Bernardo Bellotto Elekcja Stanisława Augusta

Stanisław August Poniatowski – wizjoner czy zdrajca?

Król Stanisław August Poniatowski do dzisiaj pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych i niejednoznacznych postaci w dziejach Polski. Historycy analizujący czasy jego panowania – okres oświecenia, mecenatu królewskiego, ale także, a może przede wszystkim, czasy upadku Rzeczypospolitej – pomimo że swoją wiedzę opierają na tym samym materiale źródłowym, w ocenie władcy zajmują różne, często biegunowo odmienne stanowiska.

Trudno jest arbitralnie ocenić całość panowania ostatniego monarchy jako okres zły bądź dobry dla Rzeczypospolitej, podobnie jak niemożliwe jest jednoznaczne stwierdzenie czy król był postacią pozytywną, czy negatywną. W pewnym sensie Stanisław August Poniatowski pozostaje bohaterem o dwóch twarzach, które ujawniały się w zależności od czynników i okoliczności, w jakich dane było mu żyć i panować. Władca – reformator, opiekun kultury i nauki – był również zdrajcą kraju i narodu, który przystępując do konfederacji targowickiej, przekreślił wielkie dzieło Sejmu Czteroletniego. Rozdarty trudnymi okolicznościami, na jakie przypadło jego panowanie, był jednocześnie patriotą i zdrajcą, głową państwa i poddanym carycy Katarzyny II, uwikłanym w ingerencje państw ościennych.

Wyraźną zapowiedzią charakteru rządów Stanisława Augusta Poniatowskiego były już same okoliczności objęcia przez niego władzy. 11 kwietnia 1764 roku Rosja zawarła z Prusami porozumienie dotyczące przeprowadzenia w Rzeczypospolitej elekcji wspólnego kandydata: Jest rzeczą nieodzowną, abyśmy wprowadzili na tron Polski Piasta dla nas dogodnego, użytecznego dla naszych rzeczywistych interesów, jednym słowem człowieka, który by wyłącznie nam zawdzięczał swoje wyniesienie[1]. Poniatowski – kochanek carycy Katarzyny II, związany ze stronnictwem „Familii” – miał zagwarantować uległość Polski wobec Imperium Rosyjskiego. By zapewnić porządek i prawidłowy przebieg, elekcja odbyła się w asyście wojsk rosyjskich, które dokładnie pilnowały, aby wola carycy została spełniona.

KRÓL Z NARODEM, NARÓD Z KRÓLEM”[2]

 

Marcello Bacciarelli Stanisław II August Poniatowski w stroju koronacyjnym/ Źródło: Wikimedia

Od momentu wstąpienia na tron Rzeczypospolitej w 1764 roku, Stanisław Antoni (później August) zdawał sobie sprawę z głębokiego zacofania gospodarczego i intelektualnego kraju, mocno kontrastującego z monarchiami europejskimi. Ówczesne państwa rozkwitały gospodarczo, budowały i umacniały podstawy nowoczesnej państwowości, czego przykładem byli sąsiedzi Rzeczypospolitej. Nowy król miał świadomość konieczności przeprowadzenia gruntownych reform ustrojowych. Pierwsze lata panowania ukazują władcę jako wizjonera wierzącego w naprawę, przebudowę i stabilizację swojej monarchii.

O sile państwa stanowi dobrze wyszkolona armia i światli dowódcy. W myśl tej zasady Stanisław August Poniatowski, zaledwie kilka tygodni po koronacji, wraz z działaczem „Familii” – Adamem Kazimierzem Czartoryskim – rozpoczął tworzenie Szkoły Rycerskiej. Przeznaczył na ten cel 300 000 złotych polskich z własnej kieszeni. Dodatkowo za 1 200 000 złotych odkupił od Józefa Aleksandra Sułkowskiego siedemnastowieczny pałac zwany Kazimierzowskim, który przeznaczył na siedzibę Korpusu Kadetów. Warto podkreślić, że do Szkoły Rycerskiej przyjmowano synów niebogatej, drobnej i średniej szlachty, którzy, oprócz solidnego wykształcenia wojskowego, wynosili z jej murów potrzebę poszanowania dobra Ojczyzny i walki o jej byt.

