Extremalna promocja notebooka MSI

Polityka zagraniczna USA za prezydentury George’a W. Busha

W 2000 r. zakończyła się druga i, zgodnie z amerykańską ustawą zasadniczą, ostatnia kadencja prezydentury Billa Clintona. W nowych wyborach o najwyższe stanowisko w państwie ubiegał się demokrata i wiceprezydent za rządów ustępującego prezydenta – Albert Gore oraz członek Partii Republikańskiej George Walker Bush – syn byłego prezydenta USA. Pomimo uzyskania przez Gore’a większego poparcia w wyborach powszechnych, zwycięzcą w wyniku głosów Kolegium Elektorów okazał się jednak Bush[1].

Sklep Urodzeni Patrioci

George W. Bush, wraz z przejęciem władzy w 2001 r., zgodnie z hasłem „najpierw Ameryka” skupił się niemal wyłącznie na polityce wewnętrznej, przez co zaskarbił sobie przychylność opinii publicznej, która często wytykała Clintonowi zbytnie zaangażowanie się w sprawy międzynarodowe. Co do polityki zagranicznej nowy prezydent miał bardzo ogólny cel – zapewnienie realizacji żywotnych narodowych interesów Stanów Zjednoczonych i bezpośrednie zaangażowanie się tylko wtedy, kiedy te interesy byłyby zagrożone[2]. Tym samym Bush starał się przedstawić siebie amerykańskiemu społeczeństwu, które znane jest ze swych izolacjonistycznych poglądów, jako osobę niechętną bezpodstawnemu wysyłaniu amerykańskich żołnierzy poza granice kraju oraz angażowaniu się USA w sprawy innych państw. W prowadzeniu polityki unilateralizmu przez Busha można zauważyć aluzję do byłego prezydenta Billa Clintona, któremu zarzucał brak konkretnych priorytetów w stosowanej przez niego koncepcji multilateralizmu w polityce zagranicznej oraz bezpodstawne wysyłanie wojsk USA do różnych zakątków świata. W związku z tym, Bush przy każdej nadarzającej się okazji z pogardą odnosił się do swojego poprzednika. Postępował przy tym według założeń „anything but not Clinton” (wszystko, byle nie Clinton)[3].

Obejmując urząd prezydencki, G. W. Bush zapowiedział, iż w swojej polityce będzie się skupiał na zachodniej hemisferze, czyli zacieśnieniu kontaktów z najbliższymi sąsiadami – Kanadą i Meksykiem, a także z państwami Ameryki Łacińskiej. Tego rodzaju deklaracja nie mogła pozostać bez odpowiedzi Europy, ponieważ brak skonkretyzowanych celów ich współpracy mógł niekorzystnie wpłynąć na kondycję partnerstwa transatlantyckiego. Prezydent w oficjalnych rozmowach nadal podtrzymywał dotychczasowy kierunek amerykańskiej dyplomacji wobec europejskich sojuszników, czego dowodem może być poparcie dalszej integracji Unii Europejskiej, jej poszerzenia o kolejne państwa oraz tworzenie europejskiej polityki bezpieczeństwa i obrony, a także stanowisko rządu USA wobec wzmacniania i otwarcia Sojuszu Północnoatlantyckiego na nowych członków[4]. Z drugiej jednak strony „rewolucja bushowska” w prowadzenia polityki zagranicznej wobec Europy spowodowała brak porozumienia w sprawie Międzynarodowego Trybunału Karnego, który zastąpiono bilateralnymi umowami z poszczególnymi państwami oraz odmowę podpisania konwencji o zakazie broni biologicznej i stosowania min przeciwpiechotnych. Ponadto Stany Zjednoczone odrzuciły porozumienie z Kioto, mające na celu ograniczenie emisji gazów cieplarnianych[5].

Zmiana polityki G. W. Busha nastąpiła 11 września 2001 r., gdy o godzinie 8.48 rano w północną wieże World Trade Center[6] uderzył porwany samolot pasażerski, a 15 minut późnej w południową wieże wleciał drugi samolot American Airlines. Wtedy zarówno dla obywateli jak i władz stało się jasnym, że jest to atak terrorystyczny. Potwierdzeniem zamachu dla opinii publicznej było uderzenie kolejnego samolotu w budynek Departamentu Obrony USA – Pentagon w Waszyngtonie[7]. Bilans ofiar tej tragedii jest następujący: łączna liczba zabitych pasażerów w czterech rozbitych samolotach wyniosła 266 osób. Ofiary zamachu w Pentagonie to 188 zabitych i 76 rannych, natomiast w WTC – 201 zabitych (135 zidentyfikowanych) oraz ok. 3000 osób zaginionych (uznanych za zmarłych)[8].

