Józef Światło / Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Zespół: Rozgłośnia Polska "Radia Wolna Europa", sygn. 36-80.
Józef Światło / Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Zespół: Rozgłośnia Polska "Radia Wolna Europa", sygn. 36-80.

Skąd się wzięli UBecy ?

W Związku Sowieckim zdawano sobie sprawę, że tylko przy pomocy szeroko rozbudowanego aparatu bezpieczeństwa będzie możliwe przejmowanie władzy i tworzenie planów na przyszłość. Z doświadczeń swoich mocodawców mieli w pełni korzystać ludzie przewidziani do objęcia władzy w „nowej Polsce”.

Tworzenie międzynarodowych kadr służb specjalnych NKWD rozpoczęło już we wrześniu 1940 roku. W Smoleńsku utworzono specjalny, szkolny batalion NKWD znany jako Aleksandrowskaja Szkoła.[1] Do batalionu skierowano blisko 200 Polaków, Białorusinów i Ukraińców z ziem wschodnich Rzeczypospolitej. Szkolenia zostały wstrzymane w marcu 1941 roku, a część została przeniesiona do bliźniaczej szkoły NKWD w miejscowości Gorki. W grupie przeszkolonych osób znaleźli się m.in. późniejszy wiceminister Bezpieczeństwa Publicznego gen. Konrad Świetlik[2], dyrektor departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa płk. Józef Czaplicki i Mieczysław Moczar.[3]

Wybuch wojny niemiecko-radzieckiej przerwał dalsze kształcenie Polaków przez NKWD. Mimo wszystko uczestnicy kursu byli odesłani bezpośrednio do zadań specjalnych; wyżej wymienieni Świetlik i Czaplicki, później trafili do Dywizji Kościuszkowskiej. Natomiast Moczar został skierowany od razu do Polski.[4]

Sprawa zaczęła powracać w nowym stopniu po zmianie sytuacji na froncie niemiecko-radzieckim. Stalin przyspieszył przygotowania do utworzenia struktur bezpieczeństwa złożonych z Polaków i ludzi władających językiem polskim. Brak szerokiego poparcia dla komunistów w Polsce, a także nieufność Stalina do nielicznych grup PPR-owców i AL-owców działających na terenach okupowanych, przeważył o konieczności jak najszybszego zorganizowania przez ZSRS kursów dla ludzi, którzy podejmą podstawowe obowiązki z organizacją aparatu bezpieczeństwa w Polsce. Z inicjatywy grup polskich komunistów w ZSRS przygotowaniem kadr do działalności komunistycznej w kraju od roku 1943 zajmował się Wydział Krajowy Zarządu Głównego Patriotów Polskich. Wiodącą rolę odgrywał w nim późniejszy Minister Bezpieczeństwa Publicznego Stanisław Radkiewicz[5] i to on miał być pomysłodawcą utworzenia 18 października 1943 roku w podmoskiewskiej miejscowości Biełoomot Polskiego Samodzielnego Batalionu Specjalnego, niekiedy nazywanego też szturmowym.[6] W maju 1944 r. batalion ten wysłano do walki-przeprowadzono akcje na stację kolejową w Równem. Do sierpnia 1944 r. PSBS był podporządkowany Polskiemu Sztabowi Partyzanckiemu, którego celem było utrzymywanie kontaktu z AL. Do batalionu kierowano przez Rejonową Komisję Uzupełnień, ale także na podstawie zaświadczeń wystawionych przez dowódców grup partyzanckich AL i pełnomocników PWKN. W końcu lipca i początkach sierpnia 1944 r. część kadry PSBS przeszła do urzędów bezpieczeństwa różnych szczebli, szczególnie na etaty kierownicze. W tym samym czasie minister Radkiewicz otrzymał doradcę z NKWD – ppłk-a Bielajewa.[7] Trudno oceniać jakim rzeczywiście był doradcą, prawdopodobnie spełniał funkcję kontrolera i obserwatora pracy ministerstwa BP.