Zygmunt Vogel Szkoła Rycerska/ Źródło: Wikimedia

W kolejnych latach historii Polski można zauważyć, jak bardzo potrzebna była Szkoła Rycerska. Na podstawie Katechizmu Kadeckiego[3], który głosił, że jej wychowanek powinien mieć miłość, bojaźń Boga i przywiązanie do religii przed oczyma; powinien ojczyznę swą kochać i jej dobro nade wszystko; i sposobić się do tego. aby się mógł zdatnie poświęcić na jej usługi; powinien być cnotliwy, pełen poszanowania dla zwierzchnych, dobroczynności i afektu dla równych, względu dla niższych, możemy stwierdzić, że szkoła spełniała swoje podstawowe zadanie, którym było wychowanie prawdziwych Polaków. Przez dwadzieścia dziewięć lat istnienia ukształtowała serca wielu patriotów, walecznych i odważnych dowódców oraz żołnierzy. Tak wielkie nazwiska jak Tadeusz Kościuszko, Józef Sowiński, Karol Kniaziewicz, to właśnie absolwenci Szkoły Rycerskiej. Każdy z nich swoim życiem i postawą udowodnił, jak ważna jest Ojczyzna. Wszystkiego tego nauczyli się w Korpusie Kadetów, który powstał z inicjatywy Stanisława Augusta Poniatowskiego i był oczkiem w jego głowie.

Szkoła Rycerska ze swoim nowoczesnym programem edukacji świeckiej była tworem elitarnym, który całkowicie odstawał od ówczesnych realiów oświatowych Rzeczypospolitej. W Korpusie Kadetów przedmioty wykładano w języku polskim, a ich różnorodność mogła niejednego zaskoczyć.

21 lipca 1773 roku został rozwiązany zakon jezuitów. Tym samym zlikwidowano ważny fundament polskiego szkolnictwa. Potrzebę generalnej zmiany systemu oświaty dostrzegali najświatlejsi obywatele Rzeczypospolitej, dlatego 14 października 1773 roku, na wniosek króla Stanisława Augusta Poniatowskiego oraz posła pińskiego Ignacego Kurzenieckiego, Sejm Rozbiorowy powołał do życia Komisję Edukacji Narodowej – pierwsze w dziejach Europy ministerstwo oświaty[4]. Za swoje działanie miała odpowiadać tylko przed Sejmem, a jej celem było wprowadzenie nowoczesnego modelu szkolnictwa w Rzeczypospolitej i wychowanie obywatelskie młodych ludzi. Komisja Edukacji Narodowej sprawowała nadzór nad wszystkimi szkołami publicznymi, stworzyła nowy program nauczania, ustanowiła Towarzystwo do Ksiąg Elementarnych, którego głównym zadaniem było opracowywanie podręczników szkolnych. Komisja Edukacji Narodowej w ciągu zaledwie kilku lat stworzyła sprawny i nowoczesny system oświatowy. W czasach rozbiorów (…) ustawy i działalność Komisji Edukacji Narodowej były wielkim testamentem przekazywanym pokoleniom, które, chociaż zmuszone żyć w niewoli, strzegły wartości narodowej kultury i gromadziły siły do (…) wybicia się na niepodległość[5].