Atak terrorystyczny na Stany Zjednoczone był niewątpliwie jednym z najważniejszych wydarzeń rozpoczynającego się XXI w. Stał się symbolem nowego myślenia i zmian które będą się dokonywać w naszym spojrzeniu na świat. Jeszcze tego samego dnia Bush przemawiał: „(…)to zamach terrorystyczny. Sprawców znajdziemy. Terroryzm przeciwko naszemu narodowi nie przejdzie.”[9] – tymi słowami rozpoczął „wielką krucjatę” przeciwko światowemu terroryzmowi, która miała się dokonać za pomocą zmiany polityki zagranicznej.

Cała administracja prezydenta Busha zdawała sobie sprawę że wojna, w której przyjdzie Amerykanom brać udział będzie długa oraz wymagająca. W związku z tym prezydent wygłosił kilka istotnych przemówień, które miały za zadanie wyjaśnić społeczeństwu powód wszczęcia działań wojennych. Do tych przemówień zalicza się przede wszystkim: wspomniane już wystąpienie prezydenta w bazie Barksdale AirForce Base w Louisianie, przemowę Busha do obu izb Kongresu z 20.IX.2001 r., orędzie o stanie państwa wygłoszone 29.IX.2002 r., a także mowę prezydenta do kadetów ostatniego roku Akademii Wojskowej w West Point oraz uwagi Busha na temat Bliskiego Wschodu z 24.IX.2002 r.[10]. Przemówienia te stały się podstawą do sformułowania tzw. „doktryny Busha”, której ostateczna konceptualizacja została zaprezentowana w dokumencie Narodowa Strategia Bezpieczeństwa USA[11] z 17 września 2002 r.

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA, obok orędzia prezydenckiego o stanie państwa, jest jedną z ważniejszych prezentacji stanowiska urzędującej administracji w sprawach kluczowych dla państwa amerykańskiego, w tym przypadku jego polityki zagranicznej i polityki bezpieczeństwa. Bardzo często strategia ta stanowi wykładnię doktryny obowiązującej w amerykańskiej strategii zewnętrznej[12].

Narodowa Strategia Bezpieczeństwa USA z 17 września 2002 r. miała przygotowywać Stany Zjednoczone do nowej taktyki prowadzenia działań w walce ze światowym terroryzmem. Stratedzy Białego Domu, którzy reprezentowali nurt neokonserwatystów[13], twierdzili że USA powinno mieć swobodę działania, jeśli chodzi o użycie siły. Tym bardziej, że potencjał wojskowy jaki posiada daje im możliwości szybkiego i skutecznego uderzenia w różnych punktach świata. Dlatego też w Strategii Bezpieczeństwa pojawiła się formuła uderzenia uprzedzającego potencjalną agresję, czyli wojna prewencyjna (preemptive strike). Należy pamiętać, że w historii, państwa wielokrotnie korzystały z ataków wyprzedzających, ale nigdy nie uczyniono z tego oficjalnej doktryny. Kolejnym elementem „doktryny Busha” było zerwanie z taktyką multilateralizmu albowiem Strategia Bezpieczeństwa wyraźnie głosiła, że Stany Zjednoczone są gotowe współpracować z sojusznikami, ale zastrzegają sobie prawo do akcji samodzielnych. Przy czym zakładano też możliwość ignorowania wspólnoty międzynarodowej, jaką jest Rada Bezpieczeństwa ONZ. Ważnym tutaj elementem jest wprowadzenie tzw. „koalicji chętnych” (coalition of the willing), która oznacza koalicje państw ściśle współpracujących z amerykańską administracją, nawet jeśli jest to sprzeczne z prawem międzynarodowym, jak to było w przypadku ataku na Irak w 2003 r.[14] Następną kwestią opisaną w strategii jest przekonanie o roli siły militarnej w działaniach zewnętrznych i nieograniczonych możliwościach amerykańskiego potencjału. Stąd w myśl „doktryny Busha” zamierzano je wykorzystać nie tylko dla obrony żywotnych interesów Ameryki, a zwłaszcza bezpieczeństwa, ale też w celu promowania światowego porządku, czyli szerzenia demokracji. W ten sposób nowa strategia administracji Busha wpisywała się w tradycyjne amerykańskie posłannictwo – „misję naprawiania świata”[15].

