Święto Wojska Polskie / Fot. Fot. M. Cieszewski, Źródło: www.flickr.com
Święto Wojska Polskie / Fot. Fot. M. Cieszewski, Źródło: www.flickr.com

Dlaczego Polska nie jest bezpieczna?

Najczęściej pojęcie „bezpieczeństwo militarne” jest postrzegane jako brak zagrożenia użyciem zorganizowanej siły i przemocy dla celów politycznych. Bezpieczeństwo militarne oznacza więc zapewnienie obrony interesów państwa w wypadku konfliktu zbrojnego czy wojny, przede wszystkim gwarancję przetrwania. Współcześnie na kryterium oceny bezpieczeństwa militarnego państwa składają się: ilościowy i jakościowy potencjał wojskowy, stan infrastruktury obronnej, technologiczny poziom własnego przemysłu zbrojeniowego, sprawne i nowoczesne dowodzenie oraz uczestnictwo w sojuszach wojskowych, wymuszające restrukturyzację i modernizację sił zbrojnych.

Dlaczego Polska nie jest bezpieczna?
Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na słabość polskiej armii. Nie oszukujmy się – 100 tys. żołnierzy armii zawodowej nie będzie w stanie zabezpieczyć polskich granic. Do tego dochodzą kwestie wyposażenia i modernizacji technicznej sił zbrojnych. Wojsko Polskie nie dysponuje odpowiednio nowoczesnym wyposażeniem wojskowym. Dysponuje przestarzałymi siłami pancerno-zmechanizowanymi oraz artylerią, której program modernizacji cały czas rozciąga się w czasie. Jeśli chodzi o Marynarkę Wojenną to można określić jej wartość bojową jako istniejącą „tylko na papierze” – realnie jej potencjał jest przydatny jedynie w okresie pokoju. W czasie wojny siły w obecnym kształcie są niezdolne do obrony naszego wybrzeża z wyjątkiem rakietowego dywizjonu obrony wybrzeża. Jeśli chodzi o wojska aeromobilne – nadal brak jest nowoczesnych śmigłowców transportowych oraz występuje niska wartość bojowa naszych śmigłowców szturmowych Mi-24. Można powiedzieć, że poza F-16 nie dysponujemy wartościowym sprzętem. Samoloty Su-22 są kompletnie przestarzałe, a jednostki wyposażone w MiG-29 borykają się z wieloma różnymi problemami (kwestia niskiej sprawności maszyn, brak nowoczesnego uzbrojenia itp.). W zakresie logistyki problemem jest w większości przestarzały park samochodowy i koszary wymagające gruntownych remontów.

Wielozadaniowy mysliwiec F-16 / Fot. K. Shiloh, Źródło: Wikimedia

Wielozadaniowy mysliwiec F-16 / Fot. K. Shiloh, Źródło: Wikimedia

System tworzenia rezerw dla sił zbrojnych.
Obecnie, po zawieszeniu zasadniczej służby wojskowej, de facto nie istnieje. Z roku na rok liczba wartościowych rezerwistów spada. Współczesne konflikty mają to do siebie iż w razie pojawienia się zagrożenia nie będzie czasu na wyszkolenie rezerwy (jak to lansuje PO – że w razie zagrożenia wróci pobór). Polsce potrzebny jest dobry plan tworzenia rezerw, który wcale nie musi oznaczać przywracania poboru. Jest wiele innych możliwości szkolenia każdego roku odpowiedniej liczby rezerwistów, którzy wraz z byłymi członkami wojsk zawodowych i żołnierzami NSR tworzyliby odpowiednią rezerwę na wypadek zagrożenia.

Błędna koncepcji i struktura Narodowych Sił Rezerwowych
Można powiedzieć, że występuje tu bardzo niska wartość bojowa. Konieczna jest głęboka reforma Narodowych Sił Rezerwowych, usamodzielnienie jej siły poprzez stworzenie jednolitych kompanii lub batalionów NSR oraz opracowanie odpowiedniego systemu zachęty dla młodych ludzi, aby wstępowali w jej szeregi, gdyż obecne warunki nawet dla „fanatyków wojska” czasem są nie do zaakceptowania.