Stanisław Radkiewicz-Minister Bezpieczeństwa Publicznego w latach 1944-54 / Źródło: Wikimiedia Commons

Stanisław Radkiewicz-Minister Bezpieczeństwa Publicznego w latach 1944-54 / Źródło: Wikimedia Commons

Centralne Biuro Komunistów Polskich zapowiadało, że żołnierze batalionu przerzuceni w tym okresie do okupowanej Polski będą się głównie zajmować „rozpoznaniem politycznym terenu”, aby po wojnie przejąć rolę ochrony aparatu władzy ludowej. PSBS nie zaspokoił potrzeb związanych z wizją budowy zaplecza nowej władzy. Władających językiem polskim żołnierzy Armii Czerwonej poddano szczegółowej obserwacji w celu wyłonienia ludzi pasujących do pełnienia najwyższych stanowisk w przyszłym aparacie bezpieczeństwa. To im NKWD na specjalnych kursach przekazywało informację o technikach operacyjnych i śledczych, które później miały swe odbicie w sposobie zniewalania i budowie ciągłego strachu w społeczeństwie.

Kolejnym etapem szkoleń była szkoła oficerska nr 366 w Kujbyszewie.[8] Najbardziej znana, która przeszkoliła największy procent przyszłych kierowników jednostek aparatu bezpieczeństwa. Kandydatów, odpowiednio rozpracowanych, zweryfikowanych i sprawdzonych pod względem politycznym, NKWD typowało samodzielnie często bez wiedzy samych zainteresowanych. Dochodziło do sytuacji w, których kursanci nie byli informowani o charakterze szkolenia, jego długości, miejsca, terminu.[9] Kurs rozpoczęto prawdopodobnie w połowie kwietnia 1944 r., był to jednak wstęp do zasadniczego kursu. Miał on na celu jeszcze bardziej dokładne poddanie inwigilacji i obserwacji kursantów. Do Kujbyszewa skierowano 217 osób z których stworzono dwie kompanie po 5 plutonów.[10]

Program nauczania podzielony był na trzy sekcje; przedmioty ogólne w skład, których m.in. wchodziła historia polskiego ruchu robotniczego, a także historia literatury rosyjskiej i radzieckiej. Drugą część stanowiła tematyka wojskowa, w której możemy wyróżnić musztrę, czy też naukę o broni i strzelanie. Trzecim filarem była tematyka zawodowa, w skład której wchodziły metody pracy śledczej i operatywnej z wybranymi zagadnieniami prawa. Wszystkie zajęcia oprócz historii polskiego ruchu robotniczego prowadzone były w języku rosyjskim, co sprawiało ogromne trudności uczestnikom nie znającym wystarczająco dobrze rosyjskiego. Nauka trwała około 2 miesięcy tj. do lipca 1944 roku.

Absolwenci pierwszego kursu w Kujbyszewie przybyli do Lublina na początku sierpnia 1944 r. To oni stali się głównymi organizatorami aparatu bezpieczeństwa i elitą na szczeblu resortu, województw i powiatów. Wraz z nominacją Teodora Dudy z dniem 31 sierpnia 1944 r. na stanowisko kierownika Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie[11] nowy szef dostaje wiadomość, że przydzieleni mu zostaną absolwenci kujbyszewskich kursów. Do jego dyspozycji skierowano trzynastu oficerów. Większa część została w WUBP, pozostała zaś część zasiliła powiatowe urzędy, obejmując tam przeważnie kierownicze stanowiska. Od razu wysłano dziesiątki kandydatów na kolejny kurs. Braki kadrowe komunistów były olbrzymie dlatego starano się w pośpiechu pomnożyć kadry bezpieczeństwa same kursy były skracane do 4 tygodni, a ich poziom systematycznie spadał.[12]

Kluczową rolę kujbyszewiacy spełniali nie tylko w pierwszych miesiącach Polski Lubelskiej. Także po zajęciu przez Rosjan reszty kraju w 1945 r., to oni, obok funkcjonariuszy NKWD stanowili trzon, na którym opierała się organizacja pracy terenowych struktur UB, a same szkolenia były doskonałym punktem wyjścia do dalszej kariery w strukturach aparatu bezpieczeństwa.

