IDF/ Źródło: Wikimedia

Przedstawiciele izraelskiej armii i zbrojeniówki dyskutowali nad nowymi rodzajami broni

W dniach 5-6 maja bieżącego roku, w miejscowości Latrun, około 15km na zachód od Jerozolimy, miała miejsce międzynarodowa konferencja dotycząca lekcji płynących z ostatnich działań, prowadzonych przez Izrael w Gazie i Libanie i ich wpływie na przyszłość wojny manewrowej. Omawiano także współczesne trendy w inwestowaniu w poszczególne rodzaje sił zbrojnych.

W konferencji udział brali udział oficerowie z kilkunastu państw oraz kilkuset przedstawicieli izraelskiego Ministerstwa Obrony oraz tamtejszego przemysłu zbrojeniowego.

Główny powód dyskusji stanowił fakt, iż podczas działań prowadzonych przez Izrael po 2006 roku, wojska lądowe wchodziły do akcji po długotrwałych kampaniach lotniczych, lub nie były używane w ogóle. Uznano jednakże, iż do osiągnięcia końcowego sukcesu konieczne jest użycie jednostek naziemnych. Jak stwierdził Boaz Cohen z firmy Elbit Systems, zajmującej się elektroniką obronną oraz bronią bezzałogową, „w przypadku kolejnej wojny działania lądowe wydają się być koniecznością już na wczesnych etapach kampanii”.

Izrael jest jednym z krajów najbardziej zainteresowanych rozwojem bezzałogowych pojazdów lądowych oraz szeroko pojętej robotyki na polu walki. Uważa się, iż w przyszłości wszystkie pojazdy bojowe połączone będą siecią, pozwalającą zintegrować ich systemy ofensywne, defensywne oraz kontrolę nad nimi i koordynację. Koncepcja ta jest obecnie wprowadzana w przypadku czołgów Merkava Mk4 i konstruowanych na ich podstawie opancerzonych transporterów Namer.

Jak jednak stwierdził emerytowany Generał Brygady Halutsi Rudoy, były dowódca Korpusu Pancernego Sił Obronnych Izraela, najważniejszym zadaniem w przyszłości będzie znajdywanie i niszczenie ukrytego nieprzyjaciela – obecnie uważa się iż około 95% sytuacji zagrożenia dla izraelskich pojazdów bojowych zostało spowodowane przez wroga pozostającego w ukryciu. Równocześnie zauważono, iż używane przez potencjalnych nieprzyjaciół Izraela rosyjskie pociski przeciwpancerne Kornet mogą penetrować pancerz o grubości do 1200mm. Dlatego, jako że obecnie nie jest możliwe skonstruowanie pancerza zapewniającego przed nimi całkowitą ochronę, kluczowe stało się wykrywanie potencjalnych wrogich pozycji oraz rozwijanie systemów obrony aktywnej.

Na początku maja 7. Brygada Izraelskiego Korpusu Pancernego jako pierwsza brała udział w ćwiczeniach z udziałem bezzałogowych pojazdów lądowych oraz wyrzutnią rakiet Romach, mogącą uderzać w cele leżące w odległości do 35km z dokładnością do pięciu metrów. Szczegóły przeprowadzonych manewrów nie są znane, pojawiają się jednak głosy, iż przed pojazdami bezzałogowymi stoi świetlana przyszłość oraz że pozwolą one w znacznym stopniu przenieść zadania spełniane tradycyjnie przez piechotę na barki wojsk pancernych. Pociski Romach mają być natomiast bronią skutecznie niszczącą pozycje nieprzyjaciela, jednocześnie minimalizując ewentualne straty wśród ludności cywilnej. Przydzielanie nowych rodzajów broni, rozpoczęte w przypadku 7. Brygady, ma już wkrótce objąć także 188. Brygadę.

Na konferencji poruszono także temat walki z siecią podziemnych tuneli, wybudowanych przez Hamas. Generał Brygady Eyal Zelinger, zapytany, czy Izraelskie Siły Obrony pracują nad systemem, pozwalającym na kontrolę i dowodzenie wojskami działającymi pod ziemią, odpowiedział pozytywnie, nie zdradził natomiast jakichkolwiek szczegółów.

Komentarze

Najpopularniejsze posty