Niemiecka piechota podczas walk w Stalingradzie - jesień 1942 r./ Źródło: Wikimedia Commons

Radziecka kontrofensywa pod Stalingradem – 19.11.-31.12.1942 r.

Późna jesień 1942 r. to czas, kiedy to wojska niemieckie walczące na różnych frontach II wojny światowej zaczęły ponosić seryjne porażki. W Afryce Północnej „Afrika Korps” feldmarszałka Erwina Rommla został pokonany przez wojska brytyjskie pod El-Alamein. 8 listopada alianci rozpoczęli operację „Pochodnia” i wylądowali w Algierze, Oranie i Casablance. Niemiecka Grupa Armii „A” utknęła na przedgórzu Kaukazu. Żołnierze hitlerowscy dotarli do ośnieżonych kaukaskich przełęczy, ale na tym musieli poprzestać. Marzenia Hitlera o połączeniu wojsk niemieckich na Bliskim Wschodzie nie mogły się urzeczywistnić .

Sklep Urodzeni Patrioci

Kierunek stalingradzki pochłaniał coraz więcej sił i środków. Pomimo opanowania przez wojska niemieckie wielkich połaci ZSRR Armia Czerwona nie została pokonana. Front niemieckich Grup Armii „A” i „B” uległ wielkiemu rozszerzeniu i wynosił 2300 km. Osiągnięta przez Niemców rubież tworzyła wielki łuk, którego najbardziej wysunięte części na wschód i południe opierały się o Stalingrad i Nalczik na Kaukazie. Jednostki niemieckie wysunięte do tych rejonów znajdowały się w wielkim worku, którego linie mogły być łatwo przecięte. Zaopatrzenie docierało nieregularnie, czego powodem było w/w poszerzenie frontu i wydłużenie komunikacji, a także działania radzieckich partyzantów wysadzających pociągi. Kwatermistrzostwo nie rokowało polepszenia wobec zbliżającej się zimy .

Na początku września 1942 r. rozpoczęto w Moskwie opracowywanie planu generalnej kontrofensywy na południowym kierunku frontu wschodniego. Na front udali się generałowie: Aleksander Wasilewski, Gieorgij Żukow i Nikołaj Woronow. Ich zadaniem było przestudiowanie na miejscu warunków działań i sformułowania założeń przyszłej ofensywy. Jednocześnie Stalin polecił utrzymywanie wszystkich planów w ścisłej tajemnicy, nawet dowódcy frontów nie otrzymali jakichkolwiek informacji odnośnie planowanego uderzenia. Operacja nosiła kryptonim „Uran”. Jej głównym założeniem było wykonanie dwustronnego manewru okrążającego za pomocą uderzeń pancernych. Pierwsze z nich miało zostać wykonane z rejonu Klecka i przyczółka na Donie pod Serafimowiczami na południowy-wschód, a drugie z obszaru na południe od Stalingradu w pobliżu Carycy nad jeziorem Sarpa w kierunku północno-zachodnim. Wojska radzieckie miały się połączyć w Kałaczu nad Donem. Ich uderzenie miało być wyprowadzone przeciw rumuńskiej 3. Armii oraz korpusowi rumuńskiemu wchodzącemu w skład niemieckiej 4. Armii Pancernej. Operacja miała wielkie szanse powodzenia. Atak Armii Czerwonej miał wyjść z przyczółków mostowych nad Donem, których Niemcy nie potrafili zlikwidować .

Walory bojowe wojsk rumuńskich nie wytrzymywały porównania z ich niemieckim sojusznikiem. Z powodów czysto politycznych, rządy państw satelickich „Osi” żądały, żeby ich wojska działały w wielkich samodzielnych związkach, a nie w szeregach Wehrmachtu. Tego rodzaju naciski spowodowały wyjątkowe osłabienie skrzydeł 6. Armii. Wojska włoskie, węgierskie i rumuńskie były słabo uzbrojone i wyszkolone. Dodatkowo Rumuni charakteryzowali się niskim morale bojowym i wysokim odsetkiem dezercji. Oddziały te nie dysponowały nowoczesnym sprzętem i pełnowartościowymi jednostkami pancernymi. Przykładem tego były działa przeciwpancerne kalibru 37 mm rumuńskiej piechoty, które nie czyniły żadnej szkody radzieckim czołgom. Dodać należy, że pomimo próśb marszałka Iona Antonescu Niemcy nie dostarczyli swoim sojusznikom potrzebnego uzbrojenia .

Plan Operacji "Uran"/ Źródło: Wikimedia Commons

Plan Operacji „Uran”/ Źródło: Wikimedia Commons

Front Stalingradzki gen. Andrieja Jeremienki miał wykonać uderzenie z południa. W jego skład wchodziły: 51. Armia (d-ca. gen. Nikołaj Trufanow), 57. Armia (d-ca. gen. Fiodor Tołbuchin) i 64. Armia (d-ca. gen. Michaił Szumiłow). Na północy zaatakować miały Front Doński gen. Konstantego Rokossowskiego oraz Front Południowo-Zachodni gen. Nikołaja Watutina . Pierwszy składał się z: 66. Armii (d-ca. gen. Aleksy Żadow), 24. Armii (d-ca. gen. Iwan Gałanin) oraz 65. Armii (d-ca. gen. Paweł Batow). Drugi natomiast z: 1. Armii Gwardii (d-ca. gen. Dmitrij Leluszenko), 21. Armii (d-ca. gen. Iwan Czistiakow) oraz 5. Armii Pancernej (d-ca. gen. Prokofij Romanienko) . Na odcinkach przewidzianych do głównych ataków zaobserwowano, że rumuńskie pozycje obronne są słabo rozbudowane i mają od 5 do 8 km głębokości. Ponadto nie stwierdzono obecności niemieckich odwodów. Jednostki Armii Czerwonej skoncentrowanej między Stalingradem a Donem liczyły ponad 1 100 000 żołnierzy, 13 500 dział i moździerzy, ponad setkę „katiusz” oraz ponad cztery korpusy pancerne, trzy korpusy zmechanizowane, czternaście brygad czołgów i pewną liczbę samodzielnych pułków czołgów (razem 1463 czołgi i działa pancerne). Grupa Armii „B” mogła im przeciwstawić 1 000 000 żołnierzy, 10 000 dział i moździerzy oraz 675 czołgów .