Organizacja centrali Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie, maj 1953 (z lewej Departamenty operacyjne, z prawej pomocnicze) / Źródło: Wikimedia Commons

Organizacja centrali Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie, maj 1953 / Źródło: Wikimedia Commons

Bezpieka od samego początku utworzenia posiadała dość liczną strukturę. Z końcem 1944 r. liczyła już około 2500 funkcjonariuszy, a należy pamiętać, iż w tym czasie front znajdował się jeszcze na Wiśle, a tylko około 30% obszaru późniejszej Polski była zarządzana przez władze komunistyczne. W maju 1945 r. zatrudniano 11 tys. a z końcem roku już około 24 tys. Najwyższe zatrudnienie zanotowano w 1953 r. kiedy to w Ministerstwie pracowało ponad 33 tys. ludzi z czego tylko 22% pracowało stricte w ministerstwie, a reszta rozrzucona była po wojewódzkich i powiatowych urzędach bezpieczeństwa publicznego. Całemu ministerstwu podlegało aż 321 tys. 200 osób, oprócz wymienionych wyżej pracowników urzędów, należy dodać 47,5 tys. osób pracujących w Milicji Obywatelskiej, 41 tys. w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego, 32 tys. w Wojskach Ochrony Pogranicza, 32 tys. w Straży Przemysłowej, 10 tys. w Straży Więziennej i 125 tys. w Ochotniczej Rezerwie Milicji Obywatelskiej.[13]

W oczach obywateli szerzył się pogląd jakoby każdy ubek miał rodowód starego komunisty o pochodzeniu żydowskim, który ukończył kurs w Kujbyszewie, powrócił do kraju i przybrał mundur polski aby kontrolować społeczność w, której funkcjonował. Jednak informacje i kwestionariusze przedstawiają przeciętnego pracownika Urzędu Bezpieczeństwa jako niedojrzałego, niewykształconego, często nietrzeźwego człowieka o mało interesującym życiorysie.[14]

W większości istniejących urzędów bezpieczeństwa na obszarze powiatu funkcjonariusze byli narodowości polskiej. Także przeważająca część funkcjonariuszy milicji i wojska była Polakami. Zważywszy jednak na to, że czołowe stanowiska na szczeblu centralnym były obsadzone przez Sowietów, Żydów i członków innych mniejszości, duża część zwykłych obywateli postrzegało nowe polskie władze jako obce.[15]

 

Czytaj również:

Politrucy znad Oki

„POPowcy” czyli pełniący obowiązki Polaka w armii Berlinga

 

Przypisy:

[1] Rok pierwszy. Powstanie i działalność aparatu bezpieczeństwa publicznego na Lubelszczyźnie (Lipiec 1944-czerwiec 1945). Dokumenty, oprac. zesp. red. pod przew. S. Poleszaka, Warszawa 2004, s. 16.

