Extremalna promocja notebooka MSI

Początki Wojska Polskiego na Wschodzie czyli Legion Puławski

Ponieważ historia Legionów Piłsudskiego jest znana w ogólnych zarysach przez znaczną część społeczeństwa postaram się opowiedzieć to o czym ogół historyków i publicystów pomija milczeniem. Spróbuję zatem opowiedzieć o zapomnianych formacjach polskich w armii rosyjskiej. Niedawno minęła 102. rocznica rozpoczęcia formowania Legionu Puławskiego (12 styczeń 1915 r.) mało znanego i często mylonego z Legionami Piłsudskiego z racji podobnego nazewnictwa.

Sklep Urodzeni Patrioci

Zacznijmy więc od początku. Pierwszą  udokumentowaną inicjatywą, według opracowania Jacka Woyno  „Materiały archiwalne do dziejów polskich formacji wojskowych w Rosji (1914-1920)” Centralne Archiwum Wojskowe Warszawa 2012, wykazał się obywatel Kielc  Bonawentura Snarski. Utworzył on oddział o liczebności około 200 ludzi, który po krótkim przeszkoleniu Rosjanie wysłali pod Pajęczno gdzie prowadził on walki w rozpoznaniu. Oddział ten poniósł duże straty w trakcie walk i został rozwiązany. Kolejną taką próbę podjął Waldemar hr. Tyszkiewicz, który na własny koszt wyposażył oddział konny liczący 150 szabel. Oddział ten podzielił jednak los poprzedników i po kilku potyczkach rozwiązano z powodu strat, a pozostałych przy życiu  ochotników rozdzielono po oddziałach pospolitego ruszenia.

Fotografia z opracowania Henryka Bagińskiego Wojsko Polskie na wschodzie 1914 – 1920

Fotografia z opracowania Henryka Bagińskiego Wojsko Polskie na wschodzie 1914 – 1920

 

Posłowie do Dumy: Wiktor Jaroński, Zygmunt Balicki i Bolesław Matuszewski, podjęli w tym samym czasie, działania mające na celu utworzenie oddziałów narodowych pod polską barwą. Niemałą rolę spełnił nowoutworzony w Warszawie i Petersburgu Komitet Narodowy Polski.  KNPol powstał, w listopadzie 1914 r., jako związek zrzeszający większość partii narodowych i część ludowych. Przewodniczący Zygmunt hr. Wielopolski i prezes Komitetu Wykonawczego Roman Dmowski podzielali  opinię, że Polacy walcząc po stronie państw Ententy przeciwko państwom centralnym mogą, chociaż częściowo, odzyskać niepodległość lub autonomię popierając Rosję. KNPol poprzez swoich posłów do Dumy Państwowej Imperium Rosyjskiego Feliksa Raczkowskiego, Wawrzyńca hr. Puttkamera, Konstantego Skirmunta czy Andrzeja Meysztowicza naciskał na wysokich oficerów i wpływowych Rosjan wymuszając niejako decyzję Stawki (naczelne dowództwo armii rosyjskiej). Należy dodać, że wspomniany Komitet cieszył się poparciem rządów Francji i Wlk. Brytanii, a więc koalicjantów Rosji. Podobne starania czynił również ziemianin Witold Ostoja-Gorczyński, który złożył w dowództwie Frontu Południowo-Zachodniego, stacjonującym wówczas w Chełmie, memorandum o utworzenie oddziałów polskich.

18 października 1914 r. szef sztabu Stawki generał Mikołaj Januszkiewicz wyraził zgodę i przeznaczył środki na formowanie Legionu z oddziałów partyzanckich, które samorzutnie powstawały przy poszczególnych armiach i dywizjach rosyjskich. Oddziały partyzanckie powstawały wśród młodzieży polskiej marzącej o stworzeniu własnej narodowej armii. Powstawały więc oddziały na wpół ochotnicze, na wpół partyzanckie. Najczęściej konne, złożone z synów szlachty i ziemiaństwa zamieszkujących tereny nadgraniczne i przyfrontowe, często dowodzone przez Polaków- oficerów rezerwy  wojsk  rosyjskich.

