Flaga Demokratycznej Kampuczy / Źródło : Wikimedia Commons

Rewolucja Czerwonych Khmerów, czyli rzecz o przemilczanym ludobójstwie.

1975 rok. Środek Zimnej Wojny. Uwaga większości świata skoncentrowana jest na konfrontacji ideologicznej i militarnej pomiędzy dwoma mocarstwami, która w tym czasie znalazła swój wyraz w toczącej się od 1957 r. II wojnie indochińskiej. Dla pokonania przeciwnika, obydwie strony sięgają po wszelkie możliwe środki – z wykorzystaniem i destabilizacją krajów ościennych włącznie. Nawet, kiedy ma to doprowadzić do zainstalowania w nich zbrodniczych reżimów i zamordowania blisko czwartej części populacji. Taki był właśnie przypadek Kambodży – niewielkiego, azjatyckiego kraju, który padł ofiarą potężnych, rywalizujących ze sobą mocarstw.

Sklep Urodzeni Patrioci

Przedrewolucyjna Kambodża

W XIX w. Kambodża – jako kolonia – włączona została w skład Indochin Francuskich. Stosunkowo szybko jednak wśród mieszkańców tego kraju narodziły się aspiracje niepodległościowe, które swój wyraz znalazły szczególnie w czasie I wojny indochińskiej. Toczone wówczas batalie przeciwko kolonizatorom doprowadziły w 1949 r. do ogłoszenia niepodległości Kambodży w ramach Unii Francuskiej, zaś konferencja genewska z 1954 r. usankcjonowała wycofanie się Francji z jej terytorium. W niepodległym królestwie władzę objął Norodom Suramarit, a następnie Norodom Sihanouk.

II wojna indochińska, czyli kto ma więcej interesów w Kambodży

W czasie II wojny indochińskiej Kambodża znalazła się w wyjątkowo niekorzystnej sytuacji. Jak określił Norodom Sihanouk – „Nasze położenie można by przyrównać do jagnięcia otoczonego przez trzy wygłodniałe wilki”[1]. Bez wątpienia należy oddać prawdę temu stwierdzeniu. Zarówno dla bezpośrednio zaangażowanych w konflikcie, jak i postronnych obserwatorów, stała się ona instrumentem realizacji własnych potrzeb. Stany Zjednoczone wiązały z Kambodżą co najmniej kilka interesów. Przede wszystkim była to chęć zniszczenia kwatery głównej wojsk Viet Congu, tzw. Central Office of South Viet Nam (COSVN), która znajdować się miała na pograniczu kambodżańsko – wietnamskim lub kambodżańsko – laońskim[2]. Jej destrukcja dałaby przewagę Wietnamowi Południowemu, co umożliwiłoby stopniową ewakuację wojsk amerykańskich. Ponadto Richard Nixon, chcąc wywiązać się ze swoich obietnic wyborczych, musiał podjąć działania zmierzające do zabezpieczenia odwrotu armii USA z terytorium Wietnamu, co nierozłącznie wiązało się z koniecznością zniszczenia wietnamskich baz wojskowych, tzw. sanctuaries w Kambodży. Skąd na terytorium państwa – które de facto zadeklarowało neutralność – już w 1969 r. znalazło się ok. 40 tys. żołnierzy komunistycznej partyzantki? Owa skłonność do ustępstw wynikała najpewniej ze słabości państwa Sihanouka, które – nie mając odpowiedniego potencjału sił do samodzielnej obrony własnej suwerenności – stało się narzędziem w rękach potężniejszego Wietnamu Północnego i Viet Congu, które sprowadziły je do roli ośrodka zaopatrzeniowego i miejsca tworzenia baz wypadowych do Wietnamu Południowego.

