Propozycja amerykańskiego koncernu Lockheed Martin na Homara. Wyrzutnia obsadzona na nośniku armatohaubicy Kryl. / Fot. http://www.armyrecognition.com
Propozycja amerykańskiego koncernu Lockheed Martin na Homara. Wyrzutnia obsadzona na nośniku armatohaubicy Kryl. / Fot. http://www.armyrecognition.com

Polskie Kły VIII – Propozycja na Homara: HIMARS

Ósma część cyklu pod tytułem Polskie Kły dotyczy programu pozyskania na stan wojska polskiego systemu rakietowego dla wojsk lądowych zdolnego do rażenia celów do 300 kilometrów w głębi ugrupowania przeciwnika. A dokładniej system na trafić do Wojsk Rakietowych i Artylerii (WRiA). Teraz zaprezentuje pierwszego kandydata na system rakietowy Homar: amerykański HIMARS, który wywodzi się ze słynnego zestawu MLRS. W następnej części będą to oferty z Izraela, a także Tureckiego Roketsanu.

Podział artylerii rakietowej i odrobina historii

Obecnie na całym świecie są rozróżniane można wyróżnić trzy podstawowe grupy wyrzutni rakietowych. Są to następująco (jeśli chodzi o zasięg): taktyczne, operacyjne i Taktyczne Pociski Balistyczne czyli po angielsku Tactical Ballistic Missile (TBM).
Zadaniem pierwszych, które mają zasięg odpowiadający mniej więcej donośności dział artyleryjskich kalibru 155 milimetrów (do 70 kilometrów) jest zapewnienie wsparcia ogniowego wojskom zarówno w natarciu, jak i obronie. Mają zwalczać cele na linii frontu, albo na bliskim zapleczu przeciwnika. Należą do nich takie zestawy jak polskie WR-40 Langusta, rosyjski BM-21 Grad i Tornado-G, chiński Typ 83, brazylijski ASTROS, amerykański MLRS i Himars.

Do drugiej kategorii można zaliczyć systemy o podobnym przeznaczeniu, ale o zasięgu oscylującym mniej więcej w granicach około stu kilometrów: rosyjski BM-30 Smiercz, rozwijany indyjski Pinaka, chińskie PHL 96, turecki T-122/300 czy izraelski Lynx (które opiszę w kolejnym artykule) itp.
Systemy trzeciej kategorii mają zasięg dochodzący do ponad 300 km. Mają zwalczać cele punktowe albo obszarowe na dalekim zapleczu przeciwnika w postaci centrów dowodzenia, składów zaopatrzeniowych, mostów, stanowisk przeciwlotniczych itp. Ma to paraliżować ruchy przeciwnika i poważnie ograniczać jego zdolność do kontynuowania uderzenia. Do tej kategorii zalicza się systemy takie jak: amerykański ATACMS, chiński WS-1 (Weishi-1) czy pakistański Abdail/Hatf-II, izraelski LORA itp. Wśród nich znajduje się jeszcze rosyjski system SS-26 Stone inaczej 9K720 Iskander, które mogą stanowić poważne zagrożenie dla naszego kraju w przypadku ich odpalenia z terytorium Obwodu Kaliningradzkiego.

Jednak nawet Polska w pewnym okresie wykorzystywała systemy z drugiej i trzeciej grupy. W czasie Zimnej Wojny Ludowe Wojsko Polskie posiadało na wyposażeniu pociski operacyjne o zasięgu do 300 kilometrów produkcji radzieckiej. Były to systemy balistyczne 9K52 Łuna-M, 9K79 Toczka (z których Toczki były używane w Wojsku Polskim do 2006 roku). Był to dywizjon w składzie czterech wyrzutni. Dodatkowo na stanie WP znajdował się jeszcze 9K72 Elbrus. Było to oznaczenie pocisku balistycznego R-17 (R-300), który w kodzie NATO był znany jako SS-1C SCUD-B.  Ich wycofanie spowodowało utratę możliwości ostrzału tyłów ewentualnego przeciwnika, a tym samym poważne ograniczenie oddziaływania ogniowego na wybrane cele. Program Homar, którego początki sięgają roku 2002 kiedy to WAT (Wojskowa Akademia Techniczna) dokonała analizy możliwości takiego systemu, ma być swoistym „restartem” takich możliwości WRiA. Od 2007 roku rozpoczyna się opracowywanie koncepcji dywizjonowego modułu ogniowego wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych – HOMAR. Od początku programu zakładano maksymalną polonizację systemu w zależności od zdolności naszych firm, które mają brać w nim udział.