Witold Ostoja Gorczyński

Witold Ostoja Gorczyński

 

Rozkaz organizacji Legionu otrzymał  obywatel  Witold Ostoja –Gorczyński  w dniu 31 października 1914 r  i  początkowo w Brześciu i w Chełmie, a później w Puławach zaczął powstawać Legion Puławski. Oficjalna nazwa wcielonego organizacyjnie oddziału do 104 Brygady Pospolitego Ruszenia (dowódca gen. Piotr Szymanowski) to I Legion Polski. Pan W. Ostoja -Gorczyński w Baranowiczach w dniu 9 listopada otrzymał specjalny patent oficerski, który dawał mu tytuł brygadiera i  ”…prawo do formowania polskich drużyn (w rozumieniu -bataliony)…”.

Ustalono wtedy, że formowane oddziały będą nosić miano Legionów Polskich i wypełniać będą zadania rozpoznawczo- partyzanckie i dywersyjne. Działać będą na tyłach nieprzyjaciela i na skrzydłach frontów. W listopadzie KNPol przejął opieką nad Legionem i utworzył w styczniu 1915 r specjalną komórkę do opieki nad oddziałem pod nazwą Komitet Organizacyjny Legionów Polskich, ale już 7 lutego komitet ten zmienił nazwę na Komitet Organizacyjny Polskich Drużyn Ochotniczych, na czele komitetu stanął generał Edmund Świdziński – noszący, od tej pory, tytuł Naczelnika Organizacji Legionów Polskich. W składzie komitetu byli jeszcze dwaj zawodowi wojskowi:  gen. ppor. Ludomir Junosza-Stępowski  i  gen. ppor.  Piotr Szymański, oraz cztery osoby cywilne: Zygmunt Balicki; Konstanty hr. Plater-Broel; Antoni Sadzewicz oraz wspomniany już Witold Ostoja – Gorczyński. Nominalnym  Naczelnikiem był nadal W. Ostoja- Gorczyński, ale dowódcą Legionu Polskiego mianowano 17 stycznia ppłk. Antoniego Reutta.

antoni_reutt

Antoni Reutt w mundurze rosyjskim w stopniu kapitana/Źródło: Wikimedia

Na miejsce formowania Legionu wyznaczone zostały budynki Instytutu Agronomicznego i Leśnego w Puławach (rosyjska nazwa miasta Nowo- Aleksandria). Z Brześcia Litewskiego przyjechało około 40-stu  ochotników, co z przebywającymi  już na  miejscu 30-stu ochotnikami z Chełma utworzyło zalążek 1 kompanii, którą dowodził kpt. Aleksander Maciejewski. Legion od początku istnienia zmagał się z trudnościami aprowizacyjnymi. Armia rosyjska, po stracie dwóch armii w tzw. ”bitwie o jeziora mazurskie” odczuwała braki w zaopatrzeniu , szczególnie w broni strzeleckiej i umundurowaniu i  z opóźnieniem nadsyłała broń, mundury i oporządzenie. Dopiero na początku stycznia 1915 r nadeszły pierwsze partie broni[1]. Sytuacja uległa nieznacznej poprawie po objęciu dowództwa przez ppłk. A. Reutta, który ze swojego byłego pułku uzyskał pierwsze dostawy broni ćwiczebnej. Dokonane zmiany organizacyjne i nowoopracowany status Legionu spowodowały zwiększony napływ ochotników. Ochotnicy rekrutowali się w większości z gimnazjalistów, inteligencji urzędniczej oraz rzemieślników głównie z Warszawy i okolic. W odpowiedzi na zwiększony napływ ochotników gen. Świdziński podjął decyzją o formowaniu II Legionu Polskiego w Lublinie, dokąd skierowano około 800 ochotników, dalszych 300 ochotników skierowano do Krepy i Ksawerynowa pod Maciejowicami, gdzie rozpoczęto organizację dwóch eskadronów (szwadronów) ułanów. Od kandydatów na ułanów wymagano żeby przybywali z własnym  koniem,rzędem i uzdą. Wywodzący się ze środowisk ziemiańskich i szlacheckich kandydaci stawiali się do służby z najlepszymi końmi ze swoich stajni, dochodziło czasami do śmiesznych sytuacji. Podczas przeglądu pierwszego szwadronu, rosyjski generał zachwycał się wyglądem jednego z wierzchowców i był zdziwiony gdy zakomunikowano mu, że koń jest prywatną własnością szeregowego ułana a pochodzi z jego własnej stajni. Stan taki powodowany został tym, że do szwadronów ułańskich wstępowali synowie ziemian i szlachty czyli osoby majętne, co wpłynęło na elitarność tej formacji.

