Oznaka rozpoznawcza GROM/ Źródło: MON/wikimedia

Tobie Ojczyzno wczoraj i dziś. Cichociemni w pamięci JW GROM

„Bohaterowie nie umierają. Żyją wiecznie w sercach i umysłach tych, którzy podążają ich śladem” (Emily Potter). Słowa te wybrzmiewają niczym motto życiowe, a w kontekście obchodów stulecia odzyskania niepodległości przez naród polski, wpisują się w sztafetę pokoleń Polaków, dla których troska o pamięć historyczną oraz ideały naszych przodków stały się w przeciągu ostatnich dziesięcioleci drogowskazami do troski o wolną oraz bezpieczną Ojczyznę.

Było ich trzystu szesnastu, w tym jedna kobieta. Pod osłoną nocy polscy żołnierze do zadań specjalnych odbywali loty zrzutowe nad okupowaną Ojczyzną podczas II wojny światowej. Ich celem była walka o wolną Polskę u boku Armii Krajowej oraz utrzymanie łączności Naczelnego Wodza Sił Zbrojnych na uchodźstwie z dowództwem polskiego podziemia w Warszawie[1]. Zapisali się na kartach historii jako cichociemni. W czasach komuny próbowano zatrzeć pamięć o ich heroicznym poświęceniu, aż w końcu do ich ideałów sięgnęli na nowo komandosi z Jednostki Wojskowej GROM w latach 90 XX wieku.

Tobie Ojczyzno

Klęska w kampanii wrześniowej 1939 r. i nieodparcie ataku wrogów: hitlerowskich Niemiec oraz sowieckiej Armii Czerwonej, skłoniły rząd polski na uchodźstwie we Francji do poszukiwania kontaktu ze stawiającym opór okupantom Polakom drogą powietrzną. Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych gen. Władysław Sikorski podjął pierwsze kroki, aby osiągnąć trwałą łączność radiową z krajem oraz utworzyć oddziały powietrznodesantowe. 28 listopada 1939 r.  wydał Rozkaz zorganizowania komunikacji lotniczej z Krajem, który skierował do gen. Józefa Zająca, dowódcy lotnictwa. Memoriały o konieczności stworzenia korytarza powietrznego, dzięki któremu posyłano by pomoc Polakom tworzyli przede wszystkim ojcowie cichociemnych, kpt. inż. Maciej Kalenkiewicz, kpt. inż. Jan Górski[2]. Obok nich za twórcę idei pierwszego oddziału specjalnego uważa się także mjr. dypl. Jana Jaźwińskiego[3].

Warunki do realizacji idei narodziły się w Wielkiej Brytanii. Wówczas cały Sztab Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego na skutek zajęcia Francji przez Adolfa Hitlera, ewakuował się na Wyspy Brytyjskie.  Rozpoczęto szkolenia polskich żołnierzy w ramach Special Operation Executive (SOE). Instytucja ta współpracowała z konspiracjami w wielu krajach  Europy, które okupowali Niemcy. Jesienią 1940 r.  na lotnisku Ringway rozpoczęto pierwszy kurs spadochroniarski Polaków, który trwał dwa tygodnie i ukończyło go dwunastu śmiałków.

Gen. Władysław Sikorski z wizytą w ośrodku szkoleniowym cichociemnych w Audley End, 1942 r./ domena publiczna

Kim byli cichociemni?  Werbunek pierwszych cichociemnych prowadził tak zwany Oddział VI, który był oddziałem specjalnym. Funkcjonował on przy Sztabie Naczelnego Wodza. Jego funkcjonowanie umożliwiała współpraca ze wspomnianym już wcześniej brytyjskim SOE. Cichociemni tworzyli nietypową formację, bowiem nie posiadali wówczas własnego sztandaru, znaku. Nie mieli możliwości korzystania z różnych przywilejów żołnierskich. Byli często względem siebie anonimowi. Spośród wielu kandydatów, tylko sześciuset sześciu  przeszło kursy pomyślnie, a trzystu szesnastu mogło wziąć udział w przerzutach powietrznych do okupowanej Polski[4]. Warto nadmienić, że selekcja w szeregi cichociemnych stanowiła dla kandydata swoistego rodzaju test własnych możliwości oraz wytrzymałości. Program szkoleniowy dzielił się na cztery części: zasadniczą, specjalnościową, uzupełniającą oraz praktyki[5]. Na podstawach polscy żołnierze szkoleni przez polskich oficerów zaprawiali się w ćwiczeniach dywersyjnych i strzeleckich. Dochodziły do tego badania psychologiczne, kurs spadochronowy, walka konspiracyjna (realistyczne zadania w niewielkich grupach) i na koniec odprawa, podczas której kandydaci kreowali swoje nowe tożsamości oparte na logicznie ułożonych kłamstwach, a także otrzymywali fałszywe dokumenty. Część specjalnościowa obejmowała zadania wywiadowcze. W przypadku kursów uzupełniających prym wiodły uliczne walki, nauka wytwarzania materiałów pirotechnicznych, mikrofotografia czy umiejętności zmiany własnego wyglądu fizycznego. Ośrodków szkoleniowych na terenie Wielkiej Brytanii było kilka. Po pomyślnym zakończeniu selekcji, cichociemni odbywali loty do kraju z lotniska RAF, które mieściło się w Tempsford. Oprócz życzliwości Brytyjczyków, Polakom udało się także za sprawą płk. dypl. Leopolda Okulickiego zorganizować ośrodek szkoleniowy dla cichociemnych we Włoszech[6].