Po opisaniu ogólnych założeń „doktryny Busha” należy wspomnieć o poszczególnych działaniach tego prezydenta na arenie międzynarodowej. Pierwszą reakcją administracji Busha na zamachy z 11 września 2001 r. były żądania złożone Talibom, rządzących przeważającą częścią Afganistanu, w celu bezzwłocznego i bezwarunkowego wydania przywódców Al-Kaidy i trwałego zamknięcia obozów terrorystycznych. Gdy Talibowie odmówili spełnienia ultimatum, Bush, z poparciem całej społeczności międzynarodowej, rozpoczął kampanię militarną[16].

Wojna pod kryptonimem Trwała Wolność[17] rozpoczęła się w Afganistanie 7 października 2001 r. atakiem bombowym z powietrza. Głównym jednak ciężarem prowadzenia walk obarczony został Sojusz Północny[18], który był wspierany przez USA i państwa NATO materialnie (finansowanie ofensywy, dozbrajanie wojsk) oraz fizycznie poprzez udział wojsk specjalnych. W dość szybkim czasie koalicji antytalibańskiej udało się opanować znaczną część terytorium Afganistanu, uwalniając przy tym kraj spod rządów Talibów i przyczyniając się do ich ucieczki na górskie tereny pogranicza pakistańsko-afgańskiego[19]. Amerykanom udało się utworzyć w Afganistanie prozachodni rząd kierowany przez Hamida Karzaja. Jednak w celu utrzymania stabilizacji w regionie musi być kontynuowana misja NATO znana szerzej pod nazwą Międzynarodowe Siły Stabilizacyjne i Wsparcia (ISAF[20]), których trzon stanowią wojska amerykańskie. Misja ISAF kontynuowana ma być do 31 grudnia 2014 r.[21]

Kolejnym konfliktem wywołanym pod pretekstem walki z terroryzmem, była wojna w Iraku. Przyczyny jej wybuchu są do dnia dzisiejszego niejasne, dyskusyjne i nadal kontrowersyjne ponieważ miały szeroki zakres – od przesłanek militarnych, przez polityczne kończąc na nieoficjalnych przesłankach ekonomicznych, a wręcz czasem nawet takich, które można podciągnąć pod kategorie teorii spiskowych[22]. W skutek tego z 19 na 20 marca sprzymierzone siły zapoczątkowały operację pod kryptonimem Iracka Wolność[23]. Działanie militarne przeprowadzono w błyskawicznym tempie, o czym świadczy choćby zajęcie w przeciągu 25 dni od rozpoczęcia ataku, Bagdadu[24]. Po zwycięstwie i oficjalnym zakończeniu działań wojennych, rozpoczął się okres „normalizacji” i stabilizacji regionu, który trwał do 2010 r. Jednak wojna ta wywołała bardzo poważną negatywną konsekwencję, którą jest nadszarpnięcie reputacji Stanów Zjednoczonych jako przywódcy kampanii międzynarodowej skierowanej przeciw terroryzmowi oraz rozbicie koalicji antyterrorystycznej. Irak często określany jest jako „zła wojna” w przeciwieństwie do „dobrej wojny” w Afganistanie, czyli właściwej arenie zmagań z terrorystami. W wojnie afgańskiej Bush miał poparcie większości świata; zwrócenie się przeciw Irakowi ogromnie podzieliło świat, popsuło stosunki z tak ważnymi sojusznikami europejskimi jak Francja i Niemcy, oraz bliskowschodnimi jak Turcja, a także dało argument tym, którzy uważali, że USA prowadzą imperialistyczną politykę[25].

Jednoznacznym sukcesem dyplomacji prowadzonej przez administrację G. W. Gusha była polityka wobec Afryki. W największym stopniu do tak pozytywnej oceny przyczynił się rewolucyjny program zwalczania AIDS na świecie. President’s Emergency Plan for AIDS Relief, w skrócie PEPFAR, został uruchomiony przez Busha w 2003 r. i posiadając wydatki ok. 15 miliardów dolarów na zwalczanie AIDS jest największą w historii międzynarodową inicjatywą przeciw pojedynczej chorobie. Program PEPFAR obejmuje działania zapobiegawcze, ale także lecznicze i inne programy wsparcia dla 15 najciężej dotkniętych epidemią państw, w tym dla 12 położonych w Afryce[26]. Administracja Busha zmagała się także z problemem zakończenia konfliktów afrykańskich. Przykładem takich działań może być Liberia, a następnie zaakceptowanie przez Rwandę i Ugandę porozumienia pokojowego, mówiącego o wycofaniu obcych wojsk z Demokratycznej Republiki Kongo oraz kwestia rozwiązania konfliktu w Darfurze[27].

