Beata Sawicka / Źródło: forum.echodnia.eu
Beata Sawicka / Źródło: forum.echodnia.eu

Wątki bareistyczne w polskiej rzeczywistości politycznej – Quo Vadis Polsko?

O bardzo znamiennej sprawie posłanki Platformy Obywatelskiej – Beaty Sawickiej jakoś szybko ucichło. Stopniowo, powolutku zdobywając doświadczenie, nasze rzetelne media i uczciwi rządzący nauczyli się odpowiednio przedstawiać sprawę tak, aby przeciętny widz ze współczuciem i rozdartym sercem obserwował płaczącą w obiektywie kamer posłankę. O dziwo! Mediom nie przeszkadza nawet fakt, że chwilę wcześniej tuliła 100 tysięcy złotych z łapówki – kwotę, która dla przeciętnego zjadacza chleba i współtowarzysza długu kraju znad Wisły jest zwyczajnie nieosiągalna.

Gdzieś między pogodą a kolejnym serialem, na pasku informacyjnym przewinęło się „przyjęcie korzyści majątkowej”, wystąpili znani i lubiani – właściwie dobrani aby sprawę odpowiednio zakrzyczeć i… to byłoby na tyle. Potem wszyscy się dziwią. Jak to możliwe, że korupcja w Polsce przybiera tak gigantyczne rozmiary? Według statystyk w 2012 roku zajęliśmy 41 miejsce w rankingu Transparency International ukazującym poziom korupcji na świecie. Jak informuje money.pl – w gronie 30 państw regionu Europy Zachodniej i Środkowej (27 państw oraz Norwegia, Islandia i Izrael) zostaliśmy sklasyfikowani na 28. pozycji. Za bardziej skorumpowane uważa się tylko Bułgarię i Rumunię.

Częściowej odpowiedzi na to pytanie udzieli nam ocena Sądu Apelacyjnego w Warszawie dotycząca posłanki Sawickiej, którą pozwolę sobie zacytować:

Demokratyczne państwo wyklucza testowanie uczciwości obywateli czy dokonywania wyrywkowej kontroli przy użyciu w tym celu tajnych i podstępnych metod. Postępowanie takie jest praktyką państwa totalitarnego.

No cóż…Nie przedstawili się, że są z CBA. Skandal. Chyba gdzieś w tym wszystkim zabrnęliśmy zdecydowanie za daleko… Drodzy Państwo! Jeśli lis wchodzi pewnej nocy do kurnika, obżera się do syta, wychodzi główną bramą z workiem ziarna na ramieniu po drodze opijając się jeszcze wodą ze studni, przy czym w domu gospodarza nie zapala się nawet światło. To bądźcie pewni – wróci także jutro. Sprawa ma jednak znacznie szerszy wydźwięk. To sygnał dla władzy, że oto udało się osiągnąć  wręcz niebotyczny  stan zobojętnienia społeczeństwa. Zielone światło dla wszelkich oszustw i publicznej grabieży rozświetliło umysły „ssaków przykorytnych” przy ul. Wiejskiej.  Brakuje słów, by opisać stopień szaleńczej kradzieży, która prowadzona jest bez jakiegokolwiek cienia skrępowania. Trwa mordercza walka z czasem. Wybory tuż tuż. Jednego możemy być absolutnie pewni – pani Beata zna się na rzeczy – mówiła, że „biznes na służbie zdrowia będzie robiony.” – i jest…i to jaki! Bo jak inaczej nazwać zakup w pełni wyposażonego szpitala w cenie kawalerki na peryferiach miasta przez radnych Platformy Obywatelskiej z Mysłowic? Przypomnijmy kwotę – 135 tys. zł. Śmiem twierdzić, że za taką sumę kupiłby go chyba każdy – statystyczny Kowalski czy Nowak. Przypadek sprawił, że to jednak nie im przypadły udziały w placówce. No cóż, jak mawia przysłowie „Bogatemu to i byk się ocieli”.

Założę się, że gdzieś za zamkniętymi drzwiami eleganckich poselskich biur – codziennie przypomina się w Platformie o obowiązkowym, zaangażowanym oglądaniu filmów Stanisława Barei. To właśnie tam upatruję  inspiracji działaczy rządzącej partii czego dowodem może być kultowe już „Sorry, taki mamy klimat” – zaczerpnięte niemal żywcem z filmu „Miś” gdzie pamiętna scena  telefonicznej rozmowy w kotłowni przypominała „Pani kierowniczko ja to wszystko rozumiem. Ja rozumiem, że Wam jest zimno ale jak jest zima – to musi być zimno. Takie jest odwieczne prawo natury”. W niemal identycznym tonie rozegrała się sprawa posłanki Sawickiej, której medialny ton i końcowy efekt zdawał się do złudzenia przypominać sprawę „zniknięcia parówek”.

Morał jest krótki i niektórym znany. Pamiętajcie drodzy partyjni koledzy, że „(…) zniknięcie tych parówek, jeszcze bardziej zewrze nasze szeregi!”. A może nawet w tych koleżeńskich szeregach znajdzie się musztarda?

Najbardziej martwi mnie jednak postawa mediów, które w mojej ocenie dawno już utraciły znamiona bezstronności. Potocznie nazywane „czwartą władzą” – grają pierwsze skrzypce w politycznej batalii. Zamiast rzetelnej informacji, której ideą powstały – otrzymujemy odpowiednio okrojone informacje. Oczekując merytorycznej dyskusji – dostajemy starannie dopasowane twarze, dzięki którym z góry można przewidzieć wynik każdej debaty na ekranie.  Powyższy proceder nie omija również aktualnych informacji, które służą głównie kierowaniu uwagi ku grającym na uczuciach ale z perspektywy społeczeństwa – absolutnie nieistotnym kwestiom. Proces ten urasta do rangi jednego z najpoważniejszych problemów, z którym prędzej czy później będziemy musieli się zmierzyć. Cały ten galimatias pozostaje mi skwitować równie filmowym „Quo Vadis?” … z troską pytam – Quo Vadis Polsko?

Autor: Paweł Jaworski

————————————————–

[1] Corruption Perceptions Index 2011, http://www.transparency.org/cpi2011/results/ , 18.02.2014 r.
[2] „PiS: Platforma realizuje plan Sawickiej”, „Rzeczpospolita”, 18.11.2008 r.
[3] Korupcja w Polsce prawie największa w Unii, http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/korupcja;w;polsce;prawie;najwieksza;w;unii,117,0,544117.html , 18.02.2014 r.

Komentarze

Student Polityki Społecznej na UwB w Białymstoku. Ukazuje świat mediów i polityki w krzywym zwierciadle felietonu.

Najpopularniejsze posty