Warto też wspomnieć o działalności Stanisława Augusta Poniatowskiego jako mecenasa sztuki i kultury. W marcu 1765 r. król wraz z Ignacym Krasickim i Franciszkiem Bohomolcem założył tygodnik „Monitor”, który (…) poruszał problemy z wszystkich niemal dziedzin życia. Wytrwale objaśniał, komentował, chwalił i zalecał zjawiska pożądane. Krytycznie dostrzegał i ganił – szkodliwe. Moralizował. Wychowywał[6]. Poniatowski organizował słynne „obiady czwartkowe”, które były spotkaniami intelektualistów i miały znaczny wpływ na rozwój literatury polskiego oświecenia. Ich owocem był pierwszy polski tygodnik „Zabawy Przyjemne i Pożyteczne”, w którym ukazywały się po kolei utwory uczestników „obiadów czwartkowych”. Mniej znane są spotkania organizowane w środy, na które zapraszano architektów i malarzy. Za to w czwartki król spotykał się z literatami i naukowcami[7].

Pierwsza strona tygodnika „Zabawy przyjemne i pożyteczne”/ Źródło: Wikimedia

Polski monarcha sprawował mecenat nad licznymi pisarzami, artystami i naukowcami. Wspierał m.in. twórczość Canaletta i Bacciarellego, najzdolniejszym młodym ludziom fundował zagraniczne stypendia. Ponadto Stanisław August Poniatowski nakazał przebudowę Zamku Królewskiego w Warszawie i budowę pałacu w Łazienkach, a poza tym kolekcjonował liczne dzieła sztuki, stworzył bogate zbiory numizmatyczne, galerie obrazów i gabinet rycin.

Jednak bez wątpienia za największy sukces czasów stanisławowskich należy uznać dzieło Sejmu Wielkiego i uchwalenie Konstytucji 3 maja, która od początku do końca powstała pod protektoratem Stanisława Augusta Poniatowskiego. Sejm Czteroletni (zwany Wielkim) obradował w latach 1788 – 1792 i został zwołany podczas wojny rosyjsko – tureckiej. Miał zadecydować o ewentualnym sojuszu Rzeczypospolitej z Rosją. De facto uchwalił wiele korzystnych dla naszego państwa przemian: zniósł Radę Nieustającą, wprowadził podatki dla szlachty i duchowieństwa, reformę wojskową i skarbową, a przede wszystkim wcielił w życie Ustawę Zasadniczą, czyli Konstytucję 3 maja. Była to pierwsza tego typu ustawa w Europie i druga na świecie, po Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Stanowiła świadectwo wielkiego patriotyzmu i kultury politycznej jej twórców. Zapobiegała także zrywaniu sejmów i zakazywała przeprowadzania wolnej elekcji. Była wydarzeniem o znaczeniu daleko wykraczającym poza granice Rzeczypospolitej.

Jan Matejko Uchwalenie Konstytucji 3 maja/ Źródło:Wikimedia

STO TYSIĘCY KOSZTOWAŁ, JA BYM DWAKROĆ ŁOŻYŁ,

BY STANISŁAW SKAMIENIAŁ A JAN TRZECI OŻYŁ[8]

 

Schyłek panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego jest zdecydowanie nacechowany negatywnymi wydarzeniami. Na ten czas przypadły dwa punkty kulminacyjne w historii XVIII-wiecznej Rzeczypospolitej. Jednym z nich była konfederacja targowicka zawiązana przez trzech działaczy stronnictwa hetmańskiego – Seweryna Rzewuskiego, Ksawerego Branickiego i Szczęsnego Potockiego. Kilka dni po niej rozpoczęła się wojna w obronie Konstytucji 3 maja, w czasie której od Rzeczypospolitej odwrócili się sojusznicy. Stanisław August zorientował się, że wojsko polskie nie ma szans ze stutysięczną armią rosyjską. Wysłał więc list do Katarzyny II z propozycją objęcia tronu przez jej wnuka Konstantego, a tym samym – zakończenia wojny. Caryca postawiła ultimatum, że wojsk z Rzeczypospolitej nie wycofa, chyba że Poniatowski przystąpi do konfederacji targowickiej i wyda rozkaz zaprzestania działań wojennych. Monarcha zwołał naradę, w czasie której większość polityków, nie znajdując innej możliwości, opowiedziała się za tym, by król zrobił to, co każe mu caryca. Stanisław August wraz z wojskiem przystąpił do konfederacji targowickiej i tym samym położył kres dziełu Konstytucji 3 maja – zakończył się rok monarchii konstytucyjnej. Decyzja króla spotkała się z ogromną dezaprobatą i potępieniem ze strony opinii publicznej o patriotycznych poglądach. Na znak protestu dowódcy wojska polskiego – Józef Poniatowski i Tadeusz Kościuszko – podali się do dymisji. Ostatni polski król elekcyjny łudził się, że zdoła coś uratować, że caryca łagodnie potraktuje Rzeczpospolitą. Mylił się – Katarzyna II wraz z królem Prus, Fryderykiem Wilhelmem II, dokonała drugiego rozbioru Polski. Następnie w 1793 roku na sejmie w Grodnie przywrócono prawa kardynalne i reaktywowano Radę Nieustającą.