Niemcy odbierali sygnały o przygotowywanym przez Rosjan uderzeniu, jednak jego skala i ambicja kompletnie ich zaskoczyły. Niemieckie służby wywiadowcze – „Obce Armie Wschód” pod dowództwem pułkownika Reinharda Gehlena były świadome aktywności strony radzieckiej, lecz nie potrafiły przewidzieć skali ich działań. Równocześnie Szef Sztabu Generalnego gen. Zeitzler, opierał się na przekonaniu, że Armia Czerwona nie posiada w tej chwili znacznych odwodów i nie jest w stanie przeprowadzić w rejonie stalingradzkim ofensywy na wielką skalę. Niemcy podejrzewali, że Rosjanie przypuszczą ofensywę w rejonie Moskwy , a nie pod Stalingradem. Armie przeznaczone do natarcia starały się uniemożliwić Niemcom dokonanie rozpoznania lotniczego i odkrycie przemieszczających się wojsk. Wszystkie przegrupowania dokonywano nocami. Zarządzono ciszę radiową, natomiast, aby zmylić nasłuch nieprzyjaciela sieci radiowe poszczególnych jednostek nadawały swoje komunikaty ze starych miejsc rozmieszczenia .

Żołnierze 6. Armii podczas walki ulicznych w Stalingradzie/ Źródło: Wikimedia Commons

Żołnierze 6. Armii podczas walki ulicznych w Stalingradzie/ Źródło: Wikimedia Commons

Operacja „Uran” miała rozpocząć się 9 listopada atakiem frontów Dońskiego i Południowo-Zachodniego. Front Stalingradzki zaczynał operację następnego dnia. Termin uderzenia przesunięto jednak o 10 dni ze względu na opóźnienia z dotarciem wojsk do rejonów ugrupowań .

Rankiem 19 listopada 1942 r. artyleria frontów Dońskiego i Południowo-Zachodniego otworzyła ogień w stronę pozycji rumuńskich. Ostrzał trwał przez 80 minut. O godzinie 9.00 natarcie rozpoczęła radziecka piechota, wspierana przez czołgi i kawalerię. Wojskom gen. Watutina przeciwstawiała się część 8. Armii włoskiej (2.,3., 9., 52. DP, 3. DZmot. oraz brygady pancerne „23 marca” i „3 stycznia”) oraz 3. Armia rumuńska (5., 6., 7., 9., 11., 13., 14., 15. DP, 1. DPanc., 1., 7. DKaw.). Osłonę stanowiły niemieckie: 298., 62., 294. DP, 22. DPanc. i 403. DOchr. Razem 21 dywizji i 2 brygady. Gen. Watutin miał pod swoją komendą 18 dywizji piechoty (1., 63., 76., 96., 119., 124., 153., 159., 197., 203., 227., 266., 278., 293., 333., 364. DP, 14. i 47. DPGw), trzy korpusy pancerne (4., 1. i 26.), dwa korpusy kawalerii (3. i 8.), 85. BPanc. oraz brygadę piechoty zmotoryzowanej. Atakujące wojska radzieckie uzupełniało 447 samolotów .

Dziesięć niemieckich dywizji z 6. Armii stało naprzeciw wojsk gen. Rokossowskiego. Były to: 44., 76., 113., 376., 384. DP, 60. i 3. DZmot., 14. i 16. DPanc. oraz rumuńska 1. DKaw., która znajdowała się na styku obu radzieckich frontów. Front Doński liczył 24 dywizje piechoty (23., 24., 64., 84., 94., 99., 116., 120., 173., 214., 226., 233., 252., 258., 260., 273., 298., 299., 304., 321., 343. DP, 4., 27. i 40. DPGw.), 16 KPanc., cztery brygady pancerne (10., 58., 91., 121.). Z powietrza wsparcie stanowiło 202 samoloty .

Zasadnicze uderzenie z przyczółka pod Serafimowiczami wyprowadziły jednostki 1. Armii Gwardii oraz 5. Armii Pancernej. Z rejonu przyczółka mostowego pod Kleckiem zaatakowała 21. Armia. Oba natarcia miały wspólny cel, którym był oddalony o 160 km most na Donie pod Kałaczem. 65. Armia wsparła w/w atak w stronę południową. Celem radzieckich generałów było odizolowanie wojsk rumuńskich od niemieckiego XI Korpusu gen. Streckera, a następnie odizolowanie ich w niewielkim zakolu Donu. Pozycje wojsk rumuńskich zostały przełamane. 15. DP i 7. DKaw. Próbowały kontratakować ale bez powodzenia. Armia Czerwona odcięła 5., 6. i 15. DP, a także część 13. i 14. DP. Jednostki te utworzyły grupę „Lascár” (od nazwiska dowódcy 6. DP gen. Michaiła Lascára), która walczyła odizolowana od niemieckiej 6. Armii. Przez następne dni próbowała ona przedrzeć się do niemieckich sojuszników ale nie udało jej się to i zmuszona była do kapitulacji 24 listopada. Z siłami gen. von Paulusa zdołała połączyć się 1. DKaw. Pozostałe oddziały rumuńskie utworzyły w grudniu 1942 r. II Korpus (1. DPanc., 7. DKaw. oraz część 14. i 15. DP), który podporządkował się niemieckiemu dowództwu .

Spore sukcesy pierwszego dnia operacji „Uran” odniosły radzieckie korpusy pancerne. 1. KPanc. rozbił znajdujące się przed nim wojska nieprzyjaciela i pod koniec dnia dotarł do miejscowości Pieszczany, pokonując od momentu rozpoczęcia ataku 18 km. 26. KPanc. posunął się do przodu o 22 km, a 4. KPanc o 30 km. W kilkukilometrowej odległości za czołgami posuwała się radziecka piechota, która 19 listopada w zależności od miejsca pokonała odległości od 6 do 20 km. Rano 19 listopada niemieckie Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych otrzymało z Grupy Armii „B” telegram następującej treści: „Rozpoczęło się potężne artyleryjskie bombardowanie całego frontu rumuńskiego na północny-zachód od Stalingradu”. Dowództwo 6. Armii zostało poinformowane o ofensywie dopiero o godzinie 9.45.