Bezprecedensowe bombardowania

W jaki sposób Amerykanie postanowili zniszczyć zlokalizowane – ich zdaniem – w Kambodży siły komunistyczne? Najszybciej i najskuteczniej – bombardowaniem. Zarówno ówczesny prezydent USA – Richard Nixon, jak i jego doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Henry Kissinger wiedzieli jednak, że na przyzwolenie Kongresu dla tego typu działań nie mają co liczyć – choćby dlatego, że neutralność Kambodży czyniłaby ów atak bezprawnym. Postanowili więc przeprowadzić go w tajemnicy. Jak w demokratycznym społeczeństwie, wyposażonym w przeróżne mechanizmy kontrolne, udało się to zrealizować? Poprzez fałszowanie raportów bojowych i rozkazów operacyjnych. Oficjalne cele znajdowały się w Wietnamie Południowym, jednak w ostatniej chwili przed otwarciem luków bombowych, piloci otrzymywali nowe rozkazy. Nie wskazywały one na Kambodżę, stąd pewni oni byli, że po małej korekcie współrzędnych cel nie uległ zmianie. Plan ten był tak dyskretnie przygotowany, że nawet naczelne dowództwo powietrznych sił zbrojnych nie znało prawdy. A przybrała ona okrutną nazwę – Operacji „Menu”, w ramach której spuszczono na Kambodżę łącznie 2 756 941 bomb[3] – półtora razy więcej od tego, ile Amerykanie zrzucili w czasie drugiej wojny światowej. Co ciekawe – Henry Kissinger uhonorowany został Pokojową Nagrodą Nobla.

Przewrót polityczny i zainstalowanie reżimu Czerwonych Khmerów

W czasie trwania rozpoczętego 18.03.1969 r. bombardowania Kambodży, jak i po części w reakcji na nią, dokonały się w atakowanym państwie znaczące zmiany polityczne. Pod nieobecność Sihanouka zgromadzenie narodowe i senat przeprowadziły tajne głosowanie nad wotum zaufania, w wyniku którego pozbawiły go władzy. Na czele kraju stanął Lon Nol, a USA niemalże natychmiast uznały nowy rząd. Dla Sihanouka było to wystarczającym powodem by twierdzić, że za zamachem stanu stoi CIA. Mimo iż brak jednoznacznych dowodów na zaangażowanie Amerykanów w pucz pewne jest, że wiedzieli oni o planach jego przeprowadzenia, nie uznali natomiast za stosowne kogokolwiek o nim poinformować – jak sądzili: „czas odesłać krnąbrnego księcia na emeryturę”[4]. Na wieść o zamachu stanu, książę Sihanouk wezwał poddanych do stawienia oporu uzurpatorom, w efekcie czego doszło do wybuchu wojny domowej, z której zwycięsko wyszło tajemnicze ugrupowanie – Czerwonych Khmerów. Komunistyczne siły 17 kwietnia 1975 r. zajęły stolicę – Phnom Penh, stosunkowo bez oporu społeczeństwa. Zmęczone rządami Lon Nola postrzegało Khmerów jako wybawiciela, gwarantującego poprawę niełatwej sytuacji. Szybko przyszło Kambodżanom pożałować tego entuzjazmu.

Nowe kalendarz, nowe społeczeństwo

Czerwoni Khmerzy nie tracili czasu. Dzień, w którym zajęli stolicę, ogłosili „Rokiem Zero”– od tego dnia miała się rozpocząć nowa historia Republiki Demokratycznej Kampuczy – tak nazwali swoje państwo komuniści. Niemal natychmiast przystąpili do ewakuacji stolicy, co było elementem zakrojonego na szeroką skalę planu przebudowy Kampuczy w rolniczą autarkię. Jaka była Kampucza Czerwonych Khmerów? W zamyśle twórców miała być spełnieniem zaczerpniętej z myśli Mao Zedonga utopii wiejskiej – zlikwidowano własność prywatną, religię i pieniądze, ludność przesiedlono na wsie, które stały się obozem niewolniczej pracy oraz głównym magazynem i eksporterem ryżu za granicę. Paradoksalnie – przy codziennej pracy na polach ryżowych, aż 36,2 % ofiar rewolucji zmarła z głodu i wycieńczenia, pozostałe w wyniku masowych egzekucji i morderstw ze strony bezwzględnych rewolucjonistów, mordujących wszystkich uznanych przez siebie za wrogów rewolucji – a więc głównie oficerów, policjantów, intelektualistów – powodem do zamordowania mógł być nawet sam fakt noszenia okularów czy posiadania zbyt delikatnych dłoni[5]. Reżim komunistyczny ingerował we wszystkie przejawy życia społecznego – w tym także w życie rodzinne, narzucając obywatelom model relacji, jakie powinny w niej obowiązywać. Pod groźbą kary śmierci zabroniono jakichkolwiek kłótni, co uznawano za najcięższe przestępstwo przeciw ogólnonarodowemu spokojowi. Małżonkowie musieli zwracać się do siebie „per towarzyszu”, „per towarzyszko”, nagminnie odbierano matkom dzieci i przekazywano organizacji, nierzadko zdarzały się również przypadki donoszenia przez dzieci na swoich rodziców, a nawet wykonywania na nich wyroku śmierci.

