Napoleon i Poniatowski w bitwie pod Lipskiem, mal. January Suchodolski / Źródło: Wikimedia Commons

Polacy prawą ręką Napoleona

Osobę Napoleona Bonaparte kojarzono nad Wisłą z nadziejami na odbudowę utraconej w wyniku rozbiorów państwowości. Genialny wódz troszczył się jednak w pierwszej kolejności o interesy własnego imperium, zaś kwestię polską traktował drugorzędnie. Mimo tego sprytnie wykorzystywał Polaków w swych kolejnych kampaniach.

Początek rewolucji we Francji Burbonów

14 lipca 1789 roku paryski tłum dokonał szturmu na Bastylię. Ludwik XVI, którego zbudzono w nocy by powiadomić go o tym wydarzeniu wykrzyknął: „To jest bunt! Nie, Najjaśniejszy Panie to rewolucja – odparł książę de Liancourt”. Wydarzenie to jak się okazało było początkiem rewolucji, która przyniosła szereg gruntownych przemian nie tylko we Francji, ale i w całej Europie.

Na wieść o samej rewolucji we Francji Polacy nie zareagowali wielkim optymizmem, nie przepuszczali wówczas, że wypadki rewolucyjne wpłyną na kolejne 25 lat w historii Europy. Dopiero po 10 latach kiedy to rewolucja wyłoniła swojego przywódcę Polacy z coraz większa aktywnością przyglądali się tym wydarzeniom. Należy również pamiętać iż moment wymarszu Napoleona był okresem kiedy to terytorium Polski było już całkowicie podzielone miedzy zaborców a żyjące pokolenie pamiętając czasy wolności dążyło do tego by jak najszybciej przywrócić stan przedrozbiorowy a taka okazja właśnie nadchodziła.

To wieść o wielkim wymarszu cesarza poruszyła okupowaną Polskę do aktywności.

O Polsce na poważnie

Dla Polaków decyzja Napoleona o wkroczeniu do Europy Środkowej miała niebotyczne znaczenie. Wyciągała na światło dzienne, więcej – stawiała w centrum zainteresowania, sprawę polską. Nie należy się łudzić jednak, że cesarz czynił to z miłości do Polaków, Napoleon po prostu osądził, że w obecnej sytuacji sprawy Polski i Francji zaczynają się zbliżać, utożsamiać, a nawet pokrywać. Jednakże wczesną zimą i wiosną lat 1806/7, zagadką było dla całej Europy czy naród Polski powstanie do politycznego bytu?

W konsekwencji 1 listopada 1806 roku około 150-tysięczna armia francuska przekroczyła granicę Wielkopolski, a korpus Davouta dokonał uroczystego wjazdu do Poznania, gdzie został przyjęty z ogromnym entuzjazmem. Przybyły z nim Dąbrowski 16 listopada wydał dekret obwieszczający pobór do „armii polskiej”.

Symbol wzajemnego zaufania

Wzięcie jeńca na przełęczy (Somosierra), mal. Juliusz Kossak / Źródło: Wikimedia Commons

Wzięcie jeńca na przełęczy (Somosierra), mal. Juliusz Kossak / Źródło: Wikimedia Commons

W okresie Księstwa Warszawskiego armia polska nie miała własnej gwardii, jednak niektóre polskie oddziały wchodziły w skład francuskiej Gwardii Cesarskiej. W skład Starej Gwardii wchodził utworzony w 1807 roku 1 Pułk Szwoleżerów-Lansjerów, natomiast w skład młodej gwardii wszedł istniejący w latach 1812-1813 3 Pułk Lekkokonny, wcielony później do 1 Pułku Lekkokonnego. W skład Młodej Gwardii wszedł także utworzony w 1813 roku 3 Pułk Eklererów, który także wcielono do 1 pułku lekkokonnego. Złożona z 4 pułków Legia Nadwiślańska włączona została w skład Młodej Gwardii 3 marca 1812 roku pod nazwą Legia Księstwa Warszawskiego. We wrześniu 1813 roku włączono do Starej Gwardii batalion podpułkownika Stanisława Kurcyusza, składający się z weteranów polskiego VIII Korpusu Wielkiej Armii.