Z relacji świadków wynika, że zagrożenie potraktowano poważnie, ale nie na tyle, by przerwać starcia w Stalingradzie. Niemcy nie wiedzieli, który kierunek natarcia wojsk Armii Czerwonej jest dla niej priorytetowy. Z rezerwy Grupy Armii „B” do walk wprowadzono XLVIII KPanc. gen. Ferdinanda Heima, który był korpusem tylko z nazwy, albowiem posiadał jedynie 84 czołgi. Otrzymał on rozkaz poruszania się w kierunku Klecka, a następnie skierowano go na północny-zachód w celu powstrzymania natarcia 5. APanc. W skład korpusu wchodziła niemiecka 22. DPanc. oraz rumuńska 1. DPanc. Wskutek utraty łączności z Rumunami, korpus został rozdzielony na dwie części. 22. DPanc. nawiązała kontakt ogniowy z nieprzyjacielem dopiero wieczorem 19 listopada, lecz musiała się wycofać wobec przewagi Rosjan. Do walki została również wysłana niemiecka 14. DPanc., która stanowiła odwód 6. Armii. Gen. Friedrich von Paulus skierował ją, aby zabezpieczyła lewe skrzydło jego armii. W rejonie rubieży Niżnie i Wierchnie Buzinowki dywizja natknęła się na radzieckie 5., 6. i 32 DKaw. wsparte czołgami. Po krótkiej walce 14. DPanc. została rozbita a jej ocaleli żołnierze wycofywali się . Dopiero o godz. 22.00 gen. Maximillian von Weichs wydał gen. von Paulusowi zdecydowany rozkaz nakazujący mu przerwanie działań w Stalingradzie. Jednostki pancerne i zmotoryzowane miały być wysłane jak najszybciej na zachód w celu zabezpieczenia tylnej flanki 6. Armii i zapewnienia jej linii komunikacyjnych. 62. Armia gen. Czujkowa nie zamierzała jednak pozwolić Niemcom na swobodne przegrupowanie się i rozpoczęła ataki w samym mieście . Czołgi niemieckich 16. i 24. DPanc. musiały ponadto uzupełnić braki w zaopatrzeniu i paliwie w składach z zapasami, co także zajęło im trochę czasu, uniemożliwiając natychmiastowe wykonanie rozkazu dowódcy Grupy Armii „B” .

Bezpośrednie dowództwo nad akcją wycofywania niemieckich dywizji pancernych ze Stalingradu objął dowódca XIV. KPanc. gen. Hans Hube. Czołgi dotarły do zachodniego brzegu Donu w rozproszeniu, ze zdekompletowanymi i zdezorganizowanymi pododdziałami. 24. DPanc. ruszyła na Businowkę, by połączyć się z resztkami 14. DPanc. Jednak siła tych jednostek była bardzo mała. Ich potencjał bojowy spadł do poziomu dwóch batalionów pancernych, posiadających niewielką liczbę artylerii. Brakowało piechoty zmotoryzowanej, więc próbowano zastąpić ją żołnierzami służb tyłowych, kierowcami, intendentami oraz tragarzami, którzy mieli teraz pełnić rolę grenadierów pancernych .

Wraz z rozkazami od gen. von Weichsa po raz pierwszy pojawił się pomysł wycofania całej 6. Armii ze Stalingradu. Adolf Hitler, który przebywał wtedy w swojej willi Berghof pod Berchstesgaden wpadł we wściekłość słysząc o takiej propozycji i zakazał kategorycznie jakiegokolwiek odwrotu. Nakazał swoim żołnierzom zachować zimną krew i utrzymać dotychczasowe pozycje .

Hitler zapewnił gen. von Paulusa, że nie dopuści do okrążenia jego armii, a gdyby tak się stało podejmie wszelkiego rodzaju kroki w celu de blokowania okrążenia. Nie mógł dopuścić do siebie myśli, że jego wojska odejdą od Wołgi, dlatego odrzucał wszelkiego rodzaju rozsądne decyzje wysuwane przez swoich sztabowców .

Kiedy uwaga niemieckich dowódców skupiona była na północy, z południowego skrzydła ruszyła kolejna ofensywa. Oto bowiem 20 listopada do natarcia przeszedł gen. Andriej Jeremienko. Przed zgrupowaniem uderzeniowym jego Frontu Stalingradzkiego broniły się oddziały niemieckiej 29. DZmot. z 4. Armii Pancernej oraz rumuńskiego VI Korpusu (1., 2. i 4. DP) wchodzącego w skład rumuńskiej 4. Armii. Gen. Jeremienko miał do dyspozycji 11 dywizji piechoty (29., 38., 157.,204., 169., 422., 91., 126., 302. DP, 36. i 15. DPGw.), 143. BP, 13. KPanc., pięć brygad pancernych (13., 56., 90., 235., 254.), 4. KZmech., 4. KKaw. oraz 38. BPZmech. Z powietrza wojska radzieckie wspierało 221 samolotów .

Po rozpoczęciu natarcia w dniu 20 listopada Front Stalingradzki przełamał pozycje rumuńskie w okolicach Iwanowki, jeziora Saupa oraz miejscowości Caca i Barmancak. W Stalingradzie została odcięta 20. DP. Pozostałe oddziały rumuńskie (część 1., 2., 4. i 18. DP, 5. i 8. DKaw. ) wycofały się na linię rzeki Aksaj . Warto zwrócić uwagę na działania w tym dniu radzieckich korpusów pancernych Frontów Południowo-Zachodniego i Dońskiego. 26. oraz 1. KPanc. uderzały w kierunku Kałacza. Na południowy-wschód od niego miało dojść do połączenia się z wojskami Frontu Stalingradzkiego o okrążenia wojsk niemieckich .

T-34 z desantem piechoty/ Źródło: Wikimedia Commons

T-34 z desantem piechoty/ Źródło: Wikimedia Commons

Część 5. Armii Pancernej skierowała się na Surowikino i zaczęła zagrażać linii kolejowej Rostów-Stalingrad, która służyła do zaopatrywania wojsk gen von Paulusa. Pozostałe oddziały 5. Armii Pancernej nawiązały styczność z 21. Armią w rejonie Majkina i Raspopinskiej. Rumuńskie IV i V korpusy zostały oskrzydlone. 3. Armia rumuńska została rozbita i nie stawiała już zorganizowanego oporu .

Na Froncie Dońskim 65. Armia gen. Pawła Batowa miała problemy z utrzymywaniem tempa natarcia. Drogę zagradzał jej XI Korpus gen. Streckera. Tak wspomina walki gen. Batow „Obserwowaliśmy jeden z najbardziej dramatycznych momentów działań bojowych wojsk. Proszę sobie wyobrazić ten teren: kręte, głębokie wąwozy opierają się o kredowe urwisko, którego strome zbocza wznoszą się na wysokość od 20 do 25 m. Nie ma prawie za co uczepić się ręką. Nogi ślizgają się po rozmokłej kredzie. Czefałotajewcy rozpoczęli szturm. Widać było, jak żołnierze podbiegali do urwiska i gramolili się na górę. Wkrótce całe zbocze usiane było żołnierzami. Zrywali się, padali, podtrzymywali się nawzajem i wytrwale wspinali się w górę”.

