Pierwsza lotnicza ucieczka z PRL-u

Najbardziej znaną dezercją w historii Ludowego Wojska Polskiego stała się ucieczka pułkownika Kuklińskiego do Stanów Zjednoczonych. Jednak polscy oficerowie uciekali z ludowej Polski znacznie wcześniej, bowiem praktycznie od pierwszych lat jej istnienia. Jednym z pierwszych, który zdecydował się na ucieczkę był podporucznik pilot Arkadiusz Korobczyński. Kim był człowiek, który wprawił w istny szał komunistyczne władze?  

W wyniku postanowień traktatu ryskiego, kończącego wojnę polsko-bolszewicką poza  granicami II Rzeczypospolitej pozostało blisko milion Polaków. Wśród tej rzeszy naszych rodaków znaleźli się rodzice Arkadiusza Korobczyńskiego mieszkający w niewielkiej wsi Gruźliwiec w województwie żytomierskim. Młody Korobczyński urodził się 19 marca 1923 roku po ukończeniu szkoły powszechnej w rodzinnej miejscowości, dalszą edukację kontynuował w Leningradzie w szkole zawodowej kształcąc się na masarza. W przededniu niemieckiego ataku na Związek Sowiecki w czerwcu 1941 roku skierowano go do Leningradzkiej Szkoły Artylerii. Kolejne porażki na froncie sprawiły, iż nie dane mu było dokończyć kształcenia i od sierpnia jako celowniczy w 2 Dywizji Ochotniczej brał udział w zmaganiach na froncie. 25 grudnia 1941 roku został wzięty do niewoli, nie zabawił w niej jednak długo bowiem po kilkunastu dniach udało mu się zbiec i wstąpić do sowieckiej partyzantki. Wyzwolenie przez czerwonoarmistów w marcu 1944 roku ziem na których operował Korobczyński nie przyniosło mu oczekiwanego spokoju. Podobnie jak wielu pechowców, którzy dostali się do niemieckiej niewoli Korobczyński znalazł się na celowniku oddziałów Smiersza, dlatego też trafił do specjalnego obozu. Po kilku miesiącach po raz kolejny dopisało mu szczęście – jako Polak został wysłany do rozrastającego się Wojska Polskiego.

Jego przygoda z „drugą” ojczyzną rozpoczęła się od służby w 9. Zapasowym Pułku Piechoty w Lublinie, przełożeni widząc w nim tkwiący potencjał oddelegowali go do Technicznej Szkoły Lotniczej w Zamościu. Po jej ukończeniu w maju 1947 roku jako podporucznik trafił do 5. Pułku Lotnictwa Szturmowego w którym latał na samolocie szturmowym IŁ-2. W związku z rozbudową Sił Zbrojnych Polski w 1948 roku powołano do życia Samodzielną Eskadrę Lotnictwa Marynarki Wojennej do której to oddelegowany został podporucznik Korobczyński. Jednostka bazująca na lotniskach w Dziwnowie i Wicku Morskim miała za zadanie wspierać działania Marynarki Wojennej w przypadku ewentualnego konfliktu zbrojnego. 21 marca 1949 roku miało miejsce wydarzenie, które poważnie wstrząsnęło komunistycznymi włodarzami. Około godz. 17 podporucznik Korobczyński podczas lotu ćwiczeniowego swoim Ił-em 2, mając na pokładzie Zbigniewa Kaczorowskiego zdezerterował i odleciał do Szwecji. Po wylądowaniu na Gotlandii dezerter i jego pechowy pasażer zostali przesłuchani przez szwedzki kontrwywiad. Kaczorowski jako „nieszczęśliwy” uczestnik całego zajścia powrócił wkrótce do Polski. Co ciekawe w całej sprawie niepokornego pilota najwięcej konsekwencji spadło na jego przełożonych, bowiem wielu zdegradowano innych zaś za zaniechanie obowiązków zwolniono z wojska. Jeśli chodzi o Korobczyńskiego to Prokuratura Wojskowa wysłała za Nim list gończy, dodatkowo został zdegradowany do stopnia szeregowca.

Samolot Ił-2m3 - na takiej maszynie swej brawurowej ucieczki dokonał podporucznik Korobczyński/ Źródło:Wikimedia

Samolot Ił-2m3 – na takiej maszynie swej brawurowej ucieczki dokonał podporucznik Korobczyński/ Źródło:Wikimedia

Jakie zaś były dalsze losy uciekiniera w Szwecji? Przez kilka kolejnych lat pracował w hucie szkła, a w 1955 roku ożenił się ze Szwedką uzyskując w ten sposób obywatelstwo. W tym samym roku został zwerbowany jak sam wspominał przez „organizację działającą na rzecz wywiadu amerykańskiego i niemieckiego”, która skierowała go na sześciotygodniowy kurs szpiegowski we Frankfurcie nad Menem. Po ukończeniu kursu uciekinier zajmował się zdobywaniem informacji na temat sytuacji panującej w PRL i ZSRR od marynarzy przypływających na statkach do Szwecji. 21 lat po swej brawurowej ucieczce Korobczyński odwiedził ponownie Polskę zwiedzając Gdańsk. Udana wyprawa rozzuchwaliła go przez co postanowił w kolejnym roku wybrać się ponownie do Polski – nie zdawał sobie sprawy, że jest na celowniku polskiego kontrwywiadu. Po tygodniu wizyty został zatrzymany w Warszawie podczas robienia zakupów. Wyrokiem Sądu Wojskowego za dezercję skazano go na 12 lat pozbawienia wolności. Karę więzienia odbywał w Strzelcach Opolskich w jednym z najcięższych więzień w latach siedemdziesiątych. W sprawie jego zwolnienia u samego Edwarda Gierka interweniował premier Szwecji Olof Palme. Ostatecznie w 1979 roku były pilot został zwolniony i powrócił do swej rodziny w Szwecji.

Komentarze

Absolwent historii na Uniwersytecie Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie. Interesuje się historią wojskowości XIX i XX wieku oraz dziejami Rosji. Był członkiem koła historyków krajów Europy Wschodniej.