Recenzja książki Wacława Polakiewicza „Limanowa 1914”

W związku z przypadającą w tym roku 100. rocznicą wybuchu I wojny światowej na rodzimym rynku wydawniczym obserwujemy częstsze niż zwykle pojawianie się książek poświęconych Wielkiej Wojnie. Jedną z takich publikacji jest wydana przez Bellonę w popularnonaukowej serii „Historyczne Bitwy” książka autorstwa Wacława Polakiewicza „Limanowa 1914” poświęcona nieco zapomnianej operacji limanowsko – łapanowskiej.

Sklep Urodzeni Patrioci

Książka składa się z wstępu, czterech zasadniczych rozdziałów, dwóch aneksów oraz bibliografii. Autor dodatkowo wzbogacił pracę o: małe kalendarium wydarzeń wojennych ze szczególnym uwzględnieniem frontu wschodniego w latach 1914 – 1915, wykaz skrótów wojskowych oraz mały słowniczek postaci i nazw geograficznych nieumieszczonych na mapie.

W pierwszym rozdziale autor przedstawił sytuację panującą zarówno na froncie wschodnim, który z perspektywy książki czytelnika najbardziej interesuje, lecz także na pozostałych teatrach Wielkiej Wojny. W rozdziale tym znajdziemy także ogólnikowe informacje na temat charakterystyki walczących stron podczas operacji limanowsko – łapanowskiej.

Główna część książki obejmuje opis „Wielkiej Bitwy pod Limanową”– jak określa zmagania wojsk rosyjskich z austro – węgierskim Pan Polakiewicz. Autor w trakcie swej narracji prowadzi nas przez kolejne fazy operacji limanowskiej.

Z rozdziału trzeciego czytelnik dowiaduje się informacji na temat tego co działo się w ciągu kilku najbliższych miesięcy po bitwie pod Limanową.  W ostatnim rozdziale – „Mogiły, mogiły…krzyże” autor snuje swe rozważania na temat poległych w walkach pod Limanową, którzy spoczęli w wielu cmentarzach, dziś często zapomnianych.

Za sam pomysł opisania tej zapomnianej bitwy należą się autorowi słowa pochwały. Jednak opis interesującego starcia pod Limanową nawet w popularnonaukowym wydaniu przerósł Pana Polakiewicza. Zacznijmy więc od początku – jak wiadomo seria „Historyczne bitwy” skierowana jest do osób interesujących się w jakimś stopniu historią wojskowości, niestety w książce „Limanowa 1914” ten aspekt strasznie kuleje. Już na wstępie autor przedstawia nam nieudolny opis walczących stron. Dowiadujemy się, iż walczące strony posiadały mauzery, Mosiny, maszingwery czy armaty – jednak autor nie zadał sobie trudu by opisać bardziej szczegółowo jakie wzoru było to uzbrojenie. Pozostając dalej w kwestii wojskowości dosyć drażniące jest nazywanie tej samej jednostki różnymi nazwami. Dobrym tego przykładem jest przywoływana w narracji wiedeńskiej 13. dywizji piechoty Landwehry, która w innym miejscu książki jest 13. wiedeńską dywizją piechoty, 13. dywizją piechoty, 13. austriacką DP lub też 13.DPL – czytelnik nie mający rozeznania w charakterystyce armii austro – węgierskiej [wszak autor nie zapewnił takiegoż na początku książki] mógłby pomyśleć że walczyło pod Limanową aż 5 różnych 13. dywizji piechoty! Podsumowaniem dyletanckiego podejścia do kwestii wojskowych niech będzie zdanie jakie zaserwował nam autor na 24. stronie: „Podstawowe rodzaje wojsk to piechota i jej formy specjalne, jak strzelcy górscy, polowi, pionierzy, saperzy, artyleria.”

W książce znalazło się miejsce na 4 mapy, lecz niestety żadna z nich nie dotyczy bitwy pod Limanową (!). Trzy poświęcone są sytuacji jaka panowała na froncie wschodnim w 1914 roku, zaś jedna przedstawia bitwę bod Krakowem. Należy dodać również że zarówno w kwestii map jak i fotografii autor poszedł na zupełną łatwiznę i zaczerpnął je z „Wojny galicyjskiej” Juliusza Batora.

Kolejną kwestią z którą zdecydowanie się nie zgadzam jest spojrzenie autora na carską armię. Co prawda karność jednostek rosyjskich często utrzymywana była za pomocą knuta jednak twierdzenia, iż oddziały carskie poganiane były do ataku seriami z własnych karabinów maszynowych, można włożyć miedzy bajki. Wielokrotne przedstawianie Rosjan jako dzikusów i grabieżców jest również co najmniej nieprofesjonalne w wykonaniu historyka. Wraz  z deprecjonowaniem rosyjskiej armii następuje gloryfikacja postawy i osiągnięć wojsk austro – węgierskich, zaś sama bitwa pod Limanową wyrasta wg Pana Polakiewicza na najważniejsze wydarzenie na froncie wschodnim.

Ciekawym pomysłem było umieszczenie małego kalendarium wydarzeń wojennych ze szczególnym uwzględnieniem frontu wschodniego. Jednak i w tej części nie uniknął autor błędów datując bitwę pod Tannenbergiem na 5 – 13 września 1914!

Kolejnym minusem tekstu jest jego korekta tekstu, w którym znajdziemy prawdziwe perełki takie jak choćby: Falkenfaun [winno być Falkenhayn] , Dobrowolski [Dąbrowski], Kleberg [Kleeberg], Kałedin [Kaledin] etc.

Jeśli chodzi o styl jaki stosuje autor początkowo sprawia iż książkę czyta się szybko, jednak zagłębianie się w kolejne strony pracy sprawia iż odnosi się wrażenie, że autor stosuje zwykłe „wodolejstwo” po to by zapełnić karty książki. Narracja prowadzona w oparciu o liczne przemyślenia autora staje się wręcz męcząca i nudna. Również cytowanie komunisty H. Barbusse zwolennika bolszewizmu jawnie potępiającego militaryzm, jest rzeczą dosyć dziwną w książce poświęconej bitwie.

Podsumowując „Limanowa 1914” to jedna z najmniej udanych pozycji w serii „Historyczne bitwy”. Panu Polakiewiczowi przed ewentualnym napisaniem kolejnych HaBeków polecam lekturę klasyki z serii takich jak choćby „El Alamein 1942” czy też  „Gettysburg 1863” dzięki czemu zdobędzie wiedzę jak powinien wyglądać dobrze przygotowana książka z tej serii.


 Autor:  Wacław Polakiewiczlimanowa-1914-b-iext25468818

Wydawnictwo: Bellona

Rok wydania: 2014

ISBN:978-83-11-13331-0

Liczba stron:206

Oprawa: Miękka

Komentarze

Miłośnik historii, a w szczególności zagadnień związanych z wojskowością. Obecnie stale interesuję się wydarzeniami w Wojsku Polskim. Zapalony bibliofil, poświęcający każdą wolną chwilę na czytanie książek.