W drugim dniu operacji „Uran” wojska Frontu Południowo-Zachodniego wytraciły impet uderzenia, ale mimo kontrataków nieprzyjaciela do wieczora jego przednie formacje osiągnęły linię rzeki Liska na odcinku miejscowości Ostrow i Kaczalin. Do Kałacza pozostało zaledwie 30 km. W wyniku dwóch pierwszych dni radzieckiej ofensywy 6. Armia oraz część jednostek 4. Armii Pancernej zostały oskrzydlone. 21 listopada gen. von Paulus przeniósł sztab 6. Armii z Gołubinskiej do Gumraku. Wraz ze swoim szefem sztabu gen. Schmidtem polecieli do miejscowości Niżnie Czirskaja, gdzie znajdowało się stanowisko dowodzenia mające bezpośrednie połączenie z Naczelnym Dowództwem Wehrmachtu i kwaterą główną Hitlera. Tutaj mógł posługiwać się dobrymi środkami łączności i chciał być na bieżąco informowany o sytuacji na froncie. Hitler źle zrozumiał zamiary von Paulusa, gdyż podejrzewał, że dowódca 6. Armii chciał pozostać poza tworzącym się kotłem i nakazał mu powrót do Stalingradu .

Tego dnia wieczorem wojska Frontu Południowo-Zachodniego posunęły się na głębokość 11-120 km od linii wyjściowych, a Frontu Stalingradzkiego o 40-60 km. Już tylko niewielka odległość dzieliła je od siebie, łącząc się okrążyłyby 6. Armię. Niemieccy żołnierze, którzy strzegli mostu pod Kałaczem mieli rozkaz wysadzenia go, gdy pojawią się radzieckie czołgi. Rosjanie użyli jednak podstępu, by zdobyć most. O godzinie 3.00, 23 listopada zbliżyli się do mostu. Na czele kolumny jechały zdobyczne niemieckie pojazdy rozpoznawcze z godłem 17. DPanc. poruszały się zgodnie z regulaminami Wehrmachtu świecąc nocą wszystkimi reflektorami. Niemiecki dowódca, myśląc że ma przed sobą swój oddział rozkazał swoim ludziom usunąć zapory i podnieść bariery. Piechota radziecka, która stanowiła desant na czołgach zaatakowała zaskoczonych Niemców
i opanowała przeprawę.

Wojska frontów Południowo-Zachodniego i Stalingradzkiego połączyły się w stanicy Kriwomuzgińskiej 23 listopada o godz. 16.00. Wcześniej, 4. i 26.KPanc. dotarły do prawego brzegu Donu. Dowódca 26. KPanc. gen. Aleksy Rodin uderzył na Kałacz o 7.00. miejscowość ta nie miała żadnej zorganizowanej obrony, tylko przypadkową zbieraninę oddziałów, na które składali się żołnierze z wojsk zaopatrzenia, mechanicy, mały oddział żandarmerii oraz bateria dział przeciwlotniczych. Miasto wypełnione było także sporą liczbą rumuńskich maruderów. Po kilkugodzinnej walce Kałacz dostał się w ręce Armii Czerwonej. Pod miastem nastąpiło połączenie sił obu radzieckich frontów. Ręce podali sobie żołnierze 4. KPanc. z Frontu Południowo-Zachodniego i 4. KZmech. z Frontu Stalingradzkiego .

Żołnierze Armii Czerwonej uderzający w kierunku Kałacza/ Źródło: Wikimedia Commons

Żołnierze Armii Czerwonej uderzający w kierunku Kałacza/ Źródło: Wikimedia Commons

W wyniku okrążenia 6. Armii radzieckie 64., 57., 21., 65., 24. i 66. armie mogły rozwinąć natarcie w ogólnym kierunku na Stalingrad, zaciskając wewnętrzny pierścień okrążenia nieprzyjaciela. 1. Armia Gwardii, 5. Armia Pancerna oraz 51. Armia otrzymały zadanie ścigania wycofujących się oddziałów niemieckich i rumuńskich. Ich celem było odrzucenie rozbitych jednostek wroga jak najdalej na zachód od okrążonego zgrupowania gen. von Paulusa i utworzenia trwałego zewnętrznego frontu, który był niezbędny, żeby zlikwidować znajdujące się w „kotle” stalingradzkim dywizje niemieckie i rumuńskie .

W nocy z 22/23 listopada gen. von Paulus wysłał szczegółowy meldunek do dowództwa Grupy Armii „B” oraz do Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu. Meldunek zawierał następujące dane: „Dla utworzenia zachodniego i południowego frontów obrony okrążonych w stepie nie ma żadnych przygotowanych pozycji obronnych. Ponadto należy uwzględnić brak drzewa dla budowy umocnień i wziąć pod uwagę warunki zimowe. Możliwość zorganizowania obrony rejonu okrążenia wydaje się wątpliwa z taktycznego punktu widzenia. Posiadane siły są niedostateczne dla utrzymania w ciągu długiego czasu ogromnego rejonu okrążenia, który mógłby zabezpieczyć niezakłócone funkcjonowanie lotniska w Pitomniku. Sytuacja żywnościowa była ostatnio zła nawet przy istnieniu niezawodnej łączności z tyłami. Według wszelkich danych stałe i dostateczne zaopatrywanie okrążonych wojsk drogą powietrzną jest niemożliwe, zaś braki w zaopatrzeniu w niedługim czasie załamią także zdolność oporu armii. Wszyscy dowódcy korpusów zaakceptowali moją ocenę sytuacji i propozycję przedarcia się na południowy-zachód (Don-Czir). Raz jeszcze stanowczo proszę o pozostawienie mi swobody działania” .

W „kotle” stalingradzkim znalazło się pięć korpusów wojsk „Osi” (razem dwadzieścia niemieckich i dwie rumuńskie dywizje). Były to: niemieckie 44., 371., 384., 305., 94., 79., 389., 376., 297., 295., 113., 76., 71., 100. DP, 14., 16., 24. DPanc., 29., 60. DZmot., 9. DArt.Plot. oraz rumuńskie 20. DP i 1. DKaw. Jednostki te liczyły 284 000 żołnierzy. Okrążone wojska posiadały 1 800 dział, 10 000 pojazdów oraz 8 000 koni .

W dowództwie 6. Armii zaczęto przygotowywać plan wycofania się spod Stalingradu i przebijania się na południe. Pomysł ten zaakceptował gen. von Weichs. Adolf Hitler odrzucił jednak rozsądny plan dowódcy 6. Armii. Gen. von Paulus otrzymał rozkaz przygotowania obrony okrężnej i oczekiwania na pomoc z zewnątrz. Wódz III Rzeszy wierzył w skuteczność takiej obrony, czego przykładem był „kocioł” pod Demiańskiem z początku 1942 r. Po otrzymaniu informacji o okrążeniu 6. Armii gen. Kurt Zeitzler nalegał, aby wojska gen. von Paulusa przebijały się na zachód. Przedstawił niedostateczne zapasy aprowizacyjne oblężonych oddziałów, zwracając uwagę na niedobór paliw, uniemożliwiający zapewnienie ciepłego posiłku żołnierzom rozmieszczonym w ruinach lub w szczerym polu w śniegu, przy kilkudziesięciostopniowym mrozie. Hitler odparł, że nakazał przeciwuderzenie z południa, które przyjdzie Stalingradowi z odsieczą i sytuacja unormuje się. Często już jego wojska stawały w trudnej sytuacji, ale zawsze jakoś wychodziły z opresji .