Kim byli Czerwoni Khmerzy?

Swoją karierę rozpoczęli we Francji, na studiach. To tam Saloth Sar – występujący później pod tajemniczym pseudonimem „Pol Pot” czy Khieu Samphan zetknęli się po raz pierwszy z wpływami komunizmu. Tam też podjęli decyzję, o wcieleniu jego specyficznej formy w swojej ojczyźnie. Znaczną część wojsk stanowiły dzieci w wieku do 15 lat. Wychowane przez wojnę oraz nieludzką ideologię, zmieniły się w „maszyny do zabijania”. Jak na nieludzki terror zareagowała społeczność międzynarodowa? Nie zareagowała w ogóle. Gdy chiński boeing 747 ze Szwedami na pokładzie lądował na kambodżańskiej ziemi, zmarło już 1 milion 330 tys. ludzi[6]. Poza krajobrazem zniszczonym bombardowaniem, turyści nie zauważyli jednak najmniejszego śladu zbrodniczego systemu. Przeciwnie – mijali roześmiane dzieci, pogodnych ludzi pracujących na roli. Nie mieli pojęcia, że podczas ich podróży, w obozie zagłady S-21 giną w ciężkich torturach kolejni Kambodżanie, a oni sami znajdują się w środku czegoś, co później określone zostanie jednym z największych ludobójstw XX w.

Sprawiedliwości stało się zadość?

Przez wiele lat twórcy zbrodniczego systemu pozostali nieosądzeni. Wielu z nich zbiegło, znajdując schronienie w Tajlandii – żyjąc na porządku dziennym obok swoich niedawnych ofiar. Dopiero w 2006 r. osiągnięto porozumienia w sprawie powołania  Nadzwyczajnej Izby Sądu Kambodży dla Osądzenia Zbrodni Popełnionych w Czasach Demokratycznej Kampuczy. Do 2014 r. osądzono zaledwie kilku z działaczy komunistycznej organizacji, innych zwolniono od odpowiedzialności ze względu na stan zdrowia, jeszcze inni zmarli. Jest rzeczą bez precedensu, by zakrojone na tak ogromną skalę ludobójstwo odbiło się bezgłośnym echem we współczesnym świecie.  Historia podaje wiele przykładów, gdzie skutki rywalizacji kilku podmiotów stosunków międzynarodowych oraz ich dążeń do realizacji własnych interesów nader dotkliwie dotykają kraje postronne – mało jest jednak przypadków tak radykalnej i przeprowadzonej z premedytacją zbrodni przeciwko własnemu narodowi – bez najmniejszego odzewu ze strony społeczności międzynarodowej. Która nie zdołała nic dostrzec. Lub nie chciała dostrzec.

 

Bibliografia:

Becker E., When the war was over. Cambodia and the Khmer Rogue Revolution, PublicAffairs, New York 1986.

Ayres D., Anatomy of a Crisis. Education, Development and the State in Cambodia, 1953 – 1998, University of Hawai’I Press, 2000.

Idling Peter F., Uśmiech Pol Pota, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2010.

Jelonek A., Rewolucja Czerwonych Khmerów 1975-1978. Studium autarkicznego rozwoju, Wydawnictwo Naukowe „Scholar”, 1999.

Ostaszewski P., Kambodża. Zapomniana wojna 1970 – 1975, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2003.

Przypisy:

[1] P. Ostaszewski, Kambodża. Zapomniana wojna 1970 – 1975, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2003, s. 89.

[2] Tamże, s. 100.

[3] E. Becker, When the war was over. Cambodia and the Khmer Rogue Revolution, PublicAffairs, New York 1986, s. 87.

[4] P. F. Idling, Uśmiech Pol Pota, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2010, s. 55

[5] Tamże, s. 15.

[6] Tamże, s. 52.

Komentarze

Najpopularniejsze posty