Kolejnym sukcesem prezydentury George’a W. Busha, było zacieśnienie stosunków międzynarodowych pomiędzy USA, a Chinami i Indiami. Niewątpliwie powodem ocieplenia wspólnej polityki były zamachy z 11 września 2001 r. albowiem Bush dostrzegł wagę współpracy z Chinami i Indiami w ograniczaniu zagrożenia terroryzmem i proliferacją broni masowego rażenia w regionie Azji i Pacyfiku, a w szczególności w sprawach dotyczących Korei Północnej i Pakistanu. Od 2005 r. został rozpoczęty dialog strategiczny, a następnie dialog gospodarczy z Chińską Republiką Ludową. Natomiast z Indiami Stany Zjednoczone rozwijają współpracę w zakresie cywilnej energetyki jądrowej, a od 2005 r. mają podpisane porozumienie ramowe o współpracy w dziedzinie obronności[28].

Atak terrorystów na wieże WTC spowodował również wzmożoną, ale spokojną, ekspansję Stanów Zjednoczonych na rosyjską strefę wpływów, jaką tworzą państwa postsowieckich republik. Gdy Rosja jednoznacznie opowiedziała się za kampanią antyterrorystyczną natychmiast zezwoliła na utworzenie przez USA baz wojskowych w Azji Środkowej, w państwach graniczących z Afganistanem, m. in. w Uzbekistanie i Kirgistanie. Ponadto w okresie prezydentury Busha, pomimo obiekcji Rosji, z powodzeniem realizowane było rozszerzanie NATO na wschód, m. in. poprzez przyjęcie w 2004 r. w szeregi Sojuszu państw nadbałtyckich. Stany Zjednoczone zgodnie z koncepcją szerzenia demokracji na świecie poparły „pomarańczową rewolucję” na Ukrainie oraz „rewolucję róż” w Gruzji, co było przyczyną ochłodzenia stosunków z Kremlem. Kolejnym negatywnym czynnikiem w relacji Waszyngton-Moskwa była budowa przez USA tarczy antyrakietowej w Europie, a także wybuch wojny rosyjsko-gruzińskiej w 2008 r. Jednak w dłuższej perspektywie pomimo tych sprzeczności należy oczekiwać większej współpracy między tymi krajami, ponieważ obszary potencjalnej współpracy są znacznie większe[29].

Charakterystycznym elementem polityki G. W. Busha po 2001 r. było umieszczanie państw na tzw. „osi zła” – przeciwników w walce ze światowym terroryzmem. Po stronie zła według kryteriów stworzonych przez amerykańską administrację znalazły się Afganistan, Irak, Iran oraz Korea Północna. Konfrontacyjna dyplomacja prowadzona przez Busha wobec dwóch ostatnich państw spowodowała odrzucenie osiągnięć poprzedniego prezydenta – Billa Clintona. Iran jak i Korea Północna widząc poczynania Amerykanów do konfrontacji militarnej z Irakiem pozyskali potężny bodziec do usztywnienia swojego stanowiska wobec USA i przyspieszenia prac zmierzających do pozyskania broni atomowej. Twarda polityka Busha wobec tych dwóch państw okazała się jego największą klęską dyplomatyczną, która zwiększyła ryzyko wystąpienia w nadchodzących latach kryzysów zagrażających bezpieczeństwu regionalnemu, a nawet międzynarodowemu, a w najgorszym przypadku przybliża perspektywę apokaliptycznego użycia broni masowej zagłady przez wrogie Zachodowi ugrupowania terrorystyczne[30].