9T29_Luna-M_transporter

Pocisk Łuna-M na transporterze. / Fot. Wikipedia Common

 

--

Pocisk Toczka na mobilnej wyrzutni. / Fot. Wikipedia Common

Zestaw HIMARS

System HIMARS. / Fot. Lockheed Martin

System HIMARS. / Fot. Lockheed Martin

 

Pod tym akronimem kryje się High Mobility Artillery Rocket System, czyli „system rakietowej wysokiej mobilności”. W siłach zbrojnych USA został nosi on oznaczenie M142. Został on zamontowany na podwoziu trzyosiowym, który jest wersją 5-tonowego terenowego samochodu ciężarowego serii Oshkosh FMTV. Maksymalna masa zestawu nie przekracza masy 11 ton. Może on przewozić moduł z sześcioma pociskami kal. 227 mm (który jest standardem w krajach NATO), albo zamiennie pojedynczy moduł z taktycznym pociskiem balistycznym kal. 607 mm. Moduł wyrzutni umieszczono w ramie na obrotowej podstawie co pozwala na prowadzenie ognia w dowolnym kierunku. Umożliwia to dużo wcześniejsze wejście do akcji co zmniejsza czas potrzebny na zareagowanie na żądanie wsparcia ogniowego.
HIMARS w przeciwieństwie do swojego pierwowzoru, systemu M270 MLRS,  jest pojazdem o trakcji kołowej. W połączeniu z doskonałą elektroniką czyni to system dużo bardziej mobilnym co znacząco ułatwia jego przerzut i rozlokowanie w dowolnym terenie.
Sprawiło to, że HIMARS został wykonany na zamówienie Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych (USMC). Pozwoliło to na wyposażenie Korpusu w system wsparcia ogniowego o dużej sile rażenia. Wprowadzony do uzbrojenia w 2005 roku jest wykorzystywany przez kilka krajów: Kanada, Jordania, Katar, Singapur, Zjednoczone Emiraty Arabskie i oczywiście USA. Bateria systemu HIMARS składa się z następujących elementów: 9 pojazdów wyrzutni (co daje 54 pociski M31/A1 lub 9 pocisków ATACMS, 4 pojazdów transportowo-załadowczych wraz z wozami dowodzenia i zabezpieczenia.
Jest on ewolucją systemu M270 MLRS (Multiple Launch Rocket System), którego historia rozpoczęła się jeszcze w latach siedemdziesiątych XX wieku. Od początku służby w 1983 roku do dziś jest wykorzystywany siły zbrojne USA i ich sojuszników na całym świecie. Tyle, że w przeciwieństwie do HIMARS-a na podwoziu kołowym MLRS wykorzystuje wydłużone podwozie BWP Bradley, które może unieść obudowę wyrzutni z dwoma modułami każdy po sześć pocisków kal. 227 mm lub dwa pociski 607 mm. Od 2012 trwa modernizacja elektroniki systemu MLRS do standardu reprezentowanego przez HIMARS.