Rankiem 24 listopada gen. Zeitzler usłyszał od Hitlera, że ten planuje zaopatrywanie z powietrza „Twierdzy Stalingrad”. Nastąpiła cała seria pomyłek i niedomówień. Marszałek Hermann Göring zapewnił führera, że Luftwaffe może zaopatrywać okrążone wojska z powietrza. Jednak większość oficerów 6. Armii była przekonana, że utrzymanie sprawności bojowej takiej masy ludzi i sprzętu jest po prostu niemożliwe. Wszyscy poznali charakter rosyjskiej zimy i jej nieprzewidywalną, srogą naturę. Jednak ktoś przekonał Hitlera, że jest to możliwe. Gen. Bruno Loerzer zapisał: „Göring często rozmawiał o katastrofie pod Stalingradem i uważał, że niesłusznie zwalano na niego winę. Mówił: Hitler złapał mnie za pas do noszenia szabli, <Niech pan słucha Göring, jeśli Luftwaffe nie może zaopatrzyć 6. Armii, to cała armia jest stracona>. Wówczas nie pozostało mi nic innego, jak się zgodzić, w przeciwnym razie ja i cała Luftwaffe bylibyśmy winni już na początku. Musiałem po prostu powiedzieć: <Jawohl, mein führer, zrobimy to!>”. Jeśli rzeczywiście sytuacja taka miała miejsce, możemy stwierdzić, że Hitler od samego początku nie przyjmował do wiadomości wycofania się ze Stalingradu. Nawet późniejsza odsiecz miała służyć jedynie wybiciu korytarza, przez który byłoby dostarczane zaopatrzenie do okrążonych oddziałów. Przywódca III Rzeszy uważał, że nie można oddać miasta nad Wołgą, gdyż oznaczałoby to olbrzymią porażkę propagandową. Dlatego tak domagał się potwierdzenia możliwości zaopatrywania wojsk z powietrza. Göring, nie chcąc dać pretekstu swoim przeciwnikom, zgadzał się na wszystko, byleby tylko pozostać jednomyślnym ze swoim wodzem .

Radzieckie społeczeństwo dowiedziało się o ofensywie pod Stalingradem dopiero 22 listopada, kiedy to krótki komunikat wydało moskiewskie radio. Następnego dnia ukazały się dwa komunikaty Naczelnego Dowództwa Armii Czerwonej, informujące, że wojska radzieckie przeszły do kontrofensywy na północny-zachód i południe od Stalingradu i po przełamaniu linii obrony nieprzyjaciela w ciągu trzech dni walk przesunęły się o kilkadziesiąt kilometrów, zajmując Kałacz i stację Kriwomuzginska. Tego samego dnia w „Prawdzie” ukazał się artykuł sławiący bohaterskich obrońców Stalingradu. Niemiecka prasa, na polecenie szefa prasowego Rzeszy, kamuflowała przebieg wydarzeń pod Stalingradem. Mówiono jedynie o ciężkich walkach obronnych i wysokich stratach radzieckich. Aż do stycznia 1943 r. w niemieckich gazetach nie publikowano prawdziwych doniesień z miasta nad Wołgą .

W sztabach radzieckich frontów ich dowódcy zdawali sobie sprawę, że okrążenie 6. Armii to tylko początek. Aby osiągnąć sukces należało jeszcze zniszczyć wojska gen. von Paulusa. Od 24 do 27 listopada, na polecenie gen. Aleksandra Wasilewskiego jednostki frontów Dońskiego i Stalingradzkiego atakowały niemieckie pozycje na zachód od Stalingradu. Natarcia radzieckich armii zbiegły się w czasie z wycofywaniem i paleniem magazynów 60. DZmot. i 94. DP na rozkaz gen. Waltera von Seydlitza-Kurzbacha, który skrócił front obrony LI Korpusu. Próba zlikwidowania „kotła” nie powiodła się. 65. Armia posunęła się do przodu o 25-40 km w małym łuku Donu, docierając do rubieży Łuczeński-Niżny Akatow. 24. Armia nie zdołała dotrzeć do linii Wiertiaczy-Pieskowatka, a 66. Armia nie udało się połączyć z 62. Armią. Jednostki niemieckie, wzmocnione przez 16. i 24. DPanc. wycofały się na łatwiejsze do obrony pozycje. Poprzez wzmocnienie sił obrony 6. Armii przez wycofane z małego łuku Donu XI Korpus i XIV KPanc. spowodowało, że wojska radzieckie nie zdołały już w końcu listopada zniszczyć niemieckiego zgrupowania .

Niemieccy żołnierze pod Stalingradem mieli nadzieję na odciążenie z zewnątrz, na przybycie człowieka, który 26 listopada przejął dowództwo nowo utworzonej Grupy Armii „Don”, feldmarszałka Ericha von Mansteina. Hitler polecił mu udanie się na południowy odcinek frontu wschodniego z Leningradu, gdzie jego wojska oblegały to miasto. Von Manstein otrzymał większość kompetencji przynależnych do tej pory gen. von Weichsowi. Zadaniem Grupy Armii „Don” miało być powstrzymanie radzieckiego natarcia na zachód oraz odrzucenie wojsk wroga na pozycje wyjściowe. Takie działania miały doprowadzić do odblokowania Stalingradu .

W skład wojsk, którymi dowodził feldmarszałek wchodziły: 6. Armia (zwierzchność nad nią była czysto formalna), Grupa „Hoth”, Grupa „Hollidt” oraz pozostałości rumuńskiej 3. Armii. W skład Grupy „Hotha”, która dowodził gen. Hermann Hoth wchodziły jednostki 4. Armii Pancernej, które znalazły się poza pierścieniem okrążenia (LVII KPanc. – d-ca. gen. Friedrich Kirchner, który składał się z 6. i 23. DPanc.; 17. DPanc., która dotarła na miejsce walk w późniejszym czasie; część rumuńskiej 4. Armii, z resztkami czterech dywizji piechoty i dwóch dywizji kawalerii). Grupa „Hollidt”, którą dowodził gen. Karl Hollidt składała się z XVII Korpusu (część pięciu niemieckich i pięciu rumuńskich dywizji piechoty). Do tego dochodził jeszcze XLVIII KPanc. gen. Otto von Knobelsdorf oraz piechota i dywizja polowa Luftwaffe. Siły feldmarszałka von Mansteina liczyły 124 000 żołnierzy, 650 czołgów, 852 działa i moździerze oraz 500 samolotów. Grupa Armii „Don” objęła ponad 550-kilometrowy odcinek frontu od rzeki Manycz do Donu w miejscowości Wieszenka .

