Państwo Islamskie atakuje Europę

Morderstwo, jakiego dokonano na pracownikach redakcji Charlie Hebdo to akt tchórzostwa i bestialstwa. Osoby, które zostały zamordowane były niewinne i bezbronne. Co gorsza, jak dowiadujemy się z przekazów telewizyjnych,  to nie koniec tragedii jaką przeżywają Francuzi. Nie jest to pierwszy raz, gdy Europa doświadcza ataku terrorystycznego. Nie mniej jednak, barbarzyństwo jakiego dokonano różni się od ataków terrorystycznych jakie znał do tej pory nasz kontynent (z Londynu czy Madrytu). 

A JEDNAK…

9 października  na  łamach portalu / kwartalnika „Nowa Strategia” pojawił się mój tekst ” Państwo Islamskie – nowa jakość w zagrożeniu bezpieczeństwa międzynarodowego. „. Opisywałem w nim atypowość zjawiska jakim jest ISIS. Wskazałem  kilka cech, które moim zdaniem wyróżniały terrorystów z nowo powstałego „państwa” na tle innych ugrupowań tego typu.  Jeden z podrozdziałów mojego tekstu był zatytułowany ” Zagrożenie dla Europy”. Niestety, nie trzeba było długo czekać aby zagrożenie, o którym wtedy wspominałem stało się faktem dokonanym.

NOWA „JAKOŚĆ” / DLACZEGO?

 Opisywałem ISIS jako nową „jakość” w zagrożeniu bezpieczeństwa międzynarodowego. Jak się okazało ( i jak pisałem o tym we wcześniej wspomnianym artykule) sposób w jaki atakują terroryści z ISIS odbiega  od tego, co znaliśmy na przykładzie „Al-Kaidy”. Po 11 września państwa, które wypowiedziały wojnę terroryzmowi zabezpieczyły swoje lotniska, dworce itd. Niestety musiało dojść do jeszcze dwóch zamachów w 2004 i 2005 roku aby służby specjalne w Europie odrobiły lekcję z wykrywania zagrożeń terrorystycznych. Jednak z biegiem kolejnych  lat systemy bezpieczeństwa mające za zadanie chronić obywateli USA i UE udoskonaliły się.  Dworce  i lotniska są monitorowane przez  kamery, podróżujący są dokładniej sprawdzani , personel ochrony przeszedł specjalne szkolenia, na pokładach samolotów latają uzbrojeni tajni agenci itd. Możliwości zaatakowania jakiegokolwiek państwa Zachodu w sposób, w jaki to zrobiono w latach 2001/2004/2005 były i są nikłe. To co stało się w Paryżu nie było porwaniem samolotu ani zdetonowaniem bomby na dworcu lub lotnisku. To ( tak jak Państwo Islamskie)  było coś nowego.

Atak terrorystyczny organizowany gdzieś na Bliskim Wschodzie nie jest aż tak trudny do wykrycia dla służb bezpieczeństwa państw UE czy USA. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę działania mniej scentralizowane, wtedy sytuacja wygląda nieco inaczej.  Oddolna inicjatywa garstki islamistów, których działania cechują się bardzo wysoką autonomią może być niezwykle trudna do wykrycia. Nikt, nawet najlepsze służby specjalne na świecie, nie jest wstanie przewidzieć co zrodzi się w głowach kilku fanatyków pod wpływem propagandy, jaką na szeroką skalę szerzą członkowie ISIS. Oczywiście i w tym przypadku można dopatrzyć się błędu odpowiednich służb bezpieczeństwa, ponieważ napastnicy byli już wcześniej dobrze znani francuskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Jeden z nich odsiadywał wyrok 10 lat pozbawienia wolności za organizowanie wyjazdów islamskich bojowników (zamieszkałych we Francji)  do Iraku. Dlaczego więc taki człowiek nie był obserwowany po opuszczeniu więzienia? Tu dochodzimy do sedna sprawy – bo ludzi takich jak on we Francji nie brakowało. Każdego śledzić się nie da. Francja ma  największy odsetek imigrantów z bliskiego wschodu w całej UE. Ludzie Ci żyją w przeważającej większości w gettach, zamkniętych, biednych  społecznościach. Często są wykorzystywani jako tania siła robocza, niejednokrotnie pracodawca nie płaci im wcale. To bardzo podatny grunt dla propagandy, jaką szerzy Państwo Islamskie. Wiadomo, że populistyczne hasła czy górnolotne idee trafiają najlepiej do biednych, słabo wykształconych warstw społeczeństwa. W wypadku Francji tę warstwę stanowią w dużej mierze imigranci z Bliskiego Wschodu.