Pora walki

Polskie Legiony brały udział w wielu walkach u boku Napoleona. Legionom polskim wyznaczano zazwyczaj najcięższe zadania toteż ponosiły zawsze największe straty. Zimą 1799/1800 szeregi Legionów znów uzupełniono. Przeszły one na żołd Republiki Francuskiej i liczyły 15 tys. żołnierzy.

Napoleon Bonaparte wykorzystywał Legiony Dąbrowskiego do tłumienia ruchów wolnościowych (San Domingo (Haiti), Włochy) oraz do własnych celów zaborczych (wojna z Prusami i Rosją). Początkowo jednak dowództwo francuskie użyło wojsko polskie nie do walki z zaborcami, ale z broniącym swej niezależności ludem włoskim. Legiony brały udział w okupacji ziem Wenecji a wkrótce potem , w 1798r., Francuzi posłużyli się Legionami aby rozbić zmurszałe Państwo Papieskie i wypędzić Burbonów z Neapolu. Dowodzone przez gen. Kniaziewicza oddziały polskie odniosły w tej kampanii liczne sukcesy, opanowując m.in. niespodziewanym wypadem silną twierdzę Gaetę.

Po tych sukcesach nastąpiły trudne walki z wojskami austriackimi i rosyjskimi dowodzonymi przez Suworowa, które zaatakowały północne Włochy. Wojska francuskie, wraz z dzielnie walczącymi przy ich boku Legionami doznały krwawych klęsk.

Dopiero po utworzeniu nowych Legionów Naddunajskich z ludności polskiej Polacy podjęli kolejna walkę, tym razem na terenie Niemiec. Jej śmiałe natarcie zadecydowało w dużym stopniu o wyniku bitwy pod Hohenlinden w grudniu 1800 r., która otwarła Francuzom drogę do Austrii.

Księstwo Warszawskie było uzależnione od Napoleona Bonaparte, który traktował je jako wasalne państwo – źródło rekruta, zaopatrzenia.

Legiony polskie we Włoszech, mal. Józef Peszka / Źródło: Wikimedia Commons

Legiony polskie we Włoszech, mal. Józef Peszka / Źródło: Wikimedia Commons

Niezawodni

Kiedy Napoleon okazywał coraz większe zdenerwowanie różnymi wyczynami na Pomorzu Zachodnim partyzantów Schilla. Rozkazał marsz. Kazał wyznaczyć jakiś oddział kawalerii polskiej do poskromienia tego „rozbójnika”. Na czele stanął generał bryg. Henryk Wołodkiewicz. 27 marca ze swoim oddziałem ruszył za Schillem i wypędził go z Lęborka, Słupska, Darłowa i Sławna. Schill schronił się w Kołobrzegu.

Pierwszym, większym sprawdzianem dla Polaków była Hiszpania, gdzie wraz z Francuzami walczono również z armią angielską. Słynna jednostka stała się wtedy wcielony przez Napoleona w 1807 r. do jego gwardii pułk lekkokonny (szwoleżerów), który utrwalił sławę Polaków jako doskonałej jazdy. W kampanii hiszpańskiej jako Dywizja Księstwa Warszawskiego brały także udział 3 najlepsze pułki piechoty i pułk lansjerów.

To właśnie tu Napoleon powiedział do swoich żołnierzy po zakończonej bitwie pod Somosierrą w wydaniu Polaków: „Wy pijcie jak Polacy ale bądźcie równie dzielni jak oni.”

Po raz kolejny Francja doświadczyła wierności Polski na rubieżach Rosji.

Rosję zaatakowała Wielka Armia Napoleona, w ramach której walczyło 100 tys. wojska polskiego. Większość oddziałów polskich była rozproszona w jednostkach francuskich. Polacy walczyli w bitwie o Smoleńsk i pod Borodino.

Podczas samej kampanii 1812 w drodze na Moskwę walczył w awangardzie Józef Poniatowski i który to odznaczył się wielokrotnie: pod Smoleńskiem 17 sierpnia, Borodino 7 września, Czyrykowem 29 września, Winkowem.

