Rap patriotów

Rap. Nurt muzyczny, który przez pierwsze kilkanaście lat swojego bytowania w polskiej rzeczywistości skazany był na ostracyzm. Promocja agresji, narkotyków oraz mieszanie młodym ludziom w głowach – to główne zarzuty kierowane w stronę osób biorących czynny udział w promocji zarówno tej muzyki, jak i kultury hip-hop z której rap się wywodzi. Dzisiaj ten kurs ulega zmianie. Raperzy ze zwykłych chłopaków okupujących osiedlowe ławki stali się prężnymi biznesmenami, a mainstreamowe media z chęcią zapraszają ich do swoich programów. Muzycy również z większą częstotliwością prezentują swoje poglądy polityczne, co w odniesieniu do lat poprzednich – jest pewnym novum.

Dla laika rap to w dalszym ciągu gloryfikacja statycznego trybu życia, polegającego na paleniu ton marihuany, piciu piwa na ławce i krytykowaniu wszystkiego dookoła. Jeżeli jednak przyjrzymy się tej kulturze bliżej, z łatwością dostrzeżemy jak ogromny postęp poczyniło całe to środowisko. Ewolucja treści w utworach muzycznych to fakt niepodważalny. To czym raczono nas jeszcze kilka lat wcześniej, w porównaniu do tego czego słuchać możemy dzisiaj – to niebo, a ziemia. Starsi wykonawcy po prostu dojrzewają, a tzw. młode wilki wchodzące na scenę zdają sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach słuchacz wymaga czegoś więcej niż powtarzanie ogólników. To napędza rozwój. Na polskiej scenie rapowej mamy dziś do czynienia z wykreowaniem się kilku, jak nie kilkunastu nurtów tej muzyki. Dzięki temu nie możemy porównywać kolesia nawijającego braggadocio z chłopakiem, który pisze emocjonalne teksty i uważa się za reprezentanta szkoły trueschoolowej. To dwa zupełnie różne nurty, ale mimo wszystko nadal pozostające w obrębie tego gatunku. To co pozostaje punktem wspólnym to prezentacja swojego światopoglądu za pomocą rymów. Światopoglądu w ramach którego znajdują się również polityczne preferencje. Na dzień dzisiejszy wśród polskich raperów można wymienić kilka postaci, które swoich poglądów nie ukrywają i czy to za pomocą rymów, czy publicznych wypowiedzi w mediach, poruszają takie tematy jak patriotyzm czy polityka.

źródło: YouTube

Pierwszym raperem, który nie krył się ze swoimi patriotycznymi wartościami i dzięki temu pojawił się w przestrzeni publicznej był Tadek, a właściwie Tadeusz Polkowski – bo tak brzmi jego imię i nazwisko. Syn polskiego poety, dziennikarza i działacza NSZZ Solidarność – Jana Polkowskiego. Tadek w świadomości polskiego słuchacza zaistniał przede wszystkim jako członek składu Firma – reprezentującego typowo uliczny nurt rapu. Jego dwa ostatnie albumy to jednak przekaz zupełnie odmienny od tego czym parał się do tej pory. W 2012 roku na rynku pojawiła się jego pierwsza solowa płyta, pt.  Niewygodna Prawda, a całkiem niedawno bo 15 marca – druga, zatytułowana Niewygodna Prawda II. Burza 2014. Obydwie produkcje zawierają ogromną dawkę historii. Na pierwszym albumie możemy znaleźć takie utwory jak: Rotmistrz Witold Pilecki, Generał Nil czy Żołnierze Wyklęci, a wśród tracków zamieszczonych  na nośniku wydanym w tym roku – Major Łupaszko, Jan Łożański „Orzeł” lub Zbrodnie UPA. Sami przyznacie, że nie jest to przekaz podobny do tego, który w swoich programach serwują nam publiczne media. Skąd zainteresowanie tak niepopularnymi jeszcze do niedawna epizodami z naszej historii?  Na podobne pytanie zadane Polkowskiemu w TV Republika sam zainteresowany odpowiada: Walka z wtórnym analfabetyzmem zaobserwowanym u samego siebie. Notka internetowa o tym, że połowa Polaków w ogóle nie czyta była przyczyną refleksji, która w konsekwencji skłoniła go do sięgnięcia po książkę o najnowszej historii Polski. Za resztę – jak sam przyznaje – odpowiada już sama historia. Dzisiaj Tadek to osoba niezwykle aktywna. Często zabiera głos w sprawie Żołnierzy Wyklętych. Opowiada ciekawie, merytorycznie i w stylu, który pozostaje w sprzeczności do wizerunku rapera funkcjonującego w wyobraźni przeciętnego Kowalskiego. To po prostu inteligentny, dorosły facet, który wie o czym mówi, robi to świadomie, a ze względu na muzykę, której jest reprezentantem – ogniskuje wokół siebie ludzi młodych. Jeżeli ktoś powie, że w tym przypadku chodzi o kasę, należałoby delikwenta – wypowiadającego podobne słowa – zbyć pustym śmiechem. Droga, którą obrał Tadek to zupełnie przeciwieństwo kursu, w którym dziś na rapie zarabia się pieniądze. Polkowski to przykład to całkowitego oddania się sprawie i podporządkowania jej swojej muzycznej kariery.