[2]„Świetlik Konrad – urodzony w 1911 r. we wsi Kolebiatino w gub. moskiewskiej. Generał brygady LWP. Pochodził z rodziny robotniczej, a ojciec był emigrantem w Warszawy. W 1919 Konrad Świetlik powraca do Warszawy, ukończył zawodową szkołę ogrodniczą i pracował w zawodzie. W 1933 r. odbył służbę wojskową w 35 pp; w kampanii wrześniowej walczył jako szeregowy-nie poszedł do niewoli niemieckiej i pracował na Białostocczyźnie w leśnictwie. Od 1933 r. związany z ruchem robotniczym, od 1941 r. przebywał w ZSRR, gdzie w 1943 r. wstąpił do formowanej 1DP; uczestnik bitwy pod Lenino. 1944 z-ca dow. 1 DP w stopniu majora-udział w wyzwoleniu Pragi; 1AWP na froncie-ppłk i płk z 1945 r. Po wojnie z-ca dow. Wojsk Lotniczych, a po awansie w 1945 r. na generała był wówczas najmłodszym wiekiem generałem LWP; szef Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego. 1946-1949 dow. KBW, następnie do 1958 wiceminister bezpieczeństwa publicznego i kolejnych jego przekształceń. Przeniesiony do rezerwy, ukończył studia historyczne i ekonomikę rolnictwa i pracował w KC PZPR w nowo nabytej specjalności eksperta rolnictwa. Od 1970 r. w stanie spoczynku w Warszawie. Tutaj też zmarł”. Cyt. za: H. Kosk, Generalicja Polska. Popularny słownik biograficzny, t. II: M-Ż, Pruszków 2001, s. 215.

[3] T. Żenczykowski, Polska Lubelska 1944, Warszawa 1990, s. 71.

[4] Ibidem, s. 72.

[5] Stanisław Radkiewicz-ur. 19 stycznia 1903 r. na Polesiu. Zmarł 13 grudnia 1987 r. w Warszawie, generał dywizji służby bezpieczeństwa. Urodził się we wsi Rozmierki, w rodzinie chłopskiej, ukończył 3 klasy szkoły powszechnej, od 1925 r. w KPP, w czasie wojny zastępca sekretarza Centralnego Biura Komunistów Polskich w ZSRR, od lipca 1944 r. do grudnia 1954 r. minister bezpieczeństwa publicznego, a następnie do 1956 minister Państwowych Gospodarstw Rolnych, poseł do KRN i do Sejmu, w 1957 r. wykluczony z PZPR jako współodpowiedzialny za zbrodnie komunistyczne. W 1986 r. wyjechał do Kanady i tam zmarł. Zob. Kura A., Represje aparatu bezpieczeństwa publicznego w latach 1944-1956, [w:] Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej, nr 6/2002, s. 31.

[6] A. G. Kister, Studium zniewalania. Walka aparatu bezpieczeństwa z polskim podziemiem niepodległościowym na Lubelszczyźnie (1944-1947), Kraków 2006, s. 56.

[7] A. Świderski, Aparat bezpieczeństwa w walce o władzę w Polsce [w:] Wojsko i wychowanie. Warszawa 2001, nr 1, s. 79.

[8] Dzisiejsza Samara.

[9] M. Korkuć, „Kujbyszewiacy – awangarda UB” [w:] Arcana. Kultura, Historia, Polityka, nr 4-5, Kraków 2002, s. 77.

[10] Ibidem, s. 78.

[11] Wyciąg z rozkazu nr 8 kierownika Resortu Bezpieczeństwa Publicznego PKWN z dnia 30 sierpnia 1944 [w:] Rok pierwszy…, s. 57.

[12] T. Żenczykowski, op. cit., s. 73.

[13] M. Piotrowski, Ludzie bezpieki w walce z Narodem i Kościołem. Służba Bezpieczeństwa w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w latach 1944-1978-Centrala, Lublin 1999, s. 15-17.

[14] G. Joniec, Ludzie krasnostawskiej bezpieki. Portret zbiorowy, [w:] Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Krasnymstawie w latach 1944-1956, pod red. J. Romanka, Lublin 2008, s. 34.

[15] M. Chodkiewicz, Po zagładzie. Stosunki polsko-żydowskie 1944-1947, Warszawa 2008, s. 54.

Komentarze

Absolwent historii i politologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Zainteresowany geografią polityczną świata i aspektami działalności Unii Europejskiej. Jak sam podkreśla, jego konikiem jest historia III Rzeszy.

    Najpopularniejsze posty