Amunicja

HIMARS wykorzystuje następujące różne typy amunicji z rodzimy MFOM (MLRS Family Of Munition), które pozwalają mu na zapewnianie szerokiego spektrum wsparcia zarówno taktycznego jak i operacyjnego. W swojej ofercie skierowanej dla Polski Lockheed Martin zaproponował wykorzystanie trzech rodzajów amunicji, ale istnieje możność jej poszerzenia. Z uwagi na tematykę artykułu ograniczę się do zaprezentowania tylko tych rakiet, które są częścią oferty. Oto one:

Przekrój pociski GMRLS / Fot. Lockheed Martin

Przekrój pociski GMRLS / Fot. Lockheed Martin

• Pocisk M31A1 GMRLS – amunicja precyzyjna (Guidance Munition), to nią głównie strzela HIMARS z uwagi na doktrynę przyjętą przy użyciu tego sprzętu. Podczas lotu do celu pocisk jest zdolny do korygowania swojej trajektorii. Pocisk składa się z trzech części: układu kierowania z odpornymi na zakłócenia systemami nawigacji GPS i bezwładnościowej; nosowej z powierzchniami aerodynamicznymi i bojowej z głowicą. Pocisk ma zasięg od 15 do 70 km, z kołowym błędem trafienia (ang. CEP – Circular Error Probable) mniejszym niż 10 m. Wymiary pocisku to odpowiednio: długość 396 cm, średnica 227 mm. Zapalnik głowicy ma trzy tryby działania: kontaktowy, ze zwłoką do rażenia celów umocnionych i detonacja w powietrzu. Zaproponowano nam zupełnie nową rakietę w miejsce starej ze 404 podpociskami M85, która miała oznaczenie M30. Mowa o tzw. AW (Alternative Warhead), która razi cele prefragmentowanymi odłamkami z wolframu. Ma to zapobiegać pozostawianiu ewentualnych niewybuchów (czytaj także: GMLRS „Alternative Warhead” dla US Army).
• M28A2 – pocisk szkolny o zaburzonej aerodynamice i zasięgu od 8 do 15 kilometrów.

W przyszłości planuje się nawet rozpoczęcie produkcji pocisków kal. 227 mm na licencji i jego polonizację. Ma to umożliwić transfer niezbędnych technologii, które pomogą uniezależnić nasze Siły Zbrojne w kwestii zaopatrywania wyrzutni w amunicję rakietową.

Przekrój pocisku ATACMS Blocks 1A (unitary). / Fot. Lockheed Martin

Przekrój pocisku ATACMS Blocks 1A (unitary). / Fot. Lockheed Martin

• ATACMS – najcięższy oręż HIMARS-a, taktyczny pocisk balistyczny kal. 607 mm. Wersja jaka została zaproponowana Polsce to Block 1A (Unitary) z głowicą przymocowaną na stale do rakiety. (Ciekawostka: według klasyfikacji z czasów Układu to pocisk operacyjno-taktyczny o zasięgu do 300 km.) Pocisk ma wrzecionowaty zakończony stożkiem kadłub, a z tyłu znajdują się cztery rozkładane stateczniki. W większej części pocisk wypełniony jest paliwem stałym. Nad nim jest głowica bojowa, a układ naprowadzania jest taki sam jak w pociskach GMRLS (CEP wynosi też 10 m). Wymiary pocisku to: 396 cm, średnicę 607 mm. Głowica odłamkowo-burząca ma wagę 230 kilogramów i może razić szerokie spektrum celów. Istnieje możliwość wyposażenia pocisku w głowicę kasetową do niszczenia celów obszarowych.

Na zakończenie można dodać, że moduły z rakietami mogą pozostać niesprawdzane przez okres 10 lat. Pozwoliło by to zmniejszenie kosztów obsługi technicznej zestawu. Najlepszym argumentem za wyborem ofert amerykańskiej jest to, że oba główne typy amunicji jak i sam system przeszły już swój chrzest bojowy i są sprawdzonym produktem. Ale w kolejnych częściach zaprezentuje także inne oferty, które są proponowane na Homara.