Akces Stanisława Augusta Poniatowskiego do konfederacji targowickiej/ Źródło Wikimedia

Drugim punktem kulminacyjnym, który doprowadził do ostatecznego upadku I Rzeczypospolitej, była abdykacja Stanisława Augusta Poniatowskiego 25 listopada 1795 roku. Wcześniej, 24 października, Rosja, Austria i Prusy dokonały ostatecznego rozbioru Polski. W zamian za zrzeczenie się tronu, trzej zaborcy obiecali spłatę długu króla w wysokości 40 milionów złotych polskich[9].

Jan Czesław Moniuszko Stanisław August Poniatowski w Petersburgu/ Źródło: Wikimedia

STANISŁAW AUGUST PONIATOWSKI – POSTAĆ NIEJEDNOLITA

 

Historycy analizujący czasy Poniatowskiego dzielą sią na dwa typy – przeciwników, którzy kształtują wizerunek króla jako serwilisty uległego wobec carycy, nie mającego godności i odwagi, by przeciwstawić się wrogom, oraz zwolenników, a nawet admiratorów, którzy widzą w nim protagonistę polskiego oświecenia.

Oceniając Stanisława Augusta Poniatowskiego nie możemy zapomnieć o okolicznościach, zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych, które wpływały na bieżące decyzje króla. Aleksandra Zgorzelska w swojej pracy pt. „Stanisław August nie tylko mecenas” stwierdza, że monarcha był postacią tragiczną. Warto zaznaczyć, że jest to bardzo dobre określenie, ponieważ król wszedł do gry politycznej, która z biegiem czasu coraz bardziej go wciągała i ograniczała pole manewru.

Po przystąpieniu Poniatowskiego do Targowicy zarzucano mu, że nie zdecydował się na wydanie walnej bitwy Rosjanom na przedpolu Warszawy[10]. Należy zadać sobie pytanie: czy cokolwiek zmieniłoby się, gdyby taką bitwę zarządził? Przewaga Rosji w stosunku do wojsk polskich była miażdżąca. Prusy tylko czekały na okazję, by włączyć się do wojny. Militarnie nie mieliśmy żadnych szans! Król przystąpił do Targowicy, ale po konsultacji z polskimi politykami. Liczył na łagodność carycy, lecz niestety zrobił kolejny krok w stronę kresu istnienia państwa. Abdykacja również stawia go w złym świetle, ale mało kto zdaje się pamiętać, że został do niej zmuszony. To oczywiście nie usprawiedliwia Stanisława Augusta Poniatowskiego, ale w obliczu upadku państwa, którego już nie ma na mapie Europy, mało kto troszczy się o dobro tego, co minęło, natomiast ma na uwadze własne racje.