Oceniając potencjał bojowy wojsk feldmarszałka von Mansteina, należy stwierdzić, że stanowiły one grupę armii jedynie z nazwy. Tylko LVII i XLVIII KPanc. stanowiły element ofensywny. Z wyjątkiem przybyłej z Francji 6. DPanc. formacje niemieckie miały stany liczebne grubo poniżej etatów. W ich skład wchodziło także wiele pododdziałów sztabowych i pomocniczych, które miały walczyć jako piechota .

Najbliższe okrążonej 6. Armii pozycje niemieckie znajdowały się w Wierchniej Czyrskiej, w miejscu, gdzie Czir wpada do Donu. W tym rejonie wojska „Osi” utrzymywały niewielkie przyczółki mostowe na północ od Cziru i na zachód od Donu. Odległość od Cziru do Marinowki na południowo-zachodnim krańcu „kotła” stalingradzkiego wynosiła w linii prostej 65 km. Feldmarszałek von Manstein po otrzymaniu wiadomości o koncentracji wojsk radzieckich na północ od Cziru zdecydował o pominięciu tej najkrótszej drogi i przyjął linię kolejową Kotielnikowo-Stalingrad na wschód od Donu jako główną oś swojego natarcia. Liczył, że wybierając to podejście zaskoczy znajdującą się tam radziecką 51. Armię. Według niego dalsze opóźnianie odsieczy dla 6. Armii spowoduje jej kapitulację. Kryptonim operacji de blokującej nosił nazwę „Burza Zimowa”. Grupa „Hotha” miała uderzyć z Kotielnikowa na północny-wschód, wzdłuż przesmyku lądowego między Wołgą a Donem. Zadaniem Grupy „Hollidta” oraz rumuńskiej 3. Armii (skoncentrowane w występie wzdłuż linii Cziru) było kontynuowanie nacisku na Rosjan i wsparcie uderzenia gen. Hotha poprzez atak XLVIII KPanc. z rejonu Wierchniej Czyrski na tyły nieprzyjaciela na froncie LVII KPanc. rumuńska 4. Armia zapewniała osłonę wysuniętej prawej flance LVII KPanc. W momencie otrzymania rozkazu od feldmarszałka von Mansteina, gen. von Paulus miał użyć swoich jednostek pancernych i zmotoryzowanych i nacierać w kierunku południowo-zachodnim, gdzie po przerwaniu linii wroga połączyłby się z LVII KPanc. Operacja „Burza Zimowa” miała planowo rozpocząć się 3 grudnia 1942 r. Termin ten został jednak przesunięty na 12 grudnia. Powodem przełożenia ataku były opóźnienia w gromadzeniu sił potrzebnych do realizacji założeń planu niemieckiego feldmarszałka. Von Manstein polecił również swojemu sztabowi opracowanie kolejnego planu operacyjnego, na wypadek, gdyby Hitler zgodził się na wyjście 6. Armii z okrążenia. „Uderzenia Pioruna” zakładało, że w razie powodzenia „Burzy Zimowej”6. Armia zdoła wyjść z okrążenia i następnie połączy się z Grupą Armii „Don” .

Tymczasem w Naczelnym Dowództwie Armii Czerwonej przygotowywano plan kolejnej operacji w tym rejonie frontu wschodniego. Chodziło o niespodziewaną ofensywę armii Frontu Południowo-Zachodniego oraz Frontu Woroneskiego, które miały przebić się przez pozycje włoskiej 8. Armii w ataku na południe od Rostowa. Jej celem było odcięcie reszty Grupy Armii „Don” oraz zastawienie pułapki na 1. Armię Pancerną oraz 17. Armię, które znajdowały się na Kaukazie. Kryptonim tej operacji brzmiał „Saturn”. Jeszcze pod koniec listopada gen. Aleksander Wasilewski dyskutował z dowódcami obydwu radzieckich frontów o planowanym uderzeniu. Swój plan przedstawił Stalinowi 26 listopada. Operacja „Saturn” miała rozpocząć się 10 grudnia. W składzie Frontu Południowo-Zachodniego miano utworzyć dwa zgrupowania uderzeniowe: pierwsze, znajdujące się na prawym skrzydle 1. Armii Gwardii, w sile sześciu dywizji piechoty i trzech korpusów pancernych z zadaniem ataku z przedmościa na południe od Wierchniego Mammonu w kierunku na Millerowo oraz drugie, w pasie 3. Armii Gwardii na wschód od Bokowskiej, składające się z pięciu dywizji piechoty i jednego korpusu zmechanizowanego, miało zaatakować Millerowo ze wschodu na zachód, aby zamknąć pierścień okrążenia. Po pokonaniu wojsk włoskich oddziały radzieckie dotarłyby do Dońca Siewierskiego i po uchwyceniu przepraw w rejonie stacji kolejowej Licha stworzyłyby warunki do rozwinięcia ataku na Rostów. Pięć dywizji piechoty i jeden korpus pancerny ze składu 6. Armii z Frontu Woroneskiego miało ubezpieczać całą operację od północnego zachodu i zachodu. Ich zadaniem był atak z rejonu na południowy-zachód od Wierchniego Mamonu na Kantemirowkę i Wołoszyno .

Józef Stalin chciał, żeby szybkie unicestwienie 6. Armii oraz operacja „Saturn” odbywały się jednocześnie. Zwrócił się do gen. Gieorgija Żukowa o dokonanie oceny zamiarów Niemców, który przesłał mu raport następującej treści: „Okrążone wojska niemieckie w istniejącej obecnie sytuacji nie zaryzykują przełamania w celu wyjścia, jeżeli dowództwo hitlerowskie nie zorganizuje pomocniczego uderzenia z rejonu Niżnie-Czirska, Kotielnikowo. Dowództwo niemieckie prawdopodobnie będzie starało się utrzymać w swoich rękach pozycje w rejonie Stalingrad, Wiertiaczi, Marinowka, Karpowka, sowchoz Gorna Polana i w jak najkrótszym czasie ześrodkować w rejonie Niżnie-Czirksa, Kotielnikowo grupę uderzeniową, ażeby przełamać front naszych wojsk w ogólnym kierunku na Karpowkęi utworzyć korytarz, który umożliwiłby aopatrzenie wojsk okrążonego zgrupowania, a następnie ich wyprowadzenie”. Po wysłaniu raportu do Stalina generałowie Żukow i Wasilewski jeszcze raz omówili sytuację. Doszli do wniosku, że operacja „Saturn” powinna zostać odroczona, a w jej miejsce przeprowadzą operację „Mały Saturn”. Polegałaby ona na natarciu na tyły oraz lewą flankę jednostek feldmarszałka von Mansteina. Radziecki atak spowodowałby natychmiastowe wstrzymanie niemieckich planów odnośnie pomocy dla żołnierzy okrążonych pod Stalingradem .