Oficerowie Legionu Puławskiego/ Źródło: Wikimedia

Oficerowie Legionu Puławskiego/ Źródło: Wikimedia

Pod koniec stycznia 1915 r. formowanie i proces szkolenia został zakończony. I Legion Polski według etatu liczył 17 oficerów i 909 szeregowych. Legioniści otrzymali rosyjskie sorty mundurowe i od reszty żołnierzy rosyjskich różnili  się  jedynie naramiennikami  z  napisem  ILP  (pierwszy Legion Polski). Pomimo zapewnień strony rosyjskiej Legion nie otrzymał taborów i artylerii, a otrzymane zdobyczne austriackie karabiny maszynowe nie posiadały etatowego kompletu amunicji. W lutym nastąpił podział Legionu na cztery kompanie strzeleckie, pododdział łączności i kompanię karabinów maszynowych. Dowódcy kompani strzelców to odpowiednio: kpt. Witold Komierowski; kpt. Konrad Dołęga-Ossowski; kpt. Leon Sułkowski i kpt. Adam Trygar, dowódcą kompanii k.m. został ppor. Stanisław Jaworski a pododdziałem łączności chor. Jan Wlekliński. Służbą medyczną zajmował się lekarz wojskowy  dr.  Jan Załuska. W takim składzie I Legion wyruszył na niedaleki front.

 

Pierwsze boje Legionu Puławskiego

Gdy w marcu 1915 r. I Legion Polski wyruszał na front dowództwo Frontu Południowo Zachodniego początkowo przeznaczyło go do służby garnizonowej we Lwowie, jednak żeby ukrócić rozpowszechnianym, pocztą pantoflową, informacjom, że Legion może zostać zmuszony do walk bratobójczych z jednostkami I Brygady Legionów Polskich  pułkownika Karola Trzaski-Durskiego, transporty zatrzymano w Chełmie i skierowano na zachód w wyniku tej decyzji I Legion Polski znalazł  się 15 go marca na odcinku frontu pod miejscowością Fałków (obecnie woj. Świętokrzyskie). W trakcie przewozu oddziałów nastąpiła zmiana nazewnictwa. Car Mikołaj II wcielając polskie jednostki w skład rosyjskiego pospolitego ruszenia nakazał zmienić ich nazewnictwo i tak  1 Legion Polski dojeżdżając na front stał się 739 Drużyną Nowo- Aleksandryjską,  a organizujący  się  jeszcze  2 Legion Polski stał się 740 Drużyną Lubelską. Szwadrony kawalerii otrzymały nazwy 104 i 105 Konna Sotnia Pospolitego Ruszenia. Oddziały polskie weszły w skład nowo utworzonej  LIX  Brygady Pospolitego Ruszenia pod dowództwem gen. Piotra Szymanowskiego.