Po Borodino przyszłość kampanii widział czarno i doradzał wstrzymanie dalszej ofensywy.

Szwadron Elby 1. Pułku Szwoleżerów-Lansjerów Gwardii Cesarskiej, mal. Jan Chełmiński / Źródło: Wikimedia Commons

Szwadron Elby 1. Pułku Szwoleżerów-Lansjerów Gwardii Cesarskiej, mal. Jan Chełmiński / Źródło: Wikimedia Commons

Mimo iż jako pierwszy wkroczył do Moskwy, w przeciwieństwie do Napoleona, był już przeświadczony o ostatecznej porażce, co jednak nie wpłynęło na jego wolę walki – nadal prowadził osobiście natarcia kawalerii.

Pod Winkowem 18 października uchronił Murata od kompletnej porażki z rąk Kutuzowa, ale za to sam ciężko kontuzjowany utracił ponad to poległego w boju szefa sztabu armii Księstwa Stanisława Fiszera.

W czasie odwrotu Polacy najlepiej oparli się ogarniającemu wielką armię rozprzężeniu, a że lepiej radzili sobie z jazdą kozacką uczestniczyli w licznych bojach osłonowych pełniąc funkcję ariergardy dowodzonej przez Pawła Jerzmanowskiego, który potem z armią szwoleżerów będzie towarzyszył Napoleonowi na wygnaniu.

Końcowa klęska

Podsumowując, polska kampania, która rozegrała się w latach 1806-1807, jest powszechnie uważana za jeden z najbardziej zajadłych konfliktów XIX wieku. Dla niektórych był to podbój, dla innych wojna wyzwoleńcza, dla większości – eksterminacja. Dla samego Napoleona był to pojedynek na inteligencję. Jego nadrzędnym celem w Polsce było nie tyle wyzwolenie uciskanego narodu, ile opętanie i poddanie sobie wolnego umysłu – umysłu Aleksandra, cara Rosji.

O Polakach Napoleon wypowiedział się jednak w swoim pamiętniku, w którym czytamy:

Zwycięstwa pod Arcole (15 XI – 17 XI 1796) i Lodi (10 V 1796) oddały w moje ręce 20 000 jeńców polskich, służących w armii austriackiej. Postanowiłem wypróbować ich, przypuszczając, że są skłonni służyć mi dobrze. Zaciągnąłem więc ich pod moje znaki i ta rachuba okazała się najlepszą, jaką kiedykolwiek zrobiłem, usługi jakie mi potem oddali, SA tego nieśmiertelnym dowodem. Potrzebny był im wódz ich narodowości. Odgadłem go w jen. Dąbrowskim – i to był także znakomity nabytek.

Wiara w pomoc zachodu, symbolizowanego przez Napoleona, choć złudna, była jednym z najważniejszych czynników psychiki narodu, który chciał wierzyć, że Europa się nim interesuje. I w kontekście naszej tak dramatycznej historii trudno powiedzieć, czy Polska chciała być ”napoleońska”, czy nią być musiała.

Bibliografia:

  1. Gierowski Józef, Historia Polski 1764-1864, Warszawa 1986, s. 128-129, 141, 146.
  2. Grochulska Barbara, „Małe państwo wielkich nadziei”, [w:] Dzieje narodu i państwa polskiego t.3, pod red. Józefa Buszki i Andrzeja Garlickiego, Warszawa 1987, s. 69.
  3. Grodziski Stanisław, Kozłowski Eligiusz, „Polska Zniewolona 1795-1806”, [w:] Dzieje narodu i państwa polskiego, t.3, Warszawa 1987, s. 39.
  4. Kroczyński Hieronim, Wojsko polskie na Pomorzu Zachodnim i Krajnie w 1807, Warszawa 1990, s. 233.
  5. Nieuważny Andrzej, My z Napoleonem, Wrocław 1999, s. 9.
  6. Sumerville Christopher, Polska kampania Napoleona, Warszawa 2008, s. 11.
  7. Żywczyński Mieczysław, Historia Powszechna 1789- 1870, Warszawa 1999.

Komentarze

Najpopularniejsze posty