Podsumowując, G. W. Bush podczas swojej podwójnej kadencji prezydenta przeprowadził rewolucję prowadzenia polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Kierując się wypracowaną przez siebie doktryną, opartą na czterech filarach: mesjanizmie, unilateralizmie, militaryzmie oraz działaniu prewencyjnym, odciął się od sposobu prowadzenia dyplomacji przez swojego poprzednika. Za kadencji Busha polityka została ograniczona do aktywności związanej głównie z działaniami na frontach trzech wojen: w Afganistanie i Iraku oraz światowej krucjaty przeciwko terroryzmowi. Skuteczność wszelkich działań polityki zagranicznej była zależna od postępów amerykańskich na froncie. Przez 8 lat sprawowania rządów administracja Busha może poszczycić się sukcesami, jakimi niewątpliwie była walka ze światowym terroryzmem, ekspansja USA w rosyjską strefę wpływów, czy ocieplenie stosunków dyplomatycznych z Chińską Republiką Ludową i Indiami, a także wspomniane sukcesy w Afryce. Z drugiej jednak strony prowadzenie silnej polityki przyczyniło się do naruszenia i osłabnięcia współpracy transatlantyckiej, która tak mozolnie była budowana od czasu zjednoczenia Niemiec. Jednak największym fiaskiem polityki Busha było ochłodzenie stosunków z Iranem i Koreą Północną oraz znalezienie im pretekstu do ponownego uruchomienia programu nuklearnego. Bush ponadto zaniedbał Amerykę Południową, z którą wiązał przyszłość po nominacji na prezydenta USA, a po zamachach z 11 września 2001 r. stała się drugoplanowym sojusznikiem.

[1]              The Election Dispute: November 8 – January 20, http://www.authentichistory.com/1993-2000/3-2000election/3-dispute/index.html, dostęp: 10.03.2013 r.

[2]              D. Eggert, Przewartościowania w stosunkach transatlantyckich w dziedzinie bezpieczeństwa w czasie prezydentury George’a W. Busha, „Stosunki Międzynarodowe2004, nr 3-4, s. 116.

[3]              I. H. Daalader, J. M. Lindsay, Ameryka bez ograniczeń. Rewolucja Busha w polityce zagranicznej, Warszawa 2005, s. 50.

[4]              T. Paszewski, Stosunki transatlantyckie z perspektywy amerykańskiej, „Sprawy Międzynarodowe2004, nr 4, s. 14.

[5]              J. Stachura, Meandry europejskiej polityki USA, „Studia Europejskie2004, nr 3, s. 36.

[6]              World Trade Center (Nowojorskie Centrum Handlu Światowego) to symbol biznesu i osiągnięć gospodarczych Stanów Zjednoczonych Ameryki. Było przedmiotem dumy i zachwytu Amerykanów, bowiem przez 30 lat uznawano je za najwyższe wieże świata WTC składało sie, oprócz wież Twin Towers (bliźniacze wieże), z Hotelu Marriot, Giełdy Towarowej, Gmachu Urzędu Celnego, a także z ogromnego podziemnego centrum handlowego. Kompleks obejmował powierzchnię 60.000 m² (powierzchnia leżącego u podnóża wież placu wynosiła 20.000 m²), a pracowało w nim przeszło 50 tys. osób. Zob. P. Skinner, WTC historia prawdziwa, Warszawa 2002, s. 38-41.

[7]              E. Landau, Osama ben Laden, Wojna z zachodem, Warszawa 2001, s. 15.

[8]              A. Micek, 11 września 2001 – współczesne Pearl Harbor, http://www.militis.pl/1990/11-wrzesnia-2001-%E2%80%93-wspolczesne-pearl-harbor, dostęp: 10.03.2013 r.

[9]              „Gazeta Wyborcza”,12 IX 2001,nr 231.3817, s.2.

[10]             J. Bryła, Doktryna George’a Busha źródłem rozłamu w stosunkach transatlantyckich, „Przegląd Zachodni 2005, nr 4, s. 36.

[11]             Z ang. A National Security Strategy of the United States.

[12]             J. Kiwerska, Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA, „Biuletyn Instytutu Zachodniego”, nr 40, 2010, s. 1.

[13]             Neokonserwatyzm jako odłam ruchu konserwatywnego uformował się w latach 70. XX wieku i początkowo plasował się między liberalizmem, a konserwatyzmem. Neokonserwatyści krytykowali politykę „państwa dobrobytu” za zbytnie odejście od mechanizmów rynkowych, ale nie kwestionowali potrzeby angażowania się państwa w sprawy społeczne. Byli zwolennikami silnej władzy państwowej, dysponującej autorytetem moralnym i zdolnej do wpojenia społeczeństwu określonych zasad. Priorytet przyznali działaniom na rzecz obrony „wolnego świata” i umocnienia amerykańskiego przywództwa. Jako rzecznicy reideologizacji polityki zagranicznej nawiązywali do koncepcji liberałów, kładąc nacisk na przestrzeganie praw człowieka oraz potrzebę wspierania procesów demokratyzacji w krajach rządzonych przez dyktatury. W administracji Busha przedstawiciele tego nurtu objęli kilka wpływowych stanowisk, między innymi Paul Wolfowitz został zastępcą sekretarza obrony, Richard Perle – początkowo przewodniczącym, później jedynie członkiem Rady Polityki Obronnej przy sekretarzu obrony, Lewis Libby – szefem sztabu wiceprezydenta Dicka Cheneya. Patrz więcej: J. Stachura, op. cit., s. 31-32.