Na froncie Legion Puławski podlegał rozkazom dowódcy Korpusu Grenadierów Moskiewskich gen. Mrozowskiemu (w.g.  J. Rządkowski; Pierwszy Legion Puławski; Warszawa 1925 ). Chrzest bojowy Legionu miał miejsce w Falkowie, gdzie Polacy prowadzili rozpoznanie i zwiad. W lokalnej izbie pamięci znajduje się kilka fotografii z tamtych czasów, uwieczniono na nich żołnierzy w mundurach rosyjskich przy okopach i przy zdobytym na Niemcach  taborowym wozie konnym. W polskich archiwach brak jest, oprócz  niżej wymienionej, dokładniejszych informacji o działaniach LP na tamtym terenie. Jedyną relację z tego okresu autorstwa ppłk. Henryka Bagińskiego pod tytułem „Gawędy starego żołnierza 1915. Walki  legionistów Legionu Puławskiego w okolicach Falkowa” znaleźć można w Internecie. Epizod ten opisany został w Wiadomościach Wojskowych wydanych w Kijowie  10. 04. 1917 r. Opisany jest tam nocny wypad  pierwszej kompanii LP na pozycje austriackie .

… „O zmroku, pierwsza kompania pod dowództwem kapitana Trygara miała obejść zabudowania Zbójna i rozpoznać pozycje wroga w okolicy wioski Sęp. Oddział karabinów maszynowych pod dowództwem podporucznika Stanisława Jaworskiego ubezpieczał drogę Końskie – Fałków, a 2., 3. i 4. kompania zabezpieczały odcinek od Kołońca w stronę  Sępa. Pozycje wroga znajdowały się za torfowiskami ukryte w zagajniku. Jednak to 2. kompania pod dowództwem kapitana Konrada Ossowskiego z młodszym oficerem chorążym Zygmuntem Masłowskim natknęła się na patrol Austriaków i uderzyła na nieprzyjaciela. Nie padł ani jeden strzał, 4 żołnierzy zakłuto bagnetem, nie zdążyli zdjąć karabinów z ramienia. 3 kompania pod dowództwem kapitana Leona Sułkowskiego z młodszym oficerem chorążym Edwardem Okołowem podeszła bardzo blisko zabudowań wsi Sęp. Chcieli koniecznie zdobyć karabin maszynowy umocniony tuż za stodołą przy rzece. 4 kompania z kapitanem Komierowskim i chorążym Rafałem Sołtanem stanowiła odwód. Na najdalej wysunięty odcinek przeprowadzono telefon, a służbę łączności pełnił por. inż. Jan Wlekliński.
Po krótkiej i cichej walce z patrolem, 2 kompania wchodziła na torfowisko przed okopami wroga.
Tstst…..Ciszej ! Któremu tam karabin chroboce… – rzucił szeptem chorąży Masłowski, prowadzący swoją półkompanię. Zapanowała cisza, przerywana jedynie głuchym szmerem. Z zapartym tchem, krokami skradającego się rysia, żołnierze zstępowali z wolna ze wzgórza na rozkopane torfowiska. Od tej pory już każdy krok trzeba było pokonywać z trudnościami w postaci napotkanych rowów, głębokich na 2 sążnie dołów wypełnionych wodą. Legioniści pomagali sobie wzajemnie w tej cichej walce z naturą, wyciągając grzęznących w rowach towarzyszy rękoma, podając im kolby karabinów i pasy, a tu i ówdzie padał stłumiony okrzyk „psiakrew” na który inni spieszyli ratować legionistę, wyciągając go z rowu. Przebrnąwszy przez te naturalną przeszkodę, żołnierze zatrzymali się i wyrównali szyk, gotowi ruszyć naprzód na ukrytych w zagajniku Austriaków. Wtem, po drugiej stronie zagajnika we wsi Zbójno wybuchł pożar, oświetlając jaskrawą łuną odwróconych w stronę pożaru CK żołnierzy. To oddział kapitana Trygara podpalił stodołę odwracając uwagę wroga od 2. kompanii.
Masłowski krzyknął po linii – na bagnety!
I oddział ruszył ostatnie 200 metrów po otwartym i oświetlonym polu. Trzask i huk od palącej się stodoły zagłuszyły bieg żołnierzy, a kiedy byli tuż przed stanowiskami nieprzyjaciela odezwały się 2 karabiny maszynowe Jaworskiego, który ostrzelał podjazd konny jadący do pożaru. W tym zgiełku Austriacy nawet nie wiedzieli kiedy śmierć ich skosiła. Pozycje na zagajniku zostały zdobyte, 18. żołnierzy armii CK poległo, zaś po stronie naszej 3 rannych i jedna złamana noga.
3. kompania myśląc, że pożar i strzały to główne uderzenie, ruszyli w stronę zamaskowanych Austriaków przy rzece. Nagle zarechotały nieprzyjacielskie kartaczownice, zatrzeszczały karabiny. Spostrzegłszy atakujących, Austriacy powitali ich huraganowym ogniem. Chwyciwszy krzepko w dłonie karabiny legioniści rzucili się na bagnety. Na ten widok chorąży Masłowski ruszył na pomoc ostrzeliwanej ciężkim ogniem 3. kompanii. Na czele brocząc obficie krwią ze strzaskanej pociskiem lewej ręki, biegł ze wzniesionym do góry pałaszem. Jako pierwszy wskoczył w okop nieprzyjacielski i dostał drugi postrzał w piersi. Wierni szeregowi usiłowali uprowadzić go z ataku lecz wtedy wybuchł ręczny granat zabijając młodego chorążego na miejscu. W zajętym przez Legion okopie wrzała krwawa walka. Część Austriaków pierzchnęła w kierunku swoich rezerw w Fałkowie, druga część została wykłuta bagnetami. W tym momencie zwycięstwo było po stronie Legionu, którego całkowite straty wyniosły z górą 23 żołnierzy zabitych i rannych. Austriaków zginęło ponad 40.Niestety nie udało się utrzymać zdobytych pozycji. Jednostki CK armii przeszły do kontrataku wzmocnieni licznymi rezerwami żołnierzy. Legionowi dano rozkaz cofania się, co wywołało w szeregach szczególny skutek. Żołnierze klękali przed oficerami, błagając o pozwolenie bronienia okopów do ostatniej kropli krwi. Tak to zakończyła się krótka batalia na pograniczu wojennym i taki był chrzest bojowy Wschodniego Legionu Polskiego…”

