Tadeusz Płużański „Rotmistrz Pilecki i jego oprawcy” – recenzja

W ostatnim czasie w polskiej historiografii i nawet szerzej, w całej przestrzeni publicznej można odnotować bardzo pozytywne tendencje. Ustanowienie Dnia Pamięci Żołnierzy Niezłomnych, odbywające się w wielu miejscach marsze, nadawanie szkołom imienia zapomnianych bohaterów, odsłanianie kolejnych murali patriotycznych czy wreszcie liczne wydawnictwa w przeróżnych postaciach.

To zaś wszystko w bardzo atrakcyjnej i nowoczesnej formie, pociągającej wielu młodych ludzi. Nie udałoby się to wszystko bez tytanicznej pracy mnóstwa wspaniałych osób. Człowiekiem zaś wyróżniającym się w kwestii upamiętnienia oraz odkłamywania prawdy o polskich bohaterach, jest bez wątpienia Tadeusz Płużański.

W swojej wieloletniej już walce o prawdę, proponuje tym razem czytelnikowi biografię sztandarowej postaci polskiego podziemia niepodległościowego czyli Witolda Pileckiego. Wydana nakładem Frondy praca jest jednak ze wszech miar pozycją nietypową na rynku historycznym. Najprawdopodobniej był to świadomy zamysł autora. Bowiem oryginalność i niesztampowość stały się swoistym orężem w walce nie tylko o pamięć ale i drugie życie Tych, którym przez lata odmawiano prawa do istnienia w zbiorowej świadomości Polaków. Współcześnie młody człowiek bez trudu wyczuje fałsz czy obłudę i na pewno ani nie sięgnie ani nie będzie utożsamiać się z ideą, do której nie będzie w stu procentach przekonany. Dlatego też ta biografia rotmistrza Pileckiego nie jest opasłym tomiszczem, zawierającym akademicki elaborat. Bo i taka być nie miała.  Wprost przeciwnie, autor prezentuje książkę napisaną przystępnym językiem, włożoną w atrakcyjną, zachęcającą do sięgnięcia formę. Kapitalnym zabiegiem popularyzatorskim jest mówienie o rzeczach ekstremalnie trudnych i bolesnych w sposób nie pomnikowy i odległy, lecz umożliwiający szerokiemu odbiorcy zarówno identyfikowanie się z naszymi bohaterami jak i odczuwanie z nich ogromnej dumy. Nie oznacza to bynajmniej, że otrzymujemy do ręki pracę miałką, mającą się stać jakimś historyczno-medialnym świecidełkiem. Przeciwnie, sięgając po nią mamy zagwarantowaną bardzo solidnie udokumentowaną porcję informacji o Rotmistrzu.

Bardzo interesującym zabiegiem przeprowadzonym przez Płużańskiego jest ukazanie bohatera przez pryzmat jego oprawców. Zatem pokazuje nam Pileckiego w jego finalnym okresie życia, niejako widzianego oczami tych z którymi walczył. Nie ma tu mowy o jakiejś laurce. Jest realny obraz stalinowskiej rzeczywistości. Świata katów, szpicli i okrucieństwa w którym zanurzono najlepszych z najlepszych. Wszystko to autor odtwarza we właściwym sobie dziennikarsko-śledczym stylu. Cała ta praca ma poniekąd formę reportażu, okraszonego całym zestawem unikalnych fotografii, dokumentów oraz relacji świadków. Zamieszczone zostały oprócz wyników własnych dociekań i refleksji liczne wywiady, artykuły czy notatki prasowe a nawet teksty utworów artystycznych. Nie mamy do czynienia z jakimś spójnym i jednostajnym tokiem narracji. Jest on niejednokrotnie poszarpany dygresjami o różnorakim charakterze, nie pozwalającym na ostateczne zaklasyfikowanie gatunkowe. Czytelnik ma więc w rękach i biografię i reportaż i album i scenariusz filmu dokumentalnego.

Jednakże książka ta nie jest wyłącznie poszukiwaniem materialnych i duchowych śladów Rotmistrza i jego towarzyszy broni oraz prawdy o ich katach. Płużański stawia bardzo konkretne i aktualne pytania o Polskę i jej politykę historyczną. Wytyka absurdalne błędy w tej materii, kompromitujące określone kręgi decydentów III RP. Przypomina całą, długą listę zaniedbań i niefortunnych decyzji ostatnich 25 lat, starając się odnaleźć ich przyczyny. Bez ogródek prezentuje polityków polskich i zagranicznych, na których spada za to główna odpowiedzialność. Opisuje sensu stricte wojnę jaką wciąż wpływowe środowiska prowadziły i prowadzą z ludźmi dążącymi do upamiętnienia Żołnierzy Niezłomnych. Na wszelkich możliwych płaszczyznach, od kulturowej i pseudonaukowej po samorządową. Kluczową rolę przyznając chyba, w utrzymywania stanu zapomnienia oraz pedagogiki wstydu mainstreamowym mediom i wymiarowi sprawiedliwości, przyklepującym propagandowe kłamstwa PRL-u. Ponadto z uwagi, że książka powstała w roku wyborczym, który przyniósł diametralną zmianę u sterów władzy w Polsce, stawia autor konkretne postulaty. Daje nowej ekipie rządzącej spory kredyt zaufania, pokładając w niej nadzieję na fundamentalne zmiany w najbardziej palących kwestiach opisanych w tej pracy.

„Rotmistrz Pilecki i jego oprawcy” nie jest na pewno biografią typową. Czym zatem jest? Dla jednych zapewne stanie się kolejną próbą odkłamywania najnowszej historii Polski oraz oddaniem sprawiedliwości tym wszystkim, którzy do dzisiaj nie mogą się jej doczekać od państwa. Dla innych będzie niewygodnym apelem do sumień ludzi, którzy obecnie kreują oraz obalają „autorytety” i „wyrocznie moralne”. W każdym bądź razie jest to książka wobec, której na pewno obojętnie przejść nie można. Zmusza do refleksji nie tylko miłośników dziejów Polski ale i każdego kto w jakimkolwiek stopniu jest zatroskany o jej stan i przyszłość. I wreszcie, co wcale nie jest bez znaczenia, stara się wytłumaczyć wartość przeszłości oraz jej bezpośrednie przełożenie i oddziaływanie na naszą współczesną rzeczywistość. Tytuł naprawdę warty polecenia.

Tytuł „Rotmistrz Pilecki i jego oprawcy”
Autor Tadeusz Płużański
Wydawnictwo Fronda
Oprawa miękka
Rok wydania 2015
ISBN 978-83-8079-006-3
Liczba stron 352

Komentarze