Kandydaci na żołnierzy NAVY SEALs ledwo maszerują pod koniec Hell Week | Źródło: Wiki Commons

Selekcja kobiet i mężczyzn do NAVY SEALs

Kobiety mające zapędy, by dołączyć do amerykańskiej jednostki specjalnej NAVY SEALs ucieszy zapewne wiadomość, iż oficjalnie organizacja ta, wraz rządem amerykańskim pracuje nad dopuszczeniem do 2016 roku płci pięknej do selekcji do NAVY SEALs [1].

 Obecnie trwają prace weryfikujące ten proces, który nie będzie należał do najłatwiejszych, bowiem żołnierze obu płci borykać się będą z pokonaniem utartych schematów odnośnie wzajemnych mocnych i słabych stron. A nawet jak te zostaną usankcjonowane, to reakcja otoczenia, m.in. wrogów, którzy napotkają kobietę komandosa, będzie zderzeniem z rzeczywistością. Nie wspominając o najgorszym z możliwych scenariuszy dla żołnierza – wzięciem do niewoli. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku mężczyzn, a zupełnie inaczej w przypadku kobiet. Nie chodzi tu tylko o sprawy fizjonomii, ale również psychiki, bo przecież faktem jest, iż płciowe różnice sprawiają, że różnimy się od siebie. W regularnej służbie wojskowej kobiety są cennym nabytkiem,  np. przy przeszukiwaniu innych kobiet, jednak jednostki specjalne wykonują bardziej szeroki i wyspecjalizowany wachlarz zadań. Nad tym wszystkim duma Dowództwo Operacji Specjalnych USA.

Sprawa jednak napawa nadzieją, że zmiany te również dotrą do jednostek specjalnych innych krajów. Nawet, jeżeli decyzją będzie niedopuszczenie kobiet to wykonywania zawodu komandosa, warto jest na ten temat podyskutować. Kobiety mają bowiem wiele zalet, które warto wykorzystać. Jeżeli nie jesteśmy silniejsze fizycznie, to mamy większą tolerancję na ból. A wiadomo, że nie każda kobieta ma predyspozycje fizyczne oraz psychiczne, by móc pracować w elitarnych jednostkach typu NAVY SEALs. Dlatego ciężki i trudny proces rekrutacji oraz selekcji ma za zadanie wyłonić najlepsze jednostki, które uzupełnią zespoły tej formacji.

Selekcja mężczyzn do NAVY SEALs

Obecnie jedynie mężczyźni mogą się ubiegać o uczestnictwo w tym przedsięwzięciu. Gdy dopuszczone zostaną do niego również kobiety, nie wiadomo czy i jak selekcja zostanie dopasowana do nich, jak to ma w przypadku np. policji.

Trening wytrzymałościowy przyszłych NAVY SEALS, polegający na leżeniu w lodowatej wodzie podczas Hell Week | Źródło: Wiki Commons

Trening wytrzymałościowy przyszłych NAVY SEALS, polegający na leżeniu w lodowatej wodzie podczas Hell Week | Źródło: Wiki Commons

Nie ulega wątpliwości jaki cel przyświeca przeprowadzaniu morderczej rekrutacji na operatorów NAVY SEALs. Mogą zostać tylko najsilniejsi fizycznie i psychicznie. Wyłonienie tych osób jest efektem kilkuetapowego procesu selekcji. Pierwszym etapem jest ośmiotygodniowy kurs, na którym kandydaci poznają wymagania i otrzymują niezbędną wiedzę, która potrzebna im będzie podczas kolejnego, dwudziestoczterotygodniowego kursu, zwanego BUD/S (Basic Underwater Demolition/SEAL). Jak sama nazwa wskazuje, przyszłych SEALsów czeka niezła demolka, która obejmuje wyzwania fizyczne, psychiczne oraz walkę w wodzie i na lądzie. To w czasie tej fazy rekruci zostają wystawieni na ciężką próbę podczas najgorszego tygodnia ich życia – Hell Week (Piekielnego Tygodnia). To w czasie trwania tego krótkiego okresu czasu odpada ponad 90% kandydatów. Na nieszczęście dla przyszłych komandosów wypadki losowe i zdrowotne mogą wykluczyć ich permanentnie z kursu – w historii Hell Week zdarzały się nie tylko omdlenia, odmrożenia, złamania, ale również zawały serca. Ci, którzy czują się na siłach, wracają na kurs po kilkanaście razy, aż do totalnej rezygnacji. A siły psychicznej nie należy lekceważyć. Czytałam historię chłopaka, który nie umiał pływać, a jego zadaniem było przepłynięcie basenu z wiadrem kamieni. Był tak zdeterminowany, że pomimo tego, iż poszedł na dno, postanowił po nim… iść. Doprowadził się do stanu, w którym o mało nie utonął. Gdy go odratowano, wstał i postanowił kontynuować zadanie. Jego wolę walki doceniono, ponieważ ponoć go przyjęto i wówczas nauczono pływać [2]. Silna motywacja i wiedza, czego się chce od życia sprawia, że niektórzy kandydaci są wręcz idealnymi materiałami na żołnierzy sił specjalnych. Podczas Hell Week czeka ich nie tylko walka z wodą, zimnem, głodem i brakiem snu. Wyzwaniem jest również praca w zespole podczas wykonywania zadań. W normalnych warunkach nie wydają się one skomplikowane, ale proszę sobie wyobrazić, gdy kandydaci są głodni, zmęczeni, sfrustrowani i zestresowani. Właśnie wtedy instruktorzy sprawdzają prawdziwe cechy przyszłych żołnierzy sił specjalnych. A potrafią oni psychicznie doprowadzić nawet najbardziej krzepkiego chłopa do łez. I takie jest ich zadanie: sprawdzić i złamać.