Tak skończyła się pierwsza potyczka Legionu Puławskiego . Następną walkę i pierwszą dużą bitwę  jaką stoczył Legion była bitwa pod Pakosławiem. Gazeta „Żołnierz Polski” w numerze 4 z 1931 r. zamieściła relację uczestnika tych walk .

,,…Ok. godz. 21-ej zaczęły posuwać się kompanie przez trzęsawiska. Zbliżywszy się na odległość kilkudziesięciu kroków do niemieckich okopów legioniści poderwali się do szturmu. Straty były znaczne, zwiększone używaniem przez Niemców kul eksplodujących(dum-dum).Dwa przodujące plutony, prowadzone przez chor. Pawłowskiego, przebyły bez strzału druty kolczaste i uderzyły na bagnety, zdobywając pobliski odcinek okopów. Padł chor. Pawłowski, a plutony straciwszy trzy czwarte swego składu, wycofały się. Wówczas ppłk. A. Reutt poprowadził do boju 4-tą kompanię. Czterokrotne ataki załamały się z wielkimi stratami, podczas gdy Niemców wciąż przybywało. Widząc beznadziejność dalszej walki d-ca Legionu, wydał rozkaz do odwrotu, lecz żołnierze, zagrzani bojem, pałając pragnieniem zwycięstwa, prosili aby raczej pozwolono im umrzeć. Wreszcie zaczęli się wycofywać pod ogniem nieprzyjaciela. W boju tym straty wynosiły: 42 zabitych, 60 rannych i 11 przepadłych bez wieści. Dzielnie spisali się sanitariusze i telefoniści, okupując swe poświęcenie ofiarą z 4 zabitych. Prócz chor. Pawłowskiego zginęli: plut. Mieczysław Moczydłowski, Tadeusz Dąbrowski, L. Bayer, L. Petrakowski i wielu innych….” [2]

