Recenzja książki Scotta Andersona „Lawrence z Arabii. Wojna, zdrada, szaleństwo mocarstw. Jak powstał dzisiejszy Bliski Wschód.”

Na polskim rynku wydawniczym ukazała się niedawno książka Scotta Andersona „Lawrence z Arabii. Wojna, zdrada, szaleństwo mocarstw. Jak powstał dzisiejszy Bliski Wschód”. Pozycje z okresu I wojny światowej są niezbyt popularne w naszym kraju, a działania na Bliskim Wschodzie, a szczególnie kronika powstania arabskiego przeciwko Turkom znane są prawdopodobnie nielicznym. Dzięki Wydawnictwu Magnum, którego nakładem ukazała się ta pozycja możemy zapoznać się z kulisami tej historii, której głównym aktorem był słynny „Lawrence z Arabii”.

Autor przedstawia nam historię życia Thomasa Edwarda Lawrence’a, postać spopularyzowaną przez brytyjski film z 1962 r. i świetną rolą Petera O’Toole’a. Lawrence był brytyjskim archeologiem, zakochanym w Bliskim Wschodzie. Podczas I wojny światowej jako agent wywiadu odegrał bardzo ważną rolę w walkach z wojskami tureckimi na tym obszarze. Dzięki książce Andersona dowiadujemy się jak to się stało, że młody, niepozorny brytyjski archeolog odegrał tak niepoślednią rolę w kształtowaniu się historii Bliskiego Wschodu. Anderson z pasją opowiada o kulisach gier politycznych prowadzonych przez ówczesne mocarstwa, a których terenem były obszary Bliskiego Wschodu. Rywalizacja wywiadów, puste obietnice, zdrada oraz z pietyzmem opisane poszczególne działania arabskich powstańców są mocnym punktem recenzowanej przeze mnie książki. Świetnie ukazane są relacje pomiędzy arabskimi plemionami, Turkami, Żydami oraz państwami Ententy.

W losy T.E. Lawrence’a wplecione zostały także historie trzech innych uczestników tamtych wydarzeń, o których mało kto dzisiaj pamięta. Amerykanin William Yale, Niemiec Curt Prűfer i Żyd Aaron Aaronsohn mieli także swój niemały udział w historii Bliskiego Wschodu I wojny światowej.

Na pewno na uwagę zasługuje styl narracji. W większości książkę czyta się jak dobrą powieść przygodową, którą urozmaicają cytaty z wydanych przez T.E. Lawrence’a wspomnień. Na podziw zasługują szczegóły, którymi jesteśmy przez autora zasypywani. Pozycję należy czytać jednak uważnie, aby w danych momentach nie zagubić się w historii, gdyż mnogość postaci i instytucji przez niego wymienionych robi wrażenie.

Książka składa się z 568 stron. Całość podzielona jest na trzy części, a te z kolei na osiemnaście rozdziałów i epilog. Wzbogaca ją także seria czarno-białych fotografii.

Na końcowych stronach, autor zadaje bardzo dobre pytania. Jak wyglądałby dzisiaj Bliski Wschód, gdyby palestyńscy syjoniści osiągnęli porozumienie z Fajsalem ibn Husajnem? Jak potoczyłyby się losy świata, gdyby powstało jedno wielkie państwo arabskie? Czytając historię przedstawioną nam przez Andersona możemy się nad tym głęboko zastanowić. „Lawrence z Arabii. Wojna, zdrada, szaleństwo mocarstw. Jak powstał dzisiejszy Bliski Wschód” to pasjonująca pozycja dla fanów I wojny światowej i historii Bliskiego Wschodu. Sądzę, że książka skierowana jest właśnie do tego grona czytelników. Spędziwszy z nią długie wieczory na pewno nie pożałujemy wydanych pieniędzy.

Scott Anderson to amerykański pisarz, nowelista, były korespondent wojenny. Współpracuje m.in. z „New York Times” i „Vanity Fair”. Jest autorem książek: „Człowiek, który chciał ocalić świat” czy „Hotel w blasku księżyca”.

Komentarze

Absolwent historii UMCS. Jego zainteresowania to historia XX-lecia międzywojennego, front wschodni podczas II Wojny Światowej, historia wojsk powietrznodesantowych oraz dzieje Waffen SS.

Najpopularniejsze posty