[14]             A. Zdrada, Pojęcie coalition of the willing w polityce Stanów Zjednoczonych, „Biuletyn Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych” (dalej „Biuletyn PISM”), nr 4(192), 2004, s. 1057-1059.

[15]             J. Kiwerska, Strategia Bezpieczeństwa…, s. 2-3.

[16]             J. Modrzejewska-Leśniewska, Afganistan, Warszawa 2010, s. 433-437.

[17]             Z ang. Enduring Freedom.

[18]             Sojusz Północny – militarno-polityczny sojusz różnych ugrupowań afgańskich, przez lata walczący z Talibami o kontrolę nad państwem. Pierwszy raz Sojusz Północny został zawiązany w marcu 1992 r., a jego celem było obalenie pokomunistycznego prezydenta M. Nadżibullaha i zmniejszenie politycznej dominacji Pasztunów. Oba cele zostały osiągnięte jeszcze w tym samym roku – prezydentem został Tadżyk B. Rabbani. Wkrótce potem pierwszy Sojusz się rozpadł. Po raz drugi Sojusz zawiązano w 1996 r., po zdobyciu Kabulu przez Talibów. Skłócone dotychczas ugrupowania ponownie się zjednoczyły, a na czele Sojuszu stanął Rabbani natomiast dowództwo nad wojskami Sojuszu objął A. Masud. Sytuacja w Afganistanie diametralnie zmieniła się po ataku na World Trade Center. Wtedy to wojska sojuszu, korzystając z zagranicznej pomocy Zachodu pokonały Talibów, a członkowie sojuszu weszli w skład rządu. Zob. J. Sierakowska-Dyndo, Granice wyobraźni politycznej Afgańczyków, Poznań 2002, s. 128-130.

[19]             S. Tanner, Wojny Bushów. Ojciec i syn jako zwierzchnicy sił zbrojnych, Wrocław 2007, s. 186.

[20]             Z ang. International Security Assistance Force.

[21]             A. Wilk, NATO po szczycie w Lizbonie – konsekwencje dla Europy Środkowej i Wschodniej, „Tydzień na Wschodzie”, nr 39, 2010, s. 2-3.

[22]             G. W. Bush, Kluczowe decyzje, Warszawa 2011, s. 293.

[23]             Z ang. Iraq Freedom.

[24]             W. Ostant, Zwalczanie terroryzmu we współczesnym świecie, „Przegląd Zachodni”, nr 4, 2004, s. 193.

[25]             Irak: największa pomyłka Busha, http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/raport_bush,326,Irak_najwieksza_pomylka_Busha, dostęp: 13.03.2013 r.

[26]             USA a Afryka: chluba polityki zagranicznej Busha, http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/raport_bush,321,USA_a_Afryka_chluba_polityki_zagranicznej_Busha, dostęp: 13.03.2013 r.

[27]             Pokój w Liberii po 14 latach wojny, http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Pokoj-w-Liberii-po-14-latach-wojny,wid,1352635,wiadomosc.html?ticaid=1104f6, dostęp: 13.03.2013 r.; Konflikt w Darfurze – najpoważniejszy kryzys humanitarny naszych czasów, http://www.unic.un.org.pl/sudan/index.php?news=2213, dostęp: 13.03.2013 r.

[28]             I. C. Pogonowski, Hegemonia. Komentarze do polityki zagranicznej USA, Poznań 2008, s. 12-15.

[29]             P. Pacuła, USA-Rosja. Współpraca czy rywalizacja, „Bezpieczeństwo Narodowe”, nr 5-6, 2007, s. 130-145.

[30]             K. Szymczyk, Irański program nuklearny jako czynnik warunkujący stosunki międzynarodowe w obszarze i poza obszarem MENA, [w:] Bezpieczeństwo narodowe i międzynarodowe w regionie Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki (MENA) u progu XXI wieku, red. R. Bania, K. Zdulski, Łódź 2012, s. 148-153.

Komentarze

Najpopularniejsze posty