źródło: YouTube

Radom. To tam mieszka i tworzy drugi z bohaterów tego tekstu. Mowa oczywiście o Kękę. Raper o tej niebanalnej ksywce słynie zarówno z bezkompromisowych tekstów, jak i patriotycznych wartości, które w swoich utworach przemyca. Jego płyta pt. Takie Rzeczy wydana w największej rapowej wytwórni PROSTO odbiła się szerokim echem w środowisku hip-hopowym. Jednak zanim krążek trafił do sklepów fani muzyki z blokowisk mieli okazję bliżej poznać Kękiego dzięki akcji portalu popkiller.pl, który co roku zbiera kilkunastu najbardziej rokujących raperów w Polsce i obsadza ich we wspólnym utworze. To w teledysku promującym tą inicjatywę popularny Kędzior po raz pierwszy pokazał się szerszej publiczności, nawijając swoją zwrotkę na tle graffiti przedstawiającego Józefa Piłsudskiego. Wymowne. Dziś utwory takie jak Jeden Kraj czy Iskra są znane nie tylko fanom rapu, ale i osobom zupełnie postronnym. Piotr – bo tak ma na imię Kękę – w wywiadzie dla portalu surgepolonia.pl mówi, że odkąd pamięta lubił czytać, zaznaczając, iż największa w tym zasługa jego ojca, który dbał o odpowiednie zaopatrzenie domowej biblioteczki. Te słowa znajdują swoje odzwierciedlenie w tekstach. Wspomniane przeze mnie Jeden Kraj czy Iskra, a także Niesprawiedliwi z płyty promującej Młode Wilki to przykłady świadomych wypowiedzi, bazujących na sporej wiedzy będącej efektem rzeczywistego zagłębienia się w specyfikę problemów, które w swoich utworach porusza. Nie mamy w tym przypadku do czynienia z człowiekiem, który napisał patriotyczny tekst sugerując się tym, że dobrze się sprzeda. Co to, to nie. Tutaj rzeczywiście słychać tą fascynację i prawdziwość. nie poszedł śladem Tadka, który całą swoją twórczość podporządkował chęci przywrócenia pamięci Żołnierzom Wyklętym i obudzenia w młodych Polakach narodowej tożsamości. Radomianin nie stroni od treści, które bliskie są zarówno raperom, jak i ich słuchaczom. Imprezy, alkohol, kobiety, fizyczne i moralne kace. To wszystko przewija się w jego twórczości, ale nie ma w tym krzty gówniarskiego lansu. Krótko mówiąc – nie czuć fałszu. Słuchając płyty Kękę dosyć gładko przechodzi się więc z utworu traktującego o klubowym melanżu do Jeden Kraj, który wymaga powagi i chwili zadumy. Kto jeszcze nie słuchał, gorąco polecam.