ODWET

Niebezpiecznym i niepożądanym skutkiem działań terrorystów, którzy zamordowali francuskich satyryków jest narastająca w społeczeństwie francuskim chęć zemsty. Oczywistym jest, że zbrodniarzy trzeba surowo ukarać, lecz nie na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Media podają pierwsze (na razie) niegroźne próby podpaleń meczetów we Francji.  Jest to zjawisko szalenie niebezpieczne, ponieważ służyć może  jedynie nakręceniu spirali nienawiści i agresji. Znamy przykład podpaleń meczetów w Szwecji, gdzie takie działania skończyły się tragicznie. Niestety, działalność islamskich terrorystów sprzyja generalizowaniu wizerunku islamu jako takiego.

WYZWANIA / PODSUMOWANIE

W obecnej sytuacji państwa UE (szczególnie te, w których odsetek muzułmanów jest największy) stoją przed trudnym zadaniem. Jeśli sytuacja życiowa imigrantów z Bliskiego Wschodu nie poprawi się, getta o których była wcześniej mowa, będą niejako wylęgarnią ekstremizmu islamskiego w Europie. Dla Państwa Islamskiego jest to prosty sposób, aby podpisywać się pod kolejnymi zamachami, o których planowaniu owe państwo mogło  nawet nie mieć pojęcia. Potrzebny jest plan możliwie maksymalnego zasymilowania mniejszości islamskiej   z resztą społeczeństwa. Gdy prości muzułmanie  przestaną czuć się w Europie jak „podludzie” a ich sytuacja życiowa ulegać będzie stałemu polepszeniu, trudniej będzie ich zwerbować w szeregi różnorakich organizacji terrorystycznych z Państwem Islamskim na czele. Może  okazać się to  skutecznym ciosem dla systemu werbowania terrorystów w Europie.

Powyższe działania to wyzwanie dla Europy, lecz dotyczą one ludności wyznania islamskiego JUŻ zamieszkującej stary kontynent. W przypadku nowych imigrantów jedynym alternatywnym do obecnego rozwiązaniem jest rewizja polityki imigracyjnej ze wskazaniem na jej radykalne zaostrzenie. Choć w tym momencie poruszamy również problem demografii – nie bez powodów Unia otworzyła się na „świeżą krew”. Zaostrzenie polityki imigracyjnej pozwoli na zatrzymanie kolejnych fal imigrantów z Bliskiego Wschodu, przynajmniej do momentu, w którym Zachód upora się z zagrożeniem terroryzmu w wydaniu ISIS.

Kolejnym wyzwaniem jest działanie służb bezpieczeństwa. Oddolne inicjatywy terrorystyczne , takie jak ta we Francji, są niezwykle trudne do wykrycia. Wobec zaistniałej sytuacji państwa, na terenie których znajdują się islamskie getta powinny powielić nakład sił i środków potrzebnych do obserwacji i kontroli  tak newralgicznych miejsc jak biedne, zamknięte islamskie społeczności.

Były francuski prezydent Nicolas Sarkozy na spotkaniu z obecnie urzędującym prezydentem Francji, powiedział:

„Cywilizowane siły muszą się zjednoczyć w obliczu barbarzyństwa i fanatyzmu, które wypowiedziały wojnę cywilizacji. Cywilizacja ma prawo działać w swojej obronie.”

 Pytaniem otwartym jest to jaką strategię obrony obierze.

Komentarze

Absolwent Wyższej Szkoły Administracji Publicznej w Białymstoku na kierunku "Bezpieczeństwo Narodowe". Obecnie student Uniwersytetu Białostockiego na wydziale historyczno-socjologicznym - kierunek "Stosunki Międzynarodowe". Koordynator działu "Bezpieczeństwo" portalu "Nowa Strategia". Prowadzi bloga "Piotr Kular" na portalu Mpolska24.pl gdzie posiada status eksperta. Obszar jego zainteresowań dotyczy bezpieczeństwa narodowego oraz międzynarodowego w kontekście prowadzonej polityki bezpieczeństwa państw takich jak Rosja, Ukraina oraz Białoruś.

Najpopularniejsze posty