Jak prawdopodobnie będzie wyglądał Homar

Według koncepcji zaprezentowanej na Mieleckim Salonie Przemysłu Obronnego 2015 system Homar mógłby w przypadku wyboru oferty firmy Lockheed Martin zostać zamontowany na nośniku systemu Kryl , czyli Jelczu 663.32. Dzięki temu nie istniałaby potrzeba wprowadzania na wyposażenie WP kolejnego typu nośnika co ułatwiłoby całą stronę logistyczną programu.

Oto opis Jelcza, który wykonałem w ramach rozdziału „Podwozie”:
„W pierwszej kolejności zacznę od podwozia, które jest podstawą całego projektu. Prace studialne rozpoczęto w 2012 roku i w maju 2014 nastąpił montaż prototypu. Zostało zbudowane przez firmę Jelcz, która jest własnością HSW. Nosi ono oznaczenie Jelcz 663.32 6×6. Zostało ono specjalnie zaprojektowane jako platforma do przeznaczona na nośnik 155 milimetrowej haubicy.
Opracowane zostało jako połączenie kilku cech: niskiej masy własnej, dużej wytrzymałości i zwartych wymiarów. Niska masa została osiągnięta dzięki zastosowaniu zarówno dobremu doborowi materiałów jak i optymalizacji wybranych części. Rama podwozia została wykonana ze szwedzkiej stali 650. Zawieszenie jest mechaniczne, oparte na resorach piórowych. Z tyłu tandemu zainstalowano resory typu THSL o małej masie własnej i skośno ustawione amortyzatory teleskopowe o dużym skoku. Ma to połączyć znoszenie siły wystrzału i tłumienie drgań przy jeździe w terenie. Innym jeszcze specyficznym elementem są wahliwe mosty napędowe AlexTech albo tłumik spiralny pod kabiną.
Napęd stanowi 6-cylindrowy rzędowy turbodoładowany silnik MTU 6R106TD21 o pojemności 7,2 litra. Można go zasilać albo olejem napędowym lub paliwami F-54 i F-34. Moc to 240 kW/326 KM przy 2200 obr./min. Moment obrotowy maksymalny 1300 Nm w zakresie 1200-1600 obr./min. Posiada 9-biegową skrzynię biegów. Skrzynia rozdzielcza jest 2-biegowa z przełożeniami droga/teren 1,00/2,00 została zaopatrzona w międzyosiowy mechanizm różnicowy blokowany pneumatycznie. Sterowanie odbywa się z kabiny metodą elektropneumatyczną.
Kabina została wykonana jako osobna kapsuła, zbudowana z blach i szyb. Poszycie zostało zrobione z blachy pancernej SSAB o grubości 5,5 mm. Zapewnia to stopień ochrony na poziomie 1 według STANAG 4569A/B.”

Oczywiście pojazd musiałby zostać odpowiednio dostosowany do przenoszenia i odpalania pocisków rakietowych. Mowa tu o odpowiednim rodzaju farby i ochronie szyb kabiny. Ale doświadczenia związane z wyrzutnią Langusta mogą okazać się bardzo pomocne w tym zakresie.

