„Rosyjskie Siły Zbrojne od Milutina do Putina” – recenzja

Wydana przez wydawnictwo Bellona książka Marka Depczyńskiego pod tytułem „Rosyjskie Siły Zbrojne od Milutina do Putina”, to bardzo solidna pozycja dotycząca naszego wschodniego sąsiada i jego potencjału militarnego. Ciekawa zwłaszcza w perspektywie dominującego ostatnimi czasy tematu konfliktu we wschodniej Ukrainie.

Sklep Urodzeni Patrioci

Na początku recenzji trzeba wspomnieć, że autor podszedł do tematu fachowo, skupiając się na najważniejszych jego zdaniem problemach. Tematem publikacji są Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej od upadku Związku Radzieckiego do czasów obecnych, przy czym główny nacisk położony jest na zmiany strukturalne, wprowadzanie reform i nowego uzbrojenia. Na ponad 400 stronach książki zagadnienia te opisane są szczegółowo. Natomiast same przyczyny konieczności wdrażania zmian, to znaczy sytuacja międzynarodowa, rosyjskie interwencje w Czeczeni i Gruzji, są tylko wspominane. Autor sygnalizuje te problemy, ale poświęca im niewielką uwagę. Publikacja, co trzeba zauważyć, nie ma więc na celu przedstawienia historii działań Sił Zbrojnych FR po 1991 roku.

Książka dzieli się zasadniczo na trzy większe rozdziały. Pierwszy z nich opisuje zmiany zachodzące w Siłach Zbrojnych FR w latach 1991 – 2008. Rozdział drugi skupia się natomiast na latach 2009 – 2014. Taki przedział czasowy sugeruje gwałtowne przyspieszenie zmian po kampanii w Gruzji z lata 2008 roku. W rozdziale trzecim autor porusza temat potencjalnych kierunków rozwoju Sił Zbrojnych FR do 2020 roku. Jednakże ze względu na dynamicznie zmieniającą się sytuację wraz z biegiem czasu zawarte w nim tezy przestają być aktualne; należy się z tym jednak liczyć przy opisywaniu wydarzeń bieżących i przyszłych.

Do samej zawartości książki nie można mieć żadnych większych zastrzeżeń. Autor skrupulatnie przedstawia zmiany strukturalne i sprzętowe zachodzące we wszystkich rodzajach Sił Zbrojnych od Żandarmerii, przez Siły Morskie do Wojsk Kosmicznych. Duża liczba tabel, schematów, map i wykresów ukazuje profesjonalne podejście do tematu. Do minusów należy jednak fakt, że wspomniane wykresy nie są kolorowe – słupki w różnych odcieniach szarości nie ułatwiają ich odczytania, zwłaszcza przy dużej ilości danych. Brakuje także legendy do schematów organizacyjnych jednostek – o ile bowiem przeciętnie zainteresowany wojskowością czytelnik zna najprawdopodobniej oznaczenia jednostek piechoty, artylerii, czy wojsk pancernych, to trudno wymagać tego w przypadku rzadko występujących, specjalistycznych pododdziałów. Bardzo przydatny jest natomiast spis skrótów, których w niniejszej publikacji jest niemało.

Użyta bibliografia sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Składają się na nią publikacje książkowe, biuletyny, artykuły i dokumenty w językach rosyjskim, angielskim i polskim. Wydanie publikacji, oprócz wspomnianego już wyżej braku kolorowych wykresów nie posiada większych braków. Literówki zdarzają się dość regularnie, ale nie w ilości, która zniechęcałaby do czytania i psuła odbiór książki.

Jeśli trzeba byłoby znaleźć największy minus niniejszej pozycji, to za taki można chyba uznać tytuł, mogący wprowadzić potencjalnego czytelnika w błąd. „Od Milutina do Putina” nie opisuje zbyt dobrze zawartości książki. W dodatku na okładce możemy przeczytać o reformach generała Milutina przeprowadzonych po Wojnie Krymskiej oraz kolejnych wielkich zmianach w siłach zbrojnych Rosji/ ZSRR aż do epoki Władimira Putina. Ktoś mógłby uznać więc, że ma do czynienia z pozycją opisującą pokrótce rosyjską sztukę wojenną od połowy XIX wieku do czasów współczesnych. Odpowiadający prawdzie tytuł powinien brzmieć więc raczej: „Od Gorbaczowa do Putina”. Nazwisko Milutina, tak jak Frunzego, czy Piotra I, pojawia się na kartach książki sporadycznie, tytułem wstępu; zawiedzie się w związku z tym ten kto szukać będzie informacji o armii rosyjskiej doby wojny z Imperium Osmańskim.

Podsumowując, książka Marka Depczyńskiego, nie licząc niefortunnego tytułu i kilku mniejszych problemów, jest pozycją solidną, fachową i zawierającą dużą ilość wiedzy bez zbędnych „wypełniaczy”. Czytelnicy pragnący dowiedzieć się czegoś więcej na temat wojsk Federacji Rosyjskiej, a takich w obecnej sytuacji politycznej nie powinno zabraknąć, sięgnąwszy po nią nie zawiodą się. Należy jednak zaznaczyć, że książka nie jest „lekkim”, popularno – naukowym tytułem, który czyta się jednym tchem; w związku z czym nie będzie odpowiednia dla wszystkich.

Komentarze

Najpopularniejsze posty