W cytowanej  już pracy J. Rządkowskiego  inny uczestnik tych walk wspomina:

…” W nocy z 19 na 20 maja Legion Puławski otrzymał rozkaz nocnego marszu przez „pakosławskie błota” w kierunku pozycji niemieckich. Żołnierze zmuszeni zostali do pozostawienia na pozycjach rzeczy osobistych, chlebaków (sucharek), menażek oraz wszystkiego co podczas przemarszu mogło zdradzić pozycję. Żołnierze otrzymali kategoryczny zakaz palenia machorki w trakcie przeprawy i jakichkolwiek rozmów. Teren bagien był trudny i niebezpieczny, trzęsawiska oraz doły po wydobyciu torfu były śmiertelnymi pułapkami. Ubłoceni i przemoczeni Polacy po krótkiej wymianie ognia wtargnęli w niemieckie transzeje rozpoczynając starcie na bagnety. Zmęczenie działało na niekorzyść legionistów lecz duch walki oraz czynnik zaskoczenia doprowadził do zdobycia pozycji nieprzyjaciela i do końcowego wygrania nocnej bitwy pakosławskiej .W trakcie przeprawy zaginęło kilku legionistów. Legenda głosi że w majową , księżycową noc na bagnach widać ich duchy szukające towarzyszy walki oraz wiecznego spokoju. Nie oszczędzali się też oficerowie, nie było ani jednego, który nie byłby ranny… Wspaniała bohaterska postawa legionistów otworzyła narodowi polskiemu drogę do niepodległości…”