12 grudnia o godzinie 5.20 wojska Grupy Armii „Don” rozpoczęły natarcie. 230 czołgów LVII KPanc. ruszyło ku Stalingradowi, atakując 51. Armię gen. Nikołaja Trufanowa. Pierwszego dnia ofensywy niemieckie jednostki walczyły z dwoma dywizjami piechoty (302. i 26. DP) oraz kawalerię, które były okopane na północ od Kotielnikowa. Do wieczora Niemcy posunęli się do przodu o 32 km. Czołgi gen. Hotha miały problemy z pokonywaniem wąwozów, a kolumny zaopatrzeniowe oraz piechota nie były w stanie za nim nadążać. Doprowadziło to do tego, że pojazdy LVII KPanc. musiały walczyć bez wsparcia piechurów i regularnego dostarczania paliwa i amunicji. Niemieckie dywizje pancerne za wszelką cenę starały się wyjść nad rzekę Aksaj i uchwycić na jej prawym brzegu przyczółek. Mimo twardego oporu radzieckich oddziałów, zdołali to uczynić. Po przekroczeniu rzeki czołgi napotkały na kolejne jednostki radzieckie. 23. DPanc. posunęła się do przodu tylko o kilka kilometrów, a 16. DPanc. pokonała niewiele większy dystans .

Operacja "Burza Zimowa"/ Źródło: Wikimedia Commons

Operacja „Burza Zimowa”/ Źródło: Wikimedia Commons

Żołnierzom feldmarszałka von Mansteina zależało na jak najszybszym dotarciu do oblężonych kolegów. Weteran Grupy „Hoth”, Ferdinand Wiedemeier tak opisywał tamte wydarzenia: „Wiedzieliśmy, że czeka na nas 300 000 żołnierzy 6. Armii. Mogli liczyć tylko na nas. Oni wiedzieli, że ruszamy do natarcia, byliśmy ich jedyną nadzieją. Mieliśmy ich ocalić, my albo nikt inny” .

Drugiego dnia ofensywy niemiecka 6. DPanc. dotarła do miejscowości Wierchnie-Kumski, gdzie rozpoczęła się trwająca przez trzy dni bitwa pancerna. Niemcy podają, że strona radziecka użyła w niej 400 czołgów. Walki pod Wierchnie-Kumskim zakończyły się połowicznym sukcesem Niemców, perspektywy dalszego natarcia 6. DPanc. oceniano bardzo pozytywnie, ale samo tempo uderzenia wyraźnie spadło. Gen. Andriej Jeremienko meldował: „Front Stalingradzki nie ma w tej chwili żadnych odwodów. Na wschód od linii Iwanowka-Aksaj nie mamy ani jednego człowieka. Jeżeli nieprzyjaciel przeprowadzi uderzenie wzdłuż linii kolejowej na miejscowość Abganierowo oraz z rejonu miejscowości Cybienko na Zety, wojska frontu znajdą się w wyjątkowo trudnej sytuacji, gdyż wyjdzie ono na rozciągnięte i w napięciu pracujące tyły frontu”. Gen. Jeremienko prosił Stalina o przydzielenie mu 2. Armii Gwardii gen. Rodiona Malinowskiego z Frontu Dońskiego. Jego prośba została spełniona, aby wesprzeć mocno naciskane oddziały 51. Armii .

Radzieckie czołgi podczas Operacji "Mały Saturn"/ Źródło: Wikimedia Commons

Radzieckie czołgi podczas Operacji „Mały Saturn”/ Źródło: Wikimedia Commons

Wczesnym rankiem 16 grudnia wojska radzieckie przystąpiły do realizacji operacji „Mały Saturn”. Radzieccy dowódcy zgromadzili potężne siły: 425 000 żołnierzy, 5000 dział i 1000 czołgów. Naprzeciw tego zgrupowania stała włoska 8.Armia gen. Italo Gariboldiego oraz Grupa „Hollidt”. Pomimo silnego ostrzału artyleryjskiego nie udało im się odrzucić wojsk nieprzyjaciela. Radzieckie korpusy pancerne (18., 24., 25. i 17.) poniosły duże straty w wyniku ostrzału z dział przeciwpancernych oraz na polach minowych, których nie wykryło rozpoznanie Armii Czerwonej. Następnego dnia poprawiła się pogoda i Rosjanie mogli użyć swojego lotnictwa, które wsparło czołgi i piechotę. Wobec skoordynowanego ataku wojsk radzieckich żołnierze włoscy i niemieccy zaczęli się cofać .

Do 19 grudnia wojska radzieckie przebyły 65 km, docierając do Kantemirowki, gdzie zdobyły składy broni oraz magazyny z żywnością i sprzętem. 3. Armia Gwardii gen. Dmitrija Leluszenki zaatakowała prawą flankę cofających się Włochów. Po siedmiodniowych walkach 8. Armia włoska porzuciła broń oraz swój sprzęt i rzuciła się do ucieczki. Jednostki pancerne i zmotoryzowane 1., 3. Oraz 6. Armii Gwardii dotarły do otwartego stepu na tyłach wojsk włoskich. Niemcy nie posiadali żadnych odwodów, które mogłyby powstrzymać napór czołgów Armii Czerwonej. Pod Wierchniakowskim do niewoli dostało się 15 000 żołnierzy włoskich. Przez pięć dni radziecki 24. KPanc. pokonał 240 km i 24 grudnia zaatakował lotnisko Tacyńska, bazę Junkersów Ju-52, które zaopatrywały 6. Armię pod Stalingradem. Lotnisko to leżało przeszło 80 km na tyłach Grupy „Hollidt”. Czołgi, które wyłoniły się z gęstej mgły kompletnie zaskoczyły załogę lotniska i śpiących lotników. Gen. Martin Fiebig wydał przez radio natychmiastowy rozkaz do startu wszystkich Ju-52 i lotów do Nowoczerkaska. Radzieckie pojazdy czuły się jak na strzelnicy, celując do startujących samolotów. W wyniku ataku czołgów T-34 Luftwaffe straciła 72 samoloty transportowe, czyli 10% całej floty transportowej, którą posiadali Niemcy. Uratowało się 108 samolotów Ju-52 oraz 16 Ju-86. Tego samego dnia 25. KPanc. oraz 1. KZmech. Gwardii zagroziły lotnisku w Morozowsku, które wykorzystywały głównie samoloty Heinkel He-111 . Po odsłonięciu lewej flanki Grupy „Hollidt” jej dowódca podjął próbę powstrzymania radzieckiego natarcia przez rozwinięcie dywizji rumuńskich. Akcja ta nie powiodła się i Rumuni zostali bardzo szybko odrzuceni. 20 grudnia feldmarszałek von Manstein przestrzegał gen. Zeitzlera przed realną groźbą odcięcia wojsk Grup Armii „A” i „Don” za sprawą radzieckiego uderzenia na Rostów .