źródło: YouTube

Na sam koniec zostawiłem – w moim odczuciu – postać najciekawszą. Pjus, a właściwie Karol Nowakowski. Urodzony we Wrocławiu, ale od dłuższego czasu zamieszkały i zakochany w Warszawie. Patriota, również w wydaniu lokalnym. Żywo zainteresowany historią stolicy. Właściwie od początku swojej kariery związany ze składem 2cztery7, który oprócz niego tworzyli Ten Typ Mes i Stasiak. Jego droga na muzyczny szczyt została jednak brutalnie przerwana w 2004 roku, kiedy to wykryto u niego bardzo rzadką chorobę – neurofibromatozę typu 2. Choroba zaatakowała nerwy słuchowe rapera. Pojawiły się również zmiany nowotworowe. Konieczny był szereg operacji, które udało się sfinansować dzięki akcji All4Pjus – zorganizowanej przez znajomych Karola. W wyniku przeprowadzonych zabiegów Pjus stracił słuch, który jednak udało się odzyskać w 80% dzięki dwóm implantom pniowym. Raper nie poddał się i w 2009 nagrał swój pierwszy solowy album, pt. Life After Deaf. To właśnie wśród utworów zawartych na tym krążku znalazł się szeroko komentowany track o tytule Głośniej od bomb. Pjus oddał w ten sposób hołd batalionowi głuchoniemych biorącemu udział w Powstaniu Warszawskim. Karol jest również aktywnym kibicem warszawskiej Legii, w związku z czym na jego facebook-owym fp równie często jak o muzyce, możemy przeczytać informacje o problemach kibiców stołecznej drużyny z wojewodą mazowieckim, czy z lokalną policją. Pjus nie unika politycznych komentarzy, a jego poglądy zdecydowanie odbijają w prawą stronę. Zabierał głos w sprawie Krymu i piętnował hipokryzję TVN-u. Jeżeli ktoś lubi rap i politykę to zachęcam do zlajkowania fp Pjusa, oprócz dobrej muzyki możecie natknąć się tam również na ciekawe komentarze, których autor nie stroni od dyskusji.

źródło: YouTube

Na polskiej scenie rapowej możemy znaleźć jeszcze kilka równie interesujących postaci, które nie stronią od politycznych akcentów w muzyce. Nie tak dawno w internecie pojawił się przecież singiel Piha, pt. Śmierć i podatki. Po częstotliwości z jaką latał po sieci wnioskuję, że przyjął się nadzwyczaj dobrze. Jakiś czas wcześniej mieliśmy z kolei kolaborację trzech panów – wspomnianego wyżej Pjusa oraz Ciecha i Kamela, której owocem był track o wiele mówiącym tytule Leming. Ten ostatni jest również autorem numeru Zwariował świat, po którego przesłuchaniu powinniśmy się zastanowić na jakim świecie żyjemy i czy polityczna poprawność, od wielu lat wbijana nam do głów nie jest po prostu zwykłym idiotyzmem. Ze starszych utworów wymieniłbym jeszcze EldoNie pytaj o nią, Tede – Dokąd idziesz Polsko, Sokół & Kapela Czerniakowska – Pierwszy Sierpień czy Hemp Gru 63 dni chwały. Oczywiście wielu numerów na pewno nie wymieniłem, po części z niewiedzy lub po prostu słabej pamięci.

Rap od zawsze był muzyką buntu. W czasach gdy polska przestrzeń publiczna jest spolaryzowana jak nigdy wcześniej, należy spodziewać się coraz większej liczby twórców wyrażających poprzez utwory muzyczne swoje polityczne poglądy. Nie zgadzam się z opiniami, że muzyka powinna być wolna od tego typu treści. Rap to życie, więc i osobiste odczucia.

Komentarze

Politolog - absolwent studiów magisterskich na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Interesuje się polityką współczesną i okresem II wojny światowej. Ponadto jest pasjonatem piłki nożnej i muzyki rap.

Najpopularniejsze posty