Plany MON

Według planów Ministerstwa Obrony Narodowej system Homar ma trafić do linii w 2018 roku czyli w zaledwie trzy lata po podpisaniu umowy. Sama umowa zostanie prawdopodobnie podpisana na początku 2016, bo potencjalny wykonawca HSW S.A. poprosiła o przesunięcie terminu rozpoczęcia negocjacji do dnia 30.10.2015 roku. Będzie ona zrealizowana w ramach modernizacji technicznej SZ RP na lata 2013-2022. Ale należy pamiętać o wyborach i o tym, że one mogą mieć duży wpływ na proces modernizacji.
Huta Stalowa Wola została zaproszona do przetargu na system Homar przez Inspektorat Uzbrojenia w celu dostarczenia Wojsku Polskiemu Dywizjonowego modułu ogniowego wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych z pakietem szkolnym i logistycznym o kryptonimie Homar. Dywizjon ma umożliwiać strzelanie pociskami o zasięgu ok. 300 km. [6] Można jeszcze wspomnieć o, że do współpracy przy systemie w ramach konsorcjum obok HSW zostały zaproszone takie firmy jak: WZU w Grudziądzu, Mesko SA oraz WB Electronics. Ma ono współpracować z partnerem zagranicznym przy wykorzystaniu doświadczeń zebranych podczas prac nad takimi systemami jak Regina z którego wywodzi się Krab. Dzięki temu rodzinny przemysł będzie mógł zapewnić obsługę i modernizację systemu, kiedy będzie to konieczne.
Według analiz Szefa Sztabu Generalnego WP wykonanych w roku 2013 wojsko musi posiadać co najmniej 60 wyrzutni rakietowych Homar na swoim stanie, by mogły skutecznie wypełniać swoje zadania. Oznacza to następujący podział wyrzutni: 3 dywizjony po 18 sztuk do każdego pułku artylerii plus 2 egzemplarze szkolne dla Torunia. Będą one współdziałać nie tylko z WR-40 Landusta i Krylem, ale będą także współpracować z systemami rozpoznania w postaci bezzałogowców, operatorów wojsk specjalnych czy danych pozyskanych z rozpoznania satelitarnego. Będzie miało to na celu wykorzystanie w pełni ich możliwości, ale wiąże się z dużymi inwestycjami w wyżej wspomniane „oczy i uszy” artylerzystów. Co ważne polski przemysł może dostarczyć oprócz sprzętu dla wojsk specjalnych do naprowadzania uderzeń rakiet, ale niedługo także bezzałogowce (np. Gryf proponowanych przez WB Electronics wraz z Thales UK). Oprócz tego potrzebna jest także odpowiednia amunicja, a ta jest w ofercie przedstawionej powyżej chociaż istnieje możliwość nabycia dodatkowych typów jeśli będzie to konieczne (dotyczy to zwłaszcza amunicji kasetowej, która może być z powodzeniem użyta przeciwko formacjom pancernym).

Bibliografia:

[1]) Ciechanowski Robert, Program Homar w świetle trendów światowych, [w:] „Dziennik Zbrojny Analiza”, 2/2015, s. 66-79.

[2]) Maciejewski Adam, Homar – najpotężniejszy skorupiak polskiej artylerii, [w:] „Wojsko i Technika”, 1/2015, s. 36-46.

[3]) http://www.armyrecognition.com/mspo_2015_news_official_online_show_daily_coverage/mspo_2015_lockheed_martin_partnering_with_jelcz/pgz_for_polish_army_homar_program.html, dostęp [05-10-2015].

[4] http://www.defence24.pl/253723,mspo-2015-himars-na-podwoziu-kryla, [dostęp: 05-10-2015].

[5] http://www.nowastrategia.org.pl/armatohaubica-kryl/ [dostęp: 05-10-2015].

[6] http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=15824, [dostęp: 05-10-2015].

[7] http://www.lockheedmartin.com/us/products/GuidedUnitaryMLRSRocket.html, [dostęp: 05-10-2015].

Lista artykułów:

Polskie Kły – Oczy i uszy. Cz. I.

Polskie Kły Cz. II. Naval Strike Missile – NSM

Polskie Kły – Cz. III. JASSM.

Polskie Kły Cz. IV. MdCN.

Polskie Kły Cz. V Orka i przetarg na pociski

Polskie Kły cz. VI Okręty, MdCN czy Tomahawk?

Polskie Kły cz. VII Rosyjska reakcja, opóźniona Orka

Komentarze

Student Instytutu Historycznego UW. Interesuję się historią wojskowości oraz techniką wojskową, w szczególności okres od początku II wojny światowej aż do dnia współczesnego.

Najpopularniejsze posty