"Hughes Glomar Explorer"/ Źródło: Wikimedia Commons

Operacja „Jennifer”

4 listopada 1972 roku spółka „Sun Shipbuilding & Drydock Company” zwodowała statek wydobywczy „Hughes Glomar Explorer”, użyty dwa lata później w jednej z najtajniejszych akcji CIA podczas Zimnej Wojny – Operacji „Jennifer”.

Sklep Urodzeni Patrioci

Prawdopodobnie 8 marca (inny termin podawany to 11 kwietnia) 1968 r. na Środkowym Pacyfiku zaginął radziecki okręt podwodny K-129. Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania prowadzone przez marynarkę wojenną ZSRR nie przyniosły skutku, a obecność sporej liczby jednostek w tym rejonie sprawiła, że Amerykanie doszli do wniosku, że Sowieci czegoś szukają. Okazało się, że Sowieci utracili kontakt z okrętem podwodnym K-129, który wypłynął 24 lutego z bazy Rybaczij na Kamczatce. Celem rejsu był patrol wzdłuż zachodnich wybrzeży Stanów Zjednoczonych.

K-129 podczas rejsu/ Źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Soviet_ballistic_missile_submarine_K-129.jpg

K-129 podczas rejsu/ Źródło: Wikimedia Commons

Amerykanie zwietrzyli szansę odkrycia wraku okrętu przed nieprzyjacielem. W lokalizacji K-129 miał pomóc m.in. system czujników hydroakustycznych SOSUS. Okazało się, że wrak okrętu leży około 1750 mil morskich na północny-wschód od Hawajów. Zadanie dotarcia na miejsce otrzymał USNS „Mizar” – oceanograficzny okręt badawczy i okręt ratowniczy okrętów podwodnych. Niedługo po nim do akcji dotarł USS „Halibut” – atomowy okręt podwodny, na którego pokładzie znajdowały się batyskafy umożliwiające prace na dużych głębokościach. K-129 leżał na głębokości ponad 5000 metrów. Ponad 22 000 zdjęć, które wykonali Amerykanie ukazało uszkodzenia dwóch silosów mieszczących rakiety balistyczne, co mogło zostać spowodowane przez wybuch paliwa rakietowego. W poszyciu za kioskiem zlokalizowano pięciometrową dziurę, której powstanie tłumaczono akumulatorów i wybuchem wodoru. Okręt znajdował się w dobrym stanie, ciśnienie nie zmiażdżyło kadłuba, prawdopodobnie podczas zatonięcia szybko napełniła go woda.

Lokalizacja wraku K-129/ Źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:K129_HGE_recoverysite.png

Lokalizacja wraku K-129/ Źródło: Wikimedia Commons

Sprawa odnalezienia K-129 została utajniona. Wiedziało o niej jedynie kilkanaście osób na najwyższych szczeblach m.in. powiadomiony przez prezydenta Richarda Nixona szef CIA Richard Helms. W umysłach pracowników Centralnej Agencji Wywiadowczej zrodził się pomysł wydobycia całości okrętu. Z kolei Wywiad Marynarki USA proponował wydobycie przy pomocy batyskafów jedynie pocisków balistycznych, zbadanie sejfu okrętowego oraz sprzętu służącego do łączności. Przeważył pomysł analityków CIA. Agencja wciągnęła do współpracy multimilionera Howarda Hughes’a, którego zadaniem miało być zbudowanie za pieniądze rządowe specjalnego statku do badań morskich, a którego celem miało być „wydobywanie z dna morskiego grudek manganu”. „Hughes Glomar Explorer” w lipcu 1973 r. był już gotowy do swojej misji. Był to ówcześnie bardzo nowoczesny statek oceanotechniczny, którego projektanci wyposażyli w specjalny chwytak „Clementine”, za pomocą którego planowano podnieść z dna radziecki okręt podwodny. Po pomyślnym wydobyciu K-129, okręt miał zostać złożony w specjalnej barce HMB-1.

Po zaokrętowaniu załogi, której członkowie zostali specjalnie wybrani przez CIA „Hughes Glomar Explorer” wypłynął w morze 20 lipca 1973 r. Po dotarciu na miejsce, opuszczono chwytak. Za drugim razem udało się umieścić jego ramiona na wraku. Następnie rozpoczęto mozolne podnoszenie z dna morskiego (niecałe 100m/godzinę). Na głębokości około 3550 m doszło do wypadku. Trzy z ośmiu ramion chwytaka odpadły, a K-129 przełamał się i opadł z powrotem na dno. W pozostałych pięciu ramionach pozostał jedynie fragment kadłuba. Akcja została przerwana. CIA planowało podjąć kolejną próbę wydobycia wraku, ale doradcy Nixona stwierdzili, że nie wpłynęłoby to dobrze na stosunki Waszyngton-Kreml. Opinia publiczna została powiadomiona o operacji, a także o ogromnych kosztach z nią związanych. Budowa „Hughes Glomar Explorer” wyniósł 350 000 000 dolarów, a całość z wyposażeniem 550 000 000 dolarów! Prasa amerykańska krytykowała CIA za marnotrawienie publicznych pieniędzy, a niektórzy naukowcy i wojskowi twierdzili, że akcja była niepotrzebna, ponieważ K-129 był okrętem starego typu i dane, które można było z niego wydobyć nie były warte fatygi. Nie wiadomo co znaleziono w wydobytym fragmencie K-129. Ujawniono jedynie, że odbył się morski pogrzeb sześciu członków załogi, których szczątki znajdowały się w przejętej przez Amerykanów części kadłuba. Pozostałych 54 członków załogi wraz z dowódcą, kapitanem Władymirem Kobzarem pozostało na dnie Pacyfiku.

Komentarze

Absolwent historii UMCS. Jego zainteresowania to historia XX-lecia międzywojennego, front wschodni podczas II Wojny Światowej, historia wojsk powietrznodesantowych oraz dzieje Waffen SS.

Najpopularniejsze posty