Źródło: http://forum.militarium.net

Ogromna koncentracja wojsk w regionie południowo-wschodniej Ukrainy!

Jak informowaliśmy nie tak dawno temu Federacja Rosyjska gromadzi coraz większe siły lądowe w regionie przygranicznym z Donbasem oraz wysyła kolejne dostawy uzbrojenia, zaopatrzenia i zwarte pododdziały wsparcia na teren opanowany przez „prorosyjskich separatystów”. Informacje te potwierdza  NATO, OBWE oraz władze w Kijowie, które twierdzą, że Rosja posiada już ok. 7 tys. żołnierzy na terenie dwóch zbuntowanych obwodów. Warto jednak nadmienić, że także Kijów nie szczędzi sił i także koncentruje coraz większe siły we wschodniej części swojego państwa.


Według szefa MSW Ukrainy Arsena Awakowa – Ukraina stoi na krawędzi otwartej inwazji […] Jesteśmy na progu kolejnego etapu ataku na dużą skalę. Na terytoriach obwodu donieckiego i ługańskiego w ostatnich tygodniach skoncentrowały się grupy rosyjskich wojsk. Około siedmiu tysięcy. Nasi dyplomaci mówią o tym publicznie. […] Czy dojdzie do inwazji? Jest to pytanie z serii, czy psychicznie chory dostanie kolejnego ataku. Może tak, a może nie. To wszystko zależy od naszej gotowości i konsolidacji – oświadczył Awakow w rozmowie z portalem „Insider”.

Potwierdza to NATO. Sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg stwierdził, że Pakt Północnoatlantycki zaobserwował „imponujące nagromadzenie wojsk rosyjskich zarówno po ukraińskiej, jak i po rosyjskiej stronie granicy„. Wtóruje mu niejako Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko informując przez komunikator internetowy Twitter, że Ukraina jest gotowa „na scenariusz wojny totalnej„.

Siły separatystów i wojska rosyjskie w Donbasie ocenia się na ok. 20-25 tys. ludzi, którzy mają do dyspozycji ok. 400-500 wozów pancernych różnego typu w tym także specjalistycznych pojazdów wsparcia (WZT, wozy dowodzenia itp.), dział samobieżnych i holowanych, ciężkich moździerzy oraz lekkich działek przeciwlotniczych. Liczba pojazdów transportowych nie jest znana, ale nie więcej niż maksymalnie 500 pojazdów różnego typu (samochodów osobowych, terenowych i ciężarowych). Z Rosji płyną do Donbasu dalsze dostawy uzbrojenia i zaopatrzenia, aczkolwiek nadal są to stosunkowo małe dostawy – w ciągu ostatnich 2 tygodni na teren Ukrainy wjechać mogło ok. 350-450 wozów pancernych różnego typu, zestawów artyleryjskich, dział holowanych i ciężarówek oraz prawdopodobnie przynajmniej 1 pociąg z zaopatrzeniem (amunicją).

Kolumna zestawów BM-21 – „pomoc humanitarna z Rosji”

Źródło: http://forum.militarium.net

Źródło: http://forum.militarium.net

Oprócz tego separatyści dysponują nieznaną liczbą sprzętu zdobycznego (pancernego, artyleryjskiego i transportowego), który jest jednak zepsuty lub uszkodzony na skutek walk. Część z tego typu pojazdów jest ewakuowana do improwizowanych punktów naprawczych do m. in. Ługańska i Doniecka, gdzie są remontowane i przywracane do służby. Reszta wykorzystywana jest jako źródło części zamiennych.

Siły znajdujące się w Donbasie nie są w stanie samodzielnie podjąć dużej ofensywy bez wyraźnego i silnego wsparcia ze strony Rosji (w tym zaangażowania się całych batalionowych grup bojowych, artylerii, sił specjalnych i lotnictwa). Mogą jedynie prowadzić działania defensywne, opóźniające oraz wyprowadzać lokalne małe kontrataki i prowadzić działania dywersyjne.

Ciężko jest ocenić rozmiar i liczebność sił rosyjskich znajdujących się na terenie Federacji Rosyjskiej w bezpośrednim regionie granicy z Donbasem i obwodem charkowskim (region znajdujący się do 50 km od granicy). Może to być od 20 do 25 tys. żołnierzy i do 400 sztuk sprzętu pancernego różnego typu oraz systemów artyleryjskich. Wiadomo, że w regonie Rostowa koncentruje się m. in. 5. Samodzielna Brygada Pancerna ściągnięta tam aż z dalekiej Wschodniej Syberii!

