Mjr "Kotwicz" ze swoimi żołnierzami na Nowogródczyźnie/ Źródło: http://www.doomedsoldiers.com

Ppłk Maciej Kalenkiewicz ps. „Kotwicz” (1906-1944)

21 sierpnia 1944 r. w walce z NKWD w miejscowości Surkonty poległ ppłk Maciej Kalenkiewicz ps. „Kotwicz”  – ostatni dowódca Nowogródzkiego Okręgu Armii Krajowej. „Bezrukij major”, jak określali go Sowieci to kolejna tragiczna postać wśród polskich patriotów poległych na Kresach.

Sklep Urodzeni Patrioci

Maciej Kalenkiewicz urodził się 1 lipca 1906 r. w Pacewiczach, w powiecie wołkowyskim. W 1927 r. ukończył Oficerską Szkołę Inżynierii w Warszawie, a jego pierwszym przydziałem był 1. Pułk Saperów w Modlinie. Jego dalsza kariera to służba w I Batalionie Szkolnym oraz w Centrum Wyszkolenia Saperów. W marcu 1935 r. uzyskał tytuł inżyniera urządzeń i komunikacji miejskiej na Politechnice Warszawskiej. Tuż przed wybuchem wojny ukończył I rok studiów w Wyższej Szkole Wojennej. Stopniowo awansując, we wrześniu 1939 r. w stopniu kapitana walczył w Suwalskiej Brygadzie Kawalerii, a od połowy miesiąca w 110. Rezerwowym Pułku Ułanów, którym dowodził słynny ppłk Jerzy Dąbrowski „Łupaszka”. Po klęsce wrześniowej nie złożył broni i został zastępcą majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Wtedy to przybrał pseudonim „Kotwicz”, wzięty z herbu, którym pieczętowała się jego rodzina. Na początku grudnia 1939 r. Kalenkiewicz opuścił oddział z zamiarem przedostania się do Francji, gdzie formowano nową polską armię. „Hubal” wysłał go jako kuriera do Naczelnego Wodza, któremu miał przedstawić jak źle układają się stosunki między majorem, a tworzącą się konspiracją powrześniową. Po trzech tygodniach znalazł się na miejscu, przekazując postulaty mjr. „Hubala”. Tutaj ukończył oficerski kurs saperów, a następnie dostał przydział do Komendy Głównej ZWZ w Paryżu. Po porażce Francji znalazł się na Wyspach Brytyjskich, dostając stanowisko dowódcy saperów w szkółce w Biggar. Podczas swojego pobytu na Zachodzie wspólnie z kpt. Janem Górskim zaczął czynić starania o utworzenie lotniczej komunikacji z Polską. Dążył do powstania polskich jednostek spadochronowych, które miały wspierać działania konspiracji w okupowanym kraju. W październiku został instruktorem spadochronowym w miejscowości Ringway.

Ppłk Maciej Kalenkiewicz "Kotwicz" (tutaj w stopniu kapitana)/ Źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Maciej_Kalenkiewicz.jpg?uselang=pl

Ppłk Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz” (tutaj w stopniu kapitana) / Źródło: Wikimedia Commons

Nocą z 27/28 grudnia 1941 r. już w stopniu majora, w ramach operacji „Jacket” został zrzucony nad krajem. Wraz z „Kotwiczem” skakało pięciu innych oficerów. Pech chciał, że znaleźli się na północ od Łowicza, na terenach, które w owym czasie były poza granicą Generalnego Gubernatorstwa. Wraz z trzema towarzyszami został schwytany przez Grenzschutz. Podczas próby przeszukania przez Niemców spadochroniarze otworzyli ogień, zabijając czterech z nich. Kalenkiewicz został ciężko ranny w lewe ramię, ale udało mu się przedostać do Warszawy, gdzie przekazał listy od gen. Sikorskiego. Przez kolejne dwa lata pracował w III Wydziale Operacyjnym ZWZ, gdzie m.in. brał udział w opracowywaniu planu ogólnokrajowego powstania. W sierpniu 1943 r. był dowódcą akcji „Taśma” – polegającej na atakach podziemia na posterunki niemieckie na granicy GG i Rzeszy.

W lutym 1944 r. wyjechał na Nowogródczyznę. Od końca 1943 r. docierały stamtąd meldunki, mówiące o napiętych stosunkach z radziecką partyzantką, czego przykładem było rozbrojenie Zgrupowania Nalibockiego przez Sowietów. Komendę Główną AK niepokoiły wiadomości, o rzekomym postępowaniu por. Adolfa Pilcha ps. „Góra”, którego grupa zaprzestała walki z Niemcami i otrzymywała od nich broń i amunicję. W podobnym tonie mówiły meldunki z Nadniemeńskiego Zgrupowania AK. Tam z kolei por. Józef Świda ps. „Lech” (kuzyn mjr. Kalenkiewicza) również zachowywał się podobnie jak por. „Góra”. „Kotwicz” sam zgłosił się do zbadania tych niepokojących doniesień, otrzymując tytuł Inspektora Komendy Głównej AK na Okręg Nowogródzki.

