R. M. Edsel – Obrońcy dzieł sztuki

Większość z Nas jest świadoma faktu, że II wojna światowa była najbardziej niszczycielskim konfliktem w historii ludzkości. Czytając o niej przypominamy sobie sławne bitwy, kampanie oraz najważniejsze postacie areny politycznej czy wojskowej i myślimy sobie, że okres ten jest już w stu procentach wyczerpany. Jednak Robert M. Edsel, przy wsparciu Breta Wittera, wprowadza nas w nowy, jeszcze nieopisany, ale bardzo ważny aspekt tej krwawej wojny.

Książka R. M. Edsela „Obrońcy dzieł sztuki. Alianci na tropie skradzionych arcydzieł”, wydana w Polsce przez wydawnictwo Dolnośląskie, wprowadza nas w historię bezimiennych bohaterów, którzy walczyli często „bez broni” aby uratować świat w jakim obecnie żyjemy. Bowiem Autor w swojej książce opisuje nam historię blisko 350 mężczyzn i kobiet z ponad dwunastu krajów, którzy wstąpili do służby w Sekcji Zabytków, Dzieł Sztuki i Archiwów (MFAA – The Monuments, Fine Arts, and Archives program). Program MFAA zakładał ratowanie z wojennej pożogi dorobku światowej kultury, początkowo chodziło wyłącznie o zmniejszenie zniszczeń, głównie dewastacji kościołów, muzeów i innych ważnych zabytków. Następnie po przekroczeniu granicy niemieckiej żołnierze jednostki zajęli się przede wszystkim lokalizacją oraz odzyskiwaniem arcydzieł i przedmiotów kultury skradzionych przez hitlerowców z całej Europy. Ponieważ musimy pamiętać, że podczas okupacji naziści wywieźli do III Rzeszy ponad pięć milionów dzieł sztuki, m. in. bezcenne obrazy Leonarda da Vinci, Rembrandta czy rzeźby Michała Anioła i Donatella.

Przygodę z książką Edsela zaczynamy od krótkich not biograficznych głównych bohaterów. W tym miejscu poznajemy między innymi rzeźbiarza Walker’a Hancock, architekta Walter’a Huchthausen, dyrektora francuskiego Muzeum Narodowego – Jacques’a Jaujard czy specjalista od sztuki średniowiecza – James’a J. Rorimer, ale także George’a Stout oraz Roberta Posey’a – mężczyzn, którym zawdzięczamy to że zachodnie muzea takie jak Luwr czy Jeu de Paume mogą poszczycić się tak bogatym zbiorem obrazów wielkich mistrzów.

Obrońcy dzieł sztuki zostały podzielone na pięć części zatytułowane kolejno: „Misja 1938-1944”, „Europa Północna”, „Niemcy”, „Próżnia” oraz „Pokłosie”. W każdym rozdziale Autor w najdrobniejszych szczegółach opisuje działania znawców sztuki, konserwatorów, architektów, kustoszy muzealnych, którzy często narażając życie znaleźli się w epicentrum okrutnej wojny, by swoją rozległą wiedzą i umiejętnościami ocalić jak największą liczbę zabytków (obiektów architektonicznych, rzeźb, obrazów, gobelinów, manuskryptów, insygniów królewskich itd.). Szczególnie ekscytujące są opisy działań Obrońców Sztuki na terenie ówczesnej III Rzeszy, gdzie znajdowały się największe zbiory zagrabionych dzieł sztuki. Z ostatnich dwóch rozdziałów dowiemy się bardzo ciekawych informacji, na przykład jak uratowano dzieła sztuki z kopalni Altaussee, gdzie odkryto pokaźny skarb: 6577 obrazów, 230 rysunków, 954 ryciny, 137 rzeźb, 129 egzemplarzy historycznej broni oraz zbroi, ok. 500 skrzyń archiwaliów, a także 122 gobelinów i tysiące skrzyń z innymi cennymi przedmiotami. Jak widzimy ten odnaleziony skarb w małym austriackim miasteczku jest ogromny, a jest to tylko jeden z bardzo wielu przykładów podanych w książce. Związku z tym warto się w tym momencie zastanowić jak wyglądałby dzisiejszy świat gdyby nie heroiczne działania bezimiennych bohaterów z MFAA. Na zakończenie Autor przygotował dla nas ponownie spis postaci tym razem jednak są to osoby drugoplanowe.