Żołnierze z 5. SBPanc. w regionie Rostowa.

Źródło: http://forum.militarium.net

Źródło: http://forum.militarium.net

Filmik prezentuje jeden z wielu wojskowych transportów kolejowych jakie od kilku tygodni przetaczają się przez Ukrainę. Ich celem jest zazwyczaj południowo-wschodnia Ukraina lub też okolice Charkowa, gdzie trawa wielka koncentracja wojsk rządowych.

https://www.youtube.com/watch?v=mWYcwAMlzvc

Całkiem inaczej sytuacja wygląda po stronie ukraińskiej. Siły zbrojne Ukrainy z każdym dniem gromadzi tam coraz większą liczbę sprzętu i ludzi. Ocenie się, że Kijów skoncentrował tam już 4 razy więcej sprzętu i ludzi niż miało to miejsce w lipcu-sierpniu 2014 r. Szacuje się, iż w samym Donbasie siły ukraińskie liczą już ponad 70 tys. żołnierzy, ochotników i funkcjonariuszy MSW (na całym wschodzie ok. 100 tys.), którzy mają do dyspozycji około 2 tys. pojazdów pancernych różnego typu oraz dział samobieżnych, od 400 do 500 dział holowanych (polowych i przeciwlotniczych) i ciężkich moździerzy oraz tysiące pojazdów patrolowych, medycznych, logistycznych, specjalistycznych i innych. Prawie każdego dnia rejestruje się także nowe dostawy sprzętu różnego typu oraz żołnierzy, które drogami lub koleją kierują się na wschód Ukrainy.

Póki pozwala na to pogoda trwają także intensywne prace fortyfikacyjne, nawet na terenach oddalonych od Donbasu na wiele kilometrów (50-150 km). Trwa także budowa sławnego „muru” mającego oddzielać teren Ukrainy od Rosji. W regionie znajdują się także zestawy przeciwlotnicze w tym S-300 i działają wzmocnione patrole milicji, których celem jest zwalczanie wrogich grup dywersyjnych i rozpoznawczych. Nadal wzmacniane są także siły graniczne w innych obszarach granicznych z Rosją oraz Naddniestrzem.

Polowa baza remontowa sił ukraińskich w regionie Doniecka.

Źródło: http://forum.militarium.net

Źródło: http://forum.militarium.net

Warto nadmienić również, że nadal mobilizuje się rezerwistów (choć idzie to dość opornie), a wiele zakładów przemysłu zbrojeniowego oraz punktów remontowych (w tym przywracających sprzęt zmagazynowany, który notabene czasem ma nawet ponad 40 lat) pracuje na trzy zmiany przez 7 dni w tygodniu.

Obecnie jesteśmy świadkami bezprecedensowej koncentracji sił i środków na tak małym obszarze od chwili zakończenia Zimnej Wojny. Łącznie na terenie Donbasu i w jego regionie (m. in. po stronie rosyjskiej) może znajdować się nawet do 150 tys. żołnierzy i funkcjonariuszy ukraińskich, rosyjskich i separatystów oraz tysiące sztuk sprzętu różnego typu (pojazdy pancerne, zestawy artyleryjskie, środki transportowe, pojazdy specjalistyczne, systemy przeciwlotnicze itp.). Wszystko wskazuje na to, że siły te z każdej ze stron nadal będą się zwiększać.

W razie wznowienia regularnych działań wojennych będziemy mieli do czynienia z znacznie gwałtowniejszymi walki niż miało to miejsce w lipcu i sierpniu 2014 r. Pozostaje tylko pytanie, czy któraś ze stron zdecyduje się przed zapadnięciem zimy (a to już bardzo blisko w tym regionie) na rozpoczęcie działań ofensywnych. Kijów prawdopodobnie obawia się „scenariusza gruzińskiego”, Rosja dalszych sankcji ze strony Zachodu, a sami separatyści są zbyt słabi aby samemu móc podjąć działania ofensywne.  Czy czeka nas wznowienia działań wojennych w pełnym tego słowa znaczeniu, czy jednak „wojna pozycyjna” aż do wiosny 2015 r.? Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

Komentarze

Politolog, historyk wojskowości specjalizujący się w historii armii francuskiej w XX w. oraz współczesnych konfliktach zbrojnych.

Najpopularniejsze posty