W trakcie walki ranny został również  płk. A. Reutt, a jego miejsce zajął płk. Jan Rządkowski i to on poprowadził Legion do dalszej walki. Legion w bitwie pod Pakosławiem stracił ogółem 42 zabitych i 60 rannych i 11-tu zaginionych żołnierzy. Dowództwo 4 tej Armii po bitwie nadało żołnierzom Legionu 40 krzyży św. Jerzego i około 40 medali za odwagę. Po bitwie, do nadejścia uzupełnień, Legion przebazowano do Michałowa, leżącego na południe od Pakosławia. 16 czerwca pod Michałowem, w trakcie luzowania  batalionu rosyjskiego, 4-ta kompania pod komendą chor. Rafała Soltana znalazła się pod 18. godzinnym ostrzałem artyleryjskim Niemców. Dopiero kontratak przeprowadzony przez płk. J. Rządkowskiego siłami batalionu rosyjskiego i dwóch plutonów legionistów, atakujących od strony Michałowa prawe skrzydło niemieckich wojsk spowodował opuszczenie przez  Niemców zajmowanych okopów i odblokowanie 4 kompanii. Legion utracił w tej potyczce 8 zabitych i 25 rannych, zdobyto 26 tarcz okopowych i karabin maszynowy. W dniu 29 czerwca Legion wraz z całym wojskiem rosyjskim wykonując manewr odwrotu opuścił Krzyżanowice i przez Jedlankę, Antoniów, Babilon i Leszczyny osiągnął Ludwików 14 lipca. Ale 17 lipca pod Władysławowem Niemcy przerwali linię frontu. Legion podniesiony rozkazem wyruszył na pomoc batalionom rosyjskim. Do walk doszło pomiędzy płonącym Leopoldowem a Józefowem, do którego cofał się batalion rosyjski.  1-sza i 2-ga kompania dowodzona przez kpt. Adama Trygara zajęła pozycje obronne na skraju lasu  i przywitała atakujących Niemców celnym ogniem karabinowym, dopiero wieczorem nadeszły z odsieczą 3-cia i 4-ta kompania. Niemieckie tyraliery cofnęły się, a następnego dnia Legion otrzymał rozkaz wymarszu. Spod Władysławowa przez Lipsko na zawczasu przygotowane pozycje obronne pod Zajączkowem nad rzeczką Różanką, stamtąd 19 lipca Legion przez Łagów, Pająków, Żabiankę i Sosnów dotarł do Jabłonowa. Tutaj Legion broniąc przejść między umocnieniami 20-21 lipca pod Kolonią Chechelską zdobył znów niemiecki karabin maszynowy, dokonali tego kpt. Witold Komierowski i plut. Wacław Gogut, odznaczeni za ten czyn krzyżami św. Jerzego. Po tych starciach Legion nadal cofając się dotarł do miejscowości Góra Puławska, będącej przedmościem Puław, gdzie 21 lipca bronił przepraw na Wiśle osłaniając skrzydło wycofujących się wojsk rosyjskich. Tutaj też połączył się z resztą LIX Brygady. Po uzupełnieniu strat osobowych Legion toczył dalsze walki w odwrocie. Wieść, że Prusacy zajęli Warszawę 5 sierpnia, oraz okopowe pogłoski o masowych egzekucjach dokonywanych na ludności polskiej i ruskiej w Galicji przez Austriaków i węgierskich honwedów i o okrucieństwach jakich na Polakach na zdobytych terenach dopuszczali się Prusacy spowodował wśród żołnierzy Legionu chęć odwetu. Legion wycofując się z Puław przez Wronów, Bonów, Niebrzegi  dotarł do Sarnowa k/Łukowa 9 sierpnia, po krótkim jednodniowym odpoczynku ruszył dalej przez Łazy, Kośmidry i Mszanę. W dniu 14 sierpnia Legion dotarł pod miejscowość Karczówka gdzie obsadził przygotowane przez Rosjan okopy. 3-cia i 4 -ta kompania dowodzone przez kpt. Komierowskiego 20 sierpnia broniła stacji kolejowej pod Nurcem. Ciężką  sytuację  półbatalionu płk. J. Rządkowski  ratował wzmacniając linie bojowe 1-szą i 2-ga kompanią. Straty w tej bitwie  to 40 zabitych i 148 rannych ,w tym wielu podoficerów. Legion stawił czoła nacierającym Prusakom cały następny dzień, kiedy został zluzowany przez batalion rosyjski. Wycofując się Legion stoczył jeszcze 23-24 sierpnia bitwę pod Opaką w obronie dworca kolejowego Czeremcha, gdzie ranni zostali kpt. Konrad Ossowski i kpt. Witold Komierowski. Z Martyniak i Opaki Legion wycofywał się przez Babiankę, Smolatyń i puszczę białowieską: Stoczek, Białowieżę, Czoło, Rudnie i Bobrowniki, 5 września dotarł do Izabelina. 9-10 września pod Zelwą  Legion w sile zaledwie 150 bagnetów bronił przeprawy przez rzekę Zlewiankę (w pobliżu mostu kolejowego). Dowództwo 2-giej Dywizji Grenadierów Moskiewskich użyło zdziesiątkowanego Legionu jako ostatniej rezerwy do obrony przeprawy. Z resztek Legionu płk. J Rządkowski utworzył dwie grupy dowodzone przez kpt. Trygara i kpt. Sołtana. Legion ruszył do kontrnatarcia po obu stronach toru kolejowego wyrzucając atakujących Niemców z rosyjskich okopów i zepchnął ich do rzeki. Po odparciu ataku Niemców kpt. Sułkowski [3] (dowódca 3 ej kompanii ) chcąc zorientować się w sytuacji wychylił się z okopów i otrzymał dwa postrzały. Jedna kula strzaskała mu prawą rękę (czyżby kula wybuchowa?), a druga zniszczyła prawe płuco . Zmarł po trzech godzinach. W całej kampanii Legion stracił 426 żołnierzy, a dalszych 1016 było rannych. Resztki Legionu Rosjanie wycofali z linii i przenieśli do twierdzy w Bobrujsku. Dowódca 2 Dywizji Grenadierów moskiewskich gen. Mrozowski wydał na pożegnanie Legionu rozkaz gratulacyjny. Gen. Mrozowski był niezbyt przychylnie nastawiony do Polaków i był powszechnie uważany za najsurowszego z rosyjskich generałów. Wydanie przez niego rozkazu gratulacyjnego Legionowi świadczy o bohaterskiej postawie legionistów w rozwoju sprawy niepodległości Polski. W Bobrujsku z resztek 739 Drużyny Nowo- Aleksandryjskiej  i  740 Drużyny Lubelskiej rozpoczęto formowanie Brygady Strzelców Polskich.