Książka napisana jest bardzo przystępnym dla czytelnika językiem. Czytając ją będziemy mieli problem z jej zaklasyfikowaniem. Z jednej strony jest to publikacja w pełni naukowa, opatrzona aparatem naukowym, a także podająca nam suche fakty, dane statystyczne i opisująca zmagania żołnierzy na frontach. Natomiast z drugiej strony Edsel maluje swego rodzaju świat przedstawiony, wciela się w narratora trzecio osobowego, nieraz wszechwiedzącego opisując przelotne uczucia, nastroje, czy też głębsze przemyślenia Obrońców. Praktycznie w każdym rozdziale jest jakiś fabularyzowany fragment, który jednak ma pełne oparcie źródłach. Stąd też czasem mamy wrażenie, że czytamy powieść przygodową dotyczącą odkrywania skarbów, a nie pracę historyczną. Dużym plusem jest fakt, że autor przy tworzeniu książki posłużył się listami członków MFAA, które są często cytowane, ale także wspomnieniami Harry’ego Ettlingera, czyli ostatniego żyjącego Obrońcy Sztuki z czasów II Wojny Światowej.

Od strony technicznej Obrońcom dzieł sztuki, jak i innym publikacjom z serii Wojny i Konflikty, nie da się niczego zarzucić. Jej sztandarowymi atutami jest solidna twarda oprawa, porządne szycie kartek, a także przejrzystość tekstu oraz liczne fotografie z prywatnych zbiorów, mapy i w wspomniane listy żołnierzy. Minusem książki są przypisy umieszczone na końcu książki. Osobiście nie rozumiem tego stylu, chociaż musze przyznać że pojawia się on obecnie coraz częściej w nowych publikacjach. W mojej ocenie przypisy na końcu są strasznie problematyczne ponieważ zmuszają nas do ciągłego przerywania czytania i wertowania kartek w celu sprawdzenia każdego pojedynczego odnośnika.

Na koniec warto wspomnieć, że parę słów o autorze książki. Robert M. Edsel to amerykański pisarz oraz biznesmen. Mieszkanie we Florencji, kolebki renesansu, spowodowało iż zainteresował się losami dzieł sztuki, które zostały skradzione przez nazistów. Dzięki temu powstała książka Rescuing da Vinci (2007), oraz w 2009 rokuObrońcy dzieł sztuki. Założył także Fundację Obrońców Zabytków dla Ochrony Sztuki, która za zadanie stawia sobie odszukanie informacji o obrońcach dzieł sztuki oraz kontynuację ich pracy. Tak więc autorem opisywanej książki jest fachowiec w swojej dziedzinie i dlatego mamy pewność, że książka stoi na najwyższym poziomie merytorycznym.

Obrońcy dzieł sztuki to ciekawa pozycja nie tylko dla pasjonatów drugiej wojny światowej. Ważne informacje znajdą też osoby, które interesują się sztuką. Myślę również, że książkę tą powinien przeczytać każdy czytelnik. Chociażby dlatego, że warto wiedzieć jak blisko było by jedne z największych dzieł ludzkości mogły zniknąć w mrokach historii. O tym, że walka o naszą wspólną kulturę jest ważna wiedzą George Clooney oraz Grant Heslov, którzy chcą zekranizować książkę Roberta M. Edsela.

Obrońcy dzieł sztuki / Źródło: Wyd. DolnosląskieAutor: Robert M. EdselWydawnictwo: DolnośląskieRok wydania: 2010ISBN: 978-83-2458-9-630

Liczba stron: 400

Oprawa: Twarda

Komentarze

Absolwent historii i politologii na Uniwersytecie Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie. Interesuje się historią wojskowości XX w., stosunkami międzynarodowymi, terroryzmem oraz polskimi misjami stabilizacyjnymi poza granicami kraju.

Najpopularniejsze posty