ORP Orzeł, okręt podwodny projektu 877E. / Wikimedia Commons (CC-BY-SA 2,5).

Przyszłość okrętu podwodnego ORP „Orzeł” pod znakiem zapytania po pożarze

Jak poinformował tygodnik Polityka, pod koniec września br. doszło do pożaru na pokładzie największego polskiego okrętu podwodnego, ORP Orzeł (291) projektu 877E Paltus (w kodzie NATO: Kilo). Zgodnie z oświadczeniem DG RSZ, trwa wyjaśnianie przyczyn zdarzenia i szacowanie, czy okręt będzie mógł wrócić do aktywnej służby.

Sklep Urodzeni Patrioci

We wtorek, 24 października br. jako pierwszy tygodnik Polityka poinformował, że kilkanaście dni wcześniej w trakcie nocnych prac konserwacyjnych na okręcie podwodnym ORP Orzeł (291) doszło do pożaru w przedziale z akumulatorami zasilającymi jednostkę, gdy na okręcie pracowało kilka osób.

W akcji gaszenia pożaru, oprócz straży wojskowej, brały udział również zastępy cywilnej straży pożarnej. Ze względu na specyfikę pożaru i jego miejsce, okręt został zalany dużą ilością piany pożarniczej, która zdławiła ogień, jednocześnie zalewając wrażliwe wyposażenie okrętu. Podczas pożaru nikt nie odniósł poważnych obrażeń, ale czterech marynarzy zostało profilaktycznie przetransportowanych do szpitala.

W środę, 25 października br. w oświadczeniu przesłanym dla portalu Defence24.pl, rzecznik prasowy Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych (DG RSZ), kmdr por. Czesław Cichy sprecyzował, że do feralnego pożaru doszło w dniu 27 września br.:

Została powołana główna komisja awarii okrętowych. Wyjaśnienia w tym kierunku prowadzi też Żandarmeria Wojskowa z Gdyni. Na jej wniosek powołano biegłych z zakresu pożarnictwa i energetyki, którzy przygotowują ekspertyzy. Dopiero po wyjaśnieniu przyczyn zdarzenia będzie można określić zakres naprawczych prac do wykonania i szacować, kiedy okręt wróci do eksploatacji. – poinformował rzecznik DG RSZ.

Kmdr por. Cichy powiedział również, że do pożaru doszło podczas procesu rozładowywania akumulatorów, gdy okręt przebywał w Stoczni Marynarki Wojennej (SMW) S.A. w Gdyni. Informacje medialne potwierdził również rzecznik 3. Flotylli Okrętów kmdr ppłk Radosław Pioch, do której w ramach Dywizjonu Okrętów Podwodnych, jednostka jest przydzielona. Nie wiadomo kiedy zakończy się postępowanie biegłych oraz Głównej Komisji ds. Awarii Okrętowych i Żandarmerii Wojskowej, na podstawie którego zostanie określona przyszłość okrętu.

ORP Orzeł (291) od trzech lat pozostaje poza aktywną służbą w Marynarce Wojennej RP. W lutym 2014 roku okręt skierowano do dziewięciomiesięcznego remontu, który przeciągnął się do początku 2015 roku. Wówczas doszło do wypadku, gdy podczas wychodzenia okrętu z suchego doku, ten zawadził o jego poszycie lewą burtą. Odwołani później ze stanowiska dowódcę okrętu. Okręt powrócił do remontu, z uwagi o obawę, że podczas incydentu uszkodzono wał napędowy i śrubę. Jednostka, po kolejnym remoncie, miała zostać przekazana Marynarce Wojennej RP w lutym 2016 roku, ale wykonawca po raz kolejny nie dotrzymał terminów, a odbiorca mając zastrzeżenia co do stanu technicznego nie przywróciła jednostki do służby, więc prace naprawcze kontynuowano do dnia feralnego wypadku.

ORP Orzeł (291) to najmłodszy okręt podwodny Marynarki Wojennej RP, sowieckiego projektu 877E Paltus (w kodzie NATO: Kilo), który wszedł do służby w dniu 29 kwietnia 1986 roku. Pozostałe cztery: ORP Bielik (296), ORP Kondor (297), ORP Sokół (294) i ORP Sęp (295) to mniejsze, ex-norweskie okręt podwodne typu 207 Kobben, które pierwotnie weszły do służby w latach 1966-1967 (w MW RP od 2002-2004) i osiągnęły w 2016 roku wiek wymagający ich wycofania, dlatego tylko Orzeł posiada jakąkolwiek wartość bojową.

Obecnie, Ministerstwo Obrony Narodowej prowadzi Program Operacyjny zwalczanie zagrożeń na morzu w ramach Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na trzy okręty podwodne nowego typu „Orka”, które według optymistycznych założeń mają wejść do służby w latach 2024-2026. Nawet, jeśli uda się dotrzymać terminów dla MON, to uwzględniając czarny scenariusz z Orłem i jego przedterminowe wycofanie ze służby (pierwotnie planowano na 2022 rok), może to oznaczać sparaliżowanie zdolności działań podwodnych polskiej Marynarki Wojennej, a później również problemy kadrowe, związane z obsadą nowych okrętów po kilkuletniej przerwie w eksploatacji tego typu jednostek.

Kiosk ORP Orzeł (291) z charakterystycznym symbolem orła. / Wikimedia Commons via Konflikty.pl (Łukasz Gołowanow & Maciek Hypś).

Źródła:

polityka.pl: Spalony, zatopiony

Twitter via @janusz_walczak

defence24.pl: Trwa wyjaśnianie przyczyn pożaru na ORP Orzeł

Czytaj także:

Niemiecka flota podwodna sparaliżowana

Norweski okręt podwodny typu 210 Ula dla Polski?

Polskie Kły cz. VI Okręty, MdCN czy Tomahawk?

Program Orka: OP z pociskami manewrującymi czy bez?

Do portu w Gdyni wszedł niemiecki okręt podwodny U 34

A26 szwedzka podwodna alternatywa dla Scorpène

Komentarze

Rafał "Ralph" Muczyński, koordynator działu "Wojsko". Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie w Białymstoku i politologii na Politechnice Białostockiej. Rysownik-hobbysta (więcej: http://ralph1989.deviantart.com oraz www.facebook.com/Ralph1989Arts) Zainteresowania: rysunek, wojskowość (szeroko pojęte zagadnienia współczesnej armii od strony uzbrojenia, zwłaszcza lotnictwo i technika rakietowa), polityka międzynarodowa, historia XX wieku.

Najpopularniejsze posty