Do okupowanej Polski w okresie między 1941 a 1944 r.  przedostało się drogą powietrzną 316 cichociemnych. Zrzuty odbywały się nocami nierzadko przy pełni księżyca ze względu na naturalne oświetlenie. Na wyposażeniu każdy z żołnierzy posiadał spadochron typu „Irwin QD”, dwa pistolety, nóż, hełm, przenośną apteczkę oraz niektórzy na własne życzenie mogli mieć przy sobie dwie fiolki z trucizną[7]. Po udanym skoku cichociemni w strukturach konspiracyjnych ZWZ i AK zajmowali się działaniami dywersyjnymi, przelewali krew w powstaniu warszawskim, a także przyczynili się do rozbudowy sieci radiowej na terenie okupowanego kraju. Narażali życie, niekiedy je tracili, w imię wolności dla przyszłych pokoleń. O ich gotowości do poświęcenia za kraj świadczy motto, które im towarzyszyło podczas akcji wojennych „Wywalcz Polsce wolność, albo zgiń”.

Cisi i skuteczni

GROM…któż nie reaguje z fascynacją oraz respektem słysząc o najlepszej elicie współczesnego Wojska Polskiego. Komandosi od zadań specjalnych zarówno w kraju, jak i na misjach zagranicznych. Grupa Reagowania Operacyjno – Manewrowego, inaczej Jednostka Wojskowa 2305, powołana została do życia w 13 lipca 1990 r. na mocy rozporządzenia ówczesnego Ministra Spraw Zagranicznych Krzysztofa Kozłowskiego[8]. Wbrew pozorom piątek trzynastego nie był dniem pechowym dla nowo powstałej jednostki. Sam twórca GROMu, gen. Sławomir Petelicki w jednym z wywiadów stwierdził, iż trzynastka dla specjalsów była i jest szczęśliwą liczbą. Numer ten znajduje się na sztandarze jednostki, ponadto pierwsza grupa liczyła trzynastu żołnierzy[9]. Narodziny oddziału były odpowiedzią na  potencjalne zagrożenie terrorystyczne. Przyczynkiem do koncepcji sformowania oddziału był między innymi zamach na Ambasadę Polską w Bernie z 1982 r[10]. Zaś w 1990 r. zamach na Polaków w odwecie za pomoc Polski w emigracji ludności żydowskiej z terenów ZSRR do Izraela. GROM jest jednostką od zadań specjalnych takich, jak: kontrterroryzm, odbijanie zakładników, ewakuacja ludności z terenów zagrożonych niebezpieczeństwem, reagowanie na kryzysowe sytuacje. Porównywalna jest nierzadko do amerykańskich Navy SEALs czy Zielonych Beretów.

Symbol „Polski Walczącej” noszą na swych mundurach polscy komandosi nawiązując do tradycji walczących o Niepodległą/ autor: Ewelina Kazienko

