Sztuczna szczęka Jerzego Waszyngtona

Jerzy Waszyngton uznawany jest za jednego z ojców założycieli narodu amerykańskiego. Pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych był nie tylko wytrawnym politykiem, ale też zdolnym generałem. Z jego prezydenturą wiąże się wiele ciekawostek m.in. przez cały okres bycia głową kraju, Waszyngton nie pobierał pensji, ponieważ uważał się za wystarczająco zamożnego człowieka. Ciekawą sprawą jest również kwestia uzębienia prezydenta.

Pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych na wszystkich portretach ma zazwyczaj smutną i ponurą minę, a wszystko dlatego iż męczyły go okropne problemy z zębami. Pierwsze ubytki w uzębieniu Waszyngtona pojawiły się gdy miał 22 lata, w chwili obejmowania stanowiska prezydenta został mu zaledwie jeden ząb. W błędzie jest ten kto myśli, że Jerzy nie dbał o swe zęby. Wręcz przeciwnie przez szereg lat leczyło go, aż ośmiu dentystów jednak z powodu słabego postępu medycyny na te czasy [XVIII w.] ich starania poszły na marne. Naukowcy podejrzewają, że dodatkową przyczyną słabego stanu uzębienia mogły być skutki uboczne zatrucia rtęcią.

Portret Jerzego Waszyngtona autorstwa Gilberta Stuarta, źr. Wikimedia Commons

Aby zaradzić dyskomfortowi jaki niewątpliwie męczył Waszyngtona przygotowano dla niego specjalną protezę, a nawet sześć! Do naszych czasów zachowało się zaś 4 egzemplarze. Ulubioną protezę prezydenta przygotował doktor John Greenwood. Część górna wykonana została z kości hipopotama tak by jak najlepiej przylegała do dziąsła, dolna część zbudowana została z kości słoniowej. Do tych elementów za pomocą drewnianych kołków przymocowane były zwierzęce zęby. Szczęka posiadała sprężynkę, dzięki której mogła się otwierać, a także utrzymywać w całości.

Komentarze

Miłośnik historii, a w szczególności zagadnień związanych z wojskowością. Obecnie stale interesuję się wydarzeniami w Wojsku Polskim. Zapalony bibliofil, poświęcający każdą wolną chwilę na czytanie książek.