Po zapoznaniu się na miejscu z faktyczną sytuacją – por. „Lech” przyznał się do porozumienia z Niemcami, zobowiązał się do wstrzymania dalszych kontaktów, ale nie chciał wstrzymać się od walki z radziecką partyzantką, która to wg niego i jego podkomendnych była wrogiem nr 1. na obszarze Nowogródczyzny. W wyniku wyroku sądu wojennego por. „Lech” otrzymał wyrok śmierci, który to mjr Kalenkiewicz zawiesił do okresu powojennego, a skazany otrzymał prawo rehabilitacji w boju i został wysłany do Krakowa. Po tym wydarzeniu mjr „Kotwicz” przejął dowodzenie Nadniemeńskim Zgrupowaniem AK.

W obliczu przewidywanej letniej ofensywy Armii Czerwonej, mjr „Kotwicz” został włączony do grupy oficerów Okręgu Wileńskiego AK, której zadaniem było opracowanie planu zdobycia Wilna przed nadejściem wojsk radzieckich. Major był zwolennikiem teorii pozostania na Kresach z bronią w ręku, pokazując polskość tych obszarów do momentu konferencji pokojowej. Nie mógł wiedzieć, że losy Kresów Wschodnich zostały już przesądzone. 18 maja, żołnierze Kalenkiewicza rozbili grupę radzieckich partyzantów ze zgrupowania im. Kirowa w miejscowościach Rudzin, Olchówka, Krzywice. 24 czerwca tuż przed wykonaniem akcji „Ostra Brama” Kalenkiewicz został ranny w walce z Niemcami. Gangrena, która wywiązała się w rozbitym łokciu, spowodowała, że konieczna była amputacja prawej ręki. Ze względu na konieczność odpoczynku po operacji nie wziął udziału w akcji zdobywania Wilna. Udało mu się nie wpaść wtedy w ręce Sowietów, tak jak to stało się z wieloma oficerami i żołnierzami wileńskiego i nowogródzkiego okręgu AK, podstępnie schwytanych w Puszczy Rudnickiej. Na początku sierpnia otrzymał dowodzenie Nowogródzkim Podokręgiem AK. Wziął pod swoje rozkazy liczne grupy partyzantów z rozbitych oddziałów. Jego grupa początkowo liczyła około 1000 ludzi, ale przemieszczanie się tak dużą liczbą partyzantów byłoby niebezpieczne, ponadto wystąpiłyby problemy z aprowizacją. „Kotwicz” zdemobilizował większość żołnierzy. Przy dowódcy pozostało około 100 partyzantów. 18 sierpnia z Komendy Głównej AK została nadana wiadomość przekazująca mu oficjalnie dowodzenie Podokręgiem Nowogródzkim AK (Okręg Nowogródzki AK został przed „Ostrą Bramą” podporządkowany Okręgowi AK Wilno), a także został awansowany na podpułkownika. Jednak depeszy z tymi rozkazami nie zdołał już otrzymać.

Cmentarz w Surkontach-widok z początku lat 90./ Źródło:  http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=surkonty

Cmentarz w Surkontach-widok z początku lat 90./ Źródło: www.ivrozbiorpolski.pl

21 sierpnia 1944 r. oddział podpułkownika znalazł się w miejscowości Surkonty, leżącą około 20 km na zachód od Lidy. Niedługo potem na Surkonty uderzyła grupa operacyjna III batalionu 32. Zmotoryzowanego Pułku Wojsk Wewnętrznych NKWD i Rejonowego Oddziału NKWD z Radunia. Przewaga wroga wynosiła 10:1, przeciwko 70 żołnierzom AK ruszyło około 700 enkawudzistów. Ich pierwszy atak został odparty, nieprzyjaciel poniósł wysokie straty. Istniała szansa przebicia się przez kordon obławy, ale „bezrukij major” nie chciał zostawiać ciężko rannych. Zdecydował, że poczeka do wieczora, kiedy to chciał się razem z nimi ewakuować. Z lżej rannymi partyzantami wycofał się kpt. Bolesław Wasilewski „Bustromiak”. Niedługo potem Sowieci otrzymali posiłki, które przesądziły los walki na swoją korzyść. Ppłk Maciej Kalenkiewicz poległ razem ze swoimi 35 żołnierzami. Sowieci po zakończeniu starcia z wściekłości dobijali rannych bagnetami. Straty NKWD podawane w raportach AK to 132 zabitych. Partyzantów pogrzebano w zbiorowym grobie, niedaleko mogiły powstańców styczniowych. W momencie, kiedy te tereny znalazły się w granicach ZSRR upamiętnienie poległych nie było możliwe. Dopiero na początku lat 90. udało się Polakom ustawić pomnik i betonowe krzyże oznaczające poległych.

Komentarze

Absolwent historii UMCS. Jego zainteresowania to historia XX-lecia międzywojennego, front wschodni podczas II Wojny Światowej, historia wojsk powietrznodesantowych oraz dzieje Waffen SS.

Najpopularniejsze posty