W szeregi gromowców przyjmowano w pierwszej kolejności oficerów jednostek specjalnych, sportowców, znających np. sztuki walki[11]. Kandydaci do dziś muszą cechować się: inteligencją, dużą odpornością psychiczną na stres i przetrwanie w ciężkich warunkach. Ponadto wykazać ponadprzeciętną siłą fizyczną. Swoją postawą życiową winni reprezentować najszlachetniejsze wartości jak miłość do Ojczyzny, poszanowanie wolności oraz przywiązanie do historii i tradycji. Wiąże się to również z gotowością do poświęcenia dla dobra i bezpieczeństwa innych nawet własnego życia czy zdrowia. W pierwszych latach funkcjonowania GROMu szukano wzorca, do którego mogliby odnosić się żołnierze. Z racji tego, iż cichociemnych uważa się za fundament polskich sił specjalnych, postanowiono upamiętnić ich poprzez patronat nad JW 2305. Pomysł ten zrodził się w 1995 r. podczas zimowych szkoleń GROMU u boku Air Service, które obserwował zaproszony jeden z żyjących cichociemnych, Bronisław Czepczak – Górecki ps. „Zwijak”. Elity polskiego wojska przede wszystkim czerpały inspirację ze szkoleń jakie cichociemni przechodzili, jak i samej idei gotowości wiernej służby dla Polski. Warto podkreślić, że obecnie komandosi przechodzą m.in. selekcje SERE (z angielskiego: survival, evasion, resistance, escape – przetrwanie, unikanie, opór w niewoli, ucieczka) oraz szkolą się poprzez udział w kursach poza granicami kraju. Przechodząc np. czarną, zieloną, niebieską oraz czerwoną taktykę. Wracając do rysu historycznego GROMu…w 1996 r. prezydent Aleksander Kwaśniewski przekazał uroczyście na ręce dowódcy płk. Mariana Sowińskiego w pałacu Prezydenckim sztandar Jednostce Wojskowej 2305 imienia Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej[12]. GROM nawiązuje także do tradycji cichociemnych poprzez odznakę w postaci orła trzymającego w szponach złoty grom.

Podsumowanie

Historia i tradycja stanowią nieodzowny element kształtowania tożsamości następujących po sobie pokoleń. „Polska walcząca” to symbol heroicznej wiary i poświęcenia naszych przodków dla budowania wolnej Polski. Państwa, które wybiło się na niepodległość w 1918 r.  Obecnie polscy komandosi noszą ten symbol na swoich mundurach, w tym także operatorzy GROMu. Ten wyraz szacunku do historii, ciągłości podejmowania walki w słusznej sprawie oraz w imię najwyższych wartości, stanowi podstawy sztafety pokoleń, których naczelną misją jest pielęgnowanie wolności dla dobra wspólnego. Warto napomnieć, iż GROM przejmując tradycję cichociemnych zadbał o zabezpieczenie pamiątek po swoich patronach, które znajdują się w siedzibie jednostki w Warszawie.

Ewelina Kazienko

Bibliografia:

Jasionek T., Jan Jaźwiński – przyczynek do biografii, [w:] Wywalcz Polsce wolność lub zgiń.

Tobie Ojczyzno! Publikacja pokonferencyjna, pod red. A. Tyszkiewicz, Kraków 2017

Komar M., Petelicki S., GROM. Siła i honor, Kraków 2010

Kopacki R., Dziedziczenie tradycji Cichociemnych przez żołnierzy Jednostki Wojskowej

GROM [w:] Wywalcz Polsce wolność lub zgiń. Tobie Ojczyzno! Publikacja pokonferencyjna,

pod red. A. Tyszkiewicz, Kraków 2017

Królikowski H., Wojskowa Formacja Specjalna GROM 1990 – 2000, Gdańsk 2001

Polańczyk A., Cichociemni – zarys formacji, „Zeszyty Zespołów Senackich” 31/2016

Tucholski J., Cichociemni, Warszawa 1984.

[1]    A. Polańczyk, Cichociemni – zarys formacji, „Zeszyty Zespołów Senackich” 31/2016, s. 52 – 55.

[2]    H. Królikowski, Wojskowa Formacja Specjalna GROM 1990 – 2000, Gdańsk 2001, s. 16.

[3]    T. Jasionek, Jan Jaźwiński – przyczynek do biografii, [w:] Wywalcz Polsce wolność lub zgiń. Tobie Ojczyzno! Publikacja pokonferencyjna, pod red. A. Tyszkiewicz, Kraków 2017, s. 21.

[4]    H. Królikowski, Wojskowa Formacja Specjalna…, s. 18.

[5]    A. Polańczyk, Cichociemni…, s. 12 – 14.

[6]    J. Tucholski, Cichociemni, Warszawa 1984, s. 89 – 109.

[7]    Tamże, s. 50.

[8]    R. Kopacki, Dziedziczenie tradycji Cichociemnych przez żołnierzy Jednostki Wojskowej GROM [w:] Wywalcz Polsce wolność lub zgiń. Tobie Ojczyzno! Publikacja pokonferencyjna, pod red. A. Tyszkiewicz, Kraków 2017, s. 7 – 8.

[9]    M. Komar, S. Petelicki, GROM. Siła i honor, Kraków 2010, s. 7.

[10]  Tamże, s. 10.

[11]  Tamże, s. 101.

[12]  H. Królikowski, Wojskowa Formacja Specjalna…, s. 23.

Komentarze

Najpopularniejsze posty