W tym samym czasie gen. Hermann Hoth, mimo zagrożenia swoich tyłów, nadal usiłował przebić się ze swoimi żołnierzami do Stalingradu. 19 grudnia czołgi 6. DPanc. dotarły do linii Myszkowej, leżącej około 50 km od Stalingradu. Mimo wielkiego poświęcenia swoich wojsk nadal nie było to bliżej niż z obsadzonej przez Rumunów linii Cziru.

Tego dnia niemiecki feldmarszałek wysłał samolotem do „kotła” stalingradzkiego swojego oficera wywiadu majora Georga Eismanna, którego zadaniem było przedyskutowanie z gen. von Paulusem i sztabem 6. Armii szczegółów operacji wyjścia z okrążenia jego armii. Część uczestniczących w zebraniu oficerów zdecydowanie popierała wyjście wojsk z okrążenia. Szef sztabu 6. Armii gen. Artur Schmidt uważał, że wycofanie się ze Stalingradu będzie potwierdzeniem klęski wojsk niemieckich. Uważał, że 6. Armia powinna pozostać w oblężonym mieście do wiosny, przy lepszym rozwiązaniu problemu zaopatrzenia. Słabość wojsk niemieckich uwięzionych w „kotle” polegała m.in. na braku mobilności i niedostatku zaopatrzenia. Według niego w razie odwrotu niemieckie korpusy musiałyby pozostawić cały ciężki sprzęt, który w takiej chwili nie mógłby wspierać przebijających się żołnierzy. Dywizje pancerne posiadały jedynie ok. 100 sprawnych czołgów, a paliwa wystarczyłoby im na 30 km drogi. Gen. Friedrich von Paulus wahał się nad podjęciem ostatecznej decyzji, ale ostatecznie zdecydował, że wyjście z okrążenia jestw obecnej chwili niemożliwe. Dodał, że Hitler zabronił mu takiego rozwiązania .

By przeciwstawić się zagrożeniu na lewym skrzydle Grupy „Hollidt” niemieckie dowództwo przeniosło w to miejsce XLVIII KPanc. znajdujący się nad dolnym Czirem. Grupie „Hoth” odebrano 6. DPanc. i przerzucono ją w pobliże wojsk rumuńskich nad tą samą rzekę. Nad Myszkową toczyły się walki między LVII KPanc. a 2. Armią Gwardii. Opór radziecki stawał się z dnia na dzień coraz silniejszy. Gen. Fridolin von Senger und Etterlin, dowódca niemieckiej 17. DPanc. stwierdził, że jego zdziesiątkowane bataliony grenadierów pancernych wskutek nieustannych strat przestały właściwie istnieć jeszcze przed dotarciem w pobliże „kotła”. Bał się na myśl o kolejnym rozkazie Hitlera nakazującym walkę do ostatniego żołnierza. Oznaczałoby to na pewno zagładę resztek jego dywizji. Najbardziej cierpiała piechota, która nie miała szans na znalezienie schronienia przed zimnem i niebędąca w stanie spać w obawie przed radzieckimi patrolami lub pozostaniem na ziemi niczyjej w razie odwrotu. Polegli byli często pozostawiani bez pochówku a ranni bez opieki .

Ostateczna koncentracja Armii Czerwonej zakończyła się 24 grudnia. 5. Armia znalazła się na zachód od Donu na prawej flance, a 2. Armia Gwardii i 51. Armia na lewej. Pierwszym celem nacierających wojsk radzieckich byli Rumuni, którzy osłaniali prawą flankę Grupy „Hoth”. Trzy dni później LVII KPanc. został odrzucony od Myszkowej nad Aksaj-Jesałowski, a następnie w rejon Kotielnikowa, skąd 12 grudnia wyruszył do ataku. 17. DPanc. posiadała wtedy zaledwie osiem czołgów i jedno działo przeciwpancerne. Po przełamaniu linii obronnej Rumunów oddziały 2. Armii Gwardii oraz 51. Armii zaczęły posuwać się w stronę dolnego Donu. 27 grudnia, 7. KPanc. zbliżył się do lotniska w Kotielnikowie i rozpoczął o nie walkę. 13. KZmech. oraz 3. KZmech. Gwardii zajęły Sowietnoje i skierowały się w stronę lotniska Zimowniki. Grupa Armii „Don” została zagrożona dwustronnym uderzeniem oskrzydlającym trzech korpusów zmechanizowanych i jednego pancernego gen. Jeremienki oraz jednego korpusu zmechanizowanego gen. Watutina. Linie komunikacyjne Grupy Armii „A” pod Rostowem znalazły się w niebezpieczeństwie. 28 grudnia Adolf Hitler był zmuszony zgodzić się na odwrót wojsk obu grup armii na linię Konstantinowsk-Salsk-Armawir, która znajdowała się 241 km na zachód od Stalingradu .

Tymczasem żołnierze znajdujący się w „kotle” czekali w napięciu na odsiecz feldmarszałka von Mansteina. „Po nocach słyszeliśmy odgłosy walki zbliżającej się do kotła. W mroźny dzień na równinie dźwięk rozchodzi się bardzo daleko. Po Bożym Narodzeniu odgłosy zaczęły się oddalać, potem nie słyszeliśmy ich wcale. Wtedy zrozumieliśmy, że nie wyrwiemy się ze Stalingradu, choć oficjalnie nas o tym nie powiadomiono”- relacjonował Hans –Erdman Schönbeck, oficer 24. DPanc. W rejonie Kotielnikowa wojska niemieckie straciły 16 000 żołnierzy, 70 czołgów oraz 347 dział i moździerzy. Jednak od tych strat gorsze było to, że zostali odrzuceni na bardzo znaczną odległość od wewnętrznego pierścienia okrążenia Stalingradu. Utracili lotniska i składy zaopatrzeniowe przeznaczone dla 6. Armii. Tym samym los żołnierzy gen. Friedricha von Paulusa był przesądzony. Kwestią czasu pozostała kapitulacja Niemców okrążonych w Stalingradzie .

>>> Czytaj także: W „KOTLE STALINGRADZKIM”<<<

Komentarze

Absolwent historii UMCS. Jego zainteresowania to historia XX-lecia międzywojennego, front wschodni podczas II Wojny Światowej, historia wojsk powietrznodesantowych oraz dzieje Waffen SS.

Najpopularniejsze posty