Brak obrony terytorialnej
Obrona terytorialna wbrew pozorom ma swoje miejsce w XXI w. i to nie tylko w okresie wojny. Taka nowoczesna OT stanowiłaby dobry, główny filar odbudowy Obrony Cywilnej która u nas praktycznie przestała istnieć. W Polsce powinna powstać obrona terytorialna na miarę XXI w. – niezbyt liczna, ale z odpowiednimi ludźmi, z dobrym wyposażeniem, z systemem nieuciążliwych dla jej członków szkoleń oraz odpowiednim premiowaniem jej członków (poprzez jakieś drobne ale odczuwalne rekompensaty i ulgi).

Żołnierze NSR podczas jednego ze szkoleń / Źródło: Wikimedia

Żołnierze NSR podczas jednego ze szkoleń / Źródło: Wikimedia

Problematyka polskiego przemysłu zbrojeniowego
Przemysł jest przede wszystkim w większości przypadków źle zarządzany i niedoinwestowany. Występują również sytuacje patologiczne, a wiele stanowisk w ramach kilkunastu różnych firm obsadzanych jest przez ludzi niekompetentnych. Oprócz tego zdarza się wytwarzanie sprzętu niskiej jakości. Polskie zakłady są również niezbyt konkurencyjne na rynku międzynarodowym oraz nie posiadają odpowiedniego wsparcia politycznego i dyplomatycznego rządów RP w walce o kontrakty zbrojeniowe poza obszarem Polski. Przemysł zbrojeniowy ma wpływ na nasze bezpieczeństwo gdyż nie tylko pozwala w jakiejś części się usamodzielnić, ale również jest odpowiedzialny za sprzęt, którego używa wojsko do naszej ochrony.

Problem „niedoboru” żołnierzy w jednostkach
Mamy za mało żołnierzy wojsk lądowych, aby obsadzić na wystarczającym poziomie (ok. 75-80%) nasze wszystkie jednostki bojowe oraz w przynajmniej 50% siły wsparcia (logistyka, saperów itd.). Wiele jednostek jest po prostu skadrowanych, co oznacza, że jednostka posiada w czasie pokoju bardzo niski stopień ukompletowania stanu osobowego w stosunku do pełnej (wojennej) liczebności (zazwyczaj jednostki te w czasie pokoju liczą ok. 15 % pełnego stanu). Przykładem może być 34. Brygada Kawalerii Pancernej, który liczy tylko ok. 700 żołnierzy, choć powinna posiadać ich blisko 3 tys. Mamy więcej związków taktycznych niż Niemcy, a jednocześnie mniej żołnierzy. W czasie zagrożenia mobilizacja być może zapełni te luki, ale wartość bojowa takich pododdziałów może być różna.

Sojusze
Chociaż zwiększają militarne bezpieczeństwo to oczywiście go nie gwarantują. Jeśli chodzi o Unię Europejską – brak jest spójnej i aktualnej europejskiej strategii bezpieczeństwa (ostatnia pochodzi z 2003 r.). Widoczny jest brak solidarności np. we wprowadzaniu sankcji (przeważają partykularne interesy państw). Jeśli chodzi o NATO – art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, z jednej strony zawiera zobowiązanie do pomocy w razie agresji, ale nie mówi nam bezpośrednio o pomocy militarnej. Pada tam sformułowanie, że każde państwo „udzieli pomocy podejmując taką akcję, jaką uzna za konieczną, nie wyłączając użycia siły zbrojnej”.

Model stoczniowy korwety proj. 621 (typu Gawron) budowanej dla polskiej Marynarki Wojennej. Projekt Został przerwany w 2012 r. / Źródło: Wikimedia

Model stoczniowy korwety proj. 621 (typu Gawron) budowanej dla polskiej Marynarki Wojennej. Projekt Został przerwany w 2012 r. / Źródło: Wikimedia

Reasumując, Polskie bezpieczeństwo militarne jest zagrożone, gdyż bezpiecznym może czuć się tylko takie państwo, które jest silne zarówno z powodu więzów politycznych, ale przede wszystkim posiada odpowiedni potencjał obronny zdolny odeprzeć wrogi atak lub przynajmniej sprawić, iż będzie on nieopłacalny. Polskę czeka więc jeszcze długa droga do zapewnienia sobie spokojnej, niezagrożonej egzystencji.

Komentarze

Politolog, studentka Bezpieczeństwa wewnętrznego oraz Prawa na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Doktorantka na kierunku Nauki o polityce. W kręgu jej zainteresowań znajduje się historia reżimów niedemokratycznych, szczególnie włoskiego faszyzmu, polityka Margaret Thatcher oraz współczesna myśl narodowa.

Najpopularniejsze posty