Niejednokrotnie dokonując oceny panowania ostatniego monarchy polskiego, zapominamy o jego pozytywnych działaniach. Mowa tu o kulturalno-cywilizacyjnym rozkwicie Rzeczypospolitej, który dokonywał się na tle dogasającej niepodległości państwa. Już od pierwszych dni swojego panowania, król wiedział, że nie jest w stanie utrzymać niezależności Rzeczypospolitej. W chwili, gdy wstępował na tron nie miał złudzeń co do katastrofalnego zacofania państwa i co do nastrojów jego obywateli, nieświadomych zagrożeń lub zamykających na nie oczy, błogo pogrążonych w saskim odurzeniu[11]. Rozpoczął reformy wewnętrzne i budowanie na nowo patriotycznej świadomości Polaków. Spełniał się jako mecenas kultury. Przez trzy dziesięciolecia jego panowania w upadającej nieuchronnie Rzeczypospolitej działo się więcej dobrego niż przez poprzednie półtora wieku[12].

Podsumowując, Stanisław August Poniatowski jako król z pewnością nie uniknął pomyłek i nie umiał podejmować decyzji politycznych z korzyścią dla państwa, ale jako mecenas sztuki zdziałał wiele dobrego dla polskiej kultury, a dziedzictwo tego dobra odczuwamy i możemy podziwiać do dziś. Ostatni monarcha Rzeczypospolitej niewątpliwie jest postacią niejednolitą, jednak zważając na okoliczności towarzyszące jego panowaniu, na pewno nie w całości negatywną.

BIBLIOGRAFIA

 

  1. J. Michalski, Stanisław August Poniatowski, Warszawa 2011.
  2. K. Zienkowska Stanisław August Poniatowski, Wrocław 2004.
  3. M. Markiewicz, Historia Polski 1492 – 1795, Kraków 2011.
  4. B. Leśnodorski Polska w epoce oświecenia. Państwo-społeczeństwo-kultura, Warszawa 1971.
  1. Z. Zielińska Ostatnie lata Pierwszej Rzeczypospolitej, Warszawa 1986.
  2. A. Zgorzelska, Stanisław August nie tylko mecenas, „Dzieje Narodu i Państwa Polskiego”,Warszawa 1996.
  1. S. Sobol, Tajemnice Polskich Rodów Arystokratycznych, Warszawa 2006.
  2. B. Suchodolski Komisja Edukacji Narodowej , Warszawa 1973.

[1] S. Sobol, Tajemnice Polskich Rodów Arystokratycznych, Warszawa 2006,  s.134.

[2]Treść hasła manifestacji w Warszawie na święto Świętego Stanisława, 8 maja 1791 roku, ku czci króla

   Stanisława Augusta Poniatowskiego, pięć dni po uchwaleniu Konstytucji 3 maja – K. Zienkowska Stanisław  

   August Poniatowski, Wrocław 2004, s. 365 – 366

[3]zbiór pytań i odpowiedzi, ułożonych przez księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego i przekazywany

  wszystkim kadetom do obowiązkowej nauki

[4] A. Zgorzelska. Stanisław August nie tylko mecenas, Warszawa 1996, s. 50

[5] B. Suchodolski  Komisja Edukacji Narodowej , Warszawa 1973.

[6] A. Zgorzelska. Stanisław August nie tylko mecenas, Warszawa 1996, s. 50.

[7] B. Leśnodorski, Polska w epoce oświecenia. Państwo-społeczeństwo-kultura, Warszawa 1971.

[8] treść wierszyka przylepionego do pomnika króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w Łazienkach po jego

  odsłonięciu w 1788 roku.

[9] J. Michalski, Stanisław August Poniatowski, Warszawa 2011, s. 100.

[10] A. Zgorzelska „Stanisław August nie tylko mecenas”, Warszawa 1996,  s. 70.

[11] A. Zgorzelska „Stanisław August nie tylko mecenas”, Warszawa 1996, s. 70.

[12 A.  Zgorzelska „Stanisław August nie tylko mecenas”, Warszawa 1996,  s.70.

Komentarze

Najpopularniejsze posty