Żołnierze Legionu Puławskiego w 1915 r., fotografia z opracowania Henryka Bagińskiego ; Wojsko Polskie na wschodzie 1914 – 1920

Żołnierze Legionu Puławskiego w 1915 r., fotografia z opracowania Henryka Bagińskiego ; Wojsko Polskie na wschodzie 1914 – 1920

Przypisy:

[1] Generał Mikołaj M. Gołowin w swoim opracowaniu „ Armia Rosyjska w Wielkiej Wojnie” wielokrotnie skarży się na braki w artylerii i pociskach artyleryjskich oraz amunicji spowodowane niewydolnością rodzimego przemysłu . Rosyjskie fabryki mogły dostarczyć 13 000 pocisków artyleryjskich miesięcznie, natomiast zapotrzebowanie armii oscylowało przy 45 000 szt.  Należy też pamiętać, że zakupów u sojuszników Rosja nie mogła zrealizować z powodu odcięcia szlaków komunikacyjnych,  szczególnie po przystąpieniu Turcji do paktu państw centralnych.

[2] – chorąży Z. Pawłowski został tylko ciężko ranny i rano Niemcy znieśli go z pola bitwy do lazaretu,  później trafił do niewoli.

[3]- kpt. Leon Sułkowski należał do Związku Sokołów Polskich w USA. Przybył do Legionu w styczniu 1915 r. żeby wziąć udział w walce z Niemcami. Pochowany został na cmentarzu wojennym  w pobliżu miejscowości Woronicze (Białoruś).

Bibliografia :

– Henryk Bagiński, Wojsko Polskie na wschodzie 1914 – 1920 r. , Główna Księgarnia Wojskowa, Warszawa 1921.

– Jan Rządkowski, Pierwszy Legion Puławski, Główna Księgarnia Wojskowa, Warszawa 1925.

– Aleksander Wojciechowski, Zarys historii wojennej 1-go pułku ułanów Krechowieckich, Główna Księgarnia Wojskowa  Warszawa 1929.

– „Żołnierz Polski” numer 4 z 1931 r.

– Andrzej Rosner, Teraz będzie Polska- wybór z pamiętników z I wojny światowej, PAX, Warszawa 1988

–  Wacław Lipiński, Walka zbrojna o niepodległość Polski w latach 1905-1918, Oficyna Volumen, Warszawa 1990.

– Jacek Woyno, „Materiały archiwalne do dziejów polskich formacji wojskowych w Rosji (1914-1920)”; Centralne Archiwum Wojskowe, Warszawa 2012.

– Stanisław Wrzosek, Polskie ochotnicze formacje wojskowe w pierwszej wojnie światowej i w okresie następnych dwóch lat (1914-1920), Białostockie Teki Historyczne  Tom 10/2012. Białystok 2012.

– Mikołaj Mikołajewicz Gołowin, Armia Rosyjska w Wielkiej Wojnie, wyd. Napoleon V.  Oświęcim 2013.

Tadeusz Białek

Komentarze

Najpopularniejsze posty