Sprawdź się!

Formalnie kandydaci do NAVY SEALs muszą spełniać poniższe wymogi, by przejść dalej [3]:

  • przepłynięcie 500m: w 9:30-12:30 minut;
  • pompki – w 2 minuty: min 42-100 powtórzeń;
  • brzuszki – w 2 minuty: min 50-100 powtórzeń;
  • podciągnięcia na drążku (bez limitu czasu): min 6-25 powtórzeń;
  • bieg na 1,5 mili (ok. 2,4 km): w 9:30-11:00 minut.

Kolejnym krokiem jest udział w kursie spadochronowym, trwającym zaledwie trzy tygodnie, a gdy i to zostanie zaliczone, pozostaje udział w Treningu Kwalifikacyjnym SEAL (SQT). Podczas tego dwudziestosześciotygodniowego szkolenia uczniowie zapoznają się z bronią, nawigacją, wyburzaniem oraz taktykami przetrwania w ciężkich warunkach. Poznają również różne taktyki walki: uciekaj albo walcz! Ukończenie tego etapu wieńczy otrzymanie orderu i tytułu NAVY SEALs oraz wybór specjalizacji, w której żołnierz będzie dalej się rozwijał.

Motto NAVY SEALs: Jedyny łatwy dzień był wczoraj

Na otrzymaniu niezbędnych dyplomów jednak się nie kończy – nauka trwa wiecznie. SEALsa podczas służby czekają tysiące godzin poprawiania swoich umiejętności. Musi być on nie tylko sprawny fizycznie, ale również mentalnie. Znajomość struktury wojskowej,  swoich przełożonych oraz współpracowników to podstawa. Pomóc może również znajomość innych języków obcych, szczególnie krajów, w których militarnie zaangażowane są USA (dla porównania, aby dostać się do JW GROM wymagana jest „realna znajomość języka obcego”[4]). Liczy się również ćwiczenie pamięci mięśniowej, sztuka przetrwania, silna wola. Gratyfikacją nie zawsze jest udział w wydarzeniach niczym z Battlefield’a – żołnierz sił specjalnych motywacji musi szukać w sobie, w chęci bycia coraz lepszym, w poczuciu misji i jednoczenia się z narodem, za którego spokój i wolność walczy. Takich ludzi właśnie potrzebuje wojsko każdego świata. Jedni mówią, że to głupcy, bo giną za innych, często niewdzięcznych, bo ślepo muszą słuchać rozkazów, bo wierzą w górnolotne ideologie. Ale bez takich ludzi bezpieczeństwo byłoby rzeczą kruchą. To ludzie, dla których słowa: krew, pot i łzy łączą się w jedność i tworzą całe ich życie. Silnie wierzą w to, iż im więcej potu wyleją na treningach, tym mniej poleje się ich krwi w boju.

Jak w ten model będą się wpisywać kobiety? Jakie normy zostaną dla nich wytyczone? Czy sposób łamania i treningu będzie wyglądał podobnie, jak w przypadku mężczyzn? Jak instruktorzy będą traktować płeć piękną i czy pojawi się scenariusz niczym z filmu G.I.Jane? Wszystko to się okaże i wyjaśni w swoim czasie. Tak naprawdę, jak ze wszystkim, będzie musiała się odbyć praca na żywym organizmie. Amerykanie przecież kochają równouprawnienie.

Bibliografia:

1)      http://navyseals.com/4549/review-women-joining-seals-track/

2)      http://madmagazine.pl/1538/selekcja-wojska-specjalne-navy-seals/#

3)      http://navyseals.com/buds/enlisted-seal-requirements/

4)      http://www.grom.wp.mil.pl/

Komentarze

Najpopularniejsze posty