jak i nieskuteczność zachodnich sankcji w kontekście kreowania wzrostu niezadowolenia społecznego w Rosji. Podsumowując tą część rozważań nasuwają się pewne wnioski:

 1.    Skuteczność sankcji jest widoczna w sferze ekonomicznej, jednak nie są one w stanie zachwiać pozycją W. Putina oraz jego otoczenia w Rosji.

 2.    Unijne sankcje są nastawione na uderzenia w wysokie kręgi polityczno-biznesowe, które są całkowicie zależne od W. Putina. Jest to działania połowiczne, gdyż równie ważne ( o ile nie ważniejsze) jest to, aby to właśnie rosyjskie społeczeństwo odczuło najdobitniej negatywne efekty poczynań włodarza Kremla.

 3.    Działania propagandowe Kremla odnoszą sukces co jednoznacznie przekłada się na rekordowe poparcie W. Putina.

WARIANTY ODEJŚCIA WŁADIMIRA PUTINA

 Obecnie prawdopodobieństwo upadku rządów Władimira Putina jest ekstremalnie niskie. Nie oznacza to jednak, że upadek rosyjskiego prezydenta jest niemożliwy. Nie byłoby nowością ,biorąc pod uwagę historię rosyjskiego państwa, aby Władimir Putin został odsunięty od władzy przez swojego następcę. Na dzień dzisiejszy  mogą to być tylko rozważania czysto teoretyczne. Zasadniczą kwestią jest to w jakich okolicznościach mogłoby dojść do zmiany władzy na Kremlu. Można podjąć się próby wytypowania najprawdopodobniejszych sytuacji:

 1.     Pierwsza z oczywistych, wręcz naturalnych, opcji to fizyczna niemożność sprawowania władzy z przyczyn wieku/chorób itp.

 2.    Druga  to przejęcie władzy przez opozycję w ramach demokratycznych wyborów .

 3.    Trzecią jest odsunięcie od władzy w drodze przewrotu.

Wariant pierwszy nie wymaga specjalnego objaśnienia. Jest on znany chociażby z przykładu Fidela Castro ( jak i paru innych).

W wariancie drugim kluczowym czynnikiem jest bardzo wysoki poziom niezadowolenia społecznego na bazie którego mogłaby się znacząco wzmocnić opozycja. Łączyłoby się to z postępującą erozją Putinowskiego modelu rządzenia oraz wewnętrzną wojną frakcyjną w partii Jedna Rosja, która stanowi polityczne zaplecze obecnie sprawującego władzę prezydenta. Rosyjski prezydent pozbawiony swojego zaplecza politycznego, mający masy Rosjan zorganizowanych pod wodzą silnej opozycji, nie byłby w stanie wygrać, ani chociażby próbować sfałszować kolejnych wyborów. Trudno jednak określić jakie konkretnie wydarzenia mogłyby w przyszłości zapoczątkować dokonanie się powyższego.

W wariancie trzecim trzeba uwzględnić możliwe (choć niekonieczne) wystąpienie czynnika wysokiego niezadowolenia społecznego, który mógłby zostać wykorzystany jako społeczna legitymacja dla dokonanego przewrotu. Niemniej jednak najważniejszym czynnikiem w tym wypadku musi być wewnętrzna konkurencja w partii Jedna Rosja. Nie chodzi tu bynajmniej o konkurencję fasadową, taką jaką był Dmitrij  Miedwiediew, a realnego konkurenta posiadającego swoją frakcję w partii. Oczywiście wszystkie resorty siłowe musiałyby być obsadzone przez przewrotowców, a samemu obalanemu trzeba byłoby zagwarantować nietykalność oraz zadowalający poziom życia. W takim wypadku do przewrotu mogłoby dojść w cywilizowany sposób – bez ofiar. Czy przewrót bez ofiar ( lub w ogóle wybuchu wojny domowej) jest w Rosji możliwy? Oczywiście, a współczesna historia rosyjska zna taki przypadek – był nim Nikita Chruszczow. Wymieniony radziecki przywódca został postawiony przed faktem dokonanym pozbawienia go możliwości rządzenia wobec którego złożył rezygnację i resztę życia spędził w podmoskiewskiej daczy.

CZY CHCEMY UPADKU PUTINA?

 Odpowiedź na to pytanie może być zaskakująca. Może się bowiem okazać, że nikt nie chce upadku obecnego przywódcy Rosji. Po pierwsze dlatego, że nie można mieć pewności, kto będzie rządził po nim. Nie jest pewnym czy władza wpadnie w ręce prozachodnich demokratów czy rosnących w siłę nacjonalistów. O ile pierwsza możliwość mogłaby spowodować znaczące rozluźnienie w relacjach Rosja-Zachód, o tyle druga możliwość byłaby zmianą złego na gorsze. Rosja jest jedną z potęg nuklearnych, a głębokie zawirowania polityczne włącznie z ewentualną wojną domową lub rozpadem Rosji byłaby katastrofą na skalę światową. Sfera polityki i szeroko rozumianego bezpieczeństwa nie zna próżni. W miejsce władzy centralnej pojawiliby się lokalni przywódcy/watażkowie, a niektórzy z nich mieliby w posiadaniu broń nuklearną. Oczywiście ta ekstremalna, hipotetyczna sytuacja nie byłaby jedynym problemem. O ile handlowanie z Rosją rządzoną przez Władimira Putina jest możliwe o tyle handel w przypadku państwa zdezorganizowanego, podzielonego, byłby mocno utrudniony. W przypadku tak ważnych surowców dostarczanych z Rosji do Europy ( gaz, ropa), poważne perturbacje w polityce Rosyjskiej mogłyby skutkować problemami dla całej Europy.

 Zmiana władzy  w Rosji jest możliwa. Wiemy kto byłby zmieniany, nie wiemy jednak na kogo?

Komentarze

Absolwent Wyższej Szkoły Administracji Publicznej w Białymstoku na kierunku "Bezpieczeństwo Narodowe". Obecnie student Uniwersytetu Białostockiego na wydziale historyczno-socjologicznym - kierunek "Stosunki Międzynarodowe". Koordynator działu "Bezpieczeństwo" portalu "Nowa Strategia". Prowadzi bloga "Piotr Kular" na portalu Mpolska24.pl gdzie posiada status eksperta. Obszar jego zainteresowań dotyczy bezpieczeństwa narodowego oraz międzynarodowego w kontekście prowadzonej polityki bezpieczeństwa państw takich jak